Ja przeczytałam książkę 'Palenie tytoniu. Wpływ na zdrowie i program walki z nałogiem' - mocno specjalistyczna, ale co nieco da się zrozumieć, i raczej nie napawa optymizmem. Wynika z niej, że palenie powoduje więcej chorób niż myślałam, i że niektóre złe skutki palenia są nieodracalne, np. pewne zmiany w płucach. Były palacz, choćby nie palił i 30 lat, nigdy nie będzie miał tak czystych płuc jak ktoś, kto nigdy nie palił. Chociaż z biegiem lat ryzyko większości chorów 'odtytoniowych' się zmniejsza, nawet znacznie.
W każdym razie jak tak sobie poczytałam, to było mi łatwiej rzucić

Chociaż zabierałam się do tego już sporo czasu. Na razie nie palę kilka miesięcy, nie wiem czy i jeśli tak to kiedy wrócę, ale na razie się trzymam
A, dodam jeszcze, że palenie ma negatywny wpływ na właściwie każdy z układów człowieka, nie tylko oddechowy, ale również: trawienny, sercowo-naczyniowy, na nerki, dodatkowo w przypadku kobiet bardzo niekorzystnie w czasie ciąży (np. wpływa na czestsze ciąże pozamaciczne, ryzyko poronienia, rozwój płodu).
Jak tak sobie poczytałam, to mi się odechciało palić
