Mam pytanie do bardziej doświadczonych w tym temacie osób. Dwa tygodnie temu na kuligu skręciłem sobie kolano (jechałem na sankach i aby złapać równowagę podniosłem nogę, a ta niestety wbiła się w ubitą zaspę śniegu). Poszedłem z tym od razu do lekarza - zrobili mi rentgen, pomacali, założyli bandaż na kolano i kazali go zdejmować tylko do snu, no i smarować maściami. Dodatkowo, sam sobie przykładam zimne okłady, oraz takie z wodą i octem (sposób mojego taty).
Teraz, opuchlizna już nieco zeszła, ból też prawie zniknął. Jedyne co mnie martwi, to że nie mogę do końca zgiąć i wyprostować kolana, łapie mnie wtedy ból (nie w samym kolanie - łękotce, kościach itp.) i mam napięte wszystkie mięśnie wokół. Z czego to wynika? Opuchlizna blokuje mi zdolności ruchowe? Ścięgna się jeszcze nie wyleczyły? Może muszę ją tylko rozruszać po całym dniu w opatrunku, który mi trzyma kolano w zgięciu?
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i rady.
Teraz, opuchlizna już nieco zeszła, ból też prawie zniknął. Jedyne co mnie martwi, to że nie mogę do końca zgiąć i wyprostować kolana, łapie mnie wtedy ból (nie w samym kolanie - łękotce, kościach itp.) i mam napięte wszystkie mięśnie wokół. Z czego to wynika? Opuchlizna blokuje mi zdolności ruchowe? Ścięgna się jeszcze nie wyleczyły? Może muszę ją tylko rozruszać po całym dniu w opatrunku, który mi trzyma kolano w zgięciu?
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i rady.
1
Krzysztof Piekarz