Zanim przeczytasz ten artykuł wiedz, że powstały jeszcze 2 części i warto tę lekturę zacząć właśnie od nich.

Wcale nie wyczerpałem tematu, ludzie znają nieprawdopodobną ilość sposobów, by sobie zaszkodzić.

Rozdzielanie węglowodanów i tłuszczów

Niestety, przede wszystkim liczy się ogólna podaż energii danego dnia, a nie to, czy łączysz węglowodany z tłuszczami. Teoretycznie, można by poprzeć teorię faktem, iż węglowodany mają wpływ na insulinę, a przez to na nasilony transport składników odżywczych. Niemniej mam złą wiadomość, białko też ma wpływ na wyrzut insuliny, a potężny wpływ mleko i niektóre produkty mleczne. Tak naprawdę jest bardzo ciężko uzyskać niskie stężenie insuliny w ciągu dnia, należałoby stosować same tłuszcze z niewielkim dodatkiem białka. Moim zdaniem o wiele większy sens ma ograniczenie lub wykluczenie węglowodanów z diety w godzinach popołudniowych. Na poparcie tego modelu jest bardzo dużo badań, zresztą bazuje on na fizjologii człowieka i wpływie porannego, nasilonego wydzielania kortyzolu na oporność insulinową występującą w godzinach popołudniowych.

Więcej znajdziesz: Tutaj

Stosowanie DNP

DNP to trucizna, która może zabić nawet przy kontakcie przez skórę

Pierwsze ofiary śmiertelne związku pracowały przy produkcji amunicji i materiałów wybuchowych podczas pierwszej wojny światowej. W latach 30. XX wieku DNP był stosowany w medycynie do redukcji masy ciała w Stanach Zjednoczonych Ameryki (USA) do czasu, gdy w Federalnej Ustawie o Żywności, Lekach i Kosmetykach z 1938 r. uznano DNP za niebezpieczny dla zdrowia i niezdatny do spożycia przez ludzi. Do niedawna epizody śmiertelnego zatrucia DNP były rzadkie, niemniej sytuacja się zmieniła, po spopularyzowaniu Internetu.

waga odchudzanie

Trucizna jest beztrosko zalecana na forach dyskusyjnych, w filmach i różnorakich poradnikach dopingowych. Stosowanie 2,4-dinitrofenolu stało się popularne. Kilka lat temu wskutek kontaktu z trucizną zmarła znana mi, młoda kobieta, której tylko wydawało się, że musi się odchudzać. Niestety, zamiast terapii u psychiatry wybrała stosowanie substancji niedopuszczonej do obrotu, nieprzeznaczonej do spożycia lub podawania w inny sposób.

W raporcie dotyczącym DNP z 2021 r. specjalista od toksykologii klinicznej z Newcastle Tomasz Gziut i in. napisali: „Poproszono o dane dotyczące ekspozycji na DNP według roku, płci i wyniku klinicznego (śmiertelne/niezakończone zgonem) w okresie od stycznia 2010 r. do września 2020 r. Otrzymano odpowiedzi z ośrodków zatruć w 38 krajach, które zgłosiły 456 oddzielnych przypadków narażenia na DNP (303 mężczyzn, 125 kobiet, 28 płci niezgłoszonych).

Roczna liczba przypadków wzrosła z 4 w 2010 r. do 71 w 2015 r., a następnie spadła do 53 w 2019 r. Wskaźniki zachorowań były wyższe w Australii, Nowej Zelandii i Melanezji, Europie i Ameryce Północnej niż w Azji, Afryce oraz Ameryce Południowej i Środkowej. Umierało 11,3% kobiet i 11,9% mężczyzn eksponowanych na środek. Kraje, w których występują zatrucia DNP powinny rozważyć odpowiednie dodatkowe środki w celu dalszego zmniejszenia ryzyka narażenia ludzi na tę niebezpieczną substancję chemiczną”.

Źródło: Gziut T. i in. International trends in systemic human exposures to 2,4 dinitrophenol reported to poisons centres https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34812657/

Proszę nie myśleć, że to wszystkie przypadki. Każdego roku dziesiątki tysięcy osób umiera po kontakcie z lekami, często stosowanymi bez umiaru, bez kontaktu ze specjalistą i bez wskazań lekarza (same opiody w USA zabijają co roku kilkadziesiąt tysięcy osób). Istnieją pewne, szczególne nagłaśniane przypadki śmierci związane ze stosowaniem DNP (jak stało się w przypadku młodej mieszkanki Warszawy), ale cytowane dane to przysłowiowy czubek góry lodowej.

