W Internecie zwykle masz do czynienia ze skrajnościami. Niestety w życiu zjawiska niezwykle rzadko mają charakter zero-jedynkowy, bez odcieni szarości, bez zróżnicowania i bez przyjęcia pewnej skali. To znaczy, nie można definitywnie określić, iż cukier jest trucizną, bez podania w jakiej ilości jest codziennie zjadany, bez określenia czy dana osoba jest zdrowa, bez podania jej wieku, określenia profilu hormonalnego, glikemii. Dla ogólnego stanu zdrowia korzystne jest ograniczanie podaży glukozy, fruktozy oraz sacharozy. Nie jest to zresztą nic nowego, podobne zalecenia obowiązują od lat 40’ XX wieku. W 1942 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne wskazało, iż cukier zawarty w napojach słodzonych może stanowić problem i nakazano ograniczenie spożycia podobnych wyrobów. W tamtym czasie roczna produkcja gazowanych napojów słodzonych wynosiła ledwie 90 opakowań o pojemności 240 ml (8-oz) na osobę. Dla porównania, w roku 2000 produkcja wzrosła do ponad 600 opakowań na osobę rocznie (ponad 660%) [1]. Sprzedaż i reklama podobnych napojów stanowi kontrowersyjną kwestię – niby wszystko jest zgodne z prawem, ale żeruje się tu na naiwności dzieci i nastolatków (zresztą tak samo jest z batonikami, chipsami, gumą do żucia, czekoladą itd.).

Czy cukier jest groźniejszy od kokainy?

Na chwilę obecną, wbrew obiegowym i popularnym mitom w Internecie (powielanym również w filmach), nie udało się udowodnić, by cukier silnie uzależniał i był groźniejszy od kokainy [2].

Często manipuluje się wynikami badań, sugerując iż cukier jest groźniejszy od narkotyków – tymczasem:

  • w wielu badaniach szczury były wcześniej przyzwyczajone do cukru (a powinno się używać zwierząt, które nie miały do czynienia z narkotykiem lub substancją, której przypisuje się takie uzależniające właściwości);
  • manipulacją jest podawanie cukru szczurom tylko w określonej porze, a później ograniczanie jego podaży. Przy ciągłym dostępie do sacharozy nagle przestawało się udawać wykazywanie „uzależnienia” u zwierząt [2,3];
  • kolejną manipulacją jest przegłodzenie zwierząt (przez 12 lub nawet 16 h), a na dodatek udostępnianie przysmaków (np. 25% roztworu glukozy lub 10% roztworu sacharozy), gdy szczury zaczynają być naturalnie aktywne.

Istnieje wiele innych kontrowersji w tym zakresie, temat znacznie przekracza ramy tego opracowania. Osoby zainteresowane bez trudu znajdą badania z tego zakresu.

U ludzi nie udało się jak na razie wykazać uzależniającego potencjału cukru – gdyby na to popatrzeć szerzej, człowiek i tak jest uzależniony od dowozu pokarmów oraz wody – musi się nawadniać i odżywiać, inaczej umrze. Jednakże, prawdziwe uzależnienie od narkotyków prowadzi zwykle do degradacji społecznej, do wystąpienia zespołu abstynencyjnego, ma wpływ na wszystkie aspekty życia.

Według „Leksykonu Psychiatrii”, pod redakcją S. Pużyńskiego, uzależnienie (np. od leku) ma pewne, charakterystyczne cechy:

  • stan psychicznej, niekiedy także fizycznej reakcji zachodzącej między organizmem, a lekiem;
  • przymus wynika np. z konieczności podawania leku aby uniknąć objawów jego odstawienia (np. alkohol; narkotyczne środki przeciwbólowe, przetwory maku, opiaty, leki nasenne);
  • uzależnieniu może towarzyszyć rosnąca tolerancja (np. w przypadku amfetaminy znane są przypadki przeżycia przez narkomanów dawki 10 g, „normalnego” człowieka zabija ok. 1 g narkotyku);
  • w przypadku zależności fizycznej prowadzi do zespołu abstynencyjnego. Objawy zależą od rodzaju środka, którego się nadużywa - inne mogą być przy alkoholu, inne przy GHB, inne przy opiatach. W przypadku opiatów zespół odstawienia trwa 7-10 dni (np. objawy to: drgawki, ślinotok, niepokój, napięcie, rozdrażnienie, wycieki z nosa, rozszerzenie źrenic, wzrost ciśnienia krwi, majaczenie, drżenie, zaburzenia snu, bóle spastyczne w jamie brzusznej, zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, np. biegunka, wymioty, brak łaknienia; nasilone pocenie się, stany podgorączkowe => hipertermia, hipotonia, obrzęk błon śluzowych, tachykardia, pobudzenie itd. ) [5,6,7].

