Z wyborami żywieniowymi wiąże się wiele kontrowersji, niektórzy uczynili z tego niemal religię. Internet dla wielu osób staje się polem bitwy, a dyskusje niejednokrotnie przeradzają się w utarczki.

Nie mam określonego zdania na temat diety wegańskiej. Wiele wskazuje, iż nie musi być ona dobrym wyborem dla sportowców, co nie znaczy, że nie można trenować rekreacyjnie stosując niekoniecznie dobry model żywieniowy. Większość mężczyzn stosuje nieefektywne rodzaje treningu i diety pozostawiające wiele do życzenia, a odnotowują rezultaty (przynajmniej, do czasu).

Czy program żywieniowy, w którym wiodące źródło protein stanowi mięso jest zdrowy?

Wszystko wskazuje na to, iż nie. Eksperci podejmują decyzje bazując na coraz większej liczbie eksperymentów i dowodach płynących z licznych badań. Szczególnie niebezpieczne jest mięso produkowane przemysłowo, a w wielu krajach stosuje się nielegalne w Europie środki hormonalne (lub np. beta-mimetyki w rodzaju clenbuterolu) mające na celu przyspieszenie procesu wzrostu, np. bydła. Znany jest np. skandal związany z dopingową wpadką piłkarzy, którzy zjedli skażone clenbuterolem mięso. W badaniu „Adverse analytical findings with clenbuterol among U-17 soccer players attributed to food contamination issues” opisano przypadek, gdy reprezentacja Meksyku została dotknięta skandalem dopingowym. 5 zawodników „wpadło” w maju 2011 r. na rutynowej kontroli poza zawodami, na stosowaniu beta-mimetyka (clenbuterolu) - środka stosowanego w niektórych krajach do przyspieszania wzrostu zwierząt (u ludzi działanie anaboliczne jest żadne, za to ma on wpływ na wydolność, dlatego jest zakazany przez WADA). FIFA wszczęła dochodzenie w sprawie zatrucia żywności w Meksyku, kraju który gościł zawodników U-17 FIFA World Cup 2011. Obok 208 próbek dopingowych pobrano 47 próbek mięsa w hotelach. Wysłano je do Instytutu Bezpieczeństwa Żywności (RIKILT).

mięso

Wyniki:

  • w 14 z 47 porcji mięsa (30%) stwierdzono koncentrację clenbuterolu w granicach 0.06 do 11 µg/kg mięsa!
  • 109 próbek moczu z 208 pobranych (52%) dało pozytywny wynik dla clenbuterolu – w stężeniach 1-1556 pg/ml!
  • tylko 5 z 24 drużyn piłkarskich dostarczyło próbki, które nie były skażone clenbuterolem!
  • przynajmniej 1 z tych 5 drużyn nie jadła mięsa w Meksyku, gdyż wiedziano o zawartości nielegalnych składników w mięsie z Meksyku,
  • żaden z piłkarzy nie został ukarany, gdyż wszystko wskazywało na niecelowe spożycie nielegalnej substancji (poza tym w zbyt małej ilości mającej znaczenie dla wyniku sportowego).

Dlatego mięso otrzymuje coraz wyższe klasy wg IARC, czyli jest uznawane za ważny czynnik rakotwórczy. Eksperci Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) obecnie klasyfikują mięso czerwone w kategorii 2A. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała 26 października 2015 r. dane oparte o wyniki 800 badań, w których powiązano czerwone mięso z nowotworami. Zaklasyfikowano czerwone mięso, jako możliwie karcynogenne (grupa 2B). Jak podaje prof. dr hab. Sławomir Czerczak: „Grupa obejmuje czynniki, w odniesieniu do których istnieje ograniczony dowód działania rakotwórczego na ludzi, przy braku wystarczającego dowodu rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych. Do grupy tej włączono także te czynniki, w odniesieniu do których istnieje niewystarczający dowód działania rakotwórczego na ludzi lub brak jest danych dotyczących ludzi, ale istnieje wystarczający dowód rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych”.

