SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Tito Ortiz - wywiad

temat działu:

Scena MMA i K-1

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 7483

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 815 Wiek 45 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 8488
Wywiad został opublikowany tutaj:
http://www.baltimoresun.com/sports/bal-ortizqa1218,0,3366285.story
18 grudnia 2006

--------------------------
Tito Ortiz zmierzy się z Chuckiem Liddellem 30 grudnia na UFC 66. Stawką walki będzie mistrzostwo świata. Walka ta będzie rewanżem za walką, która odbyła się w kwietniu 2004 na UFC 47, którą Ortiz przegrał w drugiej rundzie. Walka daje Ortizowi możliwość odzyskania tytułu, który posiadał przez ponad trzy lata (2000-2003).

Urodzon 23 stycznia 1975 roku w Huntington Beach, Ortiz miał bardzo trudne dzieciństwo zanim poświęcił się zapasom w szkole średniej. Decyzja ta "uratowała" jego życie. Skucesy odniesione w zapasach w szkole średniej, kontynuował w koledżu, a następnie w MMA i UFC.

Ortiz nie ukrywa się przed kamerami, ani nie powstrzymuje od odpowiedzi na wiele ematów. Jego "szołmeńtwo" i otwartość dały wiel możliwości poza UFC, które spowodowały, że stał się najbardziej rozpoznawalnym wojownikiem i prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjnym w całym świecie MMA.

Ortiz przeznaczył czas podczas przerwy w treningu 7 grudnia, by porozmawiać przez telefon. Poniżej zapisane zostały najważniejsze wypowiedzi wywiadu, w którym pokazany jest cały Ortiz odpowiadający na szeroki zakres pytań od dzieciństwa poprzez doświadczania z UFC, związek z Jenną Jameson po opinie na temat wojny w Iraku.

[Walka z Liddellem na UFC 66]

Q: Po pierwsze, czy w tej chwili trenujesz w Big Bear(Calif) ?
A: Tak

Q: Dlaczego lubisz tu trenować ?
A: Przychodzę do Big Bear od sześciu i pół roku, by uciec z wielkiego miasta. Wielu fighterów uważa za normalne trenowanie blisko domu. Chcą być blisko swojego normalnego życia. Tutaj natomiast poświęcamy wiele: nie ma z kim wyjść na imprezę, przyjaciele nie mogą tu przyjechać w odwiedziny. Jemy, śpimy i trenujemy. Robimy tylko to. Wysokość ma tu wielkie znaczenie. Jesteśmy na wysokości około 8000 Stóp (2440 mnpm). Myślę jednak, że głównie chodzi tu o trzymanie się określonego planu, trenowanie, skupienie na treningu i niemyślenie o niczym innym.

Q: Z kim trenujesz ?
A: Właściwie, to od czasu do czasu zmieniam partnerów treningowych, ale jednym z moich głównych trenerów jest Squl Soliz z Texasu. On bardzo dobrze skupia w sobie wszystko co muszę robić by przygotować się do walki: zapasy, kickboxing, jiu-jitsu. Dodatkowo jednak mam partnerów treningowych do każdego z tych styli. Biorę zapaśników z koledżów. Oczywiście jest tu Jake O'Brien, który walczy w wadze ciężkiej w UFC. Jest też Raphael Davis, który teraz trenuje ze mną, jest również kickboxer Aaron Rosa. Używam gości, którzy mają taki sam rozmiar jak facet, z którym mam walczyć. Chuck Liddell ma ok. 6.2 stopy wzrostu i 215-220 normalnej masy. Próbuję szukać facetów o podobnej budowie ciała, z umiejętnościami strikera i zapaśnika. Próbuję symulować Chucka Liddella w treningu.

Q: Jaki jest twój reżim treningowy ?
A: Wstaję o 12 (w południe) i idę do sali ćwiczeń o 1. Sparujemy z obaleniami, kopaniem, uderzaniem i trochę jiu-jitsu przez około 2 i pół godziny. Wracam do domu, jem mały posiłek, a potem idę na bieżnię i trenuję wydolność i sprinty. Trenujemy sprint w poniedziałek, środę i piątek, a inne biegi we wtorek i czwartek. Potem idę na kolejny mały posiłek i idę na siłownię. Przez około godzinę skupiam się na jednym konkretnym mięśniu dziennie. Jednego dnia są to ramiona, innego plecy, jeszcze innego klatka piersiowa, nogi. Rotacja następuje co tydzień. Potem wracam do domu, jem mały posiłek i idę do sali treningowej około 21 i trenujemy zapasy i jiu-jitrsu. To wygląda jak robota na pełen etat, sześć dni w tygodniu, sześć do ośmiu godzin dziennie gniecenie własnego ciała walcem. Pracuję tak cięśko jak tylko mogę, więc kiedy czasem walczę, walka sama w sobie jest bardzo łatwa.

