To fakt, że posiłki bogate w cukier sprawiają ogromną przyjemność. Kto z nas nie uwielbia czekoladek, ciastek czy innych słodyczy? Sprawiają nie tylko ogromną przyjemność dla naszego podniebienia, ale również są pomocne w chwilach gorszego samopoczucia. Wiedzą o tym w szczególności kobiety, które bardzo często nie wyobrażają sobie pewnego etapu miesiąca bez porcji słodyczy. Słodycze są dla nas symbolem szczęścia i przyjemności. Niestety do czasu, gdy po spożyciu ich nasza euforia przemija, a pozostaje nam tylko "moralniak" i wyrzuty sumienia związane z ich złym wpływem na naszą sylwetkę.

Nieważne, czy to chipsy, ciastka, desery czy zdrowsze słodycze takie jak owoce, miód czy dietetyczne desery, dawka cukru jest nam potrzebna do poprawy humoru, potwierdzają to liczne badania. Udowodniono, iż wyrzut insuliny ma wpływ na nasilone wydzielanie dopaminy, co przekłada się na nasze wybory żywieniowe - zazwyczaj skierowane w stronę wysokowęglowodanowych produktów.

Nie dotyczy to wyłącznie słodkich cukrów tj. ciast, lodów, deserów, ale również produktów mącznych, frytek, chipsów itd. Produktów, które szybko podnoszą poziom cukru w naszej krwi. Powiedzmy sobie szczerze, kto z nas, gdy ma gorszy dzień ma ochotę na pierś z kurczaka z ryżem czy rybę z brokułami?

Wzrost poziomu insuliny po posiłku aktywuje receptory insuliny w podwzgórzu, co powinno zapewniać nam uczucie sytości i zmniejszenie zainteresowania jedzeniem. Większość insuliny, która wpływa na komórki naszego mózg pochodzi z trzustki. Jednakże najnowsze badania zakładają, że mózg również produkuje cząstkowe ilości insuliny. Jednak niezależnie od źródła pochodzenia insuliny w mózgu, zdolność komórek do reagowania na hormon może odgrywać naprawdę sporą rolę w naszych wyborach żywieniowych.

Związek między dopaminą a serotoniną

Związek między dopaminą a serotoniną ma ogromny wpływ na nasze wybory żywieniowe oraz wiąże się z otyłością. Eksperymentalne badania na myszach wykazały, że im mniejsza jest reakcja receptora insulinowego, tym zwiększa się masa ciała oraz tłuszczu wśród myszy. Co więcej, nasila się również hiperfagia, tj. nadmierne łaknienie.

Zmniejszona reakcja receptora insuliny w pewny sensie imituje insulinooporność. Warto wiedzieć że insulinooporność nie jest jedynie dysfunkcją nasze układu hormonalnego, ale występuje również w mózgu. Mózgowa oporność na insulinę odwraca działanie dopaminy, wywołując niepokój oraz depresję. Naukowcy są przekonani, że wpływ insulinooporności na funkcjonowanie mitochondriów mózgu może wyjaśniać powiązanie między cukrzycą typu 2, otyłością oraz zaburzeniami nastroju.

Wpływ insuliny na nasz mózg może tłumaczyć naszą skłonność do sięgania po wysokowęglowodanowe posiłki, gdy stan naszego samopoczucia jest pogorszony. Wpływ insuliny na nasz mózg może wiązać się nawet z uzależnieniem od jedzenia czy napadami głodu. Tyczy się to również podejścia, w którym jedne potrawy są dla nas przyjemne i wygodne, z kolei dieta czy zdrowe, pełnowartościowe posiłki, zazwyczaj są po prostu koniecznością. Posiłki, które są obfite w cukier są dla naszego mózgu dużo bardziej atrakcyjne niż te wysokobiałkowe czy tłuszczowe. Im wyższy wyrzut insuliny, tym bardziej podnosi się poziom dopaminy, jednak jest to krótkotrwały efekt, przez co zamiast odczuwać sytość, chcemy wciąż więcej i więcej cukru. Wpływ ten można nazwać węglowodanowym uzależnieniem, ponieważ jest bardzo podobny do reakcji naszego organizmu na kofeinę czy narkotyki. Im częściej spożywamy kofeinę, narkotyki czy też cukier, oraz im większe ilości spożywamy, tym większych dawek potrzebujemy, by zaspokoić nasze potrzeby.

Wpływ na sytość

Insulinooporność mózgowa może wyjaśniać dlaczego wielu z nas przekracza punkt sytości. Kto z nas nie miał tak, że chociaż czuł się już pełny, wciąż miał ochotę żeby coś przegryźć, bo potrawy na stole wyglądały tak pysznie? Gdy nasz żołądek jest pełny, neurony powinny przekazać informację do mózgu o zaspokojeniu głodu. Jednak bardzo często nasz mózg nie dostaje takiej informacji i wciąż możemy jeszcze trochę "wcisnąć". Zazwyczaj proces ten prowadzi do spożywania sporej ilości węglowodanów, rzadziej sięgamy po sycące białko czy tłuszcz.

Efekt insuliny

To, że pojedynczy hormon może wpływać na nasze uczucie sytości i nakłaniać nas do dalszego jedzenia, jest bardzo prawdopodobne. Potwierdzają to liczne badania, według naukowców - dwojaka rola w sygnalizowaniu uczucia sytości może pozwolić na to, by insulina służyła nam zarówno w celu zakończenia posiłku, jak również w celu tworzenia "pamięci" o właściwościach odżywczych oraz satysfakcji po spożyciu danego pożywienia - tym samym wpływając na nasz wybór co do konsumowanych posiłków.

Podsumowanie

Badania nad związkiem między insuliną a hormonem sytości - leptyną - wciąż trwają. Jedno jest jednak pewne, insulina nie ma wyłącznie wpływu na glukozę w naszej krwi. Rola insuliny w zarządzaniu glukozą jest tylko jednym z niezliczonych i często jeszcze nie odkrytych mechanizmów. W dzisiejszych czasach, gdy zachorowanie na insulinooporność, cukrzycę, Alzheimera oraz wiele innych chorób związanych z insuliną ciągle wzrasta, bardzo ważne jest, by poznać jak najlepiej rolę insuliny na nasz układ nerwowy. Może nam to pomóc zapobiegać oraz leczyć te choroby i pozwoli osiągnąć dużo szybciej upragnioną sylwetkę, gdyż utrzymanie diety będzie dużo łatwiejsze.

Komentarze (2)
Begjee

Trochę nie odpowiedni tytuł, bo w większości produktów podanych duży % energii stanowią również tłuszcze, a więc nijak ma się do tego, że winne wszystkiemu są węglowodany. Produkty czysto węglowodanowe(słodycze) dosyć szybko zamulają i się nudzą(przynajmniej mnie)- żelki. Moim zdaniem należałoby to poprawić, aby nie wprowadzać ludzi w błąd.

0
Jerz

Zgadza się, najbardziej uzależniające są produkty będące mieszaniną węglowodanów i tłuszczu.
Gdyby same węglowodany były takie uzależniające, to przecież ludzie by jedli cukier łyżkami z torebki, tak jak jedzą popularny krem orzechowy (a raczej cukrowo-tłuszczowy bo orzechów to tam są śladowe ilości) ze słoika.

0