Nie da się ustalić pełnej, ciemnej liczby zgonów. Jest to tym bardziej problematyczne, iż aspirujący kulturyści i obsesyjnie chcące się odchudzać kobiety, jednocześnie sięgają po wiele innych preparatów, w tym mogące zabić beta-mimetyki. Mało kto wie, ale częstym elementem „kuracji” dla zmarłego w wieku 22 lat ZYZZ’a (Aziza Sergeyevicha Shavershiana), były właśnie DNP, sterydy i beta-mimetyki. W jego przypadku śmiertelny koktajl był często i gęsto okraszony alkoholem i narkotykami (typowymi na imprezach techno, czyli np. MDMA, amfetamina, metamfetamina)

https://www.youtube.com/watch?v=Qamh60kmXUs

Jeśli nie wiesz, kim był, wpisz w YouTube hasło: Zyzz. Filmy z jego udziałem lub na jego temat do dzisiaj mają setki tysięcy wyświetleń. Był swego rodzaju młodą wersją Richa Piany (który też przedwcześnie zmarł, w niewyjaśniony sposób, a nie stronił, ani od farmakologii, ani od „białego proszku”).

Wiem, iż wiele osób twierdzi, iż da się bezpiecznie stosować DNP. Być może, tylko koszty związane z uszkodzeniem witalnych narządów w ciele, nie są tego warte. Możesz przeżyć, tylko cena, jaką przyjdzie zapłacić, często jest za wysoka.

Beta-mimetyki

Bazując na moich doświadczeniach, badaniach naukowych i książkach dotyczących farmakologii mogę tylko powiedzieć, iż tego rodzaju środki przynoszą doraźne, krótkotrwałe efekty. Sympatykomimetyki nie nadają się do dłuższego stosowania, bo ustrój bardzo szybko adaptuje się do leku. Następuje zmniejszenie ilości receptorów adrenergicznych, a zwiększanie dawek np. formoterolu czy clenbuterolu jest ograniczone przez ich negatywny wpływ na układ krążenia.

Poza tym są to środki do stosowania w astmie, korzystnie wpływają na oskrzela. Bez zmian diety i wdrożenia aktywności fizycznej, efekty ich stosowania są żadne. Niewiele danych potwierdza, by stosowanie beta-mimetyków korzystnie wpływało na pozbywanie się tkanki tłuszczowej. Mogę podać przykłady osób, które były przez dłuższy czas hospitalizowane przez używanie clenbuterolu.

Antagoniści alfa-adrenergiczni

Najbardziej znanym związkiem tego rodzaju jest johimbina. W jednym z badań ustalano wpływ 6-miesięcznego podawania johimbiny na masę ciała i rozkład tkanki tłuszczowej u osób z umiarkowaną otyłością. Mężczyźni w wieku od 23 do 55 lat mający ponad 20% powyżej idealnej masy ciała. Grupa johimbiny otrzymywała początkowo 5,4 mg johimbiny trzy razy dziennie, stopniowo zwiększano całkowitą dawkę dobową do 21,6 mg na dobę, a następnie do 27 mg na dobę przez pierwsze 6 tygodni badania.

Po 3 miesiącach dawkę zwiększono do 32,4 mg dziennie przez 1 miesiąc, następnie do 37,8 mg/dzień przez 1 miesiąc i wreszcie do 43,2 mg/dzień przez ostatni miesiąc. Johimbina nie miała wpływu na masę ciała lub rozkład tkanki tłuszczowej. Podczas rozmowy końcowej, większość badanych w obu grupach uważała, że przyjmowali placebo. Nie uważam, by warto było po nią sięgać, szczególnie że najczęściej nie wiemy, co znajduje się w środku opakowania. Większość tego rodzaju środków pochodzi z czarnego rynku (johimbina jest dodatkiem w ofercie do sterydów anaboliczno-androgennych, peptydów, beta-mimetyków, SERM) lub z szarej strefy (podobnie jak środki SARM).

Środki antycukrzycowe o potencjale odchudzającym (np. liraglutyd; semaglutyd np. Ozempic)

Peptyd glukagonopodobny 1 (GLP-1) jest hormonem uwalnianym w komórkach jelita cienkiego i okrężnicy w odpowiedzi na przyjmowanie składników odżywczych. Hormon wiąże się z receptorami GLP-1 rozlokowanymi w ustroju np. w komórkach trzustki (stamtąd wydziela się insulina, glukagon i somatostatyna), błony śluzowej żołądka, nerek, serca i podwzgórza. Stymuluje wydzielanie insuliny w stanach hiperglikemii (nadmiernego stężenia cukru we krwi) lub przy normalnym stężeniu glukozy we krwi, spowalnia opróżnianie żołądka i zmniejsza spożycie pokarmu. Okres półtrwania GLP-1 wynosi od 1 do 2 minut z powodu degradacji N-końcowej przez enzym dipeptydylopeptydazę 4 (DPP-4). Syntetyczni agoniści GLP-1 (np. semaglutyd pod marką Ozempic) są bardziej odporni na degradację enzymatyczną i dlatego mają dłuższy okres półtrwania, co sprawia, że lek może być stosowany u ludzi.

