Zanim gaz zadziała (lub inne takie) istnieje możliwość, że porywacze zdążą np. zdetonować bombę lub popodrzynać kilka gardeł. Chociaż zawsze to już coś.
Słuchałem rano CNN i ponoć istnieje realne zagrożenie (wypowiedź może być niekompetentna), że takie ataki mogą się powtórzyć w niedługim czasie (kontynuacja "akcji" zakrojonej na większą skalę). To co zobaczyliśmy, miało być tylko wstępem do następnych "samobójstw".
Co o tym sądzicie?
Słuchałem rano CNN i ponoć istnieje realne zagrożenie (wypowiedź może być niekompetentna), że takie ataki mogą się powtórzyć w niedługim czasie (kontynuacja "akcji" zakrojonej na większą skalę). To co zobaczyliśmy, miało być tylko wstępem do następnych "samobójstw".
Co o tym sądzicie?
