Większość z Was zapewne kojarzy giganta Martyna Forda. Ten olbrzym ma 203 cm wzrostu, 150 kg wagi i chociaż nigdy nie startował w zawodach, jest postacią znaną i rozpoznawalną w branży. Można go spotkać w roli ambasadora jednej z firm, podczas targów fitness. Ma na swoim koncie parę ról w filmach, ale również prowadzi własną siłownię. Po śmierci Richa Piany przejął jego obowiązki, jako nowy szef marki suplementów 5% stworzonej przez zmarłego Pianę. Martyn Ford ostatnio ciężko pracował promując firmę, by nie dopuścić do jej upadku, a także brał udział w nagraniach filmów w różnych częściach świata. Przez cały ten czas Ford cierpiał na dolegliwości żołądkowe. W końcu powrócił do rodzinnego kraju - Wielkiej Brytanii i poddał się szczegółowym badaniom. Jego ostatni post na Instagramie ujawnia przeciwności z jakimi się zmierzył. Ford napisał, że miał “kilka tygodni z piekła rodem”. W ciągu najbliższych kilku godzin będzie wiedział czy czeka go operacja. Wydaje się, że ma niedrożność przewodu pokarmowego, która mogła być spowodowana blizną sprzed 30 lat (tak pisze Martyn). Nie wygląda to dobrze, ale mamy nadzieję, że bestia szybko wróci do formy. Będziemy Was informować o stanie zdrowia Forda. Chociaż Martyn jest gigantem wśród kulturystów, to my jednak wiemy, że zawsze znajdzie się ktoś większy...

ZOBACZ: Bo zawsze znajdzie się ktoś większy...

Aktualizacja

Operacja, choć poważna, zakończyła się sukcesem. Część jelita grubego i jelita cienkiego została usunięta z powodu ciężkich uszkodzeń. Martyn ponoć dzieki temu stanie się zdrowszy i silniejszy, ponieważ nie będzie już miał blokady. Ford napisał:

“Zawsze mówiłem, że prawdziwa siła mężczyzny nie leży w jego mięśniach, ale w jego umyśle. Moje cele na najbliższy czas:
nr 1 3litry wody dziennie
nr 2 zupy i galaretki
nr 3 solidne jedzenie
nr 4 opuścić szpital ”

Komentarze (1)
domosos

I tak wiadomo że temu wszystkiemu winne są kosy i sterydy.

0