Tom Stoltman nie wystąpi w Arnold Strongman Classic 2026 w Columbus. Jak sam podkreślił, decyzja nie ma związku z urazem. Szkot świadomie zmienia kalendarz startów, by skupić się na długim, 12–14-tygodniowym przygotowaniu do World’s Strongest Man.
Strategia pod WSM zamiast kumulacji startów
Stoltman wskazał, że rezygnacja z Arnolda pozwala uniknąć „pikowania” formy kilka razy w krótkim okresie oraz uciążliwych podróży, które mogą zaburzać regenerację. W planie pozostaje Britain’s Strongest Man (7 lutego), po którym zawodnik chce wejść w spokojniejszy, kontrolowany blok treningowy przed WSM.
Trzy tytuły na koncie, apetyt na czwarty
Stoltman odzyskał koronę WSM w 2024 roku po drugim miejscu w 2023 i dziś ma na koncie trzy tytuły mistrza świata. W sezonie 2025 zajął drugie miejsce, ustępując Rayno Nelowi, co tylko wzmocniło motywację do walki o czwarty triumf. W dorobku Szkota są także m.in. zwycięstwa w Scotland’s Strongest Man oraz Giants Live World Tour Finals.
Arnold 2026 z ubytkami w stawce
Wycofanie Stoltmanów (Tom nie będzie jedynym z braci) oznacza, że marcowy Arnold w Columbus straci jednego z faworytów. Wcześniej start odwołał również Hafthor Bjornsson, tłumacząc decyzję chęcią pełnego powrotu do zdrowia po problemach z barkiem. Islandczyk zapowiedział natomiast próbę poprawy rekordu świata w martwym ciągu podczas Enhanced Games w maju.
Co dalej?
Dla Stoltmanów stawką jest wszystko: mniej startów, więcej jakości w przygotowaniach i jasny cel na horyzoncie. Sezon 2026 zapowiada się więc jako pojedynek strategii, w którym Szkot chce zamienić świeżość i stabilność treningową na historyczny, czwarty tytuł World’s Strongest Man.