SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

pora przyjmowania suplementów - czy dobrze ułożyłem ?

temat działu:

Odżywki i suplementy

słowa kluczowe: , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 287

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
Rano:
* Tyrozyna
* D.A.A
* Fenyloalanina
* Omega 3
* Wit. E
* Wit. D + K
* MSM

Południe:
* Żelazo
* Selen
* Acerola Wit. C
* Wit. B Kompleks
* MSM

Wieczór:
* GABA
* Tryptofan
* Arginina
* Lizyna

* Magnez
* Cynk
* Wit. B3
* Wit. B6
* Ashwagandha
* MSM
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
anubis84 Instruktor Marcin Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 12503 Napisanych postów 121847 Wiek 35 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 1404746
Bez większego znaczenia, mozesz wiekszość z rana dać, jedynie jak masz msm dzielisz na dawki to mzoesz w 3 dać. Z wieczora witaminy mzoesz przerzucić do rana
1

Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
DJ_DoDo Doradca
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 14486 Napisanych postów 14021 Wiek 28 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 328317
witaminach E D K przyjmuj z posiłkiem bogatym w tłuszcz
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
anubis84
Bez większego znaczenia, mozesz wiekszość z rana dać, jedynie jak masz msm dzielisz na dawki to mzoesz w 3 dać. Z wieczora witaminy mzoesz przerzucić do rana


Magnez, cynk, b3, b6 przerzuciłem na rano.

Czy niacynamid (amid kwasu nikotynowego) w dawce 500mg jest szkodliwy ? Według poniższego źródła dzienna dawka poniżej 3 gramów jest bezpieczna, ale od 500mg krótka droga... Nie wiem co o tym myśleć:
https://link.springer.com/content/pdf/10.1007/s001250051536.pdf

Dodam że niacynamid działa bardzo zauważalnie na psychikę - działa szybko i przez wiele wiele godzin. Może to nie ma nic wspólnego z nikotyną, ale muszę powiedzieć że prawie identyczne uczucie zrelaksowania, lekkie zawroty głowy - tylko nikotyna działa krótko, niacynamid bardzo długo. Tu o efekcie placebo nie ma mowy. Ma naprawdę bardzo silne działanie, jak jakiś lek. B-kompleks 50, B6 25mg w ogóle nie odczuwam działania, tak samo magnez, cynk i.in. Zauważalnie działa tylko niacynamid. Jeszcze żelazo coś mi dało -> skóra zrobiła się kilka odcieni ciemniejsza, widocznie były duże braki. Mam lepszą cerę na twarzy więc pewnie to zasługa cynku, selenu, witaminy E - ale jeśli chodzi o zachowanie nic nie zmienia. D.A.A i cynk nie zwiększyło mi libido, a zauważam że jest niższe, nie wiem może za dużo tego wszystkiego i coś blokuje.

Kasa wydana w błoto to myślę: arginina, gaba, lizyna, tryptofan, ashwagandha - a raczej 100%. Praktycznie nie odczułem tego, a czekanie na efekty ashwy miesiącami mija się z celem - wątroba ma za dużo do roboty, niacyna + ashwa to mieszanka wybuchowa dla wątroby.


Zmieniony przez - martin9175 w dniu 2020-03-11 11:26:57
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
domer ODŻYWIANIE Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 4076 Napisanych postów 64578 Wiek 35 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 686521
Spora część z suplementów rzeczywiście zakupiony trochę niepotrzebnie. Może niekoniecznie zakupiona, a stosowana. Przyjmując taka ilość suplementów, jaką mamy u Ciebie nie da się określić jak który działa na nasz organizm. Jest tego zbyt wiele.

Dlaczego Ashwahandha miałaby w jakiś negatywny sposób wpływać na funkcjonowanie naszej wątroby?

Gaba, tryptofan, lizynę, Ashwahandhę, dwa, magnez, cynk, witaminę B6 można dać na noc.

Resztę wraz z dowolnym posiłkiem. Ewentualnie jeszcze argininę przed treningiem.
1

Moderator działu Odżywianie

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
domer
Spora część z suplementów rzeczywiście zakupiony trochę niepotrzebnie. Może niekoniecznie zakupiona, a stosowana. Przyjmując taka ilość suplementów, jaką mamy u Ciebie nie da się określić jak który działa na nasz organizm. Jest tego zbyt wiele.

