Od kilku lat modnym tematem jest „trening naturalny”, antagonizuje się takich zawodników i zestawia z tymi sięgającymi po doping. - kto bierze, a kto nie? Dlaczego niektórzy o tym mówią, a inni wręcz przeciwnie?

Przede wszystkim sportowcy z wysokiej półki sięgający po doping nie mogą o tym otwarcie mówić. Dlaczego? Bo np. ofiara nagonki dopingowej - Lance Armstrong - stracił  milionów dolarów pochodzące z kontraktów np. z firmą Nike. W samym 2005 roku Armstrong zarobił około 17,5 miliona dolarów w związku z reklamami i znajdował się na liście najlepiej zarabiających aktywnych sportowców „Sports Illustrated”. Był na 8. miejscu w rankingu. Czy ktoś sobie wyobraża, że Armstrong otwarcie zacząłby mówić o dopingu? Przecież uczestniczył w spisku, gigantycznym nadużyciu, oszustwie, największym dopingowym przekręcie wszechczasów? Był to program na miarę 14,25 w NRD. Przecież to właśnie przez  dopingowe afery kolarskie powstała Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) w 1999 r. I teraz przypuśćmy, że regularnie kontrolowany sportowiec nagle otwarcie mówi o tym, że stosuje np. EPO, hormon wzrostu, testosteron czy kortyzon. Fakt, Armstrong przyznał się do tego wiele lat później, bo tak naprawdę zebrano przeciw niemu tony akt, a śledztwo toczyło się kilkanaście lat. I tak jego los był przesądzony. Postanowił, że powie prawdę na swoich zasadach. I co się stało? Firma Nike, która była sponsorem Armstronga od 1996 roku, jako pierwsza ogłosiła, że kończy  współpracę po opublikowaniu obszernego raportu Amerykańskiej Agencji Antydopingowej. Firma uznała, że ponad 1000 stron dowodów jest zbyt obciążających, by je zignorować.

Wkrótce w ślady Nike poszły:

  • Honey Stinger – producent odżywek na bazie miodu i innych produktów miodowych,
  • producent rowerów Trek,
  • producent kasków rowerowych Easton-Bell Sports,
  • 24 Hour Fitness - sieć siłowni („Nie akceptujemy stosowania leków ani procedur zwiększających wydolność sportowca. Biorąc pod uwagę dowody dotyczące rzekomych działań Lance'a Armstronga, jesteśmy przekonani, że nasze relacje biznesowe z Armstrongiem nie są już zgodne z misją i wartościami naszej firmy. W nadchodzących tygodniach planujemy usunąć markę Lance Armstrong z naszych sześciu klubów fitness”).

Wielu innych sponsorów zawiesiło lub nie określiło dalszej współpracy z legendą kolarstwa.

A co ma wspólnego Lance Armstrong z kulturystami, gwiazdami Instagrama czy Youtube'a? Wszystko! W USA zrównano SAA z narkotykami, wciągnięto je na podobną listę kontrolowanych substancji i wdrożono drakońskie kary za produkcję, import i inne działania związane z SAA. Efektem nagonki na SAA była poprawka z 1990 r. (The Anabolic Steroids Act), która sprawiła, iż sterydy anaboliczno-androgenne sklasyfikowano w wykazie III „substancji kontrolowanych” (ustawa The Controlled Substances Act). 

I żarty się skończyły!

Za posiadanie i wielokrotne łamanie zapisów „Anabolic Steroid Control Act” można było dostać 3 lata więzienia i grzywnę 5 000 dolarów. W 2004 roku wdrożono kolejne przepisy (dopisano do listy 26 nielegalnych substancji anaboliczno-androgennych). Z kolei 18 grudnia 2014 roku w życie wszedł akt „H.R.4771 - Designer Anabolic Steroid Control Act of 2014”. I tu już nie ma żartów! W razie łamania prawa nielegalnego importu, eksportu, produkcji lub dystrybucji sterydów anaboliczno-androgennych czy prohormonów, można dostać grzywnę do 500 000 dolarów  za każde naruszenie. W przypadku działania na mniejszą skalę (detaliczną) można dostać 1 000 dolarów kary za każde naruszenie DASCA. Jako osobny przypadek liczy się każde opakowanie np. sterydów, prohormonów czy substancji anabolicznych (np. niewłaściwe oznaczenie produktu w istocie zawierającego sterydy). Łącznie można „zarobić” do 100 000 dolarów kary i  do roku więzienia. Za hurtowy handel SAA można dostać nawet 15 lat  więzienia, (za substancje ujęte w wykazie I lub II można dostać nawet 20 lat więzienia).

