Rokitnik zwyczajny (Sea buckthorn) należy do roślin bogatych w liczne składniki które są biologicznie aktywne takie jak: witaminy, flawonoidy, karotenoidy, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz makro- i mikroelementy, mające korzystny wpływ na zdrowie człowieka.

Preparaty z rokitnika wykorzystywane są zarówno w przemyśle spożywczym, kosmetycznym, jak i farmaceutycznym. Zastosowane zewnętrznie wykazują działanie przeciwzapalne, odnawiające, przyspieszające gojenie ran, wpływają również korzystnie na skórę głowy i włosy.

Rokitnik znajduje się pod lupą naukowców od dawna i widzą w nim coraz większy potencjał. W 2003 r. wykazano, iż ma potencjał chroniący przed stresem oksydacyjnym. W 2016 r. zasugerowano, iż cechuje go znaczące działanie kardioprotekcyjne.

Wg naukowców wywiera wiele pozytywnych skutków, w tym np.:

  • na układ sercowo-naczyniowy, w tym hamuje aktywację płytek krwi (zwłaszcza agregację płytek),
  • obniża stężenie cholesterolu i ciśnienie krwi
  • zapewnia działanie przeciwutleniające (jest antyoksydantem)
  • wykazuje właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe
  • wykazuje właściwości przeciwzapalne (ma wpływ na redukcję stężenia białka c-reaktywnego)

Liście i owoce rośliny oraz jej oleje są źródłem wielu substancji bioaktywnych, w tym witamin (A, C i E), nienasyconych kwasów tłuszczowych, związków fenolowych, zwłaszcza flawonoidów oraz fitosteroli, które mają pozytywny wpływ na układ sercowo-naczyniowy.

Rokitnik, a COVID

Koreańscy naukowcy sugerują, że bakterie kwasu mlekowego pochodzące ze sfermentowanych owoców rokitnika zawierają sporo Lactobacillus gasseri (L. gasseri), które tłumią aktywację puryn, źródła energii potrzebnej do mutacji nowego koronawirusa. Puryny są związkami heterocyklicznymi zawierającymi azot.

Grupa badaczy odkryła rolę L. gasseri podczas przeprowadzania eksperymentów związanych z hamowaniem aktywności cytokin oraz bakterii escherichia coli, które powodują stan zapalny pęcherza. Naukowcy pod kierunkiem profesor Yoon Ha-na z Wydziału Urologii odkryli również, że rokitnik zwyczajny zawiera obfite ilości Ehstreptococcus thermophilus i lactobacillus rhamnosus, które mają to samo miejsce wiązania chemicznego z COVID-19 i wpływają na aktywność białek AIDS. Potwierdzili również w składzie rokitnika dziewięć przeciwutleniaczy, sześć minerałów i 16 aminokwasów.

Wg naukowców koronawirus w ustroju człowieka zdobywa puryny, których potrzebuje do replikacji. Bakterie kwasu mlekowego pochodzące ze sfermentowanych owoców rokitnika mają przeszkadzać w rozwoju koronawirusa. Profesor Yoon spodziewa się, że bakterie probiotyczne w jagodach rokitnika będą uzupełniającym lekiem hamującym rozprzestrzenianie się COVID-19 poprzez hamowanie aktywności puryn. „Wierzę, że bakterie probiotyczne będą działać jako uzupełniające leczenie zapobiegające COVID-19” powiedziała profesor Yoon.

Komentarz

Być może coś w tym jest, gdyż syntetyczne analogi puryn i pirymidyn są stosowane w chemioterapii nowotworów i AIDS oraz w celu immunosupresji. W badaniach na liniach komórkowych rokitnik wykazywał działanie zwalczające grypę i niektóre rodzaje nowotworów. 

Referencje, badania:

Paulina Bośko, Wioletta Biel Właściwości lecznicze rokitnika zwyczajnego (Hippophaë rhamnoides L.) http://www.czytelniamedyczna.pl/5971,wlasciwosci-lecznicze-rokitnika-zwyczajnego-hippopha-rhamnoides-l.html

S. Geetha Evaluation of antioxidant activity of leaf extract of Seabuckthorn (Hippophae rhamnoides L.) on chromium(VI) induced oxidative stress in albino rats https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0378874103001545

Beata Olas Sea buckthorn as a source of important bioactive compounds in cardiovascular diseases https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0278691516303234

https://www.koreabiomed.com/news/articleView.html?idxno=7744

P Larmo Effects of sea buckthorn berries on infections and inflammation: a double-blind, randomized, placebo-controlled trial https://www.nature.com/articles/1602831

Komentarze (14)
M-ka

Chyba drobna omyłka: "źródła energii potrzebnej do mutacji" powinno być chyba - replikacji.

