Witam.
Powodem mojej wypowiedzi jest problem z erekcją...
Zacznę od tego, że nie jestem w stanie określić kiedy problem wystąpił, napewno istnieje od kilku lat, jednak tak naprawdę dopiero teraz zdałem sobie z niego sprawę. Jakiś czas temu już czułem, że coś jest nie tak, ale chyba odsuwałem od siebie myśl o ewentualnym problemie. Ale przejdźmy do konkretów.
Mój wzwód nie jest pełny. Członek nie jest całkowicie usztywniony. Kiedyś, kiedy wszystko było ok, był sztywny jak pal wbity w ziemię. Dodatkowo erekcja trwa krótko, tzn. jeśli członek przestanie być stymulowany, erekcja już po kilkunastu sekundach zaczyna ustępować. Kiedyś musiało minąć kilka dobrych minut, żeby zaczął opadać. Moje współżycie z kobietami do niedawna było raczej rzadkie, dużo się masturbowałem. Teraz rozpocząłem regularne współżycie i widzę, że nie jest tak jak powinno być z moim członkiem.
Erekcje nocne i poranne występują, jednak członek w tym czasie też nie jest w stanie pełnego wzwodu. Tak więc w każdej sytuacji (noc, dzień, sex, masturbacja) erekcja nie jest 100 procentowa i szybko się kończy, gdy nie ma dalszej stymulacji członka.
Pomyślałem, że problem może być negatywnym skutkiem masturbacji. Jednak po lekturze kilku artykułów w sieci stwierdziłem, że może to być problem natury fizycznej (ponieważ wyczytałem, że gdy erekcje nocne również są słabsze, to wtedy mamy właśnie tej natury problem).
Mam 23 lata. Wydaje mi się, że problem istnieje od momentu wejścia w okres dojrzewania, a zacząłem dojrzewać późno - mniej więcej w wieku 17 lat (3 klasa liceum).
Zdecydowałem się na wizytę u sexuologa, chciałbym jednak poprosić o opinię ludzi, którzy wiedzą coś więcej na ten temat lub ew. mieli/mają podobny problem.
Powodem mojej wypowiedzi jest problem z erekcją...
Zacznę od tego, że nie jestem w stanie określić kiedy problem wystąpił, napewno istnieje od kilku lat, jednak tak naprawdę dopiero teraz zdałem sobie z niego sprawę. Jakiś czas temu już czułem, że coś jest nie tak, ale chyba odsuwałem od siebie myśl o ewentualnym problemie. Ale przejdźmy do konkretów.
Mój wzwód nie jest pełny. Członek nie jest całkowicie usztywniony. Kiedyś, kiedy wszystko było ok, był sztywny jak pal wbity w ziemię. Dodatkowo erekcja trwa krótko, tzn. jeśli członek przestanie być stymulowany, erekcja już po kilkunastu sekundach zaczyna ustępować. Kiedyś musiało minąć kilka dobrych minut, żeby zaczął opadać. Moje współżycie z kobietami do niedawna było raczej rzadkie, dużo się masturbowałem. Teraz rozpocząłem regularne współżycie i widzę, że nie jest tak jak powinno być z moim członkiem.
Erekcje nocne i poranne występują, jednak członek w tym czasie też nie jest w stanie pełnego wzwodu. Tak więc w każdej sytuacji (noc, dzień, sex, masturbacja) erekcja nie jest 100 procentowa i szybko się kończy, gdy nie ma dalszej stymulacji członka.
Pomyślałem, że problem może być negatywnym skutkiem masturbacji. Jednak po lekturze kilku artykułów w sieci stwierdziłem, że może to być problem natury fizycznej (ponieważ wyczytałem, że gdy erekcje nocne również są słabsze, to wtedy mamy właśnie tej natury problem).
Mam 23 lata. Wydaje mi się, że problem istnieje od momentu wejścia w okres dojrzewania, a zacząłem dojrzewać późno - mniej więcej w wieku 17 lat (3 klasa liceum).
Zdecydowałem się na wizytę u sexuologa, chciałbym jednak poprosić o opinię ludzi, którzy wiedzą coś więcej na ten temat lub ew. mieli/mają podobny problem.
Krzysztof Piekarz
ciekawa kombinacja