Q: Co robisz, gdy masz wolne ?
A: Robię sobie wolne w niedzielę. Jem cokolwiek: pizzę, fast food, napoje gazowane, lody i wyciszam się. Czasem chodzę do kina i po prostu relaksuję się. Podczas dni trenigowych, trenuję od 12:30 do 22 i nie rozluźniam się do 1 w nocy. Śpię od 1 do 12 - 11 godzin. Moje ciało odpoczywa całkowicie, więca moge trenować tak mocno.

Q: Co myślisz o walce z Liddellem ?
A: Jestem bardzo skoncentrowany na odzyskaniu tytułu. Liddell jest w tej chwili na prawdę jednym z najlepszych fighterów na świecie i będę miał pełne ręce roboty z powodu przegranej na UFC 47, ale myślę, że bardzo wydoroślałem jako fighter. Mam 31 lat, jestem w tym współzawodnictwie od 10 lat. Myślę, że jest jeszcze wiele do nauczenia. Wraz z wiekiem staję się lepszy (jako fighter). Chcę walczyć z najlepszymi i Liddell jest najlepszy na świecie. On ma tytuł i nie ma nic lepszego niż odzyskać złoto i włożyć je na szyję.

Q: Wspomniałeś o swojej przegranej z Liddellem na UFC 47. Czego sie nauczyłeś z tej przegranej ?
A: Moją nauką było doświadczenie, a także to, żeby trzymać się swojego planu, a nie realizować planu przeciwnika. Żeby nie dostać się w jego łapy, nie ścigać go ani wymieniać ciosów, bo jest dobrym strikerem. Tym razem postaram się realizować swój praln przez całą walkę, a moja ręka zostanie podniesiona w górę na koniec.

Q: Nad czym szczególnie pracujesz w przygotowaniach do tej walki ? Jakieś techniki czy coś takiego ?
A: Myślę, że to samo co wcześniej. Pracuję na prawdę ciężko. Jeśli bym Ci powiedział, to bym ujawnił mój plan, a nie mogę tego robić.

Q: Jesteś znany z drukowania T-shirtów do swoich walk. W ostatniej walce z Kenem Shamrockiem miałeś shirt z napisem: "Punishing Him Into Retirement". Czy masz już gotowy T-shirt na walke z Liddellem ?
A: Oczywiście, że mam. Mam t-shirt na każdą walkę. To co mnie motywuje ma swój wyraz na t-shirtach.

Q: Jakieś podpowiedzi na temat tego, co będzie napisane ?
A: Będziesz musiał oglądać Pay-per-view, żeby zobaczyć jaki t-shirt włożę po wygraniu tytułu. To jest jedna z największych rzeczy, jaka dzieje się w stanach i na świecie. Tyle mogę powiedzieć na temat napisu.

Życje jako fighter MMA

Q: Co najbardziej lubisz w byciu fighterem ?
A: Najbardziej lubię inspirowanie innych ludzi i dzieciaków, będąc świadomym skąd jestem. Pochodzę z ulic Santa Anna. Moi rodzice byli narkomanami i nie byłem człowiekiem z przyszłością. Przezwyciężyłem przeszkody i zrobiłem coś ze swym życiem. Dokonałem tego poprzez walkę. Kiedy byłem w szkole, byłem wspaniałym zapaśnikiem, kiedy poszedłem do koledżu, uzyskałem dyplom z nauczania wychowania fizycznego. Chciałem zostać trenerem w szkole, ale wyglądało na to, że nauczyciele mało zarabiali pieniędzy i oczywiście ponieważ pochodziłem z biednej rodziny, bardzo chciałem pieniędzy. Chciałem mieć rzeczy, które inni mieli, jak samochody i domy. Nauczyciele nie żyją w luksusie, a ja tego bardzo chciałem.

Jednak zawsze chciałem pomagać. Kiedy zostałem figterem i mistrzem świata, pokazałem siebie fanom. Poczułem, że dotykam większej rzeszy dzieciaków i pokazuję ciężką pracę i że nie idę na skróty. To jest jedna z najważniejszych rzeczy jakich nauczyłem się dzięki walkom: jeśli idziesz na skróty, to na koniec one ugryzą cię w tyłek. Zawsze pracowałem bardzo ciężko, by dostać się tu gdzie jestem.

