Na temat jedzenia czerwonego mięsa krąży wiele mitów, czy jadać, czy nie, ile i jak często? Czy jest zdrowe, wartościowe i czy warto je wkomponować w dietę? To najczęściej zadawane pytania.

 

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/2/7/12ed36460f044a6e987ac1e937928bc4-small.jpg

 

Zwolennicy czerwonego mięsa, twierdząc, że zawiera nie tylko pełnowartościowe białko, ale także jest niezrównane w smaku.

Jeśli natomiast przyjrzymy się czerwonemu mięsu bliżej, to prócz tego, że jest pożywne, nie ma specjalnie dużych wartości odżywczych.

Warto nadmienić, iż mięso czerwone pochodzi od dużych zwierząt, porównując – "poniewierany" w mediach kurczak żyje około 8 tygodni, zanim zostanie zabity. Ten sam kurczak waży zazwyczaj około 2-2,5 kg. Bydło mięsne jest jednak poddawane ubojowi po około 18-22 miesiącach (podczas, gdy krowy mleczne są często poddawane ubojowi po nawet 6 lub 8 latach) i waży około 500-1100 kg. Z racji tego, że bydło żyje dłużej, karmi się je też często mocno przetworzonymi paszami, aby wzrost był szybszy, tym samym najprawdopodobniej w czerwonym mięsie jest zdecydowanie więcej niechcianych substancji, niżeli w kurczaku, który żył prawie połowę krócej, zanim trafił do sklepowych lodówek.

To bardzo ogólne fakty, ale większe zwierzęta lub też zwierzęta, które są wyżej w łańcuchu pokarmowym prawdopodobnie będą miały w sobie więcej chemii, a my na szczycie tego łańcucha spożywając w sporej ilości czerwone mięso, jesteśmy zdecydowanie bardziej narażeni na skoncentrowanie produktów ubocznych w naszych tkankach.

"Gdyby krowy były wielkości sardynek, to można byłoby je jadać znacznie częściej, gdyż zawierałyby na pewno mniej chemii"

Należąca do WHO Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), uznała, że czerwone mięso, jest jednym z tych produktów, które wykazuje działanie rakotwórcze. Mimo wieloletnich badań agencja zwraca jednak uwagę, że zwiększa ono ryzyko zachorowania na raka jelita grubego i są podejrzenia, że może się przyczynić również do rozwoju raka trzustki oraz raka prostaty u mężczyzn, tym samym nie ma jednoznacznych stwierdzeń, jakoby spożywanie mięsa czerwonego mogło wywołać raka, lecz zwiększyć ryzyko zachorowania. A to dwie różne kwestie, warto pamiętać, że np.: Amerykanie zjadają o wiele więcej czerwonego mięsa, niżeli Polacy. U nich najczęściej serwowane są w formie steków na przyjęciu grillowym, czy też w restauracji, gdzie jada się zazwyczaj steki średnio wysmażone. I Amerykanie zawzięcie twierdzą, że czerwone mięso ma w sobie niesamowitą moc, która nadaje im siły i krzepkości.

 

https://bundles.sfd.pl/SFD/2018/2/7/b8fbd34b30554e9f8fed5c36307db6c6-small.jpg

 

Te zalecenia WHO to idealne okoliczności dla rekomendujących bezmięsny tryb życia. Jednak należy pamiętać, że mięso jest źródłem takich składników, które są nam potrzebne. To nie tylko pełnowartościowe białko, ale także szereg witamin oraz minerałów, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Rakotwórczość czerwonego mięsa, jak i wędlin, jak wskazuje samo WHO, jest niewielka. I nie da się ukryć, że jest zdecydowanie mniejsza, niżeli picie alkoholu czy palenie papierosów. W przypadku konsumowania mięsa, jak i wędlin, należy po prostu zachować umiar.

Warto nadmienić, iż kiedyś czerwone mięso było całkiem inne. Bydło karmiono wyłącznie trawą, a dziś do pasz dodaje się kukurydzy, aby je utuczyć.

Ponadto obecne mięso jest dużo bardziej tłuste niż kiedyś, tłuszcz, który jest obecny na mięsie, to zazwyczaj kwasy tłuszczowe nasycone, ale ich większą część obejmują (dzięki diecie kukurydzianej, na którą skazane są krowy) zbyt wiele kwasów tłuszczowych omega-6. Stosunek kwasów omega-6 do kwasów tłuszczowych omega-3 powinien wynosić 3 lub nawet 2 do 1, ale dzięki nadmiernemu spożyciu kukurydzy, bardziej prawdopodobny stosunek, to 20 do 1.

To nie pozostawia pola do dyskusji, w naszej diecie jest zbyt dużo kwasów omega-6, zaś kwasy omega-3 są spożywane w bardzo niewielkiej ilości. Dlatego też spożywanie mięsa w nadmiarze, a także niedbałość o to, aby zapewnić sobie w codziennej diecie dawkę omega-3, prowadzić może do wielu skutków ubocznych, między innymi pogarsza się nasz lipogram, a także z tego powodu mogą wystąpić w naszym ustroju silne stany zapalne. Dlatego też warto wdrożyć zarówno mięso, jak i ryby, czy np.: orzechy, awokado, siemię lniane. Dzięki balansowi, który powinien towarzyszyć każdej zbilansowanej diecie, będziemy mogli czerpać korzyści z odpowiedniej ilości tłuszczu, w odpowiednich proporcjach, co nie zaburzy naszego zdrowia ani samopoczucia.

Podsumowując: warto jadać mięso, zarówno drób, jak i mięso czerwone, natomiast warto pamiętać, że nic w nadmiarze nie pomaga, a może szkodzić, dlatego nasza codzienna dieta powinna być jak najbardziej oparta na różnorodnym mięsie, a także rybach, nabiale, czy odżywkach białkowych, tak, aby w naszej diecie nie brakowało niczego. Ponadto wprowadzenie białka roślinnego, czyli:

  • warzyw strączkowych, w tym bobu, ciecierzycy, soczewicy, czy fasoli,  
  • orzechów, np.: laskowych, włoskich, czy nerkowców,  
  • kasz, np.: jęczmiennej, gryczanej, czy jaglanej,        
  • ryżów, np.: czarnego, czerwonego, jaśminowego
  • pseudo zbóż, np.: amarantusa, czy komosy ryżowej,  
  • nasion i pestek, np.: nasion sezamu, czy pestek dyni,  
  • nasion chia,  
  • spiruliny,

sprawi, że uzupełnimy wiele ewentualnych niedoborów, a połączenie białka zwierzęcego wraz z roślinnym sprawi, że dostarczymy wszystkich niezbędnych aminokwasów, także tych, które musimy dostarczać wraz z jedzeniem.