Witam, w ubiegla sobote naderwalem (przeciazylem) sobie lekko bark. Odpuscilem cwiczenia na gorna czesc ciala, robilem nogi+ orbitrek+ brzuszek. Bralem refastin (ketoprofenum) oraz smarowalem reparilem. W piatek nie odczuwalem praktycznie bolu, wiec postanowilem zrobic fbw bez obciazania bezposredniego barkow, a wyciskanie na klatke robilem na podlodze, zeby tak nie obciazac ich. O ile wczesniejszy bol powodowal ograniczenie ruchu, bol przy podnoszeniu, o tyle teraz moge smialo ruszac, machac, wyciskac, ale przy trybie spoczynkowym czuje tam taki bol, cos ala klucie i musze rozciagac, zginac, rozprostowywac co daje ulge na jakies 15 sekund ,_. Gdy sie rozgrzeje lub cwicze bolu nie odczuwam, natomiast teraz siedze i kluje, od jutra postanowilem wprowadzic cwiczenia wzmacniajace bark. Doradzcie co to moz byc, przypominam, ze zakres ruchu mam pelny, bezbolesny. Wzialem refastin i wysmarowalem fastumem, ale nic nie dalo.
Zmieniony przez - ostatniraztakisort w dniu 2014-01-27 20:53:12
Zmieniony przez - ostatniraztakisort w dniu 2014-01-27 20:53:12
Krzysztof Piekarz