Czy można wysuwać takie zarzuty w przypadku sacharozy? Jest to wątpliwe, a biorąc pod uwagę ciężkie skutki związane z zespołem abstynencyjnym (w przypadku np. opiatów czy alkoholu) – wręcz śmieszne. Niektórzy autorzy porównują również pszenicę z narkotykami oraz sugerują, iż wywołuje ona schizofrenię oraz ma działanie podobne do morfiny czy heroiny (tak, nie żartuję. Niestety, podobne rewelacje sprzedaje czytelnikom William Davis w książce „Dieta bez pszenicy”).

Autor głosi tam m.in. niestworzone historie, twierdzi iż:

  • pszenica odpowiada za całe zło tego świata,
  • wywołuje nadwagę,
  • niszczy kości,
  • uszkadza układ immunologiczny,
  • wywołuje schizofrenię, urojenia,
  • wywołuje cukrzycę,
  • wywołuje starzenie,
  • indukuje stan zapalny, zapalenie stawów,
  • wywołuje wysypki.

Dodatkowo autor sugeruje, iż wykluczenie z diety pszenicy powoduje utratę 5-10 czy 15-20 kg w ciągu kilku miesięcy. A jakie ma na to dowody? Otóż koronny to rosnąca otyłość zachodnich społeczeństw (wynikająca ze spożywania produktów GMO z pszenicą). Wspaniale, racja – tylko ... czy to wszystko wina cukru, pszenicy, kukurydzy, ryżu, makaronu, glutenu czy może McDonald’s, a może pizzy?

Dlaczego współcześni ludzie mają problem z nadwagą i otyłością?

Współczesny problem z otyłością wcale nie polega na tym, iż nagle pojawił się nowy, niebezpieczny dla zdrowia pokarm – cukier czy zmodyfikowana genetycznie pszenica.

Po prostu:

  • ludzie stali się mniej aktywni fizycznie (w większym stopniu korzystają np. z samochodów, wind, transportu miejskiego, samolotów, pociągów), mało kto spaceruje, większość ludzi jeździ do pracy samochodem czy komunikacją miejską zamiast np. rowerem,
  • dostępność pokarmów w krajach rozwiniętych znacząco wzrosła, upowszechniły się sieci fast food (ekspansja sieci McDonald’s, Burger King czy KFC),
  • w kinach ludzie mają wciskaną czekoladę ("darmowe" porcje), popcorn, napoje słodzone i inne wysokokaloryczne, tuczące produkty (nic więc dziwnego, iż ludzie stają się coraz grubsi),
  • o wiele łatwiejsze stało się przejadanie, wzrósł dobrobyt,
  • zwiększyła się konsumpcja napojów słodzonych i gazowanych (np. oranżady, coca-cola, pepsi-cola, słodzone wody mineralne, herbaty i kawy mrożone itd.),
  • zmienił się sposób spędzania wolnego czasu (np. pojawił się Internet, setki tysięcy filmów, pojawiły się gry, internetowy hazard, tablety, upowszechniły się kina itd.),
  • upowszechniło się lenistwo i wygoda, łatwo dostępne są sklepy, oferujące wysokoprzetworzoną żywność i alkohol, często otwarte nawet 24 h na dobę, a słodycze można kupić nawet w Internecie,
  • ludzie żyją dłużej (lepsza opieka medyczna, wypleniono wiele groźnych chorób), a więc mają więcej czasu na przekarmianie się,
  • coraz więcej ludzi je poza domem, także stało się to formą spędzania wolnego czasu,
  • coraz więcej osób spędza długie godziny, jedząc wysokoprzetworzone, kiepskie jedzenie, często jest to fast food,
  • zmienił się sposób pracy i struktura w takich dziedzinach jak handel, usługi, rolnictwo, przemysł, a typowe dla wielu sektorów jest spędzanie czasu w pracy, coraz więcej i dłużej, aby zmieścić się w czasie z projektem,