Dlaczego Ashwahandha miałaby w jakiś negatywny sposób wpływać na funkcjonowanie naszej wątroby?

Gaba, tryptofan, lizynę, Ashwahandhę, dwa, magnez, cynk, witaminę B6 można dać na noc.

Resztę wraz z dowolnym posiłkiem. Ewentualnie jeszcze argininę przed treningiem.


W sumie jeśli patrzeć pod kątem żywności (aminokwasy), to nie ma tragedii. Mam jabłczan magnezu dlatego wolę rano - bardziej pobudza. Poziom kortyzolu podczas snu i tak jest praktycznie na zerowym poziomie. Kortyzol to mniejsza ilość T więc wolę brać Mg + B6 z rana na odstresowanie w ciągu dnia.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
Kto mówi że suplementacja żelazem jest toksyczna etc. nie wie co mówi. 5 dni suplementacji 34mg elementarnego żelaza z fumeranu żelaza i skóra z bladej jak mąka staje się brązowa - jak po opalaniu. Mózg też lepiej pracuje. Oczywiście pierwsze godziny mogą być kłopotliwe ale organizm zaczyna produkować ferrytynę która wiąże wolne żelazo i dopiero ta związana forma jest aktywna - korzystna. Jeżeli coś na początku psuje nasze samopoczucie nie oznacza że tak musi być cały czas. Niedogodność w teraźniejszości, długofalowa korzyść w przyszłości. Cukier na odwrót, korzyść w teraźniejszości, tragedia w przyszłości.

Oczywiście każdy jest inny, nie każdy ma anemię. Niektórzy mają nawet genetycznie uwarunkowany nadmiar żelaza. U mnie to musi być stała suplementacja, widocznie moje ciało bardzo szybko się go pozbywa.

Uroda idzie na duży plus, brak zmęczenia, lepsza koncentracja, pamięć, ogólnie duża poprawa. Skąd wiem że to od żelaza ? Bo żelazo przyszło do mnie tydzień wcześniej niż wszystko inne. Na początku byłem bardzo zniechęcony, poza tym brałem na czczo bez dodatkowej suplementacji, miałem doła. Po kilku dniach nie ten człowiek, skóra przyciemniona, ładna - mniejszy stres, nie męczę się już przy wysiłku, lepiej oddycham, koncentracja na plus. Co ciekawe dzisiaj wziąłem żelazo z innymi suplementami i bez żadnego doła, a nawet lepsze samopoczucie, widocznie musi być w obecności białek, witaminy C etc.

Ludzie ze swojego punktu widzenia chcą narzucać zdanie innym, bez twardych dowodów wysuwają za daleko wysunięte "teorie" opinie. Ile ja się naczytałem opinii naukowców, ile artykułów o tym że żelazo szkodzi... - i bez wzmianki o korzyściach z żelaza przy niedoborach, co ciekawe jest artykuł na innym forum kulturystycznym pod tytułem "Żelazo - Uważaj z Nadmiarem!", ręce opadają, na siłę wyciąga przykłady by obrzydzić WSZYSTKIM suplementację, nie tylko to, bardzo wszystko upraszcza, pokazuje tylko w negatywnym świetle... Pewnie chłop ma nadmiar żelaza i pieprzy z tego punktu widzenia nie starając się zrozumieć całości. W dniu w którym pisał artykuł miał 24 lata... Typ ledwo ze szkoły wyszedł a pisze POPULARNE artykuły nie mając o niczym pojęcia. Wyciągnął zlepek informacji o żelazie pasujących do jego wiary i mamy gotowy, karygodny artykuł.

Najgorsze w takich artykułach nie są przedstawiane fakty, a wplątane w to wszystko opinie autora, i głupkowate pytania. To czytelnik sam powinien wyciągać wnioski, autor najwyżej może dać na końcu artykułu podsumowanie z własnymi wnioskami. Od początku razi niechęć autora do żywności z dużą ilością żelaza, do suplementacji. Opinia wplątana w fakty... Nieumiejętność pisania naukowych tekstów. Narzucanie wiary innym. I jeszcze końcowa nazwa rozdziału pod tytułem: 'głupota' przypieczętowuje głupotę, ignorancję i ego autora.

