Mleko i produkty mleczne (np. jogurty, sery żółte, topione, białe itd.) często wywołują nadmierną odpowiedź ze strony insuliny, dlatego są kontrowersyjne w czasie prób redukcji tkanki tłuszczowej. Długofalowo pobudzanie wyrzutu insuliny może być skorelowane z kancerogenezą.

Istnieje przekonująca teoria dotycząca wpływu zachodnich diet na przeżywalność i występowanie nowotworów. Najczęściej sugeruje się, iż nowotwory wywołuje mięso (wysokoprzetworzone niezależnie od koloru oraz czerwone), pośrednio cukier oraz właśnie mleko i produkty mleczne. Oczywiście kwestia nie jest taka prosta, gdyż wiele rodzajów nowotworów ma złożoną etiologię. Dlatego na przedstawione poniżej dane należy patrzeć z odpowiednim dystansem.

Dieta a rak jajnika

Rak jajnika jest przyczyną największej liczby zgonów spośród wszystkich nowotworów ginekologicznych. Choroba ma początkowo bezobjawowy przebieg i dlatego wykrywa się ją zwykle w zaawansowanych stadiach, gdy całkowite wyleczenie jest najczęściej niemożliwe. Przypuszcza się, że wysokie spożycie produktów mlecznych i cukru mlecznego (laktozy) zwiększa ryzyko raka jajnika, ale dane perspektywiczne są skąpe.

Naukowcy postanowili zbadać związek między spożyciem produktów mlecznych i laktozy, a ryzykiem raka jajnika. Wzięto pod uwagę 61084 kobiet w wieku 38–76 lat.

W trakcie okresu obserwacji wynoszącego 13,5 roku u 266 kobiet zdiagnozowano inwazyjnego nabłonkowego raka jajnika, 125 z tych kobiet miało surowiczego raka jajnika. Prawie 90% raków surowiczych stanowią bardzo agresywne i trudno leczące się raki.

Co odkryto:

Kobiety, które spożywały co najmniej 4 porcje wszystkich rodzajów produktów mlecznych dziennie były narażone na dwukrotnie większe ryzyko raka jajnika, niż kobiety które spożywały 2 lub mniej porcji produktów mlecznych dziennie,

Ryzyko wszystkich rodzajów raka jajnika rosło proporcjonalnie do ilości dostarczanych porcji produktów nabiałowych w diecie (2-3 do porcji ryzyko większe o 20%, 3 do 4 porcji ryzyko większe o 40%, więcej niż 4 porcje – ryzyko większe o 60% - ryzyko odnosi się do bazowego spożywania mniej niż 2 porcji nabiału dziennie),  

Mleko było najsilniej powiązane z bardzo słabo rokującym surowiczym rakiem jajnika,

Spożycie laktozy również było powiązane z ryzykiem pojawienia się surowiczego raka jajnika.

Komentarz

Badania kohortowe o niczym nie przesądzają, ale od dłuższego czasu naukowcy podejrzewają mleko i produkty mleczne o związek z kancerogenezą. Podobne dane płyną z metaanalizy badań. Okazało się, że wyniki badań kliniczno-kontrolnych były niejednorodne i tylko pełne mleko zwiększało ryzyko raka o 27%. W przeciwieństwie do tego, 3 badania kohortowe są spójne i wykazują znaczące, pozytywne powiązania między całkowitym spożyciem produktów mlecznych, niskotłuszczowym mlekiem i laktozą, a ryzykiem raka jajnika. Na każde dodatkowe 10 g laktozy (zawartej np. w szklance mleka) ryzyko raka jajnika rosło 13%.

Według chińskich naukowców pełne mleko zwiększa ryzyko zachorowania na raka jajnika, ale w sposób nieistotny statystycznie. Metaanaliza wykonana w 2014 r. sugeruje, że spożycie mleka o niskiej zawartości tłuszczu (odtłuszczonego), mleka pełnego, jogurtu i laktozy nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem raka jajnika.

mleko

Mleko a rak płuc

Wzięto pod uwagę 569 pacjentów z rakiem płuca i 569 pacjentów z grupy kontrolnej przyjętych do Roswell Park Memorial Institute (RPMI). Osoby które zgłaszały spożywanie pełnego mleka 3 lub więcej razy dziennie, były narażone na ponad dwukrotnie większe ryzyko raka płuc, w  porównaniu z osobami, które nigdy nie piły pełnego mleka.