Jedną z ważniejszych rzeczy jakich doświadczyłem dzięki walkom było oddawanie siebie młodym. Dzieciaki szukają mentorów, autorytetów, do których mogli by się odnieść. Jest bardzo dużo dzieci, które pochodzą ze zniszczonych rodzin, albo z rodzin, którym źle się powodzi i myślą, że są mniej warte niż inni, ale oni są tyle warci co inni jeśli tylko ciężko pracują, mają marzenia i nie przestają sięgać celów.

Q: Wytłumacz normalnemu fanowi jak to jest whodzić do oktagonu przed walką. Jakie jest twoje zachowanie, o czym myślisz ?
A: Jest wiele emocji, przez które przechodzę. Jestem bardzo emocjonalny. Wszystkie emocje, o których możesz pomyśleć: złość, nieśmiałość, strach, podniecenie. Wszystko to jest obecne w czasie wejścia do oktagonu. Kiedy wchodzę tam, to nie walczę tylko dla siebie. Robię to dla fanów, rodziny i próbuję być najlepszym jak to tylko możliwe.

To jest porażające, doświadczenie wyjścia z własnego ciała i patrzenia na siebie walczącego. Nie walczę tylko ja. To jest bardzo dziwne- z powodu trzech miesięcy rygorystycznych treningów, moje ciało po prostu staje się automatem. Wszystko co zrobiłem na treningu jest tym co zrobię w trakcie walki. Byłem na wielku koncertach rokowych i na wielu walkach bokserskich i myślę, że to jest jak mieszanina koncertu rokowego i walki bokserskiej. Nie da się jednym słowem opisać 16 tys. ludzi krzyczących Twoje imię, wspierających Ciebie i milionów ludzi oglądających Ciebie. To wspaniałe poczuć jak wiele się osiągnęło w swoim życiu.

Q: Wspomniałeś, że masz wiele emocji gdy wchodzisz do oktagonu. Czy jedną z tych emocji jest strach ?
A: Jest strach, ale myślę, że on zostaje wraz z wejściem do oktagonu. Zawsze kiedy walczę, lecą mi łzy i na prawdę nigdy nie zdawałem sobie sprawy dlaczego one leciały. Myślę, że to jest strach opuszczający moje ciało, więc nie ma we mnie strachu gdy wchodzę do oktagonu. Wykonałem całą ciężką pracę przed walką. Fani krzyczą do mnie, Mam poczucie, że wiele zrobiłem w życiu i ciągle to robię. Kiedy wchodzę do oktagonu, kładę całą tę robotę, którą wykonałem na szalę i wiem, że teraz jest czas by pokazać co potrafię.

Q: Jakie są cienie bycia fighterem ? Czy musisz coś poświęcać ?
A: Oczywiście trzeba wiele poświęcić by zostać fighterem, szczególnie Ultimate Fighterem. Jest ciężka praca, bieganie, podnoszenie ciężarów, boksowanie, zapasy, jiu-jitsu. Dużym wyzwaniem jest nie chodzić z przyjaciółmi, mam przyjaciół w rokowym zespole Korn i oni cały czas są w trasie. Wygląda na to, że za każdym razem kiedy oni rozpoczynają trasę, ja akurat jestem na obozie treningowym i nie mogę z nimi zabalować.

Moja dziewczyna chce chodzić do kina, na kolację o 7 wieczór. O 7 muszę iść na trening. Nie mogę jeść kolacji. Kolację jem o 10 wieczór. W weekendy, w sobotę biegamy po górach i podnosimy ciężary. Nie mogę dać sobie spokój z górami i pobawić się z synem w Disneylandzie, bo trenuję. Spędzam czas z dala od mojego syna w Big Bear. Raz na dwa, trzy tygodnie odwiedza mnie w obozie. Muszę się poświęcać, by wiedzieć, że jestm w odpowiedniej formie, również mentalnej, więc kiedy wchodzę do oktagonu, to wiem, że jestem gotów.

Q: Ile lat ma Twój syn ?
A: 4 lata

Q: Jakie ma imię?
A: Jacob

Q: Więc ma Twoje imię ? Twoje pierwotne imię to Jacob Ortiz ?
A: Tak pierwotnie miałem imię Jacob, dostałem imię Tito, kiedy miałem jeden rok.

