SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Wszystko o NBA

temat działu:

Po siłowni, o siłowni

słowa kluczowe:

Ilość wyświetleń tematu: 5411

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245


HISTORIA NBA
Dzisiejsza koszykówka bardzo różni się od tej, która panowała wcześniej. Z biegiem czasu zaczęto rozwijać zasady i modyfikować je by dawały jak najbardziej przejrzysty obraz gry. Zmieniło się wszystko: od wyglądu samej piłki, przez boiska aż po graczy. Trudno sobie wyobrazić grę w klatce, niezbyt okrągłą piłką i z panującymi ówcześnie zasadami... No, ale zacznijmy od początku.
Na pomysł stworzenia nowego rodzaju rozrywki wpadł w 1891 roku przyszły duchowny prezbiteriański - dr. James Neismith. W ten sposób chciał stworzyć sport w którym prym wiodłyby: zwinność i gra zespołowa, a nie brutalna siła. Wkroczył więc do szkoły Męskiej Młodzieży Chrześcijańskiej (YMCA) w Springfield w stanie Massachusetts, rozwiesił na przeciwległych ścianach dwa kosze po brzoskwiniach na wysokości 3m, podzielił klasę na dwie dziewięcioosobowe drużyny i kazał im rzucać piłką nożną. Zabawa ta wywołała wielkie zainteresowanie i wkrótce, reguły gry dr. Naismitha zostały wydrukowane w szkolnej gazetce. 12 lutego 1892 roku dwa oddziały YMCA rozegrały pierwszy oficjalny mecz, zakończony remisem 2-2J . Zainteresowanie nową grą, zwaną piłką koszową stale wzrastało. Zaczęto organizować gry pokazowe a ilość kibiców powiększała się z każdym meczem. Rok później nastąpiła pierwsza modyfikacja zasad: wprowadzono tablice zabezpieczające piłkę przed kibicami, którzy gotowi byli zrobić wszystko by ich drużyna wygrała (jak np.: zasłaniali kosz rękoma by piłka nie wpadła). W 1983 roku YMCA zorganizowała w Hartford ligę pięciu drużyn. Gra wdarła się do wszystkich szkół robiąc furorę i przyćmiewając inne sporty.

Z początku mecze były rozgrywane w brutalny sposób. Doprowadziło to do wprowadzenia w 1894 roku tzw. rzutów osobistych, których linię zaznaczono na 6,1m. W następnych latach zmieniono wartości punktów z 3 na 2 a osobistych z 2 na 1. Zredukowano również liczbę graczy do pięciu. Więcej...

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245
dalszy ciąg będe pisał gdzieś wieczorem albo jutro bo teraz czasu nie mam (

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245


Dr. James Naismith
Almonte High School (1875-77, 1881-83)

College:

- McGill University w Montrealu, dyplom z filozofii w roku 1887 roku
- Presbiterian College w Montrealu, dyplom z religii w 1890 roku
- YMCA Training School w Springfield, dyplom z wychowania fizycznego w 1891 roku
- Gross Medical School na Uniwersytecie Kolorado, dyplom z medycyny w 1898 roku

Nagrody i osiągnięcia:

- Srebrny medal Wicksteada dla najlepszego sportowca, McGill University (1885)
- Zloty medal Wickstada dla najlepszego sportowca, McGill University (1887)
- Srebrny medal za pracę w teologii, Presbiterian College (1890)

Armia:

- Kapelan i kapitan w piechocie w Kansas w latach 1914-17
- Piechota w Kansas na granicy z Meksykiem w roku 1916
- Sekretarz YMCA, 19 miesięcy we Francji i 3 miesiące w USA w latach 1917-19

Ważniejsze osiągnięcia w karierze:

