W dobie dostępu do Internetu problemem jest zalew nieprawdziwych informacji dotyczących treningu, ale też szeroko rozumianego zdrowia. Wiele osób twierdzi np., iż organizmy GMO są wyjątkowo szkodliwe dla zdrowia m.in. rakotwórcze – tylko… że aż 87% naukowców z USA zrzeszonych w ramach American Association for the Advancement of Science twierdzi, iż podobne modyfikacje są bezpieczne dla człowieka [4].
Dlaczego tak się dzieje? Większość osób piszących w Internecie czy wypowiadających się na dany temat nie ma wystarczającego wykształcenia i wiedzy, by zabierać głos. Próba przekonania takiej osoby jest skazana na porażkę. Podobne osoby tworzą iluzoryczne powiązania, fałszywe hipotezy oraz błędnie wnioskują, przeceniając powiązania między zdarzeniami. Przykład błędnej tezy: słodziki są śmiertelnie groźne oraz powodują cukrzycę, gdyż w latach po których się pojawiły na rynku, nasiliło się występowanie cukrzycy. OK, możemy iść dalej tym tokiem rozumowania – filmy z Arnoldem Schwarzeneggerem też wywołują cukrzycę, bo przecież wyświetlanie największych hitów idealnie koreluje w czasie z epidemią cukrzycy typu II! Tylko cukrzycę wywołuje zespół metaboliczny, zmiana tła hormonalnego, otyłość, stan zapalny w organizmie, zaburzenia wydzielania cytokin, przekarmianie ciała węglowodanami, brak ruchu, insulinooporność. Na razie nikt nie wiąże jej występowania ze słodzikami, za to z pewnością może być efektem nadużywania sacharozy (cukru stołowego) czy syropu glukozowo-fruktozowego. Objaśnienie tych procesów wykracza wielokrotnie poza wiedzę przeciętnego człowieka, więc szybciej i łatwiej znaleźć kozła ofiarnego – np. słodziki. Kiedyś wierzono, iż choroba jest spowodowana przez nadmiar krwi lub żółci, przez klątwę bogów, przez rzucenie uroku, wierzono, iż rany może leczyć nanoszenie maści na broń, które je zadały itd [5]. Obecnie podobne szamaństwo dotyczy leczenia raka czy wielu ciężkich chorób. Oto kilka popularnych mitów rozpowszechnianych m.in. w klubach.

Mit 1: „Nadmiar białka niszczy nerki”

