Witaj!
Jeżeli miesiąc utrzymuje Ci się kontuzja, to nie ma tutaj innej opcji jak udać się do specjalisty. Musisz iść do lekarza rodzinnego i poprosić o skierowanie do ortopedy. Tylko lekarz jest w stanie ocenić, co się stało i podjąć ewentualne dalsze kroki diagnostyczne jak USG czy RTG.
Co mogło się wydarzyć?
Oczywiście moja wypowiedź potraktuj w ramach ciekawostki, pewnej opinii, która polega jedynie na tym, co opisałeś i wynika z mojego doświadczenia treningowego. Nie jest to porada stricte lecznicza czy diagnostyczna.
Tutaj mogło dojść do zerwania przyczepu bicepsa znajdującego się na powięzi przedramienia. To jest miejsce, gdzie najczęściej dochodzi do zerwania, bo przyczep nie jest umiejscowiony typowo na wyrostku kostnym. Prawdopodobnie jest to naderwanie lub zerwanie częściowe. Przy całkowitym zerwaniu biceps by się skurczył i bardzo utrudniony by był ruch zgięcia przedramienia.
Niestety tutaj zbyt wiele podpowiedzieć więcej się nie da. Jedno jest pewne, musisz jak najszybciej udać się do lekarza i skonsultować kontuzje, jeżeli zależy Ci na tym, aby być sprawnym i w przyszłości móc ćwiczyć w pełnym zakresie. Istnieje taka niepisana zasada, że jak po dwóch tygodniach od kontuzji nie ma znacznej poprawy, to powinniśmy udać się do lekarza na konsultacje. Zazwyczaj jak coś lekkiego się stało, to po tygodniu jest znaczna poprawa, a po dwóch zapominamy o problemie. No, chyba że od razu wiemy, że coś strzeliło, to tutaj nie ma co czekać na cud.