Poziom tych ludzi jest zatrważających, komentarz pod artykułem: "Ja jestem blady jak papier, jem mało warzyw i owoców, ale jak oddawałem krew to wyniki miałem wzorowe i poziom żelaza za niski nie był :)", poziom żelaza, a ferrytyny pewnie nie oznaczył... Wolne żelazo po rozpadzie czerwonej krwinki musi być przywiązane do ferrytyny, co za tym idzie organizm dostaje sygnał do produkcji tego białka - stąd nawet ferrytyna w normie nie musi oznaczać braku anemii. Każdy ma pewne ilości czerwonych krwinek, więc akurat przy rozpadzie ich dużej ilości ferrytyna może być wysoka. Anemie widać po odcieniu skóry (nawet osoba czarna może mieć niezdrowo wyglądającą skórę, bez kontrastu), mała liczba czerwonych krwinek w których jest żelazo oznacza małe ilości żelaza (zapasy np. duża ilość czerwonych krwinek) w organizmie. Czerwone krwinki dostarczają tlen komórkom, niedotlenione mięśnie, mózg. Każdy wysiłek wiąże się z szybkim przemęczeniem, odkładaniem zadań na później... Są też anemie z braku niektórych witamin z grupy B - utrudnione korzystanie z zapasów np. z wątroby, szybszy rozpad czerwonych krwinek (wyniki krwi mogą być dobre) - u mnie jest to anemia z niedoborów żelaza. Dodałem witaminy B więc będzie jeszcze lepiej niż z samym żelazem.

Najgorsze jak idziesz do prywatnego lekarza i zauważasz że nie wie o wielu rzeczach o których ty wiesz. Lekarze nie doszkalają się, nie czytają badań. Pewnie tych dobrych jest garstka, reszta stanęła w rozwoju zaraz po studiach i to pewnie na miernych ocenach... Nie masz na kogo liczyć, licz na siebie. Często zdarzają się mało ogarnięci, nie potrafią łączyć faktów z różnych dziedzin, skupieni na swojej dziedzinie marnują czas, pieniądze i zdrowie klienta/pacjenta. Na przykład wiele zaburzeń psychicznych wynika z niedoborów pokarmowych, co psychiatra na to ? Przepisze ci lek i truj się człowieku, a on ma klienta co 2 miesiące wizyta 200 zł. Na razie ufam jedynie dietetykom, stomatologom, i.in. od naprawy ciała. Chociaż ostatnio trafiłem na dobrego endokrynologa, kazał mi iść do dietetyka z niedoczynnością tarczycy ale przepisał na początek euthyrox. Tacy lekarze to skarb, wie że niedoczynność może być od złej diety, niedoborów a nie na całe życie. Nie ma gorszych lekarzy od psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów - wiele problemów wynikających z niedoborów, złej diety a oni "leczą" cię (maskują niedobory) całe lata. Z resztą to głośny temat, masa ludzi przechodzi psychoterapie wieloletnie a ich problemem okazuje się niedoczynność tarczycy, czy inne problemy zdrowotne. Ani psychoterapeuta, ani psychiatra nie powie ci żebyś się przebadał, nie da skierowania na badania choćby krwi. Ludzie bez duszy. To są moje doświadczenia i mogę potwierdzić to co mówi Tomasz Witkowski. Czytałem też mnóstwo opinii że tacy sami są neurolodzy, przepisują toksyczne leki, często wyniszczające organizm, a przyczyna problemu zupełnie gdzie indziej... W zdrowym ciele zdrowy duch, nigdy nie na odwrót, choć pewnie są bardzo ciężkie przypadki uwarunkowane genetycznie, ale dzisiaj z normalnych ludzi robi się wariatów (np. uogólnione lęki które z tego co czytałem dotykają nawet ponad 30% amerykanów = wariat według psychiatrii, masa nowych zaburzeń, uzależnień wszystko do leczenia bo to przecież wariaci). Zabawne co podpowiada google po wpisaniu "psychiatrzy to ", najczęstsze słowa idioci, szarlatani, oszuści. To wszystko według popularności, widać po tym jaka jest to skala problemu... To była główna motywacja do zakupu moich suplementów - i teraz po tygodniu widzę że witaminy i mikroelementy to same korzyści... Ludzie wokół gadają: "po co ci to, to sztuczna chemia, idź do kościoła, do endokrynologa etc.", masa artykułów zniechęcających do przyjmowania suplementów, ja to kupiłem pomimo to, pod prąd, i zadziałało. Magnez mniejszy poziom stresu, żelazo zdrowy wygląd i samopoczucie, witaminy B i odeszły zaburzenia kompulsywno-obsesyjne jak ręką odjął. Zdrowy wygląd ma również przełożenie na pewność siebie, poczucie wartości, masa połączeń przyczynowo-skutkowych, wszystko dzięki zwykłym mikroelementom... Inne mikroelementy też ważne ale mniej widoczne, ale... lepiej zapobiegać niż leczyć.