https://a99d9b858c7df59c454c-96c6baa7fa2a34c80f17051de799bc8e.ssl.cf1.rackcdn.com/images/meatcancer.png

Grafika: klasyfikacja ryzyka jedzenia mięsa wg strony examine.com

W 2018 r. podwyższono kategorię ryzyka i zakwalifikowano mięso do grupy 2A, czyli istnieją silne przesłanki, że jego jedzenie powoduje raka. Grupa obejmuje czynniki, dla których istnieje ograniczony dowód działania rakotwórczego na ludzi i wystarczający dowód rakotwórczości u zwierząt doświadczalnych. Z kolei niezależnie od jego koloru, wysokoprzetworzone mięso (wędliny, parówki, mięso poddane wędzeniu itd.) jest uważane za rakotwórcze. Nie wiemy, czy mięso powoduje cukrzycę - tak sugerują niektóre grupy naukowców.

W badaniach ”Health Professionals Follow-up Study” obserwacje prowadzono nawet przez 22 lata (od grudnia 1985 r. do 2008 r.), z kolei ”Nurses' Health Study” nawet przez 28 lat. ”Health Professionals Follow-up Study” dotyczyło 51 529 mężczyzn, z kolei ”Nurses Health Study” 121 700 pielęgniarek w I edycji, a 116 430 w II edycji.

Wyniki:

  • przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 50% (dla mężczyzn),
  • przy spożyciu 168 g czerwonego mięsa dziennie (2 porcje) ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn było wyższe o 35% (dla kobiet).

Z obiektywnych względów tego typu eksperymenty nie stanowią dowodów najwyższej wagi (jakimi mogą być dobrze kontrolowane badania kliniczne z grupą placebo i przy użyciu podwójnie ślepej próby). Niemniej współczynnik ryzyka zgonu (śmiertelność z wszystkich przyczyn) w dwóch amerykańskich badaniach kohortowych, przy rosnącym spożyciu czerwonego mięsa, rósł zastraszająco!

Tak samo nie ma żadnych dowodów na to, iż zdrowiu sprzyja konsumpcja dużej ilości jajek, picie mleka czy sięganie po cukry proste (lub dwucukry o szybkiej kinetyce). Sprawa nie jest jednak taka oczywista, bo na wynik równania ma wpływ kilkadziesiąt czynników. Istnieją osoby, które odżywiają się źle, piją alkohol, sięgają po wyroby tytoniowe, żyją w najbardziej zatrutych rejonach kraju, a dożywają 90-100 lat.

Dawka czyni lek lub truciznę

Dodanie odrobiny mleka do kawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło, z kolei w badaniach konsumpcja większej ilości mleka krowiego miała wyraźny, negatywny wpływ na środowisko hormonalne mężczyzny. Podobnie jest ze słońcem - niewielka ekspozycja na promieniowanie (różnego rodzaju np. UV A,B,C) jest nieszkodliwa, a wręcz ma zbawienny wpływ na zdrowie (=> wytwarzanie witaminy D wskutek ekspozycji na promieniowanie UV) - większa powoduje uszkodzenia DNA, sprzyja powstawaniu raka i przyspiesza starzenie się tkanek. Tak samo jest z piciem wody, dostarczaniem witamin, a nawet makro i mikropierwiastków. Przykładowo, pięciowartościowe związki arsenu potrafią rozprzęgać fosforylację oksydacyjną, a mówiąc prostym językiem, oznacza to, iż skutecznie hamują wytwarzanie podstawowego związku energetycznego w komórkach, czyli ATP. Czy człowiek w normalnych okolicznościach jest narażony na ortoarsenian sodu czy kwas arsenowy (pięciowartościowymi związkami arsenu)? Nie. Niemniej często mamy do czynienia z innymi związkami arsenu. W niewielkiej dawce nie czynią one wielkich szkód, mimo iż arsen jest potężną trucizną, zabijającą człowieka w dawce 70-180 mg (wg Curtisa D. Klaassena i Johna B. Watkinsa III, „Podstawy toksykologii”). Ogólnie rzecz ujmując, arsen nieorganiczny jest niewiele słabszy, niż cyjanek. Ocenia się, iż przy podaniu doustnym może zabić już 50 mg cyjanku, inne źródła mówią o 70 mg. Wg Mutschlera, zabija dawka 1-2 mg cyjanowodoru na kg masy ciała, czyli od 90 do 180 mg związku dla 90 kg mężczyzny.

