Witam. Zaczne od tego że stało mi się to już dokladnie rok temu, w ten sam sposób, na tym samym boisku :P a mianowicie grałem w siatkówke i po któryms ataku poczułem bardzo nieprzyjemny ból w okolicach pępka a dokładniej 4-5 cm w lewo, 2-3 cm w dół. Na początku zaczeli mnie straszyc na boisku że to przepuklina no to poszedłem do lekarza ale ten mnie zbadał i powiedział że to nie przepuklina ale naderwanie mięsnia skośnego brzucha czy jakos tak i kazał mi zrobić 2-3 tyg. przerwy. No i cały rok ładnie wszystko pieknie nic mi nie było tylko nie grałem w siatke tak intensywnie tzn. tylko na W-F'ach , czasami z nauczycileami itd. i nic mi nie było aż do przed wczoraj. Skoczyłem do piłki i znowu zaczeło się to samo. Ból odczuwam przy wszelkiego rodzaju skurczach tego mięśnia. Smaruje go BEN-GAY'em i staram sie go nie używać.
I moje pytanie brzmi, czy ktos sie z czyms takim spotkał, czy moze kogos z was grających lub nie grających w siatke to spotkało ? Co powinienem robić żeby się to nie powtórzyło ? czy jest szansa że bede mógł temu zapobiec w przyszłości ? Jak to leczyć ?
Dodam że od początku wakacji grałem w siatkówke praktycznie codziennie po 2-3 h na tyle intensywnie ze na drugi dzien miałem zakwasy mięsni brzucha.
I moje pytanie brzmi, czy ktos sie z czyms takim spotkał, czy moze kogos z was grających lub nie grających w siatke to spotkało ? Co powinienem robić żeby się to nie powtórzyło ? czy jest szansa że bede mógł temu zapobiec w przyszłości ? Jak to leczyć ?
Dodam że od początku wakacji grałem w siatkówke praktycznie codziennie po 2-3 h na tyle intensywnie ze na drugi dzien miałem zakwasy mięsni brzucha.
Krzysztof Piekarz