Wiele osób, które straciły bardzo dużo nadmiarowych kilogramów, miewa spore trudności z utrzymaniem nowej masy ciała. Takie zjawisko identyfikujemy zwykle z pojęciem efektu jo-jo. 

Jak to się dzieje, że ktoś poświęca mnóstwo energii na zrzucenie kilogramów, trzyma dietę, która kosztuje sporo wysiłku, a po osiągnięciu efektów, po kilku tygodniach czy miesiącach, odzyskuje zgubione kilogramy? 

Okazuje się, że głównym winowajcą jest hormon odpowiedzialny za kontrolowanie głodu. Jest to grelina. To trochę ironiczne, że tracąc nadmiarowe kilogramy poprzez dietę i trening, można zauważyć wzrost odczuwania głodu.

W jednym z badań opublikowanych w American Journal of Physiology-Endocrinology and Metabolism, pacjenci uczestniczący w dwuletnim programie odchudzania, stwierdzili, że pod koniec badania znacznie częściej i mocniej odczuwali głód, niż przed utratą kilogramów. Co gorsza, ich apetyt wcale się nie zmniejszał się mimo upływu czasu. Tak, jakby organizm nie mógł się przyzwyczaić do nowych warunków. Wzrost apetytu po dużej redukcji jest z pewnością jedną z poważniejszych przyczyn problemów z utrzymaniem wagi.

Obserwując społeczeństwo można zauważyć, że problem nadwagi i otyłości ma coraz większy zasięg. Dawniej problem ten dotyczył głównie Amerykanów, jednak dziś problem otyłości występuje już niemal we wszystkich rozwiniętych państwach, nawet takich, jak Norwegia, gdzie zdawałoby się, że zdrowy i aktywny tryb życia jest tam podstawą funkcjonowania.

I właśnie Norwegowie podjęli się kolejnego badania na temat wzrostu głodu po redukcji. Ich wnioski były takie same, jak w badaniu amerykańskim. Po redukcji, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, nadal utrzymywali wysoki poziomu głodu, a nawet wskazywali na jego wzrost. Uczestnikom badania zbadano krew i stwierdzono, że zwiększył im się poziom greliny. 

apetyt

Wygląda na to, że choć każdy z nas ma we krwi grelinę, to osoby z dużą nadwagą, narażone są na wzrost poziomu tego hormonu po okresie redukcji. Tracąc masę ciała, zyskujesz więcej greliny. Działa to tak, że żołądek uwalnia grelinę, jako sygnał do mózgu, że jest pusty i pora na jedzenie. Naukowcy uważają, że poziom greliny utrzymuje się na wysokim poziomie, ponieważ po długim czasie noszenia na sobie ogromnej masy ciała i dużej ilości tłuszczu, nasz organizm przyzwyczaja się do tego i zaczyna "panikować", kiedy ta masa się zmniejsza. Patrząc na to z perspektywy ewolucyjnej i biorąc pod uwagę, że Twój pierwotny mózg troszczy się o Twoje przetrwanie, to w panice próbuje szybko odzyskać wagę.

I właśnie dlatego naukowcy uważają, że otyłość powinna być traktowana, jak każda inna choroba przewlekła, tak samo, jak cukrzyca czy niedoczynność tarczycy. Niektórzy mogą walczyć z otyłością przez całe życie, dlatego nie powinno się jej traktować, jak stan przejściowy, w którym wystarczy przejść na dietę, schudnąć i już... Nie jest to stan, z którego można daną osobę wyleczyć w krótkim czasie. Proces redukcji oraz późniejsze etapy stabilizacji to długotrwałe procesy, podczas których pacjent powinien być pod nadzorem specjalistów, którzy będą obserwować jego zdrowie, dietę i nauczą, jak żyć i jak się odżywiać, kiedy już osiągnąłeś cel wagowy. To bardzo ważne, żeby taka osoba  została na dobrej drodze, a nie odczuła, że "uf koniec diety" i wróciła do swoich niezdrowych nawyków. Tym sposobem szybko wróci do swojej dawnej wagi i cały wysiłek na nic.