Pod koniec XIX stulecia zapotrzebowanie kaloryczne obliczano poprzez średnie potrzeby całej populacji, co dało wynik 118 g białka dziennie dla osoby o średniej wadze ciała i aktywności. W XX wieku zaczęto szacować zapotrzebowanie na proteiny metodami uwzględniającymi bilans azotowy. Również oszacowano, iż człowiek wcale nie potrzebuje dużo protein, szczególnie osoby nieaktywne fizycznie. W 1985 roku opublikowano raport FAO/WHO/UN, gdzie określono średnie zapotrzebowanie na 0,6 g/kg masy ciała, bez różnic u kobiet i mężczyzn oraz z nieco większą podażą protein u osób w podeszłym wieku (ze względu na słabsze wykorzystanie protein). W późniejszych latach różne instytucje (takie jak Instytut Medycyny) ustaliły RDI dla protein na poziomie 0,8 g/kg masy ciała, uwzględniając potrzeby 97,5% populacji. W tym zakresie ustalono, iż poziom białka jest bezpieczny dla zdrowych ludzi, osoby z chorobami nerek powinny ograniczyć dzienną podaż protein.
Jednakże powyższe wskazania rozkładu energetycznego makroskładników dla protein stanowią 10-35% dziennej podaży kcal, tak więc wartości protein w diecie dostarczające z białka powyżej 35% całkowitej energii powinno się uważać za dietę wysoko-proteinową. Poza tym zupełnie czym innym jest podtrzymywanie i minimalna ilość protein związana z dobowym obrotem białkowym, a optymalna ilość białka przeznaczona np. dla kulturystów, trójboistów czy strongmanów. Czym innym jest ilość protein zapewniająca zdrowie kości i mięśni, a ta dostarczana w celu przeciwdziałania niedoborom.
Białka w ustroju spełniają szereg dodatkowych ról:
  • regulują poczucie sytości (drogą obwodową – enteropeptydy CCK, PYY, GLP-1 np. i bezpośrednią),
  • stanowią element szlaków sygnałowych,
  • napędzają metabolizm i regulują termogeniczność ustroju,
  • regulują glikemię (silny wyrzut insuliny).
Dodatkowo wspomniane funkcje białek uwydatniają się dopiero przy dostarczaniu więcej niż rekomendowana dawka dzienna/rekomendowane dzienne spożycie (RDI). Normy ustalono na bezpiecznym poziomie z powodu braku danych naukowych odnośnie większego spożycia protein. Ustalony % podaży kcal z protein wynosi 35%. Jeśli modelowa osoba spożywa 2500 kcal dziennie, jest to równoważnik aż 219 g białka (czyli aż 3 g protein na kg masy ciała!). Dla konsumpcji 5000 kcal dziennie stanowi to równowartość aż 1750 kcal dziennie z protein, czyli 437,5 białka (dla osoby 100 kg ~4,4 g protein na kg m.c.) [1].
Istnieje wiele badań obejmujących podaż bardzo dużych ilości białka (np. 4,4 g/kg m.c.), nie stwierdzono w żaden sposób by było to szkodliwe dla nerek czy wątroby [2,3]. Były to badania krótkoterminowe, ale istnieją tysiące zawodników spożywających ogromne dobowe ilości protein, wiele lat - bez uszczerbku na zdrowiu. Wniosek – na razie nie ma żadnych podstaw by wysuwać stwierdzenia, iż nadmiar białka w diecie jest szkodliwy dla nerek.

Mit 2: „Witamina C leczy wszystko…”

Od raka po przeziębienie. Na razie brak przekonujących dowodów, iż witamina C ma jakikolwiek wpływ na prewencję przeziębienia, jeśli chodzi o jego leczenie skuteczniejsze są raczej inne środki, np. cynk oraz niesteroidowe leki przeciwzapalne. Podobnie nieskuteczne okazują się często probiotyki, płukania gardła, miód. Ten ostatni może mieć wpływ na kaszel i sen u dzieci. Jeśli chodzi o leczenie raka, witamina C nie jest na razie żadnym potwierdzonym środkiem [6]. Podobnie absurdalne tezy wysuwa się odnośnie np. sody oczyszczonej (i rzekomego leczenia przez nią nowotworów). Witamina C ma wpływ na stan zapalny, może redukować poziom kortyzolu – jednak przypisywanie jej cudownych właściwości i możliwości leczenia wszelkich schorzeń jest nie na miejscu [7].

Mit 3: „Alchemia – tłuszcz w mięśnie, mięśnie w tłuszcz”

Nie jest możliwe zamienienie włókien mięśniowych w tkankę tłuszczową, podobnie jak tkanki tłuszczowej w mięśnie.

Mit 4: „kulturyści mają za dużo krwi, dlatego muszą ją oddawać”

Ktoś nie odróżnia fizycznych właściwości krwi, jej lepkości - od objętości krążącej cieczy.
Nic nie pomoże, że od czasu do czasu oddasz trochę krwi, jeśli:
  • masz mocno podwyższony hematokryt (wpływ wielu SAA np. testosteronu, anapolonu, boldenonu),
  • SAA wpływają stale na profil lipidowy (np. winstrol, testosteron), ilość cholesterolu całkowitego, wzrost LDL, spadek HDL (co koreluje z lepkością) [8],
  • testosteron stale wpływa na zwiększenie wytwarzania cytokiny prozapalnej IL-6 (jest powiązana z lepkością krwi) [8],
  • SAA wpływają na stan zapalny (CRP), co znowu jest skorelowane z lepkością krwi [8],
  • SAA mają wpływ na wzrost czynników krzepnięcia typu II i V (np. oxandrolone) [9].
Z drugiej strony SAA redukują ilość fibrynogenu, jednak czy to wystarczy?
Komentarze (0)