Nick Walker pewny siebie przed Mr. Olympia - Jeśli wszyscy będą w formie, wygram!

Nick Walker nie jedzie na Mr. Olympia 2026 po miejsce w pierwszej piątce. Nie jedzie też po „dobry wynik”. Po zwycięstwie na Tampa Pro i odzyskaniu kwalifikacji „The Mutant” mówi wprost, że widzi siebie jako przyszłego mistrza. W rozmowie dla OlympiaTV stwierdził, że nie zgadza się z opinią, jakoby mógł wygrać tylko wtedy, gdy rywale popełnią błędy.

„Mam dość tego, że wszyscy mówią, iż inni muszą być poza formą, żebym wygrał. Jeśli wszyscy będą na 100 procent, ja wygram”.

To mocna deklaracja, szczególnie w roku, w którym stawka Men’s Open wygląda wyjątkowo groźnie. Derek Lunsford broni tytułu, Andrew Jacked ma za sobą świetny sezon, Hadi Choopan szykuje odkupienie, a Samson Dauda chce wrócić większy i bardziej kompletny.

Walker wie, że musi być „niezaprzeczalny”

Nick nie ukrywa, że zwykła dobra forma nie wystarczy. Po szóstej lokacie na Mr. Olympia 2025 i problemach z trafieniem szczyt formy wie, że w Las Vegas musi pokazać wersję, której nie da się zignorować. Sam użył słowa „undeniable” — musi wejść na scenę tak, aby od pierwszych sekund było jasne, że walczy o tytuł, a nie tylko o wysokie miejsce. Jako przykład podał swoją dominację na Tampa Pro oraz formę z Arnold Classic 2021. Chodzi o efekt „wow”: moment, w którym publiczność i sędziowie widzą zawodnika i od razu czują, że wydarzyło się coś większego niż zwykły start.

To szczególnie ważne w przypadku Walkera, bo jego sylwetka zawsze budziła skrajne emocje. Ma ekstremalną masę, gęstość i charakterystyczny „freak factor”, ale przez lata krytykowano go za talię, proporcje i blokowatość. Ostatnie starty pokazały jednak poprawę kontroli brzucha i prezentacji, a to może zmienić sposób, w jaki sędziowie odbierają jego sylwetkę.

Największy problem? Derek Lunsford

https://youtu.be/4HnxJckSVEA

Walker przyznał, że gdyby jego samego nie było w stawce, jako zwycięzcę wskazałby prawdopodobnie Dereka Lunsforda. To logiczne, bo Lunsford jest jedynym z głównych rywali, którego Nick jeszcze nie pokonał. W 2025 roku Derek wygrał z nim na Pittsburgh Pro, a potem odzyskał tytuł Mr. Olympia. To właśnie ten pojedynek może być jednym z najciekawszych tematów tegorocznej Olympii. Lunsford ma kompletność, plecy, doświadczenie i status mistrza. Walker ma rozmiar, brutalną muskularność i świeży impet po Tampa Pro. King Kamali nazwał go nawet trudnym zestawieniem dla Lunsforda i Choopana, wskazując na jego masę oraz mocne pozy tyłem.

„The Mutant” wrócił do walki o Sandowa

Jeszcze kilka miesięcy temu dyskusja o Walkerze była pełna znaków zapytania. Dziś po wygranej w Tampa Pro i coraz lepszej kontroli sylwetki wygląda jak realny kandydat do podium Mr. Olympia 2026. Czy może wygrać? To nadal bardzo trudne zadanie, bo musi pokonać mistrza, byłych mistrzów i zawodników o ogromnym potencjale.

Ale Walker ma coś, czego nie da się nauczyć na ostatnie tygodnie przygotowań: sceniczny ciężar, rozpoznawalność i sylwetkę, która natychmiast przyciąga wzrok. Jeśli do Las Vegas przywiezie najlepszą wersję w karierze — większą, ostrzejszą i lepiej kontrolowaną — top 3 przestaje być marzeniem. A jego własne słowa pokazują, że celuje jeszcze wyżej. Nick Walker nie chce być „tym groźnym zawodnikiem z boku”. Chce być człowiekiem, który wyjdzie na scenę i odbierze Sandowa.

electro

Warto przeczytać

Komentarze (0)