Witam
Mój współlokator wczoraj na treningu kickboxingu dostał przez przypadek kopnięcie w potylicę i lekko go zamroczyło (ale nie zemdlał).
Wczoraj żartował sobie, że czuł jak "mózg odbija się od czoła i chwile trwało zanim przestał latać po czaszce i wrócił na swoje miejsce".
Dzisiaj cały dzień leży(ma wolne) i marudzi, że go głowa boli. Nie chce iść do lekarza bo twierdzi, że mocno nie boli i samo przejdzie. Ale marudzić jakoś nie przestaje:D
Powinien iść do lekarza, czy faktycznie "dramatyzuję" i powinnam mu tylko wklepać za to, że ciągle narzeka?:P
Mój współlokator wczoraj na treningu kickboxingu dostał przez przypadek kopnięcie w potylicę i lekko go zamroczyło (ale nie zemdlał).
Wczoraj żartował sobie, że czuł jak "mózg odbija się od czoła i chwile trwało zanim przestał latać po czaszce i wrócił na swoje miejsce".
Dzisiaj cały dzień leży(ma wolne) i marudzi, że go głowa boli. Nie chce iść do lekarza bo twierdzi, że mocno nie boli i samo przejdzie. Ale marudzić jakoś nie przestaje:D
Powinien iść do lekarza, czy faktycznie "dramatyzuję" i powinnam mu tylko wklepać za to, że ciągle narzeka?:P
Krzysztof Piekarz