Dorastanie

Q: Czytałem, że Twoi rodzice zerwali ze sobą, gdy miałeś 13 lat. Przeprowadziłeś się ze swoją matką i braćmi. Jak to wpłynęło na Twoje życie ?
A: Stałem się dorosły w bardzo młodym wieku. W wieku sześciu lat, moi bracia pozostali w Huntington Beach, a ja z rodzicami przeprowadziłem się do Santa Anna. Przez cały czas moi rodzice ćpali i byli na haju. Mieszkałem w motelach, samochodach, spałem w garażach innych ludzi, przyczepach kempingowych, na tyłach domów i widziałem wiele paskudnych rzeczy w bardzo młodym wieku.

Gdy miałem 13 lat moja matka, wykorzystała wielką szansę zostawienia ojca i dania mi szansy na lepsze życie. Poznała innego faceta i przeprowadziła się spowrotem do Huntington Beach by mieszkać z moimi braćmi. To była ciężka zmiana dla mnie. Tak byłem przyzwyczajony do przeprowadzania się z miasta do miasta, że zamieszkanie z braćmi było dla mnie jak powrót do domu.

Miałem małe problemy w szkole. Zawsze wpadałem w tarapaty latem i ciągle trafiałem do izby dziecka (juvenile hall). Jednak zacząłem trenować zapasy i to mnie ocaliło. Gdyby nie zapasy, to nie wiem gdzie bym teraz był. Na pewno nie tutaj. Zapasy na prawdę mnie ocaliły. Ciągle trenowałem i stawałem się coraz lepszy. Ludzie zaczęli na mnie zwracać uwagę. Rodziny zapaśników, nauczyciele, trenerzy bardzo mi pomogli i zaakceptowali jako zapaśnika.

Q: Co spowodowało, że zająłeś się zapasami ? Dlaczego wybrałeś ten sport ?
A: Zawsze byłem fanem Hulka Hogana. On był moim największym bohaterem. Bardzo lubiłem jego telewizyjny image. Jego powiedzenia: "Jedz witaminy", "módl się" - bardzo to lubiłem.

Poszedłem do szkoły i usłyszełem coś o zapasach i że jeden z moich kolegów to trenuje. Wszedłem do sali treningowej i zapytałem: "Gdzie jest ring ?", bo oczekiwałem, że jest tak jak w profesjonalnych zapasach. Bardzo to polubiłem. Myślę, że jestem naturalnym atletą. Na koniec mojego pierwszego roku, na uniwersytecie sezon też już był zakończony i zacząłem walczyć z zapaśnikami z uniwersytetu. Trener powiedział, że chyba mam talent i powinienem się tego trzymać. Na drugim roku kontynuowałem zapasy. To było to co lubiłem: walka jeden na jednego, współzawodnictwo.

Kiedy przegrywałem działo się to przez obalenia. Przegrywałem punktami, nie uciekałem przed przeciwnikiem. Wiedziałem co mam robić by stać się lepszym zapaśnikiem - ciężko pracować. Jeśli bym nie trenował ciężko, to jedyną osobą , którą bym oszukiwał byłbym ja sam, nikt inny. Ciężki trening się opłacił. W czasie treningu sam jedynie sam siebie możesz zmotywować do ciężkiego trenigu. Tego nauczyłem się dzięki zapasom.

Q: Pierwszy przełom nastąpił na UFC 13, kiedy będąc jeszcze w koledżu walczyłeś jako amator. Jak ci się to udało ?
A: Byłem pierwszoroczniakiem w Golden West Junior College i właśnie wygrałem swój pirwszy stanowy tytuł w zapasach. Tam był Jerry Bohlander, który walczył w UFC i wygrał turniej. Oglądałem go w TV i powiedziałem, że on wygląda znajomo. Obejrzałem moje stare nagrania z szkoły średniej i zobaczyłem, że wygrałem walkę zapaśniczą z Bohlanderem 10 do 2 (chyba) . Pomyślałem : "poradziłem sobie z gościem, a on teraz robi coś takiego ?"

Zadzwoniłem do Tanka Abotta i zapytałem, czy jest szansa by dostać się do UFC. Była to wtedy jedna z kilku organizacji Ultimate Fighting. Powiedział, że chyba da radę to dla mnie zrobić. Trenowałem 4-5 miesięcy i w końcu dostałem szansę.

Walczyłem 3 maja 1997. Miałem pierwszą walkę przeciw Wesowi Albrittonowi. Miał 5 dan w karate i czarny pas. To była walka w sam raz dla mnie. Sprowadziłem go na ziemię w 22 sekundy. Walczyłem jako kompletny amator, więc mogłem dalej uczyć się zapasów. Chciałem dalej walczyć w zapasach i nie chciałem być Ulitmate Fighterem, po prostu chciałem zobaczyć jak to jest, mieć trochę radochy, chciałem być trenerem.