Czy ktoś o zdrowych zmysłach będzie pokazywał, że ma dostęp do nielegalnych substancji? Rich Piana  pokazywał głównie środki, które miał na receptę, bo  w USA potężnie rozwinął się rynek „hormonalnych terapii zastępczych”. Jest to legalna  bzdura pozwalająca sięgać wielu mężczyznom po ciężkiego kalibru środki. Czy ważący 120-140 kg kulturysta potrzebuje IGF-1 z powodów medycznych? No na pewno,  tak samo, jak 1 g testosteronu tygodniowo, 500 mg boldenonu, 500 mg nandrolonu, 400 mg trenbolonu i multum innych substancji.

https://www.youtube.com/watch?v=MZYMyqSNkn4

Film: na początku filmu Rich Piana pokazuje legalny IGF-1 przepisany  przez podstawionego lekarza.

Doszło do tego, iż kulturystyka zmieniła się w konkurs, kto więcej wbije i nie umrze przed 40. rokiem życia?

Youtube i sterydy, a pieniądze

Kolejny powód unikania mówienia  o sterydach, pokazywania ich iniekcji, zachęcania do ich brania, mówienia o tym, że się je stosuje wynika z regulacji np. Youtube. 

Według regulacji nie wolno tam publikować szkodliwych lub niebezpiecznych treści, takich jak:

  • wyjątkowo niebezpieczne wyzwania: wyzwania, które niosą ze sobą bezpośrednie ryzyko obrażeń fizycznych,
  • niebezpieczne lub groźne figle: żarty, które powodują, że ofiary są narażone na zagrożenie fizyczne lub  są szkodliwe w kontekście emocjonalnym dla nieletnich,
  • instrukcje zabijania lub krzywdzenia: pokazywanie widzom, jak wykonywać czynności mające na celu zabijanie lub okaleczanie innych, na przykład wydawanie instrukcji budowy bomby, która ma zranić lub zabić innych,
  • używanie twardych narkotyków lub wytwarzanie twardych narkotyków: treści przedstawiające używanie twardych narkotyków lub udzielające instrukcji, jak tworzyć twarde narkotyki, takie jak kokaina lub opioidy. Twarde narkotyki definiuje się jako narkotyki, które (głównie) mogą prowadzić do fizycznego uzależnienia,
  • zaburzenia odżywiania: treści wychwalające, gloryfikujące lub zachęcające widzów do naśladowania anoreksji lub innych zaburzeń odżywiania. Zaburzenia odżywiania charakteryzują się nieprawidłowymi lub zaburzonymi nawykami żywieniowymi, które negatywnie wpływają na zdrowie osoby (w tym wlicza się spożywanie artykułów nieżywnościowych, nie mających wartości odżywczych),
  • brutalne wydarzenia: promowanie lub gloryfikowanie brutalnych tragedii, takich jak strzelaniny w szkołach,
  • instrukcje dotyczące kradzieży: pokazywanie widzom, jak kraść pieniądze lub dobra materialne
  • „włamywanie się do systemów informatycznych” - demonstrowanie, jak używać komputerów lub technologii komputerowej z zamiarem kradzieży danych uwierzytelniających, narażania danych osobowych lub wyrządzania poważnych szkód innym, np. włamania na konta w mediach społecznościowych,
  • promowanie niebezpiecznych środków lub lekarstw: treści, które twierdzą, że szkodliwe substancje lub kuracje mogą mieć właściwości zdrowotne.

Ta lista jest uznaniowa i to czysta hipokryzja, gdyż bez trudu na  Youtube znajdziesz filmy promujące picie alkoholu, który jest jednym z najtwardszych znanych ludzkości narkotyków. Koszty jego spożywania znacząco przewyższają stosowanie większości innych narkotyków razem wziętych. Istnieją też setki filmów „szamanów XXI wieku” o leczeniu raka dietą frutariańską, witaminą C, sodą oczyszczoną, „ekskluzywnymi dietami” czy filmy  przedstawiające „zabiegi” szamańskie itd.

Tak naprawdę do cenzury nadaje się od kilku do kilkudziesięciu % treści w serwisie Youtube. W ramach treści dotyczących leków nie wolno pokazywać używania sterydów, tj. filmów które nie są edukacyjne, a pokazują jak stosować sterydy w celach rekreacyjnych (np. w kulturystyce). Jak widać, jest to bezsensowny zapis, bo jak można ocenić, czy dany materiał ma wartość edukacyjną czy nie?

A co, jeśli ktoś przedstawia używanie dużych dawek sterydów? To wypełnia znamiona nie tylko treści dotyczących leków - jest to rodzaj „wyjątkowo niebezpiecznego wyzwania” (duże dawki SAA mogą znacząco skrócić życie, niektóre substancje farmakologiczne mogą zabić w ciągu kilku godzin), a także wiadomo, iż kulturystyka jest promowaniem „zaburzeń odżywiania” (bo dla większości populacji dieta kulturystyczna nie jest niczym normalnym, tak samo, jak budowanie formy startowej). I tak można by pisać godzinami.

Podsumowanie

Wielu autorów filmów w serwisie Youtube niechętnie opowiada o sterydach anaboliczno-androgennych, bo boją się utraty zysków z reklam, ograniczenia dostępu do materiału lub wręcz skasowania filmu. Biorąc pod uwagę, iż wiele filmów Richa Piany miało miliony wyświetleń, to może mieć znaczenie. Tak samo miliony wyświetleń mają filmy, w których występuje Dorian Yates (np. jego wskazówki treningowe, wywiady, filmy z rywalizacji itd.).

