Też to przechodziłem. Powiem Wam, że najgorsze co może być, to te plastikowe jednorazowe badziewia z Chin. Też kiedyś miałem takie okropne krosty na szyi...
Ale w końcu jakiś poczciwy sprzedawca Gillett'ów ulitował się nade mną i namówił mnie na... golenie brzytwą. Żeby było śmiesznie, to sam się goli brzytwą. Przeszło jak ręką odjął. Ale trzeba się zaopatrzyć w brzytwę dobrej jakości ( a nie produkowaną w Chinach za 20PLN), trzeba wydać przynajmniej 300PLN. Ale to jednorazowy wydatek ( bo jedną brzytwą golisz się przez kilkadziesiąt lat). Polecam Thiers Issard - najlepsza ale droga albo Solingeny.
Ale w końcu jakiś poczciwy sprzedawca Gillett'ów ulitował się nade mną i namówił mnie na... golenie brzytwą. Żeby było śmiesznie, to sam się goli brzytwą. Przeszło jak ręką odjął. Ale trzeba się zaopatrzyć w brzytwę dobrej jakości ( a nie produkowaną w Chinach za 20PLN), trzeba wydać przynajmniej 300PLN. Ale to jednorazowy wydatek ( bo jedną brzytwą golisz się przez kilkadziesiąt lat). Polecam Thiers Issard - najlepsza ale droga albo Solingeny.