Chciałem być coachem lub nauczycielem. To było moje marzenie, więc trenowałem dalej zapasy przez dwa lata. W następnym roku znów wygrałem mistrzostwa stanowe w Golden West Junior College. Potem przeniosłem się do Cal State Bakersfield. Tam uprawiałem zapasy przez rok i przeżyłem ciężkie chwile. Przytrafiła się kontuzja na koniec roku zapaśniczego i nie udało mi się uzyskać miejsca na zawody stanowe. Było to dla mnie bardzo bolesne. Nie układało mi się z coachem w Cal State Bakersfield i wtedy zgłosiło się UFC z zapytaniem, czy nie chciałbym znowu walczyć.

Podjąłem tę szansę. Miałem do wyboru kontynuować naukę w celu uzyskania dyplomu albo walczyć. Wybrałem walki. Walczyłem dalej : przeciwnikiem był Jerry Bohlander, wygrałem z nim w 15 minucie i myślę, że to były narodziny gwiazdy. To było coś co na prawdę kochałem robić - być w TV. Walki stały się moją karierą.

Q: Jakie są Twoje relacje z rodzicami i braćmi?
A: Jestem bardzo blisko z braćmi i z matką. Nie rozmawiałem z ojcem od 5 lat i myślę, że potrzeba czasu by pogrzebać wspomnienia. Myślę, że muszę porozmawiać z nim i przedyskutować problemy jakie z nim mam. Mam dużo wrogości do ojca przez to wszystko co musieliśmy przez niego przeżyć. 3-4 lata temu matka napisała do mnie długi list na urodziny. Napisała, że wszystko co było, to się nie odstanie, że jest jej bardzo przykro. Przebaczyłem jej, bo potrzeba wielkiego człowieka by coś takiego zrobić. Ojciec nigdy nie zdobył się na coś takiego.

To była jedna z tych trudnych rzeczy. Myślę sobie, że on myśli, że nic nie musi nic więcej robić. Mogę popatrzeć i zapytać siebie : "Czy poradziłem sobie z tym ?" moja odpowiedź ... "Myślę, że tak, jestem gotów to zaakceptować". To jest jedna z emocji, która mnie żre, ale już mam dosyć tego żarcia.

Q: W temacie ojca: chciałbym zapytać o twoje dziedzictwo, meksykańskie dziedzictwo. Do oktagonu wnosisz flagę Meksyku razem z flagą USA. Jak ważne jest dla Ciebie meksykańskie dziedzictwo ?
A: Chyba dorosłem, zdałem sobie sprawę, że muszę zaakceptować to skąd pochodzę. Ojciec jest z Santa Anna, jego ojciec z Mexico City i ja pojechałem do Mexico City pięć lat temu i popatrzyłem na moje korzenie, zobaczyłem skąd pochodzi mój dziadek i część z tego zabrałem do swego serca. Czemu nie wziąć obu korzeni ? To właśnie robię. Ojciec jest pełnokrwistym Meksykaninem, a matka pełnokrwistą Amerykanką, więc chwytam obie flagi. To czyni mnie mocniejszym kiedy wkraczam do oktagonu.

Życie uczuciowe

Q: Jak poznałeś Jennę Jameson ?
A: Spotkalismy się na myspace. Ona zapytała mnie jako przyjaciel i myślę, że była moją wielką fanką. Była na wielu moich walkach i później wymienilismy wiele komentarzy przez e-maile. Powiedziała, że będzie na UFC 61 w lipcu i zaczęliśmy rozmawieć. Po walce przyszła na moje after-party, pogadaliśmy sobie, wymieniliśmy numery telefonów i parę tygodni później poszliśmy na pierwszą randkę. Spotykamy się od 20 sierpnia.

Q: W ostatnim wywiadzie mówiłeś o niej bardzo entuzjastycznie. Co podziwiasz w niej najbardziej ?
A: Jest wiele rzeczy. Bardzo mi się podoba, że jest pragmatyczną kobietą, jest bardzo wykształcona w robieniu pieniędzy. Bardzo jest fajnie jest zobaczyć kobietę, która zrobiła z siebie ikonę. Jest charyzmatyczna, inteligentna. Jest wiele rzeczy, które mógłbym o nie powiedzieć.

