Odradzałbym raczej stosowania tej maści, tak samo jak wszelkiego typu maści rozgrzewających, w przypadku naciągnięcia mięśnia czy ścięgna. Ogólnie bowiem problemem dającym objawy bólowe w tego typu sytuacjach jest obrzęk. Tak więc trzeba tu walczyć z obrzękiem, w czym maści rozgrzewające nie pomagają, a raczej mogą tylko pogorszyć sytuację.
Jeżeli już próbujemy stosować jakieś środki do użytku zewnętrznego, to najlepiej, aby były to jakieś żele przeciwobrzękowe, jakich mamy w aptekach dostatek. Najczęściej są one oparte na wyciągach z kasztanowca i/lub innych ekstraktach roślinnych, obfitujących we flawonoidy, takie jak przykładowo diosmina. Diosminę można przyjmować również równolegle doustnie jako suplement diety. O właściwościach zdrowotnych diosminy możesz przeczytać więcej m.in. w tej publikacji naukowej:
https://www.mdpi.com/2227-9059/10/5/1076
W procesie leczniczym naciągnięcia mięśnia lub ścięgna ważne są też składniki pokarmowe, ułatwiające odbudowę kolagenu, z którego zbudowane są ścięgna oraz powięzi mięśniowe, a więc głównie witamina C i hydroksyprolina. Witaminę C dostaniesz bez problemu w każdej aptece, natomiast suplementami hydroksyproliny są popularne hydrolizaty kolagenu, dostępne zwykle w sklepach z odżywkami dla sportowców.
Jeżeli jednak jest to jakiś poważniejszy uraz, radziłbym skonsultować się z lekarzem trumatologiem lub chociażby jakimś fizjoterapeutą.