Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
52
Napisanych postów
8416
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
79983
czyli ze tego nie wyleczysz poza operacja. musisz sie nauczyc z tym zyc i zadbac o to zeby kregozmyk sie nie powiekszal, a jak to zrobic to juz Ci wczesniej napisalem.
Szacuny
0
Napisanych postów
123
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
989
ja ćwicze ostro kickboxing siłke(już troszke mniej ostro i nie wszystkie ćwiczenia)i jakos nie jest gorzej (mam kręgozmyk 1 stp.)fizjoterapeuta który mnie rehabilitował powiedział ,że z kręgozmykiem można żyć całe życie i nic sie nie rozwali,a czasem(rzadziej) spie***li sie i operacja.więc kręgozmyk to nie wyrok chodż nie wolno świrować.
Szacuny
0
Napisanych postów
6
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
9
Witam wszystkich,
jestem nowa na forum, poniewaz sama nie mam problemow z krgoslupem (nie stwierdzono). Moj narzeczony ostatnio byl na kontroli u lekarza (mial raka na kregoslupie, ktorego pokonal) i dostal diagnoze:
"Kregozmyk tylni, I stopnia na poziomie L1-L2 ze zwężeniem kanału kręgowego i otworow miedzykregowych L1-L2.
Krazek miedzykregowy L1-L2 ma uszkodzona strukture,widocznie jest obnizenie intensywnosci synalow w czasie T2-zaleznym jako wyraz jego odwodnienia.
Uwypuklony do kanalu kregowego k.m. L1-L2 uciska worek opony twardej"
Oczywiscie byl z tym u lekarza (neurochirurga) i wyslal go jeszcze na jedo przeswietlenie "czynnosciowe".
czytajac Wasze posty, mowienie ze kregozmyk na poziomie I st., nie jest leczony operacyjnie tylko przez rehabilitacje itp. A lekarz mojego narzeczonego wysyla go na operacje. Tzn mowi ze racze jedzie potrzebna operacja.
Szacuny
0
Napisanych postów
123
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
989
wiesz, zależy jaki ma jeszcze ten kręgozmyk,bo mi np. lekarz powiedział ,że operacja nie ma sensu,ale ja na razie nie mam progresji,możliwe ,że twoj chłopiec ma bardziej niebezpieczny rodzaj i zagrożenie progresją jest większe
Szacuny
0
Napisanych postów
6
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
9
aha.. o matko, a jak juz dojdzie do tej operacji 9mam nadzieje ze nie) to ile czasu trwa rekonwalescencja? Wiem ze to indywidualne podejscie. Nie chodzi mi o rechabilitacje itp. Tylko o powrot do normalnego zycia, a przede wszystkim pracy? Nie stac nas na to, zeby on pol roku nie pracowal (ma prace siedzaca).