I teraz warto pamiętać, iż toksyczność ostra jest zupełnie czym innym, niż narażenie przewlekłe. Przy chronicznej ekspozycji na arsen rośnie ryzyko nowotworów skóry, płuc, pęcherza moczowego, prawdopodobnie nerek, wątroby i gruczołu krokowego. Narażenie w życiu płodowym znacząco zwiększa raka płuc. Genuis i wsp. ustalili, iż we krwi znajduje się 2.5 μg arsenu na L, w moczu 37 μg/L, z kolei w pocie tylko 3.1 μg/L.

Po co te wywody o arsenie i cyjanku?

Otóż arsen jest częstym skażeniem występującym w rybach. Przez lata uznawało się mięso ryb za zdrowsze od wołowiny, kurczaka czy indyka, sprzyjające żywotności, promowano dietę śródziemnomorską itd. Tymczasem wg polskich naukowców i badań opublikowanych w 2015 r. „średnia zawartość arsenu całkowitego w badanych próbkach ryb wyniosła 0,46 mg/kg”. Ryby często są bogatym źródłem ołowiu, rtęci (i/lub metylortęci), kadmu i innych związków szkodliwych dla człowieka.

Przykładowo, złowione w Chinach ryby miały znaczną zawartość metali, toksycznych metaloidów:

  • kosatka pstra, czyli skrzypiąca, miała dużo arsenu, kadmu i ołowiu,
  • karaś chiński oraz s. curriculum składowały miedź, żelazo, mangan i cynk.

Podsumowanie: dawka czyni lek lub truciznę. Istnieje 8 metali uważanych za niezbędne: cynk, kobalt, magnez, mangan, miedź, molibden, selen i żelazo. Tak, zgadliście. W nadmiarze wszystkie z nich charakteryzują się toksycznością dla człowieka. Przykładowo, niektórzy ludzie na własną rękę leczą niskie stężenie hematokrytu (ilości czerwonych krwinek), hemoglobiny, podając żelazo. Problem tkwi w tym, iż niezwykle rzadko problemem jest akurat brak żelaza. Dlatego najpierw należy przeprowadzić stosowne badania, a następnie skonsultować się z lekarzem. Nadmiar żelaza sprzyja chociażby chorobie sercowo-naczyniowej, zaburzeniom pokarmowym, większe dawki żelaza zabijają dzieci w ciągu 24 h. Prawdopodobnie żelazo ma też związek z chorobami neurodegeneracyjnymi. Trudno powiedzieć, czy zdrowsze jest klasyczne mięso czerwone czy mięso ryb. Zbyt wiele czynników wchodzi tu w grę - zależy, z jakim gatunkiem zwierzęcia mamy do czynienia, jak było ono karmione, czy były stosowane środki wspomagające wzrost (pośrednio tak działają antybiotyki; bezpośrednio np. beta-mimetyki czy hormony anaboliczno-androgenne), w jakim stopniu pozostałości różnych związków wpływają na zdrowie człowieka. Zależy, gdzie ta ryba pływała, jak wysoko w łańcuchu pokarmowym się znajduje, jak się odżywiała, ile toksycznych związków zgromadziła np. w tłuszczu.

Dieta wegańska lepsza dla sportowców?

Większość ludzi nie odżywia się w sposób zbilansowany, przeważają u nich produkty przetworzone, ubogie w składniki odżywcze. Co najgorsze, nie wszyscy robią to nieświadomie, wiele osób wie, ale nie stosuje się do wytycznych i zaleceń. Przecież na wyciągnięcie ręki są obecnie dostępne gotowe diety, ulotki, programy żywieniowe, coraz łatwiej też nawiązać kontakt z dobrym dietetykiem.