- Wymyślił nową grę - koszykówkę, której nazwa pozostała niezmieniona do dzisiaj
- Opracował 13 oryginalnych zasad koszykówki
- Gdy gra stała się popularna, nie wykorzystał tego w promocji swojej osoby
- Autor wielu artykułów i książek
- W 1941 został pośmiertnie wybrany do Amerykańskiej Akademii Wychowania Fizycznego
- Dyrektor do spraw wychowania fizycznego w McGill University w latach 1887-90
- Instruktor wychowania fizycznego w Springfield College w latach 1890-95
- Dyrektor do spraw wychowania fizycznego w YMCA w Denver w latach 1895-98
- Profesor i kierownik kaplicy w University of Kansas w latach 1898-1909
- Profesor i lekarz w University of Kansas w latach 1909-17
- Dyplom z wychowania fizycznego w roku 1910
- Przyjął święcenia prezbiteriańskie w 1915 roku
- Profesor wychowania fizycznego w latach 1917-37
- Honorowe odznaczenie McGill University w roku 1939


Opis:

Historia koszykówki rozpoczęła się od 18 chłopców, którzy w Springfield dali początek grze, która wiele lat później stała się pasją ponad 300 milionów ludzi na całym świecie. Człowiekiem, który wymyślił tę niesłychanie popularną dyscypliną sportu był dr. James Naismith. Swojego "odkrycia" dokonał niejako ze służbowego polecenia dr. Luthera Gulicka - swojego przełożonego w szkole, w której akurat pracował. Czas, który otrzymał na przygotowanie nowej gry to zaledwie 14 dni. Z założenia miała ona być rozgrywana w pomieszczeniach zamkniętych i poprzez zabawę kształtować fizyczną krzepę w trakcie mroźnej zimy. Zadanie wcale nie zapowiadało się dla Naismitha łatwe. W trakcie pracy wiele razy widział brak zainteresowania i wiary wśród swoich uczniów. Wiele dyscyplin nie wytrzymywało prób rozgrywania ich poza odkrytymi boiskami albo było zbyt fizycznych lub nudnych w halowych warunkach. Z pomocą przyszła Naismithowi gra, którą pamiętał z dzieciństwa. Zaczerpnął z niej elementy, na których tak bardzo mu zależało i po burzy mózgów powstało 13 reguł nowej gry - koszykówki. Do końca swoich dni ten niezmordowany propagator sportu widział w swoim odkryciu jedynie niezobowiązującą rozrywkę. Nie dane było mu zobaczyć swego dzieła w formie i oprawie, którą szczyci się ono dzisiaj. Pamięć po doktorze pozostanie żywa jeszcze bardzo długo. Mimo, że posiadał 4 dyplomy z całkowicie różnych dziedzin, zawsze bardzo poważnie podchodził do kwestii wychowania fizycznego. Właśnie dlatego jego imię zdobi jedyny w świecie koszykarski Hall Sławy.

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245


"Doktor mówi"
Jak wyglądałaby rozmowa z twórcami koszykówki, dr. Jamesem Naismithem i dr. Lutherem Gulickiem? My wiemy jak. Zabawnie. Zapraszamy do lektury historycznego, ekskluzywnego wywiadu.

Kto jest najważniejsza osobą w historii koszykówki? To jedno z pytań, na które niezwykle trudno odpowiedzieć. Można powiedzieć, że Bill Russel i jego 11 tytułów mistrzowskich albo Wilt Chamberlain wraz z imponującymi zdobyczami punktowymi. Równie poważnie można wskazać Michaela Jordana, który zmienił styl gry i wyniósł koszykówkę na szczyty globalnej popularności. Jeszcze ktoś inny mógłby stwierdzić, że Dennis Rodman, choć byłaby to opinia chyba bardziej powiązana z kolorem włosów i tatuażami Dennisa.

Ale prawda jest taka, że koszykówka to nie tylko rzesza wspaniałych zawodników, to także trenerzy i innowatorzy. Każdy z tych ludzi wniósł w rozwój tej gry swój unikalny wkład. Gdyby jednak podjąć się próby wyróżnienia tych najważniejszych, to trudno byłoby znaleźć kogoś, kogo można by umieścić na równi z tandemem dr. Naismith i dr. Gulick. Bez ich pomysłowości, nie byłoby dzisiaj koszykówki i to wystarczy za argument. To Naismith wymyślił grę, a Gulick go motywował i podpowiadał. Od tego czasu, każdy kto marzy o karierze w tym sporcie, wyraża w swej grze swoją wdzięczność tym dwóm ludziom.

