Naukowcy [1] chcieli się dowiedzieć, jak to się dzieje, iż zwykli ludzie nie mający nic wspólnego z kulturystyką, z czasem sięgają po środki dopingujące, np. SAA (sterydy anaboliczno-androgenne), preparaty SARM, rhGH, insulinę, beta-mimetyki itd. Cóż, nie do końca im się to udało, gdyż zagadnienie jest złożone. Ogólnie rzecz ujmując: literatura na temat kulturystyki zawiera dwa główne kierunki poszukiwań, badań, analiz, wyciągania wniosków, stawiania hipotez.

  1. Jak się klasyfikuje uzależnienie?
  2. Kto sięga po doping i dlaczego?
  3. Kulturystyczna subkultura jest godna potępienia?
  4. „Romans z androgenami i narkotykami”
  5. Podsumowanie

Pierwszy dotyczy sięgania po APED (ang. Appearance- and Performance-Enhancing Drug), czyli środki poprawiające wygląd i wydolność, z powodu pragnienia zwiększenia ilości mięśni. Naukowcy twierdzą, iż  kulturyści wykazują zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, czyli OCD (Pope i in., 2000), uzależnienie behawioralne (Berczik i in., 2012), problemy ze zdrowiem psychicznym (Wolke i Sapouna, 2008) oraz zaburzenie dysmorficzne / zaburzenie obrazu ciała, czyli dysmorfia lub bigoreksja (Pope i in., 1993). OCD charakteryzuje obecność następujących objawów: obsesji, kompulsji, lęku o różnym nasileniu, spowolnienia oraz często towarzyszących objawów depresyjnych i depersonalizacji. [4]

Uzależnienia behawioralne to uzależnienia, w których nie mają znaczenia substancje chemiczne. Ich przedmiotem są zachowania i działania akceptowane społecznie. Zdarza się, że aktywność fizyczna zajmuje centralne miejsce w życiu człowieka i zaczyna przysłaniać inne sfery, takie jak życie zawodowe, rodzinne czy kontakty towarzyskie. Brak kontroli, uczucie wewnętrznego przymusu czy efekt odstawienia, to tylko niektóre z przesłanek, które mogą świadczyć o uzależnieniu od sportu. [2]

Jak się klasyfikuje uzależnienie?

DSM to podręcznik, który stawia sobie za cel przedstawienie kryteriów diagnostycznych wszystkich zaburzeń psychicznych rozpoznawanych w systemie opieki zdrowotnej Stanów Zjednoczonych.

Wg DSM-5, aby stwierdzić uzależnienie muszą wystąpić:

  • osłabiona kontrola,
  • gorsze funkcjonowanie społeczne,
  • ryzykowne używanie środka (nadużywanie),
  • kryteria farmakologiczne.

W DSM-5 sklasyfikowano np. pica (jedzenie substancji nieodżywczych), zespół przeżuwania, unikanie/ograniczanie przyjmowania pokarmów, anoreksję, bulimię i napady objadania się. Brakuje bigoreksji, ale za to jest zaburzenie obrazu ciała (body dysmorphic disorder – w opublikowanym polskim tłumaczeniu kryteriów diagnostycznych DSM-IV wykorzystano określenie „cielesne zaburzenie dysmorficzne”), w tym zaburzenie dysmorficzne dotyczące ilości mięśni.

Drugi kierunek badań koncentruje się na uwarunkowaniach sięgania po doping i moralnym dystansowaniu się do stosowania APED. Naukowcy zaobserwowali rozpowszechnienie dopingu w sporcie, a wielu z nich skupiło się na czynnikach ryzyka stosowania sterydów anabolicznych wśród kulturystów (Blouin i Goldfield, 1995; Hildebrandt i in., 2007; Ntoumanis i in., 2014). Wspomniani autorzy dowodzą, że stosowanie dopingu jest w znacznym stopniu związane z niezadowoleniem z wyglądu ciała. Nic dziwnego, że wśród kulturystów startujących w zawodach, tak często spotyka się sięganie po środki dopingujące (77,8%) (Blouin i Goldfield, 1995). Autorzy niektórych badań psychologicznych oceniają kulturystykę, nie koncentrując się na „obsesji na punkcie mięśni”.

Kto sięga po doping i dlaczego?

