Witaj.
Przede wszystkim przestałbym robić wyciskanie sztangi czy też maszyny za głowy, bo jest to ćwiczenie bardzo kontuzjogenne i przynosi mniej korzyści, a więcej skutków ubocznych dla naszych barków. Pozycja, w jakiej wykonujemy ruch wyciskania zza głowy, sprawia, że mocno nadwyrężamy stawy ramienne, są one, jak gdyby wykręcane i w przyszłości mogą być podatne na kontuzje.
Więcej o analizie tego ćwiczenia przeczytasz w poniższych badaniach:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35936912/
Natomiast jeżeli chodzi o wyciskanie sztangi, a wyciskanie na maszynach, tutaj musisz przede wszystkim zdać sobie sprawę z tego, że maszyny są bardziej stabilne. Ruch, będzie wymagał mniejszej pracy choćby stabilizacyjnej, co sprawia, że mamy łatwiej. Przykładowo ja na maszynie na barki jestem w stanie wyciskać 120 kg w serii, natomiast jeżeli wrzuciłbym to samo obciążenie na sztangę, najprawdopodobniej nie wykonałbym nawet jednego powtórzenia.
Tutaj musimy zdać sobie sprawę, że nasze ciało musi mocniejszą pracę wykonać w przypadku ciężarów wolnych, niż w przypadku wykorzystania maszyn.
Czy to oznacza, że powinniśmy korzystać wyłącznie z wolnych ciężarów?
Niekoniecznie. Przemyślany plan treningowy będzie wspomagał budowanie masy mięśniowej zarówno z ciężarami, jak i na maszynach. Tym bardziej że przeplatasz tego typu ćwiczenia. Nasze ciało nie jest aż tak inteligentne i tutaj przede wszystkim powinniśmy się kierować pracą i przeciążeniem. Możesz ćwiczyć zarówno na wolnych ciężarach, jak i Hammerach.