a co do tych panienek z okładek pism dla facetów... to fakt, garnizon ludzi pracuje przy nich, potem retusz komputerowy ale trzeba przyznać, że niektórym tylko podkreśla się urodę, inne zmienia się od stóp do głowy, a niektórym nic nie pomaga (patrz: Paulina Holtz w Playboy'u )