Mistrz kulturystyki zabity podczas protestów w Iranie

Jak informują międzynarodowe media, Mehdi Zatparvar, były mistrz świata w kulturystyce klasycznej, zginął podczas pokojowych protestów w Iranie. Do zdarzenia doszło w piątek w mieście Raszt, w prowincji Gilan. Według dostępnych relacji Zatparvar został śmiertelnie postrzelony przez siły bezpieczeństwa podczas rozpędzania demonstracji antyrządowych.

Kim był Mehdi Zatparvar

Zatparvar miał 39 lat i od młodych lat był związany ze sportami siłowymi. Trenował od 13. roku życia w siłowni prowadzonej przez swojego ojca, znanego trenera kulturystyki. W latach 2011–2014 zdobywał tytuły w trójboju siłowym, a później odnosił sukcesy na scenie kulturystycznej, dwukrotnie sięgając po tytuł mistrza świata w kategorii Classic Bodybuilding. Był także trenerem oraz absolwentem studiów magisterskich z fizjologii sportu.

Aktywność społeczna i ostatnie wpisy

W ostatnich tygodniach Zatparvar publikował w mediach społecznościowych treści wyraźnie odnoszące się do sytuacji politycznej w kraju. W jednym z ostatnich wpisów pisał o odebranych marzeniach, wolności i prawie do głosu po „czterdziestu latach milczenia”. Według relacji medialnych brał udział w protestach w momencie, gdy doszło do strzelaniny.

Szerszy kontekst wydarzeń w Iranie

Protesty w Iranie trwają od kilku tygodni i — według niepotwierdzonych, ale często przywoływanych szacunków — mogły pochłonąć setki ofiar. Organizacje międzynarodowe oraz zagraniczne media informują o brutalnych działaniach aparatu bezpieczeństwa wobec demonstrantów, choć dokładna liczba zabitych nie została oficjalnie potwierdzona.

Sportowcy w cieniu konfliktów politycznych

Śmierć Mehdi Zatparvara wpisuje się w szerszy problem, w którym sportowcy stają się ofiarami napięć politycznych i represji państwowych. Coraz częściej nazwiska związane ze sportami siłowymi pojawiają się w kontekście konfliktów, protestów i wyroków sądowych, co pokazuje, że świat sportu nie funkcjonuje w oderwaniu od realiów społecznych i politycznych.

deynn show

Warto przeczytać

Komentarze (1)
_Knife_

Tak, więcej islamu. Kiedyś to był normalny kraj, po rewolucji islamskiej kobiety są w hierarchii za psem i kozą, są opatulone w szmaty od góry do dołu i nie mogą nigdzie się pokazywać, ani nawet być same w jednym pomieszczeniu z obcym mężczyzną. Afgan #2. Tam jest tak ścisła segregacja płciowa, że musieli przymusowo szukać kobiet do studiowania medycyny...

"Na początku lat 80. ajatollah Chomeini, najwyższy przywódca (imam) Iranu, stwierdził, że fizyczne badanie pacjentek przez mężczyzn-ginekologów narusza zasady religijne. Choć nie udało się zawiesić uprawnień wszystkim lekarzom-ginekologom płci męskiej, od tego czasu na specjalizację nie przyjmowano już żadnych nowych rezydentów płci męskiej, a liczba lekarzy-ginekologów płci męskiej maleje. W kraju zaczęto także wprowadzać szpitale przeznaczone wyłącznie dla kobiet, do których mężczyźni nie mają wstępu."

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC99430/

Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Mimo tego są specjaliści na zachodzie, którzy bronią islamu. Równie dobrze można bronić raka żołądka. Taka Laura Sanko np. broniła Khabiba, którzy wyznaje tak pokręconą religię, że nawet nie może dotknąć dłoni kobiety.