Samantha Rice bije cztery rekordy świata w trójboju sIłowym!

Samantha Rice ponownie udowadnia, że znajduje się w absolutnym topie światowego powerliftingu. Podczas weekendowych zawodów 2025 King & Queen of the Platform 5 w Port Charlotte na Florydzie dokonała historycznego wyczynu: ustanowiła cztery nowe rekordy świata w formule RAW, w tym najcięższy martwy ciąg wykonany kiedykolwiek przez kobietę.

Rice startowała w kategorii do 90 kg, zachowując niepokonany rekord i przesuwając granice swoich możliwości jeszcze dalej. Jej popisowy wynik — 297,5 kg w martwym ciągu (655,9 lb) — stał się nowym absolutnym rekordem całej kobiecej dyscypliny. To właśnie ten moment sprawił, że weekend na Florydzie zapisał się w historii sportu.

Przysiad: Rice bije rekord świata, który sama ustanowiła

Zawody rozpoczęły się od przysiadu, gdzie Rice już wcześniej była rekordzistką. Tym razem ponownie przesunęła poprzeczkę. Z pasem i owijkami na kolanach wykonała perfekcyjne podejście na 282,5 kg (622,8 lb) — poprawiając swój wynik z 2024 roku i otwierając dzień w imponującym stylu.

Wyciskanie: kolejny rekord i nowe życiówki

Następnie przyszła pora na wyciskanie. Rice, znana z bardzo technicznego bench pressu, po raz kolejny udowodniła, że potrafi przełamywać własne bariery. Jej ostatnie podejście zakończyło się wynikiem 163 kg (359,4 lb) — co dało nowy rekord świata w kategorii U90 oraz jednocześnie jej nowe PR zawodnicze.

Martwy ciąg, który zmienił historię

Najbardziej spektakularną częścią występu był oczywiście martwy ciąg. Rice, korzystając z ustawienia sumo i chwytu mieszanego, podniosła 297,5 kg, przeskakując dotychczasowy rekord należący do Tamary Walcott (297 kg). W świecie powerliftingu różnica pół kilograma bywa decydująca — a Rice zrobiła dokładnie to, co było potrzebne, by zapisać się na kartach historii.

Łączny wynik dał jej 743 kg (1 638 lb) — to kolejny rekord świata i czwarte rekordowe osiągnięcie tego samego dnia.

Dominacja, która trwa

Choć Rice ma już ugruntowaną pozycję jednej z najlepszych zawodniczek RAW w historii, jej najnowszy start pokazuje, że każda kolejna impreza może przerodzić się w wydarzenie o znaczeniu globalnym. Zawodniczka wciąż jest niepokonana i wciąż podnosi liczby, które jeszcze parę lat temu były nie do wyobrażenia nawet w najcięższych kategoriach. Jej występ na Florydzie to nie tylko zestaw rekordów — to dowód, że Rice jest w swojej własnej lidze, a granice tego, co możliwe, stale przesuwa do przodu.

electro

Warto przeczytać

Komentarze (0)