Gulick zmarł w 1918 roku, a Naismith w 1939, ale ich sława jako ojców koszykówki trwa aż do dnia dzisiejszego. Czy po ponad stu latach byliby ciągle dumni ze swego dziecka? Gdybyśmy mieli dzisiaj okazję porozmawiać z nimi, jak wyglądałby ta rozmowa?

Możliwe, że podobnie do poniższej...

Dziękuję wam obu za tę rozmowę.

Naismith: To przyjemność.
Gulick: Może raczej cud.

Rozumiem przez to, że nie udzielacie zbyt wielu wywiadów.

Gulick: Prasa wykazuje tendencję do skupiania swej uwagi na żywych. To rzeczywiście nietypowe wydarzenie.

Rozumiem. A więc minęło 109 lat odkąd wymyślona została koszykówka. Czy możecie opowiedzieć nam o samych początkach tej gry?

Naismith: Musiałem przenieść się do Springfield z mojego rodzinnego miasta Alamote, by studiować wychowanie fizyczne w International YMCA Training School (dzisiaj Springfield College). Wcześniej skończyłem studia teologicze na Presbyterian College w Montrealu, ale zawsze chciałem zajmować się sportem. Stąd moja decyzja. Miałem wtedy 31 lat i częścią egzaminu było uczenie i instruowanie innych studentów odnośnie różnych ćwiczeń sprawnościowych.
Gulick: A ja byłem wtedy dyrektorem tej szkoły. I muszę dodać, że to było całe dekady zanim Village People wyszli pierwszy raz na scenę. Sama praca w YMCA nie była zawsze zabawna. W zimie, w czasie długich miesięcy, wiało nudą. W lecie mieliśmy rozgrywki baseballu, a na jesieni sezon footballowy. W zimie pozostawały nudne ćwiczenia fizyczne i, wiadomo, że nie można z nimi przesadzać.

A więc potrzebowaliście czegoś, co w zimie zapobiegłoby utracie kondycji, a jednocześnie było ciekawe?

Gulick: Dokładnie. Wyzwaniem było wymyślenie gry, w którą grałoby się w hali, która byłaby ciekawa, łatwa i możliwa do uprawiania przy sztucznym świetle. Z różnych klas napływały propozycje, ale tylko dr. Naismith rzeczywiście poważnie podszedł do zagadnienia.

A jakie były te inne pomysły?

Gulick: Bardzo różne. Krokiet w konwencji full-contact, rzeźbienie w słoninie w stylu wolnym, tag-team trapeze (nie miałem pojęcia, jak to przetłumaczyć - przyp. Szak). Nic, co mogłoby zainteresować kogokolwiek poza telewizją kablową.

Wygląda na to, że część studentów podeszła do zadania nieco... niepoprawnie.

Naismith: Widocznie to był ich pomysł na zapisanie się na kartach historii. Ale tak, jak wtedy proponowałem, problemem nie są ludzie, lecz system, którego używaliśmy. Potrzebowaliśmy czegoś, co miałoby charakter rekreacyjny i w naturalny, instynktowny sposób pobudzało do gry. Ludzie byli niespokojni. Sam spróbuj spędzić zimę w Springfiled przesiadując ciągle na sali i wykonując żmudne ćwiczenia. Ten stan należało zmienić.

Czyli sytuacja wymagała rewolucyjnego pomysłu.

Naismith: Właśnie. Próbowałem wielu sposobów, nawet modyfikacji istniejących gier jak piłka nożna, rugby tak, by można było uprawiać je w hali. Ale żaden z tych pomysłów nie chwycił. Wyobraź sobie - halowa piłka nożna... Co za nonsens!

Hmm, ta gra właściwie... Nieważne. Kontynuuj proszę.

Naismith: Mój oryginalny pomysł był syntezą wielu istniejących już dyscyplin jak football, badminton, rugby, piłka nożna i gra, którą lubiłem jako dziecko, a która nazywała się "Kaczka na skale". Rozważałem użycie piłki footballowej, ale później odkryłem, że piłka nożna dawała się łatwiej chwytać i dryblować, bo noszenia piłki nie przewidywałem. Ale to, jak widzę, uległo zmianie. W każdym razie zapytałem szkolnego woźnego, starego Popa Stebbinsa, czy dałby mi kilka skrzyń, które służyć miałyby jako bramki w mojej grze. Otrzymałem dwie skrzynie po brzoskwiniach, z których usunąłem po jednej ściance.
Gulick: Była też sugestia, by usunąć po dwie ścianki z każdej ze skrzyń, by piłka mogła swobodnie przelatywać na wylot.