OK, teraz zastanówmy się, co się stanie, jeśli osoba, która do tej pory odżywiała się żywnością wysokoprzetworzoną, ograniczy podaż cukru (sacharozy), kiepskich źródeł tłuszczu (np. olej słonecznikowy, margaryna, inne tłuszcze utwardzone o zmienionej chemicznie strukturze), kiepskich węglowodanów (jasne pieczywo, bułki, frytki, jogurty słodzone, napoje gazowane itd.), zacznie jeść więcej warzyw, owoców, dostarczać wartościowych pokarmów, pić wodę zamiast słodzonej trucizny. Wow! Nagle osiąga piorunujące efekty. Tak samo zadziała wdrożenie aktywności fizycznej u ludzi, którzy do tej pory nic nie robili.

Dlatego z dużą rezerwą podchodzę do modnych diet: wegańskiej, paleo, wegetariańskiej, warzywnej, śródziemnomorskiej. Bardzo często okazuje się, iż u danej osoby każdy nowy model żywieniowy okazuje się skuteczny, bo ten człowiek do tej pory odżywiał się w sposób karygodny. I wcale nie musi to oznaczać, iż dieta wegańska jest taka wspaniała, bo ma również istotne wady.

Tak samo karygodne są uproszczenia w rodzaju: dieta wegańska jest lepsza dla sportowców. Josefine Nebl i wsp. w pracy opublikowanej 20 maja 2019 r. na łamach „Journal of the International Society of Sports Nutrition” przekonują, iż biegacze wcale nie mają lepszych ani gorszych osiągów, niezależnie jaki rodzaj diety stosują: czy są wszystkożerni czy są weganami czy laktoowowegeterianami (wegetarianie jedzący jajka i produkty mleczne). Maksymalna moc i stężenie mleczanów w trakcie testu wysiłkowego na ergometrze rowerowym były podobne we wszystkich grupach, niezależnie jaki rodzaj diety stosowali sportowcy.

Uwaga: zarówno lobby wegańskie, jak i przemysł mięsny, są w stanie wydać setki milionów dolarów. Przykład? Film „The Game Changers” – nagle osoby, które jadły mięso całe życie (np. Arnold Schwarzenegger), stają się neofitami i największymi zwolennikami weganizmu. Nie robią tego za darmo, osoby które wyprodukowały ten film są beneficjentami. Zarabiają kokosy na produktach dla wegan. Tak samo działają korporacje sprzedające mięso, producenci statyn i innych produktów farmakologicznych.

Ostatnio coraz nachalniej pojawiają się badania „sponsorowane”, które stanowią dowody, że „cukier jest niegroźny”, „mięso nie szkodzi” albo „że produkt X jest najlepszy”.

Gdzie jest prawda? Nie zajmuję się rozważaniami filozoficznymi. Wiele wskazuje na to, iż osoby mające odpowiedni garnitur genetyczny będą żyły długo, mimo iż codziennie szkodzą swojemu zdrowiu. Inne, mimo stosowania najzdrowszej diety i prowadzenia aktywności fizycznej, odejdą przedwcześnie chociażby z powodu nowotworów czy choroby sercowo-naczyniowej.

Ciężko powiedzieć, czy jedzenie mięsa sprzyja czy nie np. biegaczom. To bardzo specyficzna dyscyplina, w której podaż protein wcale nie musi być znacząca. Jednak kulturystyka i inne sporty siłowe to już zupełnie inna para kaloszy. Tam o wiele trudniej będzie uzyskiwać formę bazując tylko na białku pochodzenia roślinnego. Nie mówię, że jest to niemożliwe, ale często może się okazać niepraktyczne.

Nie ma też odpowiedzi na pytanie, czy dieta wegańska jest zdrowa. Wiele wskazuje, iż ma potencjał prozdrowotny dla człowieka, m.in. dlatego, iż mięso produkowane metodami przemysłowymi wcale nie musi być dla nas dobre.