To mnie najbardziej pociągnęło, bo kiedy zacząłem sie z nią spotykać, oczekiwałem czegoś zupełnie innego, a to co dostałem, to nieoszlifowany diament, albo raczej oszlifowany, ale teraz dlamnie świeci się znacznie bardziej. Jestem pod wielkim wrażeniem jej osobowości. Jest autentyczną osobą i zakochałem się w niej.

Q: Mówisz, że ją kochasz. Czy mógłbyś się z nią ożenić ?
A: Właśnie skończyło się moje małżeństwo. Moja żona i ja byliśmy w separacji przez dwa lata, a byłem z nią przez 13 lat. Wiem, że Jenna Jameson ma właśnie rozwód. Nie myślę więc, że będziemy w najbliższej przyszłości myśleć o małżeństwie. Jest nam razem bardzo dobrze. Jako przyjaciela nie mógłbym prosić o więcej. Jako przyjaciółkę (girlfriend), również nie mógłbym prosić o więcej i jako najlepszego przyjaciela również. Trenuje ze mną przez cały czas. Pracuje ze mną. Bardzo fajnie, że nie pali papierosów, nie imprazuje. To na prawdę fajnie mieć kogoś, kto dba o swoje zdrowie i o siebie. Dba o te same rzeczy, o które dbam ja. Jestem w nią zapatrzony.

Kontrowersje w sprawie balu Marine Corps

Q: W jaki sposób Marines zaprosili Cię by być honorowym gościem na balu Marine Corps ?
A: Dostałem e-mail od jednego z oficerów. Pojechałem do Camp Pendleton i rozmawiałem z facetami kilka razy. To było coś takiego, że Marines patrzyli na mnie jak na atrakcję, znaną osobę, fightera. Zawsze przejmuję się ludźmi którzy walczą, kładą swoje życia na szalę i walczą za nas.

Oficer skontaktował się za mną i zapytał, czy chciałbym być gościem honorowym na balu. Byłem bardzo podekscytowany, nie wierzyłem że to się dzieje na prawdę. Powiedziano, że mogę przyjść z osobą towarzyszącą. Wszystko co mam zrobić, to przemówić przed dwoma tysiącami ludzi. Pomyślałem : "nie ma problemu". Wygłaszałem już wcześniej przemówienia motywacyjne. Powiedziałem : "Przyjdę z Jenną Jameson". On podskoczył i powiedział "Huh ? muszę to sprawdzić". Myślę, że porozmawiał z przełożonym i później otrzymałem e-mail: "Bardzo chcemy byś przybył, ale nie możesz przyprowadzić Jenny Jameson".

Pomyślałem: To zupełny brak szacunku. Nie mogę pójść. Nie ma takiej możliwości. Zakochałem się w tej kobiecie. Jest wspaniałą osobą. Bardzo ją szanuję. Jak mógłbym pójść tam i ciągle ją szanować ? Nie mogłem tego zrobić. Ona była pod dużym wrażeniem mojej postawy. Jeśli bym poszedł bez niej, a później byśmy wzięli ślub, ciągle by to wracało.

Nagle Marine Corps chcieli odwrócić sytuację, mówiąc: "Jak moglibyśmy mieć Ultimate Fightera jako gościa honorowego na balu i pozwolić mu przyprowadzić jego dziewczynę, gwiazdę porno ? To była po prostu jej praca. To był jej biznes. Ja biję ludzi w moim biznesie. Oni za to wysyłaj 18-21 letnie dzieci za morze, by zabijały ludzi i mają problem ze mną ? Nie rozumiem tego.

To na prawdę bardzo mnie zraniło, bo dzieciaki, które trenują ten sport i te które walczą w siłach zbrojnych podziwiają mnie i myślę, że by zaakceptowali obecność Jenny. To była nagroda. Bardzo chciałem tam być. Ciągle wspieram oddziały amerykańskie i Marines. Bardzo ich wspieram. Zrobię dla nich wszystko, nie ma problemu. Muszą jednak zrozumieć, że kiedy jestem z kimś, to nie jest z powodu jego(jej) zajęcia, lecz z powodu formatu osobowości. I to jest to co znalazłem w Jennie, typ osobowości. Już tego nie robi. Nie robiła tego od 4 lat. Jak ma szanować siebie jeśli nie mogę szanować swojej dziewczyny ?

Q: Czy ten incydent zmienił twój odbiór Marines lub ludzi walczących dla kraju ?
A: To nie zmieniło nic w sposobie w jaki myślę o Marines czy innycyh ludziach wspierajcych kraj i walczących dla kraju. To było góra dwóch ludzi, którzy podjęli decyzję i nie miało to nic wspólnego z oddziałami czy Marines.