OK., ale wróćmy do Ciebie, dr. Naismith. Oczywiście od tych koszy pochodzi termin "koszykówka".

Naismith: Tak. Napisałem także reguły, których było 13 i miały na celu uczynić grę uczciwą. Teraz widzę, że ta trzynastka całkiem nieźle wytrzymała upływ czasu. Właściwie tylko przepis o nie trzymaniu piłki podczas biegu uległ przedawnieniu. Gdy się zastanowię, to dochodzę do wniosku, że w typowym meczu w NBA robi się więcej kroków niż na niedzielnej potańcówce.

Czy twoi studenci szybko zaakceptowali grę?

Naismith: Na początku mieli wątpliwości, ale szybko połknęli bakcyla. Było 18 uczniów w klasie, a 3 skrzydłowych, 3 centrów i 3 obrońców w każdej z drużyn. Wybrałem dwóch centrów, by skakali i wtedy rzuciłem piłkę między nich. To był początek pierwszego meczu koszykówki i koniec problemów ze znudzoną klasą. Gulick: To była doskonała koncepcja, która szybko zdobyła popularność. Koszykówka dała odpowiedź na wszystko, czego wymagało wychowanie fizyczne - wszechogarniające współzawodnictwo i aktywność, wymuszające używanie zarówno siły umysłu jak i siły fizycznej. Powiedziałem to wtedy, a teraz powtórzę "Dr. Naismith zasługuje na miejsce wśród budowniczych amerykańskiego systemu edukacji."

Mogę sobie wyobrazić jak obaj śledziliście ewolucję tej gry w ciągu tych stu-kilku lat.

Naismith: Oczywiście. Jedną z zalet Nieba jest to, że umożliwia monitorowanie tego, co dzieje się na Ziemi, zupełnie jak jakiś niesamowity system satelitów. Choć to duże uproszczenie dla śmiertelników.
Gulick: Prawda jest taka, że gra wymyślona przez dr. Naismitha rozwinęła się bardziej, niż mogliśmy to sobie wyobrazić. To, co miało być urozmaiceniem w czasie nudnej zimy, stało się znaną całemu światu grą. Zawsze gdy myślę o Hallu Sławy przypominam sobie tych wszystkich wspaniałych indywidualistów, którzy koszykówkę uczynili grą swego życia.
Naismith: To dla mnie wielkie wyróżnienie, gdy widzę jak moja prosta gra, znaczy tak wiele dla tak wielu. Najszczęśliwszym momentem w moim życiu było zobaczenie koszykówki jako dyscypliny olimpijskiej w Berlinie w 1936. Miałem wtedy możliwość spotkać się z trenerami i zawodnikami. Muszę przyznać, że bardzo się wtedy wzruszyłem.

Pewnie aż przechodzą was ciarki, gdy widzicie, że bilety na koszykówkę w wykonaniu olimpijskim są jednymi z najbardziej rozchwytywanych.

Gulick: Niewątpliwie. To doskonały sport olimpijski. Jak powiedziałem, głównym zamiarem było stworzenie gry, która angażowałaby zarówno umysł jak i ciało. Ta zasada to jeden z fundamentów prawdziwego sportu. Wszystko to czyni koszykówkę dyscypliną idealną z punktu widzenia olimpiady.

o efekt mogę dodać, że wasz sen przerodził się Drużynę Snów.

Neismith: cydowanie. Każdy pojedynek jeden na jeden jest dla mnie jak sen na jawie. To jest prawdziwa, czysta zabawa.

już mówiłeś, chodzi o zabawę. Możesz to rozwinąć?

Neismith: Wiele lat temu powiedziałem "koszyków to gra, w którą trzeba grać, a nie trenować." Ciągle w to wierzę. Nie ma wielu ludzi, którzy podzielają tę opinię. Spędziłem kilka lat trenując na Uniwersytecie w Kansas, ale bez sukcesów. Uczyłem innych gry, którą sam wymyśliłem, ale nie potrafiłem być w tym działaniu skuteczny. Mógłbym pomóc jedynie drużynie, która ma problemy z fundamentalną stroną gry. Dla mnie koszykówka to sposób na poprawę sprawności fizycznej poprzez przyjazną i zdrową konkurencję. Nigdy nie uważałem, że wygrana jest najważniejsza.

