Rewolucja żywieniowa w USA. Jedzcie masło, nie bójcie się tłuszczu!

Ameryka odwraca się od 40-letnich zaleceń. Stany Zjednoczone przygotowują się do jednej z najbardziej kontrowersyjnych zmian żywieniowych ostatnich dekad. Sekretarz zdrowia USA, Robert F. Kennedy Jr., w świeżych wypowiedziach zapowiedział, że nowe wytyczne żywieniowe mają „zakończyć wojnę z tłuszczami nasyconymi”.

Do tej pory masło, pełnotłuste mleko, sery, jajka i czerwone mięso były przez kolejne administracje demonizowane jako główni winowajcy chorób serca. Teraz – jeśli zapowiedzi Kennedy’ego się potwierdzą – miałyby wrócić do diety Amerykanów w dużo większych ilościach.

„Tłuszcze nasycone nie są problemem”? Eksperci przecierają oczy

Kennedy mówi wprost, że nowe zasady będą kłaść nacisk na białko i tłuszcze nasycone, a ich demonizowanie było „błędem poprzednich dekad”. Tak ostre słowa natychmiast wywołały gwałtowną reakcję środowisk naukowych.

Kardiolodzy zwracają uwagę, że setki badań łączą wysokie spożycie tłuszczów nasyconych z wyższym cholesterolem LDL, a ten z kolei z ryzykiem chorób serca. Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne ostrzegło wręcz, że rozluźnienie wytycznych może w perspektywie lat „zwiększyć ryzyko chorób sercowo-naczyniowych w skali populacyjnej”.

Co dokładnie może się zmienić?

Pełny dokument poznamy dopiero w grudniu, ale przecieki i wypowiedzi urzędników ujawniają kierunek:

  • dopuszczenie większego udziału tłuszczów nasyconych w diecie
  • więcej pełnotłustych produktów mlecznych
  • mniejszy nacisk na ograniczanie czerwonego mięsa
  • podkreślenie roli białka
  • ostrzejsza krytyka ultra przetworzonej żywności

To byłaby największa rewizja zaleceń od lat 80.

Dlaczego USA robią taki zwrot?

Kennedy twierdzi, że wcześniejsze wytyczne były tworzone pod wpływem przemysłu spożywczego, a dane dotyczące tłuszczów są „interpretowane w sposób stronniczy”. Ten argument nie przekonuje jednak naukowców. Wielu z nich podkreśla, że zwrot o 180 stopni w temacie tłuszczów nasyconych nie wynika z przełomowych badań, lecz z politycznych decyzji administracji.

Kontrowersje dopiero się zaczynają

Zmiana zaleceń dotyczy nie tylko zwykłych konsumentów. Wytyczne wpływają na:

  • żywienie w szkołach
  • wojskowe racje żywnościowe
  • szpitale
  • wszystkie programy federalne finansujące posiłki

Dlatego eksperci mówią wprost: skutki mogą być ogromne i długofalowe.

Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.
electro

Warto przeczytać

Komentarze (2)
_Knife_

Ameryka, kraje zachodnie i centralnej Europy i tak są skazane na zagładę. Większość ludzi się odżywia tak, że niedługo średnia życia to nie będzie 80 tylko koło 55. Miałem ostatnio dyskusję z takim d.ebilem o alkoholu. No i on mówił,że kiedyś ludzie nie dożywali jego wieku czyli 4x lat, a ja mówię, tak kiedyś dożywali nawet 100, tylko umieralność noworodków była wielka i to zaciemnia obraz. Ale ludzi co się xxxxx odżywiają, piją alkohol czy ćpają to i tak się nie przekona, więc jak to mówią krzyż na drogę i gwóźdź do trumny.

blabrz

W kraju, gdzie jest najwięcej pustyni żywieniowych mogą sobie te zalecenia wsadzić w d.#@!