Lee Priest: ramiona obecnego Mr. Olympia wyglądają jak sam tłuszcz i woda!

Australijski weteran kulturystyki Lee Priest znowu rozpalił internet. Tym razem poszło o komentarz na temat obecnego Mr. Olympia, Dereka Lunsforda. W typowym dla siebie stylu — z przymrużeniem oka, ale też z nutą złośliwej szczerości — Priest stwierdził, że ramiona Lunsforda przypominają mu… jego własne, gdy był „zalany” w okresie masowym.

„Derek’s arms look like mine back when I was 285 lbs — all 24 inches of fat and water” – napisał Lee, odnosząc się do czasów, gdy ważył ponad 129 kilogramów. Wtedy jego biceps miał około 61 centymetrów w obwodzie.

Powrót legendy… w komentarzach

Fani natychmiast ruszyli z reakcjami. Wielu przypomniało słynne słowa Jaya Cutlera: „Nikt nigdy nie wyglądał tak niesamowicie w wieku 21 lat jak Lee Priest.” Inni zauważyli, że nawet w „zalanej” formie Lee prezentował lepsze proporcje niż wielu obecnych zawodników w szczytowej formie. Jeden z komentatorów napisał: „Derek ma symetrię rozbitej szklanki” – podsumowując całą dyskusję z brutalną szczerością internetu.

Klasyczny Lee: bez filtra, bez kurtuazji

Dla młodszych fanów warto przypomnieć, że Priest był znany nie tylko ze swojej fenomenalnej genetyki („genetyka zarezerwowana dla bogów”, jak mówili o nim starsi zawodnicy), ale i z wyjątkowo ostrych opinii. Nigdy nie owijał w bawełnę – ani wobec siebie, ani wobec innych.

W przeciwieństwie do większości współczesnych zawodników, którzy starają się być „dyplomatyczni”, Lee zawsze mówił, co myśli. I właśnie dlatego jego komentarze – nawet po latach – potrafią rozpętać burzę w sieci.

Stare kontra nowe

Priest wciąż reprezentuje „starą szkołę” kulturystyki: ciężką pracę, surową szczerość i brak politycznej poprawności. Dla niego idealna forma to nie tylko masa i objętość, ale też szczegóły, separacja i charakter. Dlatego jego porównanie ramion Lunsforda do „285 funtów tłuszczu i wody” nie było przypadkowe – to celne uderzenie w kierunku współczesnego trendu „pełnych, ale zamazanych” sylwetek.

Ironiczne, ale trafne?

Czy Lee przesadził? Pewnie trochę tak. Ale jak sam zwykł mówić:

„Jeśli kogoś boli to, co mówię, to znaczy, że trafiłem w punkt.”

I tym jednym zdaniem można opisać całą jego karierę – bez filtra, bez udawania, z bicepsem jak z mitologii.

swieta

Warto przeczytać

Komentarze (1)
lordknaga

i ma racje.