Mleko a rak prostaty

Naukowcy przeprowadzili analizę badań kohortowych opublikowanych w latach 1966–2006. Okazało się, iż średnio ryzyko raka prostaty rosło 13%, gdy porównano najwyższe i najniższe spożycie mleka w diecie. Wyniki sugerują, że spożywanie mleka i produktów mlecznych zwiększa ryzyko raka prostaty. Jest to biologicznie prawdopodobne, ponieważ mleko zawiera znaczne ilości tłuszczu, hormonów i wapnia, które są związane z ryzykiem raka prostaty.

Mleko a rak pęcherza

Wyniki są niejednoznaczne. Dane zebrano w 2019 r. Średnie  w porównaniu z niskim spożyciem produktów mlecznych ogółem, wiązało się z niższym o 10% wystąpieniem ryzykiem raka pęcherza. Podobne zależności odkryto w przypadku mleka (ryzyko mniejsze o 10%) i fermentowanych produktów mlecznych (ryzyko mniejsze o 13%). Jednak wysokie w porównaniu z niskim spożyciem pełnego mleka było istotnie związane z wyższym o 21% ryzykiem raka.

Podsumowując, cytowana metaanaliza badań sugeruje zmniejszenie ryzyka wystąpienia raka pęcherza moczowego przy średnim spożyciu wszystkich produktów mlecznych oraz przy średnim i wysokim spożyciu mleka oraz fermentowanych produktów mlecznych. Zwiększone ryzyko raka pęcherza obserwowano przy wysokim spożyciu pełnego mleka.

Różne nowotwory i dane z Włoch

Dane pochodzą z badań klinicznych przeprowadzonych we Włoszech dotyczących:

  • raka jamy ustnej i gardła (598 przypadków, 1491 osób z grupy kontrolnej),
  • przełyku (304 przypadki, 743 osób z grupy kontrolnej),
  • jelita grubego (1953 przypadki, 4154 osób z grupy kontrolnej),
  • krtani (460 przypadków, 1088 osób z grupy kontrolnej),
  • piersi (2569 przypadków, 2588 osób z grupy kontrolnej),
  • jajników (1031 przypadków, 2411 osób z grupy kontrolnej),
  • prostaty (1294 przypadków, 1451 osób z grupy kontrolnej).

Wyniki

Dowolny rodzaj mleka zmniejszał o 6% ryzyko raka jamy ustnej i gardła, zwiększał o 20% ryzyko raka przełyku, zmniejszał ryzyko raka: okrężnicy, odbytnicy, krtani, piersi, jajnika. Mleko (niezależnie od jego rodzaju) zwiększało o 8% ryzyko raka prostaty. Według naukowców istotne statystycznie było tylko ryzyko raka jelita grubego (konkretnie to okrężnicy). Według cytowanych danych konsumpcja mleka odtłuszczonego zmniejszała ryzyko powstania raka okrężnicy, odbytnicy, piersi i jajnika.

Spożycie mleka pełnego zwiększało o 22% ryzyko raka odbytnicy i o 25% raka jajnika. Wysokie spożycie sera było odwrotnie proporcjonalne do ryzyka raka okrężnicy.

Wnioski. Odnotowano związek między mlekiem i produktami mlecznymi, a rakiem prostaty oraz z rakiem jelita grubego (mniejsze ryzyko). Według naukowców wspomniane produkty nie są silnie powiązane z ryzykiem raka.

Gdzie leży prawda?

Tego nie wiemy. Warto pamiętać, iż przemysł mleczarski, cukrowniczy, producenci słodzonych napojów, leków i mięsa mają „swoich” ludzi, którzy publikują badania, zalecenia, metaanalizy. Nie powinno to dziwić, gdyż gra toczy się o setki milionów czy nawet miliardy dolarów. Według oficjalnych danych Chiny są głównym światowym nabywcą produktów mleczarskich. W ubiegłym roku Chiny zaimportowały 2,97 mln ton produktów mlecznych o wartości 11,13 mld USD. Całkiem możliwe, iż „komuś” zależy, by mleko i produkty mleczne były przedstawiane w dobrym świetle.