Jak powiedziałem. Wspiream i będę ich wspierał w 100 %. Mogę powiedzieć, że to był zły timing. To była może zła decyzja po ich stronie. Po mojej stronie nie była zła decyzja, bo musiałem stanąć za tym w co wierzę. Może czasy się zmienią i ludzie popatrzą na różne rzeczy inaczej. Mam taką nadzieję.

Wojna w Iraku

Q: Włożyłeś T-shirt po zwycięstwie nad Vitorem Belfortem na UFC 51 (luty 2005), na którym było napisane: "Sprowadzić nasze oddziały do domu". Jakie jest twoje obecne stanowisko na temat wojny w Iraku. ?
A: Oglądam CNN i widzę, że tam jest wojna domowa. Wierzę, że nie powinno nas tam już być. Zrobiliśmy co chcieliśmy zrobić - złapaliśmy Saddama Husseina. Oddziały zwyciężały wiele rzeczy i popełniono tam wiele błędów. Nie jestem pewien 100 błędów ale paru jestem pewien. Czy oni tam walczą po prostu za paliwo ? Czy dla terenu ? Myślałem, że jesteśmy tam by pozbyć się terrorystów. Myślałem, że jest to jasne. Myślę, że to jest czas by nasze oddziały wróciły do domu. Taka jest moja opinia.

Q: Głosowałeś w ostatnich wyborach ?
A: Tak

Q: Byłeś zadowolony z wyniku wyborów i czy myślisz, że ten wynik zmieni cokolwiek w Iraku ?
A: Byłem bardzo zadowolony z wyniku, bo mam nadzieję, że to dużo zmieni. Mam nadzieję, że sprowadzą wszystkich do domu. Mam nadzieję, że właściwe decyzje zostaną podjęte. Wszystko jest w rękach rządu, jako Amerykanie - podjęliśmy decyzję. Teraz kolej na rząd.

Q: Dlaczego zagrałeś w kontrowersyjnym Tureckim filmie 'Aleja wilków: Irak' ?
A: Zagrałem tylko ze względu na względy aktorskie, by zbudować fundamenty swojego aktorstwa. Przeczytałem scenariusz i grałem żołnierza, który przybywał do Syrii czy gdzieś i bronił ludzi jako żołnież USA. Nic więcej tam nie było.

Myślę, że jest dużo nieporozumień, że chciałem sportretować temat filmu, ale to nie jest prawda. Uczyłem się aktorstwa. Po prostu robiłem moją robotę. Nie mówiłem, że jestem za tym czy przeciw czemuś. Po prostu robiłem swoją robotę jako aktor.

Przyszłość Ortiza

Q: Jak wygląda sprawa Twojego kontraktu z UFC ?
A: Walką z Liddellem rozpoczynam nowy kontrakt. To jest pierwsza walka w tym kontrakcie. Potem będą jeszcze dwie walki. Chcę zostać w UFC. Rozpocząłem karierę w UFC i tu planuję zostać. UFC robi bardzo dobrą robotę, szczególnie na pay-per-view. Wyprzedzili boks, profesjonalne zapasy i większość sportów w USA. Osiągamy szalone liczby w ocenach naszych show. Liczby jakie osiągamy w Pay-per-view również są wspaniałe. Osiągamy liczby jakie Mike Tyson osiągał gdy boks był na szczycie.

Q: Walczysz od wielu lat. Jak myślisz, ile jeszcze lat w walkach Ci zostało ?
A: Walczę od 10 lat. 30 maja 2007 będzie moim 10-cio leciem. Chcę to robić przez następne cztery-pięć lat. Jeśli tylko moje ciało będzie w stanie wykonywać to co wykonuje teraz. Trochę się bałem około dwóch lat temu, bo miałem wysuwający się dysk w kręgosłupie i nie mogłem uprawiać zapasów. Nie mogłem robić wielu rzeczy. W tym roku już wyleczyłem to i jestem w stanie współzawodniczyć tak długo jak tylko ciało będzie w stanie.

Kiedy będę miał 40 lat, chciałbym być w stanie rzucać piłką futbolową z moim synem. To jest coś co na prawdę biorę pod uwagę - zarobić tak dużo pieniędzy jak to tylko możliwe i potem po prostu dać sobie z tym spokój. Chciałbym występować w filmach. Uwielbiam aktorstwo, lubię robić filmy, filmy akcji, cokolwiek do czego mogę się dostać, a co jest zrobione na wysokim poziomie. Walczyłem tak długo, więc jestem przyzwyczajony do bycia przed kamerą i jest to bardzo dla mnie komfortowe pole.