Zmieniony przez - martin9175 w dniu 2020-03-11 18:57:19
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
anubis84 Instruktor Marcin Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 12503 Napisanych postów 121847 Wiek 35 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 1404746
5 dni to nie zauwazysz jej toksycznościm tu trzeba rozpatrywać to w dłuższej perspektywie czasu

Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
anubis84
5 dni to nie zauwazysz jej toksycznościm tu trzeba rozpatrywać to w dłuższej perspektywie czasu


Dowiedziałem się że mam problem z genem MTHFR. Z tego co czytam takie osoby powinny unikać niektórych adaptogenów bo mogą zadziałać przeciwnie - w przypadku ashwy nasilić lęki, ataki paniki. I to by się zgadzało bo już 2x miałem silny stres, jakiś strach, napięcie przez kilka godzin i właśnie po zażyciu tabletki z ashwą. 3 dni temu miałem wizytę u stomatologa, chciałem się trochę odstresować to wziąłem ashwę z godzinę, dwie przed wizytą. Takich napadów paniki dawno nie miałem, strach, lęk, silny stres w autobusie, a u stomatologa panika, tiki nerwowe. Normalnie tego nie mam, a byłem u tego stomatologa już wcześniej. Nie wiązałem tego z ashwą, dopiero jak wczoraj wziąłem tabletkę tak z 2 godziny przed snem, demony powróciły, silny stres, strach, napięcie gdy próbowałem zasnąć. Nie mogłem spać do 1 w nocy... Ashwa zdecydowanie nie dla mnie.

Do tego odkąd biorę b-kompleks przestałem obgryzać skórki u rąk, jakieś obsesyjne myśli odeszły. Metylowana forma b9 i b12 bardzo mi pomaga. Z tego co czytam niacyna jest również istotna w przypadku MTHFR może dlatego tak silnie na mnie działa, inne postrzeganie świata o 180 stopni i to na 8 godzin po zażyciu 500mg niacyny. Chociaż dziwne, bo niektóre źródła podają że jest wręcz przeciwnie i niacyna tłumi metylację. Możliwe że za duże dawki biorę, niacyna jest ważna przy mthfr bo redukuje metylację po suplementacji dużych dawek b9 i b12 ale zbyt duże ilości mogą metylację zastopować całkowicie...

Z tego co czytam za wysoka metylacja też nie jest dobra, większe ryzyko raka: https://ndnr.com/homeopathy/methylation-adaptogens-spotlight-on-exercise/


Zmieniony przez - martin9175 w dniu 2020-03-12 09:51:17
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
Zrobiłem duży błąd z tymi aminokwasami, tu już nie chodzi o to czy jest to opłacalne jako żywność, ale o przeładowanie i zbyt duże skoki neuroprzekaźników. Na przykład nadmiar serotoniny zamiast wspomóc wywoła silne lęki, napady paniki... W dawkach super minimalnych będę to co mam spożywał latami, a gdy dowalam więcej to poziom neuroprzekaźników jest skrajnie wysoki a to nie pomaga... Musi być złoty środek, równowaga.