Oczywiście, u ludzi nadużywanie cukru powiązano z plagą nadwagi i otyłości, z cukrzycą, z rozwojem wielu innych chorób powiązanych z otyłością. Dlaczego? Bo współczesny człowiek zjada i wypija coraz więcej produktów zawierających sacharozę, syrop glukozowo-fruktozowy, miód lub podobne substancje (mające określony, negatywny wpływ na profil hormonalny, glikemię i stan zdrowia). Dlaczego? Ponieważ ludzie świadomie i dobrowolnie dokonują złych wyborów życiowych. Tak samo sięgają po alkohol, papierosy, narkotyki i niebezpieczne leki (u udowodnionym niszczącym wpływie na szereg organów). Nikt nie jest w stanie temu zapobiec i kto chce dostarczy swojemu ciału tyle cukru, ile tylko będzie chciał, może zrobić to bez najmniejszych przeszkód. Przekarmianie się sacharozą niesie za sobą poważne konsekwencje zdrowotne, patrząc w perspektywie 15-20 lat życia. Pierwsze efekty odnotowuje się nawet po kilku latach: przykładowo w badaniu uwzględniono 91249 pań, obserwacje prowadzono przez 8 lat. Najbardziej szokujący jest wniosek, iż te z kobiet, które wypijały jedną (lub więcej) porcji słodzonego napoju dziennie miały dwukrotnie większe szanse na rozwój cukrzycy w porównaniu do tych, które spożywały mniej niż 1 porcję napoju miesięcznie [8].

W kolejnym badaniu dowiedziono, iż nawet niewielka konsumpcja słodzonych cukrem lub słodzikami napojów może mieć wpływ na rozwój cukrzycy typu II. Studium objęto 66 118 kobiet, trwało ono od 1993 do 2013 r. Odnotowano w tym czasie 1369 przypadków cukrzycy. W porównaniu do osób nie pijących napojów słodzonych, panie spożywające > 603 ml na tydzień sztucznie słodzonych napojów (zamiennikami cukru stołowego) były narażone na dwukrotnie większe ryzyko cukrzycy typu II. Napoje słodzone klasycznym cukrem spożywane w ilości większej niż 359 ml/tydzień również znacząco zwiększały ryzyko cukrzycy [4]. Oczywiście, sami autorzy podkreślają, iż nie są w stanie ustalić i wykluczyć innych czynników, które mogły mieć wpływ na wyniki badania!

Zakończenie i podsumowanie

Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, kwestia dawki. Nie ma żadnego sensu obwinianie cukru czy też pszenicy za wszystkie współczesne bolączki zdrowotne nieaktywnych fizycznie, uzależnionych od alkoholu czy papierosów, często leniwych ludzi. Warto ograniczyć podaż cukru ze względów zdrowotnych, biorąc pod uwagę, iż stał się on nieodłącznym składnikiem wielu pokarmów. Nie można jednak twierdzić, iż aktywne fizycznie i odtłuszczone osoby doznają wielkiego uszczerbku na zdrowiu jeśli od czasu do czasu dostarczą umiarkowaną ilość cukru. Przecież spożywanie węglowodanów jest nieodłącznym elementem np. rywalizacji sportowej w kolarstwie, triathlonie, marszobiegach czy innej pracy wielogodzinnej. Odpowiednia podaż węglowodanów decyduje o zwycięstwie lub porażce. Jest to jedna z najprężniej rozwijających się dziedzin suplementacji. Czy cukier zabija? W nadmiarze człowieka może zabić zwykła woda, a jak na razie nikt nie opublikował książki: „moje życie bez wody”.

Referencje:

  1. Lenny R. Vartanian, PhD, Marlene B. Schwartz, PhD, and Kelly D. Brownell, PhD “Effects of Soft Drink Consumption on Nutrition and Health: A Systematic Review and Meta-Analysis”
  2. Margaret L. Westwater,1,2 Paul C. Fletcher,2,3,4 and Hisham Ziauddeen “Sugar addiction: the state of the science” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5174153/
  3. Nicole M. Avena, Pedro Rada, and Bartley G. Hoebel “Evidence for sugar addiction: Behavioral and neurochemical effects of intermittent, excessive sugar intake” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2235907/
  4. Fagherazzi G1, Vilier A, Saes Sartorelli D, Lajous M, Balkau B, Clavel-Chapelon F „Consumption of artificially and sugar-sweetened beverages and incident type 2 diabetes in the Etude Epidemiologique aupres des femmes de la Mutuelle Generale de l'Education Nationale-European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition cohort.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23364017
  5. Anthony E. Burgos, MD, MPH, Bryan L. Burke, Jr, MD “Zespół abstynencyjny u noworodka” https://podyplomie.pl/pediatria/12321,zespol-abstynencyjny-u-noworodka
  6. Jacek Radzik, Rafał Więcko, Jerzy Leszek „Kwas g-hydroksymasłowy (GHB) jako środek psychoaktywny” Katedra i Klinika Psychiatrii Akademii Medycznej we Wrocławiu
  7. http://ain.ipin.edu.pl/archiwum/1997/4/AiN_4-1997-04.pdf
  8. Schulze MB, Manson JE, Ludwig DS, et al. Sugar-sweetened beverages, weight gain, and incidence of type 2 diabetes in young and middle-aged women. JAMA. 2004;292:927–934
Komentarze (0)