Poszedlem zobaczyc Nyckowe Combat Kalaki i mam dosc pozytywne wrazenia. Samo ogladanie nic nie daje, wiec po prostu wzialem udzial w treningu, żeby poczuc na wlasnej skorze, co chlopaki wyprawiaja. Trening byl wyraznie podzialony na dwie czesci. Jedna to roznego rodzaju techniki nozne i reczne (wszystkie z partnerem), natomiast druga polowa - kij (lub noz). Co do kija to nie mam zadnych doswiadczen, wiec nie mogę ocenic tej czesci. Generalnie przeciwiczylismy po prostu kilka sekwencji atak - obrona. Techniki były krotkie i wydawalo mi sie, ze ma to sens. Oprocz uderzen i blokow również wbijanie kija w bebechy.
Co do treningu technicznego, bardzo dobrze. Duzo pracy na nogach. Skracanie dystansu i blyskawiczy atak to podstawa wszystkich technik. Preferowane były uderzenia (skron, potylica) i konczace sekwencje - podciecia. Nie zwracano szczegolnej uwagi na forme (jak np. shotokan tradycyjny), ale technika musiala być wykonczona i pewna. Wiekszosc technik urozmaicano zwodem. Rzecza ktorej nie spotkalem np.w taekwondo czy karate były zbicia prostych uderzen otwarta dlonia. Po treningu porozmawialem tez z cwiczacymi combata chlopakami. Trenigi we Wroclawiu tylko dwa razy w tygodniu. Ponieważ jednak danego dnia sa az dwa treningi (nastepujace po sobie) w roznych czesciach miasta, to niektórzy jada z jednych zajec na drugie. Inna sprawa, ze trening jest jak dla mnie za krotki (ok. 1.10-15 h), a z komentarzy cwiczacych wynika, ze praktycznie nie ma treningow z zaprawa (takich po których schodzisz z sali i nogi się trzesa ze zmeczenia). To tyle. Pozdro
CzarnyI
Co do treningu technicznego, bardzo dobrze. Duzo pracy na nogach. Skracanie dystansu i blyskawiczy atak to podstawa wszystkich technik. Preferowane były uderzenia (skron, potylica) i konczace sekwencje - podciecia. Nie zwracano szczegolnej uwagi na forme (jak np. shotokan tradycyjny), ale technika musiala być wykonczona i pewna. Wiekszosc technik urozmaicano zwodem. Rzecza ktorej nie spotkalem np.w taekwondo czy karate były zbicia prostych uderzen otwarta dlonia. Po treningu porozmawialem tez z cwiczacymi combata chlopakami. Trenigi we Wroclawiu tylko dwa razy w tygodniu. Ponieważ jednak danego dnia sa az dwa treningi (nastepujace po sobie) w roznych czesciach miasta, to niektórzy jada z jednych zajec na drugie. Inna sprawa, ze trening jest jak dla mnie za krotki (ok. 1.10-15 h), a z komentarzy cwiczacych wynika, ze praktycznie nie ma treningow z zaprawa (takich po których schodzisz z sali i nogi się trzesa ze zmeczenia). To tyle. Pozdro
CzarnyI
Krzysztof Piekarz