Paul Dillett (54 l.) jest emerytowanym zawodowym kulturystą, a także założycielem i prezesem federacji WBFF. Paul zaczął trenować na siłowni pod koniec lat 80-tych. Miał dobrą genetykę, więc sylwetka w szybkim tempie zaczęła nabierać upragnionego kształtu i wielkości. Właśnie tę sylwetkę później nazywano „Freak-einstein”.

 

W 1992 roku, zaledwie rok od swojego pierwszego startu zdobył kartę PRO. Do 2006 roku Paul wziął udział w 40 konkursach, ale wygrał tylko 3 razy- w 1992 roku na IFBB North American Championships, w 1994 roku na IFBB Grand Prix France i w 1999 podczas IFBB Night of Champions. Sześć razy wystąpił także na najbardziej prestiżowych zawodach Mr. Olympia, niestety nigdy nie wszedł do TOP 3. Najwyższą lokatę jaką udało mu się uzyskać to czwarte miejsce w 1994 roku.

Być może Paul po prostu nie miał szczęścia, ponieważ zawsze znajdował się kilka kroków od zwycięstwa. A może przyczyną niepowodzenia były jego specyficzne metody treningowe i słabe pozowanie. Wiele osób zapewne pamięta też zawody Arnold Classic w 1994 roku, kiedy to Dillett był faworytem. Niestety zawodnik zamiast na podium, trafił do szpitala, ponieważ stracił przytomność na scenie. Jak się później okazało Paul brał silne środki moczopędne, które całkowicie go odwodniły.

https://youtu.be/d8cdaU8EgPM

Po tym incydencie Paul zrobił sobie rok wolnego od startów. Wrócił w 1996 roku, zajmując 3 miejsce zarówno w Arnold Classic, jak i Grand Prix w Czechach. Oficjalnie wycofał się z profesjonalnej kulturystyki w 2012 roku. Paul jest znany na całym świecie i pomimo tego, że nigdy nie wygrał Mr. Olympia, był jednym z najlepiej opłacanych kulturystów. Nigdy nie lansował się na super gwiazdę. W Kanadzie uważa się go za bohatera narodowego, który wciąż jest szanowany i kochany. W tej chwili promocja kulturystyki wśród młodych ludzi jest jego pracą i największą pasją. Wróćmy wspomnieniami do tych fantastycznych czasów i zachwyćmy się jeszcze raz jego sylwetką.

Foto: https://pl.puntomarinero.com/