SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Siła fizyczna oraz gibkość w Sztukach Walki [Muay Thai]

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 13134

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 46 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1097
Chcem w tym poscie pokazać pewnego rodzaju dominacje atrybutów w walkach nie tylko na ulicy ale tez na ringu. Zawarte tutaj informacje czerpałem z głowy jak i również uzupełniałem swoje treści tekstami z książki: ''Silna Elastyczność'' To angl. książka którą sam sobie przetłumaczyłem. Niektóre info. sa oparte na przeżyciach osób które relacjonowały swoje aspekty w ww książce. Mam nadzieje ze ten materiał spodoba sie nie tylko znawcom dzału ale i tym którzy dopiero zaczynają lub planuja zacząć swoją przygodę ze Sztukami Walki. Enjoy.
Na początek chcę poruszyc sprawę siły fizycznej. Odpowiednio ponazywałem koleine tematy.

Rola siły fizycznej w sztukach walki


„Najpierw DUCH, potem SIŁA, na końcu TECHNIKA" mówi stare przysłowie mistrzów chińskiego Qin Na.
Znamiennym jest fakt iż tym powiedzeniem posługują się ludzie dążący do doskonałości w przechwytywaniu
siły przeciwnika, podążaniu za nią i wykorzystywaniu jej przeciwko atakującemu. Od zarania dziejów
trwają spory, który z elementów jest kluczowy w treningu by przetrwać „na polu bitwy". Od zarania
dziejów teoretycy sztuk walki wychwalają przewagę „czystej techniki" nad „brutalną siłą fizyczną".
I od zawsze w praktyce okazuje się że w REALNYM starciu najprostsza forma fizycznej siły mięśni MA
znaczenie. Nie piszę tych słów w celu gloryfikacji siły. Są one bardziej nawoływaniem do zdrowego
rozsądku. Sam zawsze preferowałem rozwój techniki i precyzji ruchu. JEDNAK walcząc na ringu i całe
życie pracując w charakterze ochrony szybko musiałem zrewidować idealistyczne poglądy. Owszem,
pokonanie przeciwnika dzięki druzgoczącej przewadze technicznej jest ideałem. Jednakże w brutalnym
starciu ulicznym jest to ideał niezwykle rzadko osiągalny. Szczególnie zaś gdy masz do czynienia
nie z jednym lecz z kilkoma przeciwnikami. Wytłumaczenie tego faktu jest proste. Bardzo rzadko można
liczyć na to iż przewaga techniki nad umiejętnościami przeciwnika będzie „druzgocząca". A trzeba być
przynajmniej kilka poziomów lepszym od niego by zrównoważyć potencjalną przewagę jego siły fizycznej.
Liczenie na taką sytuację jest dużym nieporozumieniem i naiwnością. Światek sztuk walki od zawsze
dzielił się na „idealistów" i „pragmatyków". „Idealiści" niezbyt często walczyli za to mieli czas
na rozważania teoretyczne. „Pragmatycy" zaś nie mogli sobie pozwolić na błędy. Błąd zwykle równoważny
był z kalectwem lub śmiercią. Dlatego starali się rozwijać WSZYSTKIE możliwe elementy które zwiększały
szanse na przeżycie. A jednym z takich kluczowych elementów niewątpliwie jest siła fizyczna. W dodatku
jest to jeden z najprostszych elementów do rozwinięcia. Dostępny właściwie każdemu i przynoszący stosunkowo
szybkie efekty. Sądzę iż każdy się ze mną zgodzi, że nawet najwybitniejsza technika nie poparta choćby
cząstkowo siłą jest bezużyteczna. Kopnięcia czy uderzenia, rzuty czy dźwignie, uciski lub duszenia mogą
być piękne i precyzyjne. Bez poparcia ich siłą nie znaczą praktycznie NIC. Podążając za tezą mogę
przedstawić dodatkową argumentację z którą trudno się nie zgodzić. Co się stanie gdy spotka się
dwóch przeciwników o porównywalnych „parametrach" ducha i techniki??? Loteria??? Oczywistym jest
iż zdecydowanie większe szanse ma SILNIEJSZY. Tą prostą prawdę dawno zrozumieli mistrzowie Qin Na
i Shuai Jiao (chińskie zapasy), dążący do maksymalizowania siły jako jednego z wielu elementów
swoich umiejętności. Jeden z najsławniejszych mistrzów Shuai Jiao był fizycznie potężny. Patrząc
na jego zdjęcia, nawet w czasach współczesnych „mistrzów kulturystyki", z uznaniem doceniam jego
wybitnie rozwiniętą masę mięśniową. Jak sądzę miała ona niebagatelny wpływ na fakt że odszedł on
z tego świata w glorii niepokonanego wojownika. A przecież Shuai Jiao jest stylem wybitnie „technicznym".