Bardzo ciekawe i obiecujące. Wszystko, co ma pozytywny wpływ na układ krążenia jest obiecujące także w walce z koronawirusem, bo on , atakując , niszczy właśnie naczynka krwionośne w płucach.

Natomiast wszystko, co go osłabia, jest gwoździem do trumny.

Napiszę teraz coś, co pewnie wielu osobom jest znane, a niektórzy od razu będą mieli odruch, żeby wrzucić to w "teorie spiskowe". Proponuję nie robić tego tak od razu, tylko poczytać.
Otóż w filmie "Aluminium - tego nie polubisz" jest opisany mechanizm uczulania się na różne białka, podane metodą iniekcji (czyli nie w naturalny sposób, poprzez układ pokarmowy) i w obecności adjuwantów, które zmuszają organizm do poszukiwania "wroga"... Stąd np. plaga poważnych uczuleń na orzechy arachidowe w USA (w Polsce to było marginalne) - do szczepionek dodawano tam olej arachidowy.
Nie każdy się uczulał - tylko pewien procent ludzi...

Jedną z dodawanych substancji jest skwalen (o ile pamiętam, substancja białkowo- lipidowa). Naturalnie występuje w różnych miejscach ludzkich czy zwierzęcych organizmów, np. jako budulec błon komórkowych czy w mielinowych otoczkach nerwów... Uszkodzenia tych otoczek są przyczyną różnych problemów neurologicznych - począwszy od przewlekłego bólu, na całkowitym zniszczeniu niektórych partii ciała i paraliżu... Podobnie wygląda stwardnienie rozsiane, kiedy to organizm sam (rzekomo bez przyczyny) atakuje własny układ nerwowy, powodując postępujące upośledzenie.

Jest też prekursorem cholesterolu - substancji naprawczej naszego ciała, np. układu krwionośnego. Obniżanie go "na siłę" daje efekt w postaci częstszych zawałów czy udarów.

I teraz - skwalen jest nam niezbędny do zdrowego funkcjonowania.
Natomiast jeśli podamy go człowiekowi nienaturalną drogą, jako dodatek do szczepionki, to możemy go w pewnych przypadkach uczulić!
Co się wtedy dzieje - układ immunologiczny rozpoznaje komórki zawierające skwalen , jako wroga - i je niszczy! Rozpoczyna się proces autoagresji i stopniowego samozniszczenia!

Zostało to sprawdzone na żołnierzach w Zatoce Perskiej i nazwane z tej okazji Gulf war syndrome. W praktyce, ludzie cierpieli , trafiali na wózki inwalidzkie i umierali w mękach...

Obecnie, słyszę że skwalen pozyskany z wątroby rekina ma być dodawany do części szczepionek na covid...

No cóż... Czy to jest zabieg mający na celu poprawę stanu naczyń krwionośnych, poprzez cios w produkcję cholesterolu? Tacy ludzie będą przecież niezmiernie podatni na wszelkie infekcje... Z covidem włącznie... I na śmierć w wyniku powikłań sercowo-naczyniowych, jak zawał czy udar.

Zaznaczam, że nie mam tu na myśli podważania zasadności szczepień w ogóle, a tylko dziwnego pomysłu, żeby dodawać do nich skwalen.

4
_Knife_

Nie ma czegoś takiego jak golf war syndrome, a jeśli jest (hipoteza) to nie ma nic wspólnego ze skwalenem. Ilości adjuwantow w szczepionkach są żadne, znikome i bez znaczenia. Dużo więcej trucizn masz wszedzie, od powietrza, przez wodę po żywność.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4952034/

Ogólnie proponuje mocno zmienic źródła informacji że śmieciowych na fachowe.

0
basmann

Uważaj, nie wdawaj się z nią w dyskusje.
Wszystko to spisek, ona jedyna kroczy w stronę oświecenia.