Niech każdy sam wyciągnie wnioski dotyczące mleka i produktów mlecznych bazując na przedstawionych danych. 

Referencje, badania, piśmiennictwo:

Katarzyna Aleksandra Kujawa i in. „Rak jajnika – od biologii do kliniki” http://www.phmd.pl/api/files/view/116449.pdf

Susanna C Larsson i in. „Milk and lactose intakes and ovarian cancer risk in the Swedish Mammography Cohort” https://academic.oup.com/ajcn/article/80/5/1353/4690442

Susanna C. Larsson i in. „Milk, milk products and lactose intake and ovarian cancer risk: A meta‐analysis of epidemiological studies”  https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.21305

Curtis Mettlin „Milk drinking, other beverage habits, and lung cancer risk” https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/ijc.2910430412

Li-Qiang Qin i in.  „Milk consumption is a risk factor for prostate cancer in Western countries: evidence from cohort studies” http://apjcn.nhri.org.tw/server/APJCN/16/3/467.pdf

https://www.globaltimes.cn/content/1192432.shtml

Jing Liu i in. „Milk, Yogurt, and Lactose Intake and Ovarian Cancer Risk: A Meta-Analysis” https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635581.2014.956247

Laura M Bermejo i in. „Milk and Dairy Product Consumption and Bladder Cancer Risk: A Systematic Review and Meta-Analysis of Observational Studies”

Silvano Gallus i in. „Milk, Dairy Products and Cancer Risk (Italy)” https://link.springer.com/article/10.1007/s10552-005-0423-2

Komentarze (9)
M-ka

Ciekawostka, po której "ręce mi opadły".
Już w czerwcu można było wyczytać na pub.med, że "pacjenci pozytywni w kierunku covid z chorobą Parkinsona i leczeni amantadyną" - nie mieli objawów klinicznych!

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7290190/

0
_Knife_

Proponuję najpierw odróżniać całe study czy hipotezy, od godziny sposobów leczenia i metaanaliz. Bo to że ktoś tam gdzieś tam coś tam, nie znaczy wcale, że to działa.

0
M-ka

Ja wiem, że takie badania to za mało, aby oficjalnie uznać lek i wpisać w schematy leczenia danej choroby...

Ale - tonący brzytwy się chwyta i gdybym wypadła za burtę, a ktoś rzuciłby mi cokolwiek, co unosi się na wodzie, to nie szukałabym zdegustowana tabliczki znamionowej z certyfikatami UE, że przedmiot ten został poddany testom i nadaje się wg pani Merkel do ratowania ludzi...

Chodzi o sytuacje skrajne, o (w większości) - starszych ludzi, których śmierć nawet w wyniku powikłań leczenia, nie jest już aż taką tragedią dla państwa, jak młodych - uważam, że nieetycznie jest komuś tego zabraniać, jeśli on sam tego chce i jeszcze ma podstawy przypuszczać, że czeka go ciężki przebieg choroby...

Sama mam np. skłonności do astmy i mając 60 lat (albo i wcześniej) zapewne zaryzykowałabym taki lek w początkach choroby, bo potem może już być za późno i uduszę się w męczarniach, a "leczenie" paracetamolem (takie i podobne środki stosują lekarze), sorry ale jest kpiną z życia ludzkiego...

Oczywiście, w przypadku choroby u ludzi młodych czy nieobciążonych - jako lekarz odradzałabym takie kroki i tego nie przepisała.

Natomiast w wypadku starszych - zapalenie płuc zabija błyskawicznie i nie ma czasu na testy...

Ten lek ponoć od początku roku jest testowany (przez innego polskiego lekarza) na ludziach z chorobą Parkinsona. Nie jest to już jakaś totalna nowość i został na jakiejś "próbce" przetestowany też przez dr Bodnara... Badacze z całego świata podchwycili wątek, jako obiecujący i było o tym wiadomo od kilku miesięcy...
Tymczasem z powodu schematów odbiera się wielu ludziom ostatnią szansę... A może nie z powodu schematów, tylko dlatego, że wpisanie "covid" w akt zgonu przynosi większe zyski?...