Więc twoją ulubioną drużyną jest...

Neismith: Los Angeles Clippers.

mi logicznie.

Gulick: Musisz zrozumieć, że dr. Naismith i ja widzimy w koszykówce jej esencję. Dla nas jest ona większa niż cała galaktyka, którą widzimy codziennie. Cieszymy się, że koszykówka zdołała się sama obronić przed presją zwyciężania, przetrwała presję ze strony innych dyscyplin, wojny, czasów kryzysów. Przetrwała to wszystko, ponieważ zachowała swoją istotę, którą wymyślił dawno temu dr. Naismith, czyli połączenie umysłu i ciała.
Naismith: Dr. Gulick i ja jesteśmy ponadto dumni, że koszykówka jest zarówno dyscypliną do uprawiania i do oglądania. Kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy, wszyscy mogą się nią bawić. Jednym gra pomogła w poprawie stylu życia a innym w zdobyciu wykształcenia. To coś więcej niż inne dyscypliny.

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245


50 najlepszych zawodników w historii NBA
Kareem Abdul-Jabbar, Nate Archibald, Paul Arizin, Charles Barkley, Rick Barry, Elgin Baylor, Dave Bing, Larry Bird, Wilt Chamberlain, Bob Cousy, Dave Cowens, Billy Cunningham, Dave DeBusschere, Clyde Drexler, Julius Erving, Patrick Ewing, Walt Frazier, George Gervin, Hal Greer, John Havlicek, Elvin Hayes, Magic Johnson, Sam Jones, Michael Jordan, Jerry Lucas, Karl Malone, Moses Malone, Pete Maravich, Kevin McHale, George Mikan, Earl Monroe, Hakeem Olajuwon, Shaquille O'Neal, Robert Parish, Bob Pettit, Scottie Pippen, Willis Reed, Oscar Robertson, David Robinson, Bill Russell, Dolph Schayes, Bill Sharman, John Stockton, Isiah Thomas, Nate Thurmond, Wes Unseld, Bill Walton, Jerry West, Lenny Wilkens, James Worthy.
Sto siedem pierścieni mistrzowskich. 400 udziałów w meczach All-Star weekend. Blisko milion zdobytych punktów. Oto dorobek tych 50 znakomitych koszykarzy.

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245


Wspaniała historia Bostonu
Boston Celtics są w historii Stanów Zjednoczonych najlepszą drużyną w sportach zespołowych. Zdobyła 16 tytułów mistrzowskich NBA. Gracze, którzy grali w tym zespole zawsze podkreślali, że jest magia, coś czego nie da się opisać gdy się gra w tym zespole. Choć najlepsze lata klubu, możemy w tej chwili oglądać na zdjęciach i zachwycać się wynikami w tablicach rankingowych to warto pamiętać, że nadal jest to żywa legenda.
Boston przede wszystkim zawdzięcza jednemu człowiekowi: Redowi Auerbachowi. W latach 1946-1949 Red był trenerem Washington Capitols. W tym czasie Celtics średnio przegrywali dwa mecze na trzy. Właściciel klubu, Walter Brown, podjął chyba najlepszą w życiu decyzję o zatrudnieniu Auerbacha, aby poprowadził klub do lepszych wyników. Wyniki poprawiły się jednak nie można było myśleć realnie o finałach NBA. 20 kwietnia 1956 roku zmieniło oblicze Bostonu jak i całej ligi na kilka lat. Tego właśnie dnia nastąpił najważniejszy transfer w historii klubu. W zamian za pierwszego z Draftu klub transferuje do Saint Louis dwóch świetnych zawodników: Eda Macauleya i Cliffa Hagena. Pierwszy z Draftu staje się największym zawodnikiem w historii NBA. Bill Russell z numerem 6 na plecach stanie się podporą nowego niezwyciężonego klubu z Bostonu. Ta genialna transakcja powoduje, że Celtics dominują w zawodowej koszykówce przez długi czas.