Ludzie nie zawsze kompensują istniejące patologie w stylu życia, a jeśli już to robią, to niekoniecznie muszą zostawać od razu kulturystami. Przykładowo, często sięgają po SAA trenując amatorsko. Wg badań, kolosalny wpływ na stosowanie dopingu mają media społecznościowe (zdjęcia i filmy publikowane na Facebooku, Instagramie, profile na Tinderze, blogi, filmy w serwisie Youtube, Dailymotion itd.). Ludzie w XXI wieku nie zajmują się swoim życiem, często oglądają fotografie i filmy publikowane przez innych. Jeśli umieszczone w różnorakich serwisach zdjęcia i filmy prezentują piękne sylwetki, u widza pogłębia się niezadowolenie z wyglądu swojego ciała. Zresztą, wg badań, od 8 do nawet 72% ludzi jest niezadowolonych z wyglądu swojej sylwetki. Korzystanie z mediów społecznościowych zwykle tylko pogłębia ten trend. Po niezadowoleniu przychodzi zazdrość, często jest ona wyrażana w komentarzach, artykułach i filmach dotyczących tej czy innej trenującej osoby. Dlatego słyszy się opowieści o „małych członkach kulturystów”, „o ich rzekomej niezdolności do współżycia” lub „o tym, jacy są kiepscy w sprawach łóżkowych”. Strubel i Petrie [3] w badaniu 100 użytkowników Tindera i 847 osób grupy kontrolnej, nie używającej Tindera (20,4% mężczyzn), stwierdzili, że użytkownicy zgłaszali większe niezadowolenie z posiadanej sylwetki (wyglądu ciała) i częściej porównywali się z innymi. Okazuje się, iż typowi kulturyści stanowią jedynie 0.5% populacji Szwajcarii chodzącej do klubów.

Rozpoczęcie treningu jest często motywowane chęcią przekształcenia ciała, poprawienia jego umięśnienia, odtłuszczenia, symetrii, estetyki (Hurst i in., 2000; Baghurst i Lirgg, 2009; Goldfield, 2009; Boardley i Grix, 2014).

Sięganie po SAA i inne środki z grupy APED ma różne motywacje: [1]

  • „fascynacja działaniem substancji farmakologicznych na fizjologię człowieka”,
  • użytkownicy tych preparatów chcą lepiej wyglądać i zwiększyć poczucie własnej wartości, samopoczucie,
  • chcą cieszyć się życiem w pełni, „nawet, jeśli wiąże się to z podejmowaniem ryzyka”,
  • chcą przygotować się do rywalizacji sportowej, występu na zawodach itd.

Wiele osób uważa, iż sięganie po SAA jest drogą na skróty - nie do końca zgadzam się z tym tokiem myślenia. Mając do dyspozycji najlepsze środki i tak musisz poświęcić wiele miesięcy/lat na intensywny trening. Ponadto bez odpowiedniej diety nawet najlepsze środki dopingujące dają tylko połowiczne efekty. Typowy „paker” ma dużo centymetrów w ramionach i klatce piersiowej, ale jakość tak zdobytej masy pozostawia wiele do życzenia. Często ilość centymetrów w klatce piersiowej nie jest wiele większa od obwodu w pasie. Z kolei klasyczna kulturystyczna sylwetka przypomina V lub X (szerokie barki, rozbudowana klatka piersiowa, wąsko w pasie).

doping

Kulturystyczna subkultura jest godna potępienia?

Ze względu na rozpowszechnienie dopingu, subkultura kulturystyczna jest nadal postrzegana, jako wypaczona (Petróczi, 2007). Jednak w wielu przypadkach stosowanie APED nie jest prawdziwym problemem w kulturystyce. Rozpowszechnienie stosowania APED wśród kulturystów startujących w zawodach zawsze było wysokie (przynajmniej od lat 50. XX wieku). Zmiany zachodzące w kulturze, w których swój udział miał m.in. Arnold Schwarzenegger, spowodowały, iż kulturystyka stała się modnym, masowym sportem. Nie uważam do końca, iż dobrze, że tak się stało. Kiedyś liczył się ciężki trening, kształtował on nie tylko sylwetkę, ale i charakter. Większość współczesnych mężczyzn przychodzi do klubów tylko po to, by zyskać lepszą sylwetkę, by bardziej podobać się płci przeciwnej. Dążą do celu przy minimalnym wysiłku, dlatego tak chętnie trenują na maszynach, a często odrzucają metodykę opartą o wolne ciężary (przysiady, martwy ciąg, wykroki, wiosłowanie, podciąganie na drążku itd.). I również z tego powodu tak upowszechnił się doping, nawet wśród nastolatków. Płacą oni za to często bardzo wysoką cenę. W niektórych krajach środki dopingujące stały się elementem kuracji przeciwdziałających starzeniu się, tylko warto pamiętać, iż dawki stosowane w dopingu są kilkunastokrotnie, kilkudziesięciokrotnie większe, niż lecznicze.