OK. - a co z Muay Thai??? Przecież znakomita większość zawodników „zbija wagę". A i owszem.
Ale siłę starają się rozwijać maksymalną możliwą w swojej wadze. Do terminu „siła" zaliczam
też uodpornienie ciała na urazy i uderzenia w czym Tajowie „celują". Poza tym współczesne
Muay Thai to w znakomitej większości „sport walki ringowej". Rządzi się własnymi prawami i
jak w każdym sporcie walki z kategoriami wagowymi, niejako „wymusza" kontrolę wagi „w dół".
Odmiennie wyglądała sytuacja setki lat temu gdy wojownicy walczyli na polu bitwy nie dobierając
przeciwników wagowo. A i współcześnie czy sądzicie że łatwo znajdziecie 60 kg „Taja" śmiało
atakującego 120 kg „europejczyka"? W dodatku zakładając, iż „europejczyk" ów RÓWNIEŻ ćwiczy
Muay Thai (lub jakąkolwiek inną sztukę walki)? Nie sądzę. Nieprzypadkowo krąży anegdota:
„Najważniejszym przyrządem treningowym łagodnej sztuki walki Judo jest... SZTANGA!!!".
Niejednokrotnie oglądając walki Judo można się zastanawiać „gdzie się podziała technika?"
w tej „bezładnej szarpaninie". Otóż technika w tych walkach JEST obecna. Judocy i Zapaśnicy
są jednymi z najgroźniejszych wojowników w realnym starciu. Tyle że na macie spotykają się z
innymi Judokami (Zapaśnikami). Obaj zawodnicy doskonale znają zarówno rzuty jak i kontry przeciwko nim.
Nic dziwnego że obok techniki taki nacisk kładą na siłę. Bo siła MA znaczenie. A „łagodne" chińskie style „wewnętrzne"?
Choćby Tai Chi Chuan z treningiem tak skoncentrowanym na rozwoju siły „wewnętrznej" oraz umiejętności „przejęcia" siły
przeciwnika? Mało kto wie iż założyciel najpopularniejszego stylu Yang był potężnym człowiekiem o olbrzymiej sile fizycznej,
zaś założyciel stylu Wu był ekspertem Shuai Jiao pracującym w charakterze ochroniarza cesarskiego. Nie wspominając praktyków
„źródłowego" stylu Chen kładących ogromny nacisk na rozwój siły fizycznej. Współczesne zawody „pchających dłoni" również
dalekie są od zrelaksowanego „przetaczania się" połączonymi rękoma. Swego czasu jeden z najsławniejszych zawodowych
kulturystów miał poważny wypadek swoim sportowym samochodem. Samochód był dosłownie „zmielony". Nie miał najmniejszych
szans by wyjść żywym z tego wypadku. A jednak PRZEŻYŁ!!! To było wręcz nieprawdopodobne. Jego połamane ciało było
„wycinane" z wraku auta. Po wielomiesięcznym leczeniu lekarze stwierdzili iż przeżył WYŁĄCZNIE dzięki wybitnie
rozwiniętej masie mięśniowej. Dlaczego? Ogromna masa mięśni jaką był „obudowany" podziałała jak swego rodzaju
„tarcza", naturalna „poduszka powietrzna" (powinienem powiedzieć „mięśniowa"). Przytaczam tą historię by
wskazać jeszcze jeden niezwykle ważny aspekt. Dobrze rozwinięte mięśnie to naturalna „tarcza". Często
uderzenie które „połamie/znokautuje" 60 kg zawodnika, tylko „stłucze" 90 kg „osiłka;)", bez szkody
zostanie „przyjęte" przez 120 kg „potworka;)". Warto więc rozwijać swoją naturalną „tarczę mięśniową"
bo... POMAGA.