Referencje:

Curtis D. Klaassena i John B. Watkins III, „Podstawy toksykologii”

E. Mutschler "Farmakologia i toksykologia", WYDANIE III).

Josefine Nebl, Sven Haufe, Julian Eigendorf, Paulina Wasserfurth, Uwe Tegtbur & Andreas Hahn „Exercise capacity of vegan, lacto-ovo-vegetarian and omnivorous recreational runners” https://jissn.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12970-019-0289-4

Komentarze (7)
paul123

Jeżeli ktoś ma przeżywać każdy gryz mięsa bo krowa czy kurczak ginął w męczarniach to już wystarczy żeby sobie odpuścił. Niech je sałatę do końca życia, jego życie i jego sprawa.

0
anubis84

Zależy na jakim stopniu, bo np wegetarianie nei jedzą mięsa, ale ryby już tak, co ryby nie cierpią .

0
lodzianin1

Moda na vege wchodzi tak szybko, jak szybko się celiakia rozwinęła w społeczeństwie %
Na silce też dwóch znajomych się przestawiło i chcą innych zbawiać, ja wychodzę z założenia że jak byśmy mieli nie jeść mięsa to natura by nas w kły nie wyposażyła. Jak ktoś chce niech sobie trzyma założenia jakie chce, jestem ostatnia osoba która by kogoś umoralniala na ten temat.

1
anubis84

To na pewny odcinek tylko pewnie, się im w koncu odwidzi i po staremu będzie.

0
M-ka

Żyjemy w matrixie i skala zakłamania na różne tematy jest wręcz niewyobrażalna...
Media głównego nurtu i politycy są w rękach korporacji.
Zwykły człowiek jest bombardowany propagandą, a ukrywa się przed nim niewygodne fakty i informacje.

Wczoraj trafiłam np. na bardzo ciekawy wywiad z profesorem Exley'em, w którym poruszany jest temat nauki i mediów w dzisiejszych czasach...
A także choroby Alzheimera i aluminium jako czynnika sprawczego.
Okazuje się, że od dobrych 100 lat ten metal budził obawy co do swojego wpływu na zdrowie.
Jednak ze względu na to, że produkcja była b.dochodowa - wszystko to zostało przy pomocy propagandy "zamiecione pod dywan" i możemy mieć wrażenie, że dopiero w ostatnich latach lekarze i naukowcy "odkryli" jego szkodliwość....

Podobnie jesteśmy okłamywani praktycznie na temat każdego dochodowego produktu, np.mięsa...

Pan profesor jest imo niepoprawnie wielkim optymistą i twierdzi, że "things can change" - że to się może zmienić, jeśli wystarczająco dużo ludzi zacznie zadawać pytania, dzięki którym przekupni politycy czy zakłamani biznesmeni "polecą" ze stołków i stracą profity.

Podziwiam, naprawdę, człowieka, który sam siedzi w centrum propagandowego tornada i potrafi mieć wiarę w lepsze jutro i namawiać innych, by zaczęli pytać i działać...

Warto obejrzeć od ok. 25 minuty do 1 h i 4 minut.
Może nie jest to stricte na temat mięsa, ale na temat całego współczesnego biznesu spożywczego i nie tylko.

https://newsvideo.su/video/12106355?fbclid=IwAR3SrFWmJLKQWTLHPXKuiGHHXzQ7qGPDL2T1PopzDW86MXsCUzTqm-jwiGg

0
Tankerek

Apropo vegan to proponuje poczytać sprawy w których rodzice potracili prawa rodzicielskie za niedozywienie dzieci w skutek stosowania diety wegańskiej. Wnioski nasuwaja się same. Natomiast jeżeli chodzi o wegetarianizm to chyba nie mam nic przeciwko są jajka są ryby. Chyba da się tak żyć xd Ale ja tam mięso lubię:)

0
anubis84

Dzieic nie powinny być narażane na takie same diety jak rodzice, dziecko potrzebuje wszystkiego.

0