0
M-ka

_Knife_ - choćby samo aluminium - wklejałam już na tym forum wyjaśnienia angielskiego profesora Chrisa Exleya, że normy dotyczące "trucizn" w szczepionkach , są stworzone sztucznie, w oparciu o jakieś mityczne założenia, że wszystkie te składniki rozchodzą się równomiernie po całym ciele... W przeliczeniu na "kilogram masy ciała" niemowlak np. otrzymuje jakąś dawkę aluminium, która - jak to sobie wyliczono na podstawie badań na zwierzętach i dorosłych - nie POWINNA być szkodliwa...

Nie powinna, ale - czasami - jest! Albowiem ludzkie ciało to nie jest jednolita masa, jak z przeproszeniem , gniecione kartofle, tylko kompilacja różnych tkanek o różnych właściwościach! Jeśli wstrzykujemy coś w jedno określone miejsce, to koncentracja tych (potencjalnie szkodliwych) składników w tym miejscu, nie jest taka, jak gdyby ta sama ilość rozeszła się równomiernie po całym ciele...

Profesor podaje to w konkretnych liczbach, radzę poczytać, bo uświadamia, jaki olbrzymi błąd logiczny tkwi w podobnych założeniach.

Czytamy zapewnienia obrońców szczepień, że koncentracja jest niegroźna... A co, jeśli aluminium z miejsca iniekcji może być przetransportowane przy pomocy własnego układu krwionośnego i limfatycznego, wprost do mózgu i osadzone jedynie w niektórych jego rejonach?... Wtedy nie ma żadnego zastosowania obliczanie jakichś średnich! Trzeba zbadać , jak najwrażliwszy organ człowieka (albo jego poszczególne partie) - działa w warunkach narażenia na o wiele większą koncentrację neurotoksyny...

Nie będę się rozpisywać, bo jeśli ktoś sam chce, to sam zweryfikuje bzdury głoszone przez producentów szczepionek, iż są one "bezpieczne".

Natomiast co do skwalenu: mechanizm uczulania się na różne składniki szczepionek, ale i nie tylko - mogą to być pyłki czy składniki pokarmowe z którymi stykamy się w momencie szczepienia - ten mechanizm został przebadany, potwierdzony (zwierzęta laboratoryjne celowo uczula się na różne składniki , żeby mieć "materiał" do badań - nie ma najmniejszych wątpliwości, że to można zrobić) - zatem nawet jeśli przyjmiemy że to jest zagrożenie HIPOTETYCZNE, to jak możemy być obojętni na fakt dodawania do szczepionek składników imitujących LUDZKIE.
Jeśli wiemy, że szczepione dziecko może nagle uczulić się na mleko (które przyjmowane drogą pokarmową go nie uczulało), czy na jajko czy na orzeszki ziemne...
Czy znając dokładnie mechanizm, powinniśmy ryzykować uczulenie na składnik WŁASNEGO CIAŁA?...

Są badania wykazujące związek szczepionek zawierających białka jajek a cukrzycą... Otóż ludzki organizm nie jest doskonały, jeśli w towarzystwie adjuwantów (są to składniki celowo "drażniące" organizm, żeby zwiększyć odpowiedź immunologiczną) - jeśli przy okazji wstrzykujemy inne białka (np. obecne z uwagi na to, że są składnikami pożywek do hodowli szczepionkowych wirusów) - to niestety nasz organizm w pewnym % czy promilu przypadków się "myli" i źle rozpoznaje wroga.
Bierze za tego wroga niewinne białka mleka czy jajek i ZAPAMIĘTUJE je na przyszłość - działa tak, jak jest "zaprogramowany" przez naturę, aby nas chronić przed chorobami zakaźnymi.

Niestety, jeśli dojdzie do takiego uczulenia na białka z jajka, nie zawsze kończy się na diecie eliminacyjnej.
Niektóre komórki trzustki zawierają podobne białko jak białko jajka i organizm zaczyna rozpoznawać je jako wroga i niszczyć. Rozpoczyna się proces autoagresji w kierunku własnej tkanki, własnego, bardzo ważnego organu, którego całkowite wyniszczenie kończy się śmiercią.

Można więc przy pomocy szczepionek zainicjować taki proces i czy wolno w związku z tym go ryzykować?

