WItaj.
Tak się składa że miałem dyskopatie która tak jak u Ciebie była jakimś tam bólem. Zaczęło się od kręgarza który jak potem doszedłem do wniosku nic nie zrobił oprócz chwilowego ponaciągania kręgów i to z wielkim łomotem bym myślał że takie cuda robi. Jedno wielkie oszustwo. Teraz juz wiem. Nie istnieje coś takiego jak kręgarz. Istnieje rehabilitant i tyle. Ale wracając do dyskopatii. Raz było gorzej, raz lepiej, ale z czasem coraz to nieprzyjemniej aż doszło do momentu w którym dysk tak bardzo zaczął uciskać rdzeń że uwalił mi czucie w łydce. Niestety zaraz pod nóż. Minęło wiele lat i nie odczuwam żadnych dolegliwości. Niestety operacja była poważna bo wykonywana kilkanaście lat temu. Dzisiaj robi się to za pomocą dwóch elektrod. Parę groszy kosztuje ale trwa pare minut i po zejściu ze stołu idziesz do domu. Jak zacznie CIę siekać to nie lekceważ tego bo możesz stracic czucie w jakimś miejscu na ciele i będzie za późno.
pozdrawiam
Tak się składa że miałem dyskopatie która tak jak u Ciebie była jakimś tam bólem. Zaczęło się od kręgarza który jak potem doszedłem do wniosku nic nie zrobił oprócz chwilowego ponaciągania kręgów i to z wielkim łomotem bym myślał że takie cuda robi. Jedno wielkie oszustwo. Teraz juz wiem. Nie istnieje coś takiego jak kręgarz. Istnieje rehabilitant i tyle. Ale wracając do dyskopatii. Raz było gorzej, raz lepiej, ale z czasem coraz to nieprzyjemniej aż doszło do momentu w którym dysk tak bardzo zaczął uciskać rdzeń że uwalił mi czucie w łydce. Niestety zaraz pod nóż. Minęło wiele lat i nie odczuwam żadnych dolegliwości. Niestety operacja była poważna bo wykonywana kilkanaście lat temu. Dzisiaj robi się to za pomocą dwóch elektrod. Parę groszy kosztuje ale trwa pare minut i po zejściu ze stołu idziesz do domu. Jak zacznie CIę siekać to nie lekceważ tego bo możesz stracic czucie w jakimś miejscu na ciele i będzie za późno.
pozdrawiam