Q: Co chciałbyś, by ludzie mówili o Twojej karierze MMA, kiedy już będzie skończona ?
A: Że byłem kimś podobnym do Muhhammada Ali w MMA. Bardzo dbam o sport, jestem bardzo ekspresyjny, a kiedy mówię przez mikrofon, kiedy udzielam wywiadów jestem bardzo kolorową osobą.

Q: Czy widzisz następcę Tito Ortiza na horyzoncie ?
A: Raczej nie, chyba że jest jakiś dzieciak, który mnie naśladuje we wszystkim co robię. Wierzę, że jestem jedynym w swoim rodzaju. Zawsze to mówiłem. Mam nadzieję, że jest ktoś komu mogę przekazać znicz, kto będzie robił to co ja, pokazywał czym na prawdę jest sport, kochał sport tak jak ja.

Q: Jaki przewidujesz wynik walki z Liddellem ?
A: Nie jestem osobą, która robi prognozy, ale jedno mogę przewidzieć : To będzie jedna z najbardziej ekscytujących walk roku i jedna z najbardziej ekscytujących walk w historii UFC. Mam zamiar mieć rękę uniesioną na koniec tej walki. To jest moja prognoza - upewnić się, że moja ręka będzie uniesiona w górę na koniec walki. Przewiduję ekscytującą walkę, więc każdy kto zapłaci za pay-per-view będzie wiedział, że było warto.



Zmieniony przez - delly w dniu 2006-12-21 11:45:46

Memento mori

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120

Wyjątkowo przepyszny zestaw!

Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie!

KUP TERAZ
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
pinecone85 ZASŁUŻONY
Znawca
Szacuny 26 Napisanych postów 4636 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 22462
Baaaardzo fajny wywiad,ja zawsze lubilem Tito.Sogacza dam,ale pewnie nie wejdzie.

P.S.Jednak Jenna juz nie "Walczy".

Grappling

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 353 Wiek 39 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 6083
Dobry wywiad. Lap sogacza.

Jena walczy ale teraz ma jednego sparingpartnera

Bylo sobie zycie....

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 1593 Wiek 35 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 12549
Sogacz , kiedyś mi się śniło że tłukłem Ortiza ciężko na ringu a sen był tak realny że szok .... chociaż w snach dobrze walczyłem ....
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 1566 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 13352
"Trenuje ze mną przez cały czas."

Chyba nie mowi o MMA
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
pinecone85 ZASŁUŻONY
Znawca
Szacuny 26 Napisanych postów 4636 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 22462
Kazik,ja juz bym szybciej trenowal w snie z jenna niz z Tito,ale kazdy robi i sni oczym lubi.

Grappling

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 25 Napisanych postów 2687 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 52673
Jako fighter jest nudny, ale skuteczny ( z przeciwnikami z ufc ). Jako czowiek jest nudny i bufonowaty, a ten wywiad tylko to potwierdza

"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Marian.B. ZASŁUŻONY
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 436 Napisanych postów 8681 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 53653
Dzięki Delly! Tito rozwiał wiele wątpliwości ze swoją laską

Sogów nie odbijam, jak podobała Ci się moja wypowiedź, to wejdź na www.pajacyk.pl !

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
QUEBLO Moderator
Ekspert
Szacuny 2267 Napisanych postów 30053 Wiek 37 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 267228
o Jennie Jameson : jest bardzo wykształcona w robieniu pieniędzy

"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 6 Napisanych postów 2097 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 10222
nie wiedzialem ze tito jest facetem na poziomie ale ten wywiad pokazal ze jednak sie mylilem

sog polecial

Zmieniony przez - andreazz w dniu 2006-12-21 16:20:11

...::::: WE ARE ALL ONE :::::...

http://coolflashgames.free.fr/swf/flightofthehamsters.swf
GRA KTORA NISZCZY

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 1593 Wiek 35 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 12549
Pinec ja też bym wolał żeby Tita dziewczyna mi się przyśniła ale skoro przyśnił mi się ring a w nim Tito naprzeciwko mnie to korzystałem z okazji i prałem go ile wlezie, walkę wygrałem może w następnym śnie podpsizę kontrak z DSE
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Vitor Belfort

Następny temat

prawdziwy wzrost...

nutloveb