Jaka jest skuteczność semaglutydu

Do badania włączono 1961 osób dorosłych ze wskaźnikiem masy ciała (waga w kilogramach podzielona przez kwadrat wzrostu w metrach) wynoszącym 30 lub więcej (≥27 u osób z ≥1 współistniejącym schorzeniem związanym z masą ciała), którzy nie chorowali na cukrzycę, i losowo przydzielono ich, w stosunku 2:1, do 68-tygodniowego leczenia semaglutydem podskórnym raz w tygodniu (w dawce 2,4 mg) lub placebo. Wdrożono też zmiany w trybie życia.

Średnia zmiana masy ciała od wartości początkowej do 68. tygodnia wyniosła -14,9% w grupie semaglutydu w porównaniu z -2,4% w grupie placebo, różnica rzędu 12,4 punktów procentowych. Zmianę masy ciała o 15% lub więcej osiągnęło ~50% osób w grupie semaglutydu i 4,9% w grupie placebo. Zmianę masy ciała o 10% lub więcej osiągnęło 69.1% osób w grupie semaglutydu i 12% w grupie placebo. U uczestników, którzy otrzymali semaglutyd, odnotowano większą poprawę w odniesieniu do kardiometabolicznych czynników ryzyka i większy wzrost sprawności fizycznej, w porównaniu do grupy placebo.

No to o co chodzi? Wyniki badań mówią, że to super środek...

Nieprawda. Badania często bywają podlewane pieniędzmi przez producenta, duńskiego molocha farmaceutycznego. Nie mam zaufania do wyników badań przeprowadzanych w takich warunkach. Ponadto autorzy otrzymują wsparcie finansowe (granty, dotacje, innego rodzaju wsparcie) lub są bezpośrednio zatrudniani w: Astellas Pharma, AstraZeneca, Boehringer Ingelheim, Merck, Napp, Sanofi Pasteur, Eli Lilly, Janssen Global Services, Mundipharma, Novo Nordisk, Takeda Medical Research Foundation, Lexicon Pharmaceuticals, Bayer HealthCare Pharmaceuticals, Intarcia, Intercept Pharmaceuticals, MannKind, Target Pharma, Valeritas itd. Nie wymieniam wszystkich, to nie ma sensu. Nie omawiam wszystkich zależności. Widzisz, w czym tkwi problem? Poza tym spadek o 15% masy ciała w ciągu roku jest niewielki.

Proszę zrozumieć, iż dla osób mających 115 cm w pasie i ważących 105 kg, każda interwencja będzie niesamowicie efektywna. Jest to żenująco słaby wynik, jak na rok interwencji, oznacza pozbywanie się 1,25 kg miesięcznie. Tyle to się obserwuje w ciągu 1-2 tygodni, a nie miesiąca. W ciągu roku dla takich osób możliwe jest pozbycie się 20-30 kg. Nie trzeba wiele: wdrożyć dietę, trening aerobowy, trening siłowy.

Ponadto naukowcy dobrali sobie grupę, tak, aby lek okazał się skuteczny. Stosowanie tego rodzaju kalibru farmakologii do zwalczania otyłości u osób, które nie mają cukrzycy lub stanu przedcukrzycowego (i innych problemów zdrowotnych) nie ma uzasadnienia. Iniekcje wiążą się z ryzykiem, a środek może wywołać liczne skutki uboczne np. nudności, wymioty, hipoglikemię, biegunkę, ostre zapalenie trzustki. Wg naukowców w Stanach Zjednoczonych około 53,5% dorosłych kwalifikuje się do przyjmowania leków odchudzających. Przyjmijmy, iż populacja USA liczy 330 mln osób. Przyjmijmy, iż dorosłych jest 280 mln. Wg sugestii marketingowych 140 mln osób powinno kupić lek kosztujący 949 dolarów za 1,5 ml. Teoretycznie zyski są niewyobrażalne. Niestety w Polsce coraz więcej osób, którym się nie chce odpowiednio jeść i ćwiczyć sięga po wspomniany środek. Uważam, że jest to bezsensowne postępowanie.

Referencje:

Wilding J.P.H. i in. Once-Weekly Semaglutide in Adults with Overweight or Obesity https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa2032183?url_ver=Z39.88-2003&rfr_id=ori:rid:crossref.org&rfr_dat=cr_pub%20%200pubmed (Badanie sponsorowane)

Ariana M.Chao i in. Semaglutide for the treatment of obesity https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1050173821001584

Gziut T. i in. International trends in systemic human exposures to 2,4 dinitrophenol reported to poisons centres https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34812657/

Tam S.W. Yohimbine: a clinical review https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0163725801001565

E. Mutschler "Farmakologia i toksykologia", WYDANIE III

George A.A. i in. “Yohimbine: A review of its side effects and potential toxicity” https://www.aacc.org/-/media/Files/Divisions/TDM-TOX/TDMT_Tox_May_2014.pdf?la=en&hash=32EEE84E5D033E8AB27C1EB0D32BFEEF09406635

Komentarze (0)