Do dziś Auerbach uważany jest za najwybitniejszego w historii NBA trenera. Poprowadził Celtics do zdobycia 9 tytułów mistrza NBA, w tym ośmiu kolejnych w latach 1958-1966. W latach siedemdziesiątych miał szczęście podpisać kontrakt z Dave`em Cowensem, a przede wszystkim z Larrym Birdem. Najlepszym białym graczem w NBA.

Jakkolwiek w latach pięćdziesiątych Bill Russel był dla Auerbacha kluczowym zawodnikiem, to nie należy zapominać o wspaniałym atakującym Bobie Cousym. Zawodnik ten wykonywał fantastyczne i czasami nie możliwe z powodu grawitacji podania i dryblingi. To właśnie one spopularyzowały widowiskowe gesty, które przed nim stosowali wyłącznie zawodnicy "Harlem Globetrotters". Rozpoczął grę w Bostonie po zdobyciu tytułu mistrza NCAA. Zaś w NBA zakładał, aż pierścieni mistrzowskich w 1957, 1959, 1960, 1961, 1962 i 1963 roku. Można by wymienić wszystkie jego rekordy jednak trzeba się zatrzymać nad jednym. Wyprowadził największą liczbę decydujących podań. Tylko do pierwszej przerwy 19 (jest to niewiarygodne i chyba trudne do pobicia i dzisiaj) podań przeciw Lakersom podczas meczu 27 lutego 1956 roku.

Po pozyskaniu Russel`a, wspaniałego obrotowego wznieśli się na szczyt
Dla obrony był jak burza, której nikt nie potrafił zatrzymać. William Felton Russel (bo tak miał naprawdę na imię) urodził się 12 lutego 1934 roku w Monroe w Luizjanie. Mierzył 210 cm i ważył 100 kg a w latach 1956-1969 grał w Bostonie Celtics. Podobnie jak Jabbar, Chamberlain czy Jordan, był kolekcjonerem rekordów: 5 razy wybrany najlepszym zawodnikiem w latach 1958, 1961-1963 i w 1965. Na zawsze utrzymał rekord nieprawdopodobny 32 zbiórek do przerwy - ustanowiony w 1957 roku w spotkaniu z Philadelhią. Dziewięciokrotny mistrz został pierwszym czarnoskórym trenerem w historii NBA. W roku 1969 zawodnicy, już byli mniej sprawni fizycznie, jednak dzięki wielkiemu Billowi narzucają LA swoją przewagę. Będzie to ostatni pojedynek "wielkich" Russel`a i Chamberlain`a.Dla Bostonu zamknął się pewny rozdział historii, ale rozpoczął się i nowy. Z nowym białym Dave`em Cowensem, zdobywają dwa nowe tytuły w latach 1974 i 1976. Po tym spadek formy, zejście jakiego nikt się nie spodziewał. Rok 1979 kończą tylko z 29 zwycięstwami. Jednak Auerbach znalazł pomysł, na odzyskanie tytułu najlepszej drużyny świata. Nowy wódz nazywał się Larry Joe Bird. Dzięki takiemu posunięciu w sezonie 79/80 Celtics na 82 mecze wygrywają 61, ale przegrywają w play-off. Jednak marzenia o mistrzostwie musiały poczekać tylko rok, bo w 1981 Larry i spółka zdobyli puchar. Niezwykły technicznie i niesamowity strzelec w ciągu sześciu lat wywalczył z Bostonem trzy tytuły mistrza NBA: 1981, 1984 i 1986. Trzy lata z rzędu był najlepszym zawodnikiem ligi: 1984, 1985 i 1986, mając na koncie wyjątkowe osiągnięcia. Po trzynastu latach gry i wywalczeniu złota na olimpiadzie w Barcelonie zakończył karierę. Pracował w swoim rodzinnym stanie z Indianą. I też możemy stwierdzić, że robił to świetnie. Wprawdzie nie zdobył tytułu mistrzowskiego jako trener, ale zapisał się na kartach historii NBA jako wspaniały gracz i świetny trener.