Kolejnym aspektem jest psychologiczne oddziaływanie na przeciwnika. Nikt mi nie wmówi że tak samo
będzie podchodził do przeciwnika 60 kg i 120 kg. Jeśli tak twierdzi to nie wierzę by kiedykolwiek
walczył z kimś cięższym od siebie (czy to na treningu czy też w sytuacji realnego starcia). Z reguły
„większy i silniejszy" jest groźniejszy od „mniejszego i słabszego" (choć jak w każdej „regule"
wyjątki się zdarzają). Oczywiście cały czas mam na myśli przeciwników porównywalnych w kontekście
treningu sztuk walki. Gdy rozpoczynałem swoją „przygodę" z pracą w ochronie, nieustannie musiałem
komuś coś „udowadniać". Co chwilę znajdował się ktoś kto WIEDZĄC ze słyszenia co potrafię, mimo
wszystko chciał „sprawdzić". Dlaczego? Ważyłem „zaledwie" 70 kg. A że NIE LUBIĘ nikomu musieć
„udowadniać", w szczególności gdy też „coś" potrafi, zdecydowałem że do elementu „techniki"
koniecznie muszę dodać element „siły". Mimo iż „technika" wystarczała, konieczność ciągłych
potyczek w pracy nie należała do najprzyjemniejszych. Wraz ze stopniowym wzrostem masy do 110 kg
sukcesywnie zmniejszała się liczba potencjalnych „testerów". Dlaczego? Każdy „tygrys" szuka ŁATWEJ
zdobyczy. A kolejne stare chińskie przysłowie mówi „Gdy dwa tygrysy walczą... OBA są ranne"
(niezależnie od tego który zwycięży).


Kaad Chuek - wpływ na technikę Muay Thai

Trudno jest dokładnie określić moment w którym pojawiło się Kaad Chuek.
Jedna z teorii głosi że owijanie rąk pojawiło się za rządów króla Tygrysów,
inne że dużo wcześniej. Niemniej historycy zgadzają się co do tego że
Kaad Chuek pojawiło się nie wcześniej niż około 1350 roku i nie później
niż około 1700 roku.Muay Thai od zarania dziejów było stystemem „pola bitwy".
Tajska armia używała głównie lekkiej białej broni. Ulubioną bronią tajskich
wojowników były dwa krótkie miecze bez gardy (bardziej podobne do długich
zakrzywionych noży). Prawdopodobnie pierwowzorem Kaad Chuek było luźne
przywiązywanie mieczy do dłoni mające na celu zarówno zapobieżenie utraty
wskutek wytrącenia, jak i ochronę dłoni i przedramion przed cięciami broni
przeciwnika. W tym pierwotnym okresie technika Muay Thai była nierozerwalnym
elementem Krabi Krabong (umiejętności posługiwania się bronią). Zajęcie
dłoni mieczami powodowało rozwój techniki kopnięć, uderzeń kolanami, łokciami
i głową. Technika bokserska była wówczas raczej uboga (w odróżnieniu od
wysoko rozwiniętej techniki bokserskiej Muay Birma - ale to już w innym artykule)
gdyż posługiwanie się rękoma było zdecydowanie nastawione na użycie mieczy lub włóczni.
Jednak w miarę jak wojownicy starali się uwydatnić aspekt ochronny, Kaad Chuek
przechodziło powolną transformację. Pierwotne stosunkowo elastyczne przytwierdzenie
mieczy zaczęło się zamieniać w twardą skorupę. Początkowo używano końskiego włosia,
później lin splecionych z surowych włókien bawełny lub konopnych. W celu utwardzenia
Kaad Chuek, owinięte dłonie stopniowo zaczęto namaczać w wodzie i suszyć na słońcu.
Dzięki temu powstawała stosunkowo twarda chropowata skorupa. Na tym etapie prawdopodobnie
formacje wojskowe rozdzieliły się gdyż używanie broni mając ręce w takiej twardej skorupie
przestawało być efektywne. Jedne formacje używały broni luźno przywiązanej, natomiast
inne zaczęły traktować Muay Thai, ze świeżo rozwijającą się techniką pięściarską w
twardym Kaad Chuek, jako broń. Aby jeszcze bardziej wzmocnić Kaad Chuek, zaczęto do
namaczania używać mieszaniny wody z mąką, żywicy lub innych „klejów twardniejących".
