Mając dwadzieścia dwa lata Laura Micetich ważyła ponad 136 kilogramów i już borykała się z takimi problemami zdrowotnymi jak wysokie ciśnienie, nadczynność tarczycy czy stan przedcukrzycowy. To wtedy uświadomiła sobie, że jeżeli czegoś nie zmieni w swojej diecie i stylu życia, to straci całą swoją cenną radość z młodości. Bo ta bezpowrotnie minie na uporczywych próbach utraty wagi i walce z własną niską samooceną spowodowaną wysoką wagą. Nie byłoby to pierwsze podejście do wzięcia się w garść, więc Laura pomyślała o chirurgicznym zmniejszeniu obwodów.

Zanim jednak się na to zdecydowała, zaczęła chodzić do lokalnej siłowni, gdzie bardzo szybko zaprzyjaźniła się z podnoszeniem ciężarów. Tak bardzo, że okazało się, że operacja nie będzie konieczna. A przynajmniej nie dla utraty wagi. W 2018 roku w czerwcu zdecydowała się na usunięcie nadmiernej ilości skóry, która pozostała po utracie ponad 45 kilogramów. To właśnie w pierwszym roku intensywnych treningów na siłowni, Laura straciła najwięcej kilogramów. I to bez specjalnej zmiany niezdrowych nawyków, a jedynie ćwicząc. Wydaje się proste? Tak naprawdę to samodyscyplina, ciężka praca i regularność razem sprawiły, że Micetich osiągnęła to, o czym marzyła.

Zresztą jej przemianę możecie zobaczyć na Instagramie. Jej profil obserwuje ponad 340 tysięcy osób, a Laura codziennie mobilizuje i inspiruje wiele osób, które podobnie, jak kiedyś ona sama, miały problemy z własnym ciałem. Obecnie Laura ze swojej diety wykluczyła tzw. junk food. Przestała też pić alkohol. Hasłem motywacyjnym, które sama używa, a i nas przekonała, jest zdanie: “Jeśli czujesz się zmęczony, naucz się odpoczywać, a nie rezygnować.” Brawo Laura! My podziwiamy jej przemianę, a Wy?