Co w tej chwili dzieje się z Bostonem Celtics? Cała ta wspaniała historia wisi pod dachem Fleet Center. Jednak, żaden młody zawodnik, który obecnie gra w tym zespole nie może się równać z tamtymi sławami, które prowadziły zespół do kolejnych mistrzowskich tytułów.

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245


DREAM TEAM I
Co można albo, od czego trzeba zacząć, kiedy chciałoby się napisać o Dream Team? Postaram się od samego początku, tak jak to się zaczęło. W Stanach Zjednoczonych w latach siedemdziesiątych zawodowa koszykówka wyglądała: jako zbiorowisko graczy, którym jedynym zainteresowaniem były narkotyki czy kolejne strajki. Byli natomiast też koszykarze, którzy popisywali się wspaniałymi zagraniami. Ze sportowego punktu widzenia, amerykańska koszykówka była uważana za grę indywidualistów, gdyż mecze wyglądały jak pojedynki między dwoma zawodnikami. Brak było zespołowych akcji w obronie jak i szybkiemu ataku. Aspekt indywidualności dominował nad grą całego zespołu. Wraz z pojawieniem się takich zawodników jak: Lary Bird czy Magic Johnson obraz koszykówki zmienił się radykalnie. To właśnie ci gracze przywrócili utraconą popularność sportu w swym rodzinnym kraju. Nie muszę dodawać, że największym wskaźnikiem popularności w USA jest liczba i czas transmisji telewizyjnych. Oczywiście, finały ligi NBA nie były nadawane w czasie najwyższej oglądalności tylko z lekkim opóźnieniem, czyli w okolicach godziny 11 w nocy.

Zmieniło się to natomiast podczas pojedynków wyżej wymienionej dwójki. Widowisko, jakie zapewniali miało specjalne prawa i zostało wyemitowane w najlepszym czasie antenowym telewizji amerykańskiej. Wyniki popularności zaskoczyły samych działaczy NBA. Chęć transmisji koszykówki ze Stanów Zjednoczonych zgłosiły prawie wszystkie kraje z europy, oceanii, Japonii i ameryki łacińskiej. Prawie cały świat obserwował i uczestniczył w narodzinach Dream Team. Na temat drużyny marzeń mówiono wiele, ale najczęściej przewijały się głosy że gra zawodników dostarczy widzom niezapomnianych wrażeń. Nikt dzisiaj nie może podważyć tego zdania. Powodem tego było wspaniałe połączenie różnych generacji koszykówki. Na samym szczycie spotkały się dwie wielkie postacie "starych". Bird - Magic byli niekwestionowanymi liderami zespołu. Dalej znaleźli się "średni" czyli zawodnicy którzy do Barcelony osiągnęli więcej niż niejeden zawodnik grający przez całe życie w NBA. Michael Jordan i Scottie Pippen. Obok nich wymienić należy Chrisa Mulina, porywczego Charlesa Barkleya, Clyda Drexlera Karla Malona, Johna Stocktona czy Patricka Ewinga. Na koniec "młodzi" Christian Leattner i David Robinson, którzy uzupełnili najwspanialszą drużynę koszykówki jaka kiedykolwiek istniała. Więcej...

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10982 Napisanych postów 50416 Wiek 28 lat Na forum 22 lat Przeczytanych tematów 57816
Ciekawe informacje
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 307 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1245
dzięki będzie więcej informacji tylko że nie mam zawiele czasu ale postaram sie znaleść go

ZKS Stal Rzeszów
Dynovia Dynów
Legia Warszawa
21.07 Już rok z SFD

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 56 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 352
Cześc czołem bardzo przydatny artykuł;] i bardzo ciekawy :D ale mam pytanie cy ma ktoś moze dostęp albo wie w jakiej książce szukać tych pierwszych 13 zasad koszykówki ?

Nie Ma Granic Mozliwości ... Są Tylko Bariery Do Przełamania ..!!!
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176130107 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ASNF Moderator
Ekspert
Szacuny 4271 Napisanych postów 48385 Wiek 31 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 518851
mogłeś napisać na PW do autora, na maila, albo G, bo ma podane, a nie odświeżać temat sprzed 6 lat

poza tym to nie ten dział chyba
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Newsy - z ostatniej chwili

Następny temat

Trener niemieckich skoczków zapowiada medale w Turynie

nutloveb