Mamy teraz pełno chorób o "nieznanej etiologii", gdzie zwala się wszystko na geny czy nowoczesny tryb życia - a może ktoś nie chce, abyśmy zrozumieli ich etiologię? Bo zagrażałoby to gigantycznym zyskom z produkcji leków antyalergicznych, inhalatorów, sterydów, środków przeciwzapalnych i przeciwbólowych stosowanych przy OBJAWOWYM leczeniu różnych autoagresywnych chorób?

To jest żyła złota dla koncernów i sami powinniśmy być podejrzliwi wobec ich wynalazków...

Prosty pomysł na zarobek: zmonopolizować rynek farmaceutyczny. Uszkadzać ludzi (szczepionkami, lekami o szeregu skutków ubocznych itp.) Zarabiać na tym. Przekupić lekarzy, żeby bezmyślnie wykonywali instrukcje. Zarabiać jeszcze więcej. Wyciągać ostatnie pieniądze od ludzi na ratowanie umierających dzieci czy dorosłych... Wyciągać pieniądze na leczenie milionów przewlekle , nieuleczalnie chorych, gdzie dziwnym trafem choroby biorą się z "powietrza" co druga ma "nieznaną etiologię"...

Rozłożyć na łopatki służbę zdrowia, zmusić kraj do zadłużenia ponad siły i na koniec zaoferować jego obywatelom "ratujące życie" szczepionki, jednocześnie mając miliardy dolarów i UMYWAJĄC ręce od wszelkiej odpowiedzialności !?

Czy ktoś się Polaków zapytał czy stać ich na te szczepionki i przestoje gospodarki?

Kraj się sypie, koszula "pali na d...", a oni was ciągle "ratują" ?

A wy ciągle w to wierzycie? W badania "amerykańskich naukowców"? Którzy uważają Polskę za "ziemię obiecaną", a Polaków za podludzi i niewolników?

Tak samo wam mydlili oczy szczepionkami, jak teraz całą plandemią... Teraz jestem już o tym całkowicie przekonana.

W średniowieczu niezadowolone żony kupowały truciznę i stopniowo podtruwały mężów, żeby nie wzbudzać podejrzeń, a dziś wyśmiewa się dr Jaśkowskiego, który mówi, że nie ma żadnych badań pokazujących wpływ SUBKLINICZNYCH dawek trucizny (np.metali ciężkich i neurotoksyn podawanych regularnie niemowlętom)...

Szkoda że nie wszyscy są takimi zwolennikami "teorii spiskowych", bo może nie doszłoby do tego, co dziś mamy... A mamy katastrofę i Polacy tego nie widzą...

Powinniśmy ZAKŁADAĆ, że szczepionki SĄ rodzajem broni (biologicznej, chemicznej, nawet genetycznej) i sami badać je gruntownie i długofalowo WE WŁASNYCH LABORATORIACH, przy pomocy WŁASNYCH NAUKOWCÓW...

A my wygnaliśmy naukowców za granicę i ufamy na słowo pani Zosi z sanepidu, że ogarnia najnowsze zdobycze technologii...

1
M-ka

@bassman - jak ja Ci ogromnie zazdroszczę... Umrzesz kompletnie nieświadomy, co tu się właściwie odp...o...

1
M-ka

To nie jest "teoria spiskowa", Polska się właśnie kończy, jest W AGONII ....
Bo koncerny farmaceutyczne przekupiły rząd, lekarzy i położyły na niej "łapę"...

Za chwilę nie będzie żadnych wolności, żadnych praw, a za jednym eksperymentem medycznym bez żadnej odpowiedzialności, pójdą następne...

Nigdy nie myślałam, że będę świadkiem czegoś tak strasznego... Niestety. Mamy coś gorszego, niż przewidział Orwell w najśmielszych wizjach...

Zdrowia!

2
M-ka

Wkleję wypowiedź dr Huberta Czerniaka, w której on o tym wspomina ok. 13 minuty. Swoją drogą, całość jest ciekawa.

(P.S. Nie on jeden ma podobne zdanie na temat skwalenu, więc proszę mi nie pisać, że jest niewiarygodny itp. To tylko przykład.)

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=3260118287419235&id=798940726870349 

2
Bull

Proszę Państwa - dyskutujemy, ale nie atakujemy się wzajemnie!

