Czy można wygrać Mr. Olympia naturalnie? Jay Cutler odpowiada wprost

Jay Cutler nie owija w bawełnę, gdy mówi o realiach kulturystyki zawodowej. Czterokrotny Mr. Olympia w rozmowie na podcaście Thinking With A Pump stwierdził jasno, że w kategorii Open nie da się wygrać Mr. Olympia naturalnie. Według niego problemem nie jest samo zbudowanie dużej masy mięśniowej, ale utrzymanie jej przy ekstremalnie niskim poziomie tkanki tłuszczowej i scenicznej formie.

„Czy można wygrać Olympię naturalnie w Open? Nie, nie można. Nie da się utrzymać takiego rozmiaru i takiej formy”.

Cutler podkreśla, że wielu trenujących potrafi stać się dużymi i silnymi, ale poziom wymagany na scenie Mr. Olympia to zupełnie inna skala. Tam liczy się jednocześnie ogromna masa, separacja, twardość, proporcje i zdolność do prezentowania sylwetki w skrajnie wymagającym przygotowaniu.

Rozmiar to za mało — trzeba jeszcze utrzymać formę

Były mistrz zwrócił uwagę, że osoby z zewnątrz często sprowadzają kulturystykę wyłącznie do wielkości. Tymczasem w Open nie wygrywa największy zawodnik, tylko ten, który potrafi połączyć masę z maksymalną jakością sylwetki. To dlatego sam rozmiar nie wystarcza.

Cutler przyznał, że „każdy może stać się duży”, ale zejście do bardzo niskiego poziomu tkanki tłuszczowej przy zachowaniu ogromnej ilości mięśni jest już znacznie trudniejsze. Właśnie w tym miejscu zaczyna się różnica między bardzo dobrze zbudowanym zawodnikiem a kulturystą gotowym walczyć o Sandowa.

Najpierw wykorzystaj naturalny potencjał

Mimo szczerej wypowiedzi o realiach elity Cutler nie zachęca młodych zawodników do szybkiego sięgania po środki dopingujące. Wręcz przeciwnie — jego najważniejsza rada brzmi: najpierw trenuj naturalnie tak długo, jak możesz i sprawdź, gdzie naprawdę leżą twoje granice.

Według niego wiele osób zbyt wcześnie zaczyna interesować się sterydami, peptydami czy innymi środkami, często dlatego, że widzi podobne rozmowy w mediach społecznościowych albo na siłowni. Cutler kwestionuje sens takiego podejścia szczególnie u osób, które nie planują profesjonalnej kariery w kulturystyce. Sam fakt, że „ktoś na siłowni coś bierze”, nie powinien być argumentem do podejmowania podobnej decyzji.

Szczera lekcja od mistrza

Cutler od lat należy do byłych mistrzów, którzy otwarcie mówią o kulisach zawodowej kulturystyki. Nie próbuje udawać, że poziom Mr. Olympia w Open jest osiągalny dla każdego przy samej diecie, treningu i suplementach. Jednocześnie jego przekaz nie brzmi jak zachęta do dopingu, ale raczej jak ostrzeżenie przed naiwnym patrzeniem na sport ekstremalny.

Najważniejszy wniosek z jego wypowiedzi jest prosty: jeśli ktoś chce budować sylwetkę, powinien najpierw maksymalnie wykorzystać trening, jedzenie, regenerację i naturalny progres. Dopiero potem można w ogóle rozmawiać o granicach sportu zawodowego. Mr. Olympia to szczyt kulturystyki, ale droga do niego nie zaczyna się od środków — zaczyna się od lat pracy.

electro

Warto przeczytać

Komentarze (0)