Pippo, wszystko co piszesz, to prawda, więc nie sposób się z tym nie zgodzić, ale tym bardziej F1 nie potrzebuje kolejnej kompromitacji.
W sumie dobrze, że dziś wygrał Rosberg, bo przynajmniej różnica ilości zwycięstw nie będzie tak rażąca. Nadal będę jednak uważał, że to Hamilton bardziej zasłużył na tytuł.
Aktualna różnica punktowa to tylko 17 pkt., a w ostatnim wyścigu różnica między P1 i P2 to 14, więc jeśli Hamiltona zawiedzie psychika (a to nie byłoby zaskoczeniem), albo samochód (co też jest możliwe, choć nieco mniej prawdopodobne) i nie skończy przynajmniej na drugim stopniu podium, to będziesz miał powody do radości.
W sumie dobrze, że dziś wygrał Rosberg, bo przynajmniej różnica ilości zwycięstw nie będzie tak rażąca. Nadal będę jednak uważał, że to Hamilton bardziej zasłużył na tytuł.
Aktualna różnica punktowa to tylko 17 pkt., a w ostatnim wyścigu różnica między P1 i P2 to 14, więc jeśli Hamiltona zawiedzie psychika (a to nie byłoby zaskoczeniem), albo samochód (co też jest możliwe, choć nieco mniej prawdopodobne) i nie skończy przynajmniej na drugim stopniu podium, to będziesz miał powody do radości.