Dennis Wolf w niedawno udzielonym wywiadzie dla portalu Generation Iron, opowiedział o tym, jak nienawidził jeść – zwłaszcza w ilościach, które były wymagane do kulturystyki. Wolf to kultowy, były zawodowy kulturysta. W 2016 roku doznał urazu kręgosłupa, który wymagał operacji i wyłączył go z dalszych startów. Próbował wrócić w 2018 roku, ale ostatecznie musiał wycofać się z kulturystyki. Od tego czasu Wolf znacząco zmniejszył swoje gabaryty i zaczął koncentrować się na innych zajęciach. Opowiedział o swojej obecnej diecie i o tym, jak nienawidził jeść jako zawodowy kulturysta.

Patrząc na niego teraz, prawdopodobnie nigdy byście nie powiedzieli, że był kiedyś masywnym mężczyzną rywalizującym o tytuł Mr. Olympia. Podobnie jak Dorian Yates, po przejściu na sportową emeryturę, odstawił sterydy, o czym otwarcie wspomniał nie raz. Zapytany w wywiadzie o to, czy jest jakiś aspekt kulturystycznego stylu życia, który kontynuuje i czy nadal stosuje ścisłą dietę, jakiej wymaga się od większości kulturystów, przyznał, że teraz je tylko trzy posiłki dziennie. Wciąż skupia się na zdrowym odżywianiu, ale nie spożywa takiej ilości kalorii, jak kiedyś.

Przyznał, że ogólnie nie lubi jeść i jako kulturysta często miał problemy z przestrzeganiem diety na masę.

„Jem chyba trzy razy dziennie… Szczerze mówiąc, nienawidzę jeść. Po tylu latach zmuszania się, na początku nie jadłem dobrze. Teraz jestem od tego z dala i nie lubię już jedzenia. Na przykład od miesiąca nie jem kurczaka, bo mam go dość”.

Dennis Wolf wyjaśnia dalej, że kiedy uprawiasz sport i jesteś pełen pasji – trenujesz intensywnie, aby cieszyć się dużymi ilościami jedzenia. Teraz, kiedy nie musi mieć takiego nastawienia – powróciły jego typowe upodobania. Wolf nie jest jedynym, który twierdzi, że jedzenie ogromnych ilości jedzenia, wcale nie jest takie łatwe i przyjemne. Jay Cutler a także inni znani kulturyści, także twierdzą, że diety kulturystyczne są utrapieniem. Cały wywiad z Dennisem Wolfem możecie posłuchać poniżej. 

https://youtu.be/I1nBY4BeMpk

Polecamy również: Jedzenie to najtrudniejsza część kulturystyki!

Komentarze (6)
rarytas1

w kulturystyce najgorszy jest rygor żywieniowych - czy się chce czy nie trzeba jeść żeby progresować dlatego sam wybralem WL bo pod robienie siły hardkorowy jadłospis nie jest konieczny

0
F1.08

"Podobnie jak Dorian Yates, po przejściu na sportową emeryturę, odstawił sterydy"

Chyba odstawil duze ilosci stetydow powinno byc :) Obaj sa na terapii i podaja sobie syntetyczny testosteron.

1
_GANGSTA_

Dokladnie dla "nich" sterydy to duzo srodkow naraz odstawienie do 1-2-3 srodkow to bycie juz "naturalem"%-) Co do diety byc moze rygorystyczna jest męcząca ale sami taki sport wybrali.

1
wincol

Taki jest sport, jeden bardziej wymagający pod względem diety w innym trzeba trenowac po kilka godzin dziennie. Żaden sport zawodowy nie jest łatwy ale przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza .. to robi się z pasji.

1
lordknaga

dla mnie kulturystyka to jest najciezszy sport ze wszystkich - zajezdzasz sie, tracisz w cholere siana i zdrowia, nie masz czasu na nic, jak chcesz byc topowym pro - zyjesz praktycznie jak mnich... do tego jest to chyba jedyny sport do ktorego nie trzeba miec zadnego talentu :-D trzeba poprostu urodzic sie z wlasciwym 'genem'

1
pawel39

Nie ma czegoś takiego jak talent, możesz mieć "talent" do treningów, w wcześniej "talent" mógli mieć rodzice posyłająć dziecko gdzieś tam albo dając mu coś tam, co wpłynęło na jego dalsze życie. To wszystko to uwarunkowania społeczne, przypadek, szczęscie i wysiłek. Przypadek Świątek to rodzice i siostra, którzy zaplanowali jej życie, Wodecki to skrzypce, które dostał i pełno takich przypadków z przypadku i mniej takich zaplanowanych.

0