Na Instagramie zawodnika IFBB Pro Guy’a Cisternino Jr. (36 l.), znanego też jako "Quadro", pojawił się szczery i emocjonalny post. Opisuje on bardzo poważny wypadek samochodowy, przez który omal nie stracił życia oraz to, jak kulturystyka uratowała mu życie… Urodzony w Bridgewater, New Jersey, Guy Cisternino był entuzjastą sportu od dzieciństwa. Brał udział w różnych zajęciach, takich jak futbol amerykański i boks. Czerpał inspirację od swojego ojca (piłkarza i boksera), który miał imponującą sylwetkę. Kiedy poszedł do college'u, jego miłość do futbolu zmalała i poczuł prawdziwą pasję do kulturystyki. Po tym jak zdobył pierwsze miejsce w kategorii debiutantów i open w swoich pierwszych zawodach w kulturystyce, zdecydował się być profesjonalnym kulturystą.

Ostatecznie stał się zawodnikiem IFBB Pro i ikoną fitness w branży, inspirując fanów na całym świecie. Guy Cisternino od 2007 roku wystartował w wielu konkursach, sześć razy zdobył złoty medal, a podczas Olympii 2016 zdobył zaszczytne szóste miejsce w kat. 212. Niedawno opublikował zdjęcia totalnie roztrzaskanego samochodu z katastrofy, która miała miejsce w 2011 roku. Nigdy wcześniej nie wspominał o tym, ale pytany ciągle o to dlaczego na każdym treningu używa skórzanego pasa, szczęki bokserskiej i przygryza kabel od słuchawek, postanowił w końcu odpowiedzieć...

Kiedy jechał spotkać się ze swoim sponsorem, ciężarówka wyjechała mu na drogę i uderzył w jej tył. Urazy, których doznał to złamany prawy kciuk, połamane żebra, 2 pęknięte kręgi, pęknięta szczęka, uraz szyi i uraz łękotki. Oczywiście konieczna była niejedna operacja. Można śmiało powiedzieć, że kulturystyka uratowała mu życie. Dlaczego?

"Powiedziano mi, że jeśli nie ćwiczyłbym i nie miał tak dużych, silnych mięśni, które miałem, byłbym martwy lub złamałbym kręgosłup".

Guy Cisternino jest prawdziwym przykładem i inspiracją dla innych. Nie poddał się po wypadku i ćwiczył dalej odnosząc sukcesy. Codziennie cierpi z powodu bólu, ale nadal daje z siebie wszystko i zachęca innych do tego samego. W swoim wpisie zachęcił wszystkich do tego, by doceniali życie, które jest takie kruche...

“Każdy widzi ciężki trening, śmiech, fajne zdjęcia w mediach społecznościowych. Czego nie widzicie, to te dni, w których mam problemy ze wstawaniem z łóżka, ciągły ból w plecach i kolanie. Najprostsze zadania są dla mnie bardzo trudne. Ten ból każdego dnia przypomina mi o błogosławieństwie, które mam i dzięki temu staram się cieszyć każdym dniem. Moi fani, przyjaciele, nawet nienawidzący mnie hejterzy i trolle, wszyscy macie dar, który nazywa się życiem. Brzmi banalnie, ale nie traktujcie życia jako czegoś oczywistego, ponieważ jestem żywym dowodem na to, jak szybko życie może się zmienić i prawie się skończyć w sekundę.”

Komentarze (1)
domosos

Nieraz większa masa ciała się przydaje w takich typach wypadkach.

0