Jest taki przyjaciel każdego nieśmiałego faceta, jaki zwie się alkohol :) ja też swego czasu czułem się dosyć nieswojo na parkiecie przed walnięciem 6 piwek... z czasem, kiedy się rozluźniłem, ilość piwek schodziła, a od dłuższego czasu wynosi zero :]
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!