Nie widziałam "epidemii" dookoła, więc zapytałam ludzi mających kontakt z osobami starszymi. Na początku wypowiadali się oględnie, ale jak się "rozkręcili", to włos mi się zjeżył na głowie... "Zmarło osiem osób. Wynik mieli negatywny, ale wpisano covid". "Zmarła mi babcia 93 lata. Na pytanie, dlaczego lekarz wpisuje covid - "mniej papierkowej roboty".
Czy wyklucza się grypę albo inne infekcje, czy wiadomo aby komuś robili/zrobili sekcję zwłok dla potwierdzenia? Cisza...

No w takich warunkach zwyczajnej podłej korupcji (gdzie lekarze za covid dostają lepsze pieniądze) - to ja się nie dziwię statystykom... Sama bym udowodniła i to nie taką epidemię...

I bardziej tym sobie tłumaczę rezerwę wobec starego-nowego leku, niż czymkolwiek innym.
Kasa i megakorupcja, bezduszność wobec ludzi "zaglądających w oczy śmierci". Umrzyj sobie w zgodzie z procedurami, nawet niech umrą setki, tysiące... Twoja śmierć jest teraz dwa razy (?) bardziej cenna, niż normalnie.

Przepraszam za swoje "spamowanie" w ostatnim czasie, po prostu nie daje mi to spokoju, a funkcji kasowania nie widać.
To, co się teraz odbywa, to wg mnie zwyczajne ludobójstwo na światową skalę, w imię zysków korporacji i paru bogatych psycholi, którzy za tym stoją i na tym zarabiają...
I jak kiedyś się cieszyłam, że żyję w czasach pokoju , a nie wojny, tak teraz nie mam złudzeń, że Hitler to był "drobny żuczek" w stosunku do dzisiejszych rozgrywających...

Nie chce mi się myśleć, do czego są zdolni tacy ludzie, aby zrealizować swoje wizje.

Dziękuję za artykuł o nabiale i inne ciekawe rzeczy i jeszcze raz przepraszam za wpisy nie na temat.

2
M-ka

A jeszcze dodam: im wolno w imię "powszechnego dobra" eksperymentować sobie z nowymi preparatami na tysiącach ludzi - starych, młodych, dzieciach (bo już i na nich testują szczepionki, chociaż ryzyko śmierci covid dla dzieci jest znikome...), ciężarne też albo już mają testy albo są "na celowniku"...

...a mi , jednostce, nie wolno podjąć eksperymentu z zamiarem ratowania własnego życia?
Jaka jest różnica między tymi dwoma sytuacjami? Taka, że w moim przypadku nie stoją w tle milionowe zyski?

Pisałam gdzie indziej, że pewne sprawy dotyczące wyboru nieoficjalnej metody leczenia, można w USA załatwić przy pomocy oświadczenia woli w gabinecie lekarskim, w obecności notariusza.
Dlaczego u nas nie ma takich rozwiązań ani się o nich nawet nie mówi?
To jest brak wolności wyboru w najbardziej podstawowych kwestiach. Pozornie żyjemy w wolnym świecie, ale tak naprawdę nawet nie wolno nam już umrzeć, nie dając zarobić koncernom...
A one dzięki "pandemii" zyskują coraz większą władzę nad światem i będzie tylko gorzej.

2
lordknaga

jak byla ta reklama "pij mleko, bedziesz wielki" z bogusiem lindom, to tera powinni zrobic "pij mleko, bedziesz mial raka"

0
ave470

Co sie kryje pod produktami mlecznymi?
Czy codzienne picie kefiru moza zwiekszyc ryzoko raka ?

0
Bull

Kubeczek 150ml będzie ok :)

0
Marcin44

Kiedyś pamiętam było hasło "pij mleko będziesz wielki" i oczywiście akcja wciskania dzieciakom mleka w szkołach. Ostatnio coraz częściej słyszę hasło "pij mleko będziesz kaleką"...

0