„Romans z androgenami i narkotykami”

Niestety po doping sięgają bardzo często młode kobiety, zwykle nie zdają sobie sprawy, czym grozi „romans z androgenami”. To zjawisko jest godne potępienia i wynika bardzo często z promowania „idealnych sylwetek” w mediach społecznościowych. Młode kobiety rzadko zdają sobie sprawę, iż większość fotografii prezentowanych w sieci nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest to owoc pracy algorytmów i mechanizmów zaszytych w aplikacje do obróbki zdjęć! Można tam szybko i bez wysiłku ująć centymetrów, wygładzić skórę, poprawić wygląd oczu, ud czy pośladków. Równie często panie sięgają po podejrzane zioła skażone farmakologią oraz po leki, które mogą zabić. Przykładowo, preparat, znany jako DNP (stosowany, jako „spalacz”), zabił setki osób, w tym przynajmniej kilkanaście w minionych latach w Polsce. W mediach nagłośniono tylko pojedyncze przypadki. Podziemny handel krewnym amfetaminy sprowadzanych z Czech (Adipex) kwitnie w najlepsze, wystarczy popatrzeć na „fora dedykowane dla pań”. Kiedyś odnotowano serię zniszczeń nerek wskutek stosowania „azjatyckiej mieszanki ziół”.

Podsumowanie

Ludzie sięgają po środki dopingujące i z pewnością nadal będą to robić. Niestety, z kulturystyką jest związany trend sięgania po APED przez nastolatków i młode kobiety. Dlatego w wielu kręgach kulturystyka ma tak złe konotacje, kojarzy się z patologią, z ćwiczącymi wiąże się wiele stereotypów. Większość ludzi rozpoczynających przygodę z treningiem siłowym zarzeka się, że nie będzie sięgać nawet po białko serwatkowe. Żadna z osób pytanych przez Ronana Coqueta i wsp. [1] na początku nie wyobrażała sobie, że zostanie kulturystą lub iż będzie sięgać po środki dopingujące. Guillaume: „Nigdy nie przypuszczałem, że wezmę jakiekolwiek środki farmakologiczne, a nawet białko [serwatkowe]!”. Motywacja Guillaume wydaje się dość konwencjonalna: „Chciałem zacząć ćwiczyć, stracić trochę kilogramów, poprawić wygląd sylwetki. Nie było mi potrzebne startowanie na zawodach kulturystycznych”. Kevin opisuje podobne uczucie i oświadcza: „Miałem osiemnaście lat, nie byłem zbyt aktywny fizycznie. Moje życie było skoncentrowane na pracy, nic poza tym nie robiłem … było puste. Nie miałem hobby. Trening kulturystyczny dostarczył mi czegoś, z czym mogłem się identyfikować […]. Cholera, nigdy w życiu nie czułem się tak dobrze”.

Niektórzy naukowcy uważają, iż środki dopingujące mają potencjał uzależniający, jeszcze inni wiążą stosowanie SAA z rozlicznymi zaburzeniami psychicznymi. Pope i Katz przeprowadzili wywiady z kulturystami i graczami futbolu amerykańskiego stosującymi SAA-  wniosek: 22% z nich miało wahania nastroju. W kolejnym badaniu Pope i Katz wykazali, iż 23% pacjentów nadużywających SAA spełnia kryteria DSM-III dla zaburzeń nastroju, od dużych zaburzeń depresyjnych do zaburzeń dwubiegunowych typu I oraz II. Czy tak jest w rzeczywistości? Cóż, badania naukowe nie dają w tym zakresie jednoznacznych odpowiedzi. Z pewnością upowszechnienie się kulturystyki spowodowało również zwiększenie popularności stosowania różnorakich środków farmakologicznych, a to już ciężko uznać za pozytywne zjawisko.

Referencje:

Ronan Coquet, Peggy Roussel, Fabien Ohl “Understanding the Paths to Appearance- and Performance-Enhancing Drug Use in Bodybuilding” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6092691/

Katarzyna Gęga, Lawia Szkoda, Małgorzata Jachacz-Łopata “Sport jak narkotyk. Uzależnienie behawioralne wśród osób aktywnych fizycznie. = Sport like a drug. Behavioral addiction among physically active people”  http://www.ojs.ukw.edu.pl/index.php/johs/article/view/3669

Strubel J, Petrie TA. Love me Tinder: body image and psychosocial functioning among men and women. Body Image 2017; 21:34–38

Jolanta Rabe-Jabłońska “Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne” https://www.termedia.pl/Zaburzenie-obsesyjno-kompulsyjne,8,363,0,1.html