Paul Dillett w niedawnym wywiadzie dla Generation Iron podzielił się wspomnieniami ze swojej przeszłości kulturystycznej i wyjaśnił, dlaczego uważa, że ​​dzisiejsza kulturystyka umarła. Nie chodzi tu o zmianę jaka nastąpiła wyłącznie w typie sylwetki, ale o popularność tego sportu, status materialny kulturystów-celebrytów czy dochody. Wyjaśnił, że na scenie pojawiają się w obecnych czasach utalentowani i ciężko pracujący kulturyści, ale mimo to, kulturystyka sama w sobie nie jest taka sama, jak kiedyś.

https://youtu.be/TjJQiFS2lM8

Paul Dillett uważa, że ​​dzisiejsi sportowcy nie są uważani za tak wyjątkowych, jak dawniej. Twierdzi, że obecnie jest coraz mniej zaproszeń na tak zwane gościnne  pozowanie. Jeszcze przed pandemią było bardzo mało ofert w porównaniu do tego, jak było kiedyś. Dillett mówił, że dawniej miał tak dużo zaproszeń, że niektóre z nich musiał odrzucić. Wspomina, że ​​w weekendy w różnych zakątkach świata pozował gościnnie nawet kilka razy.

„Nie ma już żadnego gościnnego pozowania, prawda? Kiedyś - wybierałem gdzie, w jakim kraju i dla kogo chcę pozować gościnnie. Mówię ludziom, że kulturystyka umarła. Kulturystyka nie jest tym, czym była kiedyś.” 

Być może jest to efekt zmian technologicznych. Przy tak dużej ilości informacji dostępnych online i w mediach społecznościowych, ludzie mogą zobaczyć formę kulturystów w każdej chwili. Z pewnością dzięki mediom społecznościowym otworzyły się nowe możliwości przed wieloma osobami, a czasy się zmieniły. Może po prostu Dillettowi ciężko jest się z tym pogodzić. Jedno jest pewne. Ta kulturystyka, którą znał, umarła. Zgadzacie się z tym?

Komentarze (12)
Bull

Kiedyś status PRO automatycznie czynił z zawodnika legendę. W tym roku rozdano już ponad 800 kart pro.

6
Entreri

To troche, jak z klaunami. Kiedys ludzie gnali do cyrku, zeby obejrzec klauna, bo byl dla nich atrakcja. Podobnie kiedys ludzie chcieli zobaczyc kolosow na scenie, ale tez tylko przez chwile, bo i na co tu patrzec. Aktualnie taka sylwetka nie jest zadna atrakcja dla ludzi (poza promilowym odsetkiem fanow sportu). Kobiety nie ogladaja kulturystow na scenie, bo wola rzeczywiste interakcje z docietymi kolesiami na plazy latem. Faceci natomiast widza, ze "status" kulturysty" gowno daje w zyciu - ani kasy, ani kobiet, ani nawet popularnosci porownywalnej z innymi sportami. Nawet ci absolutnie topowi kulturysci placa ogromna cene za zalosnie mizerna nagrode. Totez nawet mezczyzni nie maja po co dazyc do podobnych rozmiarow, a tym bardziej je wielbic.

1
lordknaga

moze nie umarla, ale teraz jest inna era dla bycia prosem, wtedy mozna bylo ich widziec na zawodach i w magazynach raz na jakis czas, byli jak mit a teraz wystarczy wlaczyc IG i kazdy wyglada jak kulturysta, a zarobki jakie? taki dillet jak robil w latach 90 guest posing, to dostawal 15k+ $ do tego wyplate od weidera w zaleznosci od rangi = genu+wynikow to paul mysle ze minium te 100k mial a teraz? trzeba wrzucac 50 fotek i 1000 historii za dzien na insta i lokowac produkty od sponsora, zeby cos naciulac.

1
ojan

Wg mnie kulturystyka się rozwinęła i jest coraz więcej zawodów na których widać ciągle nowych mistrzów. Potwierdza to wypowiedź Bulla.

0
Possible

Zgadzam się. Kulturystyka umarła, a jak jeszcze nie, to dogorywa. Niestety.

1
seba5700

Nie oszukujmy się. Przeciętny człowiek widzi w zawodowym kulturyście zakompleksionego idiotę, który nie reprezentuje sobą nic, poza indukowanymi farmakologią chorobliwymi przerostami niefunkcjonalnych mięśni, bądź zniewieściałego dziwaka-homoseksulistę. Nie znam jednej osoby spoza środowiska kulturystycznego, któremu ktoś taki jak Kai Greene czy inny Słodkiewicz kojarzył by się pizytywnie.

0
Biały19894

Seba, nie troluj, bo to nie te czasy, że karzełek dominuje na okładce magazynu kulturystycznego. Teraz trzeba trolling odwrócić w drugą stronę. %-)

2
Biały19894

Pamiętam jak 10-12 lat temu były na forum relacje z Mr. O. i ludzie siedzieli w nocy i się emocjonowali. Ile kłótni było. Dział poświęcony aktualnosciom i zawodnikom tętnił życiem. A teraz...

3
seba5700

Podtrzymuję, że przed Arnoldem to było w powszechnej świadomości dziwactwo i tylko przez krótki okres jego kariery, ludzie skojarzyli te filmowe super moce z modelingiem kulturystycznym. W tej chwili kulturysta to taka skoksowana Natalia Siwiec i raczej mało kto byłby skłonny przyjść na takie pokazy. Do tego top 5 Mr. Olympia to zwykle wręcz ogrodowe hałabały < 170 cm więc taki pokaz w konfrontacji z wysokimi współczesnymi kobietami, wyglądał by wręcz żenująco.

0
tam

W zamian za ten upadek kibicowania zawodowym kulturystom namnożyło się siłowni, w których ćwiczy masa ludzi. Osobiście uważam, że to bardzo dobry deal. Narażę się, ale sylwetka Mr Olimpia to taka sama dewiacja, jak te kąpiele w bronzerze przed zawodami. Niezbyt pociągająca reklama licznych problemów zdrowotnych + reklama raka skóry.

1
lordknaga

wiem, ze kazdy ma swoje zdanie itd. problemy zdrowotne okay ale rak skory? skad ty to wziales?

0
tam

smarowanie się bronzerem - imitacja bardzo mocnego spalenia słońcem. A przy okazji propagowanie dążenia do takiej karnacji, niekoniecznie za pomocą chemii, tylko metodami naturalnymi, w tym wypadku fatalnymi dla zdrowia.

0