Co jeszcze warto zapamiętać?

Większość ludzi, gdy słyszy „sterydy”, wyobraża sobie środki przypominające „polski kompot”, morfinę, heroinę czy inne preparaty do podawania dożylnego. Przecież większość ludzi nie ma żadnego pojęcia o lekach czy narkotykach. Dlatego przyznawanie się do stosowania SAA nie musi być  dobrym posunięciem (już zupełnie abstrahując od utraty pieniędzy za film na Youtube czy stratę kontraktu reklamowego). Dla ogółu populacji SAA to jakieś nielegalne środki przypominające narkotyki. Takie są silnie zakorzenione konotacje. Poza tym nieliczne środki anaboliczno-androgenne mają legalne pochodzenie, np. z apteki. Sięganie po produkty z „czarnego rynku” powoduje, iż  osoba po nie sięgająca , w oczach społeczeństwa ma „powiązania w ciemnej strefie”. A to jest  niemile widziane przez wielu pracodawców. 

Tak jak napisałem, większość ludzi nie rozumie różnicy, nie chce się uczyć ani nie wie, jak rozpoznawać SAA. Poza tym „oszukani naturale” po przyznaniu się do brania SAA, straciliby większość widzów! Dlatego wcale nie dziwi mnie fakt, iż większość ludzi wcale nie chce się przyznawać do stosowania sterydów anaboliczno-androgennych. Dziwnym jest fakt, iż na początku XXI wieku otwarcie zaczęło na ten temat mówić tylu ludzi. Jest to postępowanie, które może się szybko zemścić. Koszty wyraźnie przewyższają tu potencjalne zyski.

Referencje:

https://money.cnn.com/2012/10/17/news/companies/nike-lance-armstrong/index.html

https://www.cnbc.com/2012/10/18/armstrong-loses-eight-sponsors-in-a-day.html

https://support.google.com/youtube/answer/2801964?hl=pl

Komentarze (11)
Gats 2

Można było dopisać ostatnią aferę z oszukanymi ciężarami u ATHLEAN-X.

1
_Knife_

Zainteresowani wiedzą o co chodzi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wspomniany gość sięga po towar i też o tym nie mówi.

1
_GANGSTA_

Na "Jutubie" jest całe mnóstwo ludzi którzy o tym nie mówią cały czas kreaujac sie za naturali,opieranie sie na kłamstwach a spora część ogladajacych do laicy w temacie budowania masy i lykają jak pelikany.Choc są i tacy którzy mowia otwarcie o saa i jakos nie widze żeby ich oglądalność spadała.Wiem z czym to sie wiążę ,ale mimo wszysto bardziej szanuje ludzi ktorzy sie przyznają, a nie sciemniaczy promujących Siebie za wszelką cene...

2
_Knife_

No to wyobraź sobie ATHLEAN-X który zarzekał się że nie bierze niczego i po kilkunastu latach by przyznał, że jednak bierze %-)

1
colin2000

Bardziej szanuję ludzi którzy mówią a nawet przyznają się po kilkunastu latach zażywania SAA. Uważam, że większość społeczeństwa też tak spostrzega takie osoby. Osobiście to nie toleruję oszustów i nie oglądam filmów kłamców.

1
Bull

doping w rywalizacji sportowej jest oszustwem

1
lordknaga

tacy ludzie byli, i beda zawsze :-) czesc sie chowa, bo chce sprzedawac swoje magiczne diety i plany a inna czesc, boi sie o utrate sponsora, badz kryje to i robi sie na nie wiadomo. sadik czy szymek panda to poprostu smiech na sali, tak wygladac - bo cwicza ciezko i jedza czysto xD no i geny od samego herkulesa :-P dobra byla afera z 5 lat temu, jak rob richies wpadl na jednych zawodach, to mowil, ze wykryli u niego wspomaganie, bo bral suple a mianowicie preworkout 'CRAZE' (swoja droga, imo najlepszy pre jaki w zyciu bralem :-D ) ktory mialby podsypany bodajze prohormonami :-P

zobaczcie sobie naturali pro z usa i taki np DOUG MILLER - poprostu ciezko pracowal i jadl czysto od urodzenia :-P

https://imgur.com/a/hBQpff0 

2
ASNF

Lance Armstrong w kolarstwie tak samo jak Ben Johnson w biegach - kozioł ofiarny, a nie tak dawno rosyjscy ciężarowcy na Olimpiadzie. Co jakiś czas ktoś musi beknąć, żeby reszta była 'czysta' ;-)

0
jarabco

Najlepszy z nich jest Mike O" Hearn, sie zarzeka ze jest 100% naturalem i nigdy nie bral :) hahaha

1
leszczu2323

Przykładowo czy wg was jest możliwe że CT Flecher nie brał? Nawet w czasach jak świniak był i po 300kg bez koszulki śmigał na klatce?

0
Dnatural

Nie

0