0
M-ka

Jeszcze o aluminium: gorąco zachęcam do zapoznania się z badaniami i wyjaśnieniami profesora Chrisa Exleya, który jest niesamowicie błyskotliwym i przenikliwym człowiekiem i o ile jest "wrogiem" całego tego przemysłu (tzn. jest za inteligentny i zagraża ich zyskom), to na 100% zostanie doceniony przez potomnych i przejdzie do historii nauki. Są jeszcze inni badacze, ale sama obejrzałam wiele wypowiedzi profesora i po prostu "reklamuję", bo znam ... To co on mówi, jest spójne i logiczne i nie zniszczyli go tylko dlatego jako naukowca, że nikt mu nie potrafił postawić poważnych zarzutów, na podstawie których poważni ludzie nauki by go zdyskredytowali. Wszystko czego doświadcza, nazwałabym skowytem demona , którego ksiądz wypędza z ciała.
Nie będę nawet próbowała zbezcześcić wypowiedzi profesora, tłumacząc je po swojemu, bo ten człowiek wypowiada się fantastycznym, precyzyjnym językiem, którego trzeba słuchać w oryginale albo dobrym tłumaczeniu.

Zwrócę tylko uwagę na jeden fakt, który profesor często podkreśla - aluminiowe adjuwanty do produkcji szczepionek - nigdy nie były badane solo!
Nie wiadomo, ile powikłań powodują... W testach nad szczepionkami stosuje się (i to od lat) praktykę porównywania jednej szczepionki z inną, też zawierającą adjuwanty. Jeśli nowa szczepionka nie spowoduje więcej zgonów i powikłań, niż stara - uznaje się ją za bezpieczną.
Co to znaczy - że jeśli stara szczepionka zabijała np. dwoje dzieci na tysiąc, a powodowała powikłania u pięćdziesięciorga i nowa będzie miała zbliżone "wyniki" - uzna się ją za bezpieczną...
Nikt nie porównuje nowej szczepionki do PRAWDZIWEGO PLACEBO, np. do soli fizjologicznej lub wody.

To nam daje zakłamany obraz i nie pokazuje, ile powikłań powoduje dany adjuwant... Tłumaczy się to względami etycznymi, ale jednocześnie nie bada bezpieczeństwa samych adjuwantów (?) Tak więc nie wiadomo... Profesor prosił firmy farmaceutyczne o współpracę nad badaniami, ale mu odmówiono.

Nie jestem na bieżąco z jego pracami, może znów wykazał coś ciekawego.
Warto śledzić jego poczynania, bo rysuje się ciekawy obraz: aluminium jest jednym z głównych pierwiastków w skorupie ziemskiej, ale - nigdy nie miało żadnej roli biologicznej w ludzkim ciele... Natomiast kiedy zaczęło być wykorzystywane jako metal i jego związki zaczęły być powszechne w ludzkim życiu (np.jako zanieczyszczenia jedzenia, powietrza czy wody) - zaczęło równolegle przyczyniać się do szeregu chorób... Np. choroby Alzheimera, której sygnały, pierwsze zmiany w mózgu - badacze znajdują w mózgach małych dzieci, bodajże czytałam o 1,5 rocznych?... Są to więc prace bardzo na czasie, dotykające współczesnych problemów zdrowotnych człowieka.
Nie chodzi tylko o szczepionki.

1
M-ka

Gulf war syndrome: oficjalnie nie ma czegoś takiego, ale są "medically unexplained ilnesses" (medycznie niewyjaśnione choroby) związane z wojną w Zatoce , w obliczu których otacza się weteranów opieką medyczną i płaci im pieniądze...
Czyli to, o czym pisałam... To, co jest niewygodne, nazywa się "medycznie niewyjaśnionym" i już ludzie wierzą, że choroby biorą się znikąd, a masywne i eksperymentalne szczepienia żołnierzy przed takimi akcjami, nie mają z tym nic wspólnego...

Szkoda tylko, że inne, cywilne ofiary szczepionek doświadczają czasami niemalże identycznych symptomów i nikt im nie zamyka ust pieniędzmi... I nie łączy tych faktów...

W dzisiejszych czasach jest dziwnie normalne, że "nie da się" zbadać ani wyjaśnić różnych zjawisk w przyrodzie czy odnośnie zdrowia...
A przyroda jest do bólu logiczna: tak, jak zdrowi nie umierają, tak i wszystko ma swoją przyczynę...