Człowiek mądry po fakcie... I czytam w internecie że ludzie mają to samo, nakupowali jakichś adaptogenów, aminokwasów przez pierwsze dni bomba, neuroprzekaźniki wyrównane masz chęć do spotkań, rozmów, tylko po kilku dniach nagle zaczyna się druga skrajność czyli nadmiar, i tu jest tragedia, ciągłe poddenerwowanie, napięcie, ludzie wkurzają, nie znajdujesz spokoju nawet w samotności.

Teraz doświadczam tego na własnej skórze, i racjonalni lekarze mają rację -> tylko witamina d3 + k2 w rozsądnych dawkach, witamina c, witamian b kompleks, magnez, omega 3... Reszta to strata pieniędzy, ewentualnie przy niedoborach brać przez miesiąc max np. cynk. A ja d**** nakupowałem na ponad 100 dni suplementacji. Aminokwasy, białko w proszku, adaptogeny to strata zdrowia i pieniędzy... Ewentualnie można sobie kupić kava kava dla relaksu, czy jakąś walerianę na uspokojenie przez stresującą sytuacją, ale nie do codziennego stosowania. Tylko że człowiek to głupie zwierze, uzależnia się dlatego z kavy, waleriany etc. lepiej całkowicie zrezygnować, organizm się przyzwyczaja i po odstawieniu cierpisz przez tydzień, wszystko się musi ponownie wyregulować... Witaminy C też w rozsądnych dawkach bo może być przeładowanie żelazem... Ja swój organizm tak nasyciłem żelazem (tylko przez tydzień stosowania) że libido spadło praktycznie do zera. Skóra mocno brązowa ale co z tego... Już jestem przeładowany a mam ze 150 tabletek. Z badań które czytałem naukowcy zakładają że żelazo wchłania się w max 10%, gdzieś max 5mg przy suplementacji -> a ja każdego dnia czułem że wchłania mi się minimum 80%, żelazo czułem w ślinie, zapach żelaza na skórze. Załóżmy że wchłaniało mi się z 25mg * 7 = 175mg to bardzo dużo zakładając że średnio mamy 4 gramy żelaza... U innego wchłanianie będzie niskie więc 175/5=35 dni, 35 tabletek.


Zmieniony przez - martin9175 w dniu 2020-03-12 21:14:12
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 10 Na forum 189 dni Przeczytanych tematów 295
Nie ma to jak pisać pod wpływem emocji, silnego stresu. Wiem już co go wywołało -> Tyrozyna oraz Fenyloalanina i to jedyne substancje których zakupu żałuję.

Ashwagandha zaczęła na mnie działać, Ostrovit ma jakieś plastikowe kapsułki jakby w ogóle się nie rozpuszczały, do tego mogę mieć na to uczulenie, WEGE kapsułki kilkanaście różnych substancji w samej kapsułce. Wyciągnąłem zawartość ze wszystkich kapsułek i odmierzam sobie wagą jubilerską po 400-600mg. Nagle Ashwa zaczęła działać ta od Ostrovitu, zawartość rozpuszczona w wodzie. Nagle czuję zapach tej substancji na skórze, czuję że jest inny oddech, jakby płuca, oskrzela były bardziej otwarte, udrożnione. Próbowałem ashwę firmy medverita i tu nie ma problemu z kapsułkami, ładnie się rozpuszczają i nie muszę wyciągać proszku, działanie też szybkie i takie samo jak proszek z Ostrovit. Otoczka kapsułki Ostrovit porażka.

W XXI wieku nie potrzeba nam wyrzutu adrenaliny, kortyzolu a czułem na sobie że tyrozyna, fenyloalanina to właśnie powodowały. Uczucie ciągłego zagrożenia. Są aminokwasy przydatne, uspakajające -> arginina i lizyna. Do tego GABA i jest pięknie, zagrożeń w XXI wieku nie ma, więc nie ma co generować strachu, warto się uspakajać.


Zmieniony przez - martin9175 w dniu 2020-03-13 19:13:37
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Libido

FuckBaton