Nieznana etiologia to w większości wypadków kłamstwo, żeby ludzie wierzyli jak w średniowieczu w dopust boży i leczyli latami choroby tajemniczego pochodzenia i rzekomo nieuleczalne, przynosząc zyski biznesowi.

https://www.publichealth.va.gov/exposures/gulfwar/benefits/index.asp 

1
M-ka

Epilepsja.... Jedno dziecko na każde 640 w USA, doświadcza ataku epilepsji w ciągu dwóch tygodni po zaaplikowaniu szczepionki MMR... A to tylko jedna z możliwych , bo po innych rodzajach szczepionek też występują drgawki... W ulotkach są wymienione jako możliwe działania niepożądane... To nie jest jedno dziecko na milion! To jest całe mnóstwo maluchów, które dostają takich napadów... Takie padaczki, jeśli ataki się powtarzają, często okazują się lekooporne (nie dziwota, skoro w tle jest uszkodzenie mózgu)... Jeśli stać Cię na medyczną marihuanę (ponoć bardzo droga), możesz spróbować, a jak nie - patrzysz jak dziecko się męczy... W Polsce też są takie dzieci, ale często nie są kwalifikowane jako ofiary szczepionek. Koincydencja!
Pani Dorota Gudaniec (jest na fb i mówi o tym publicznie, więc wymieniam z nazwiska) walczyła o dopuszczenie medycznej marihuany w Polsce.
Jej synek ma zespół Downa, a po szczepieniach zachorował dodatkowo na padaczkę... I chciała go ratować, bo był umierający...
Nikt go nie wykluczył, pomimo że wiadomo z badań naukowych, że te dzieci mają często uszkodzone mechanizmy detoksykacji i są narażone bardziej, niż reszta populacji...
Podobnych przypadków jest mnóstwo. System cię widzi, kiedy chce zaszczepić, ale po fakcie, kiedy są problemy, umywa ręce...
W Polsce nawet nie wiadomo, ile dzieci umiera w ciągu miesiąca następującego po szczepieniach. Nikt nie prowadzi takich statystyk! Nikt nie umie odpowiedzieć na to pytanie...

Za to powtarza się jak mantrę, że szczepienia są bezpieczne i trzeba się szczepić. Tak to wygląda.

Bardzo, bardzo ciężko widzę temat powikłań po szczepionkach na covid w Polsce. Nie łudźcie się, że kiedykolwiek poznacie prawdę... Będą zamiatali pod dywan albo tak samo, jak dotychczas albo jeszcze bardziej...


https://m.facebook.com/PICphysicians/photos/a.709689782520514/1803958653093616/?type=3 

0
natasza__

M-ka podziwiam, że chciało ci się to wszystko pisać... %-)

0
M-ka

W zasadzie mi się nie chciało i bardzo trudno jest zawrzeć w kilku słowach cały problem... Ale może chociaż jedna osoba zirytowana tupetem jakiejś starszej pani, zacznie widzieć słonia na swoim nosie...
Powszechne jest myślenie, że wszystko co robią koncerny to przypadek! Ale to nie są przypadki... Oni doskonale wiedzą, na ile sobie mogą pozwolić i to robią... Tam siedzą naprawdę tęgie głowy! Oficjalnie czegoś nie wiedzą z przyczyn etycznych, a nieoficjalnie - robią sami eksperymenty, których wyniki nie trafiają pod osąd badaczy i opinii publicznej...
10% uszkodzonych dzieci budzi podejrzenia? Na razie pozostaniemy przy poziomie 5% ... Później zwalimy na zanieczyszczenie środowiska i ludzie zaakceptują i 10%!

Dlaczego nie chcą współpracować z najlepszym specjalistą od np. tematu aluminium? Bo nie wiedzą czym to grozi?...
Wiedzą doskonale i się boją!...

Dlaczego wodociągi w Polsce trafiły we wiadome ręce?...

Każdy człowiek w dzisiejszych czasach powinien sobie poczytać o cichych wojnach , zanim go po cichu wyeliminują...
W tej chwili zabijają ludzi w białych rękawiczkach, bez oddania jednego strzału - a kiedyś tego nie robili?? Robili, tylko delikatniej, czekali na właściwy moment...

Niech nas wszystkich ma w opiece jakaś opatrzność, bo naprawdę jest się czego bać i wirus, przy tym , to jest mały pikuś.
Polakom się wydaje, że są sprytniejsi i właśnie ta pycha ich zgubi.
Nigdy nie wolno lekceważyć przeciwnika...

Pozdrawiam!

0