W ten sposób ręce zawinięte często aż do poziomu łokci stawały się jednocześnie
najbardziej naturalną bronią ofensywną jak i defensywną. Na pewnym etapie zaczęto
wreszcie takie „oklejone" Kaad Chuek obtaczać w żwirze. O ile w sensie ofensywnym
nie miało już to wielkiego znaczenia (samo Kaad Chuek było wystarczająco twarde i
chropowate by wyrządzać olbrzymie szkody), o tyle w sensie defensywnym był to
kolejny postęp. Kaad Chuek traktowane jako swego rodzaju „tarcza" za pomocą
której parowano i odbijano uderzenia mieczem miało oczywiście określoną wytrzymałość.
Obtoczenie go w żwirze powodowało swego rodzaju „wydłużenie żywotności tarczy"
gdyż cięcie miecza musiało najpierw „wykruszyć" kamienie zanim dotarło do właściwej
powierzchni (dodatkowo miecz tępił się na kamieniach). Na tym etapie gwałtownie
zaczęła rozwijać się technika bokserska Muay Thai gdyż uderzenie Kaad Chuek było
dużo groźniejsze niż jakąkolwiek inną „naturalną bronią".
Rozwój Muay Thai jako „stylu pola bitwy" następował jednocześnie z rozwojem jako
„narodowej sztuki walki" często prezentowanej w różnorodnego rodzaju turniejach lub
pojedynczych walkach „ku uciesze gawiedzi". Od samego początku nierozerwalnie
związane z zakładami i pieniędzmi oraz szacunkiem jaki zdobywali najlepsi bokserzy
Muay Thai rozwijało się gwałtownie w formie swego rodzaju „sportu" (przyznajmy - brutalnego sportu).
Każdy zawodnik w każdym sporcie stara się możliwie zwiększyć swoje szanse. Kaad Chuek
szybko z pola bitwy przeniosło się również do walk „sportowych". By zwiększyć „siłę rażenia" Kaad Czuek,
często pomiędzy sploty wklejano tzw. GON HOI tworzące grudki wystające spomiędzy kostek na pięściach.
Okazjonalne zanurzanie Kaad Chuek w pokruszonym szkle nie miało już właściwie żadnego znaczenia poza
„psychologicznym". Kaad Chuek było wystarczająco śmiertelną bronią - szkło było zupełnie nieistotnym
dodatkiem często mogącym spowodować przypadkowe obrażenia u samego „właściciela" takiego „szklonego"
Kaad Chuek. Dlatego też nie zyskało żadnej popularności (z wyjątkiem późniejszych filmów gdzie
pobudzało wyobraźnię u widowni). Na polu bitwy żwir był skuteczniejszy (tym bardziej że odpryski
szkła po uderzeniu mieczem szybko mogłyby urazić oczy „właściciela" Kaad Chuek), na „ringu" zaś
Kaad Chuek było wystarczająco groźne bez szkła (twarde, chropowate, o nierównej powierzchni - gon hoi).
Czasami też zdarzało się że w celu dodatkowej ochrony i zwiększenia siły uderzenia wplatano na
powierzchnię kostek dopasowane twarde i ostre muszle mięczaków morskich. Jednakże tak jak w
przypadku szkła była to praktyka dość rzadka.
Wprowadzenie Kaad Chuek na „ring" spowodowało gwałtowny wzrost znaczenia techniki bokserskiej.
Walki wyglądały wówczas zupełnie inaczej niż obecnie. Uderzenie pięścią stanowiło NAJWYŻSZE ZAGROŻENIE,
kopnięcie zblokowane przez Kaad Chuek również było wyjątkowo kontuzjogenne dla kopiącego. Trzeba było
walczyć dużo ostrożniej niż to widzimy obecnie na ringach. Tak popularny obecnie klincz był zachowaniem
bardzo okazjonalnym. Walka polegała bardziej na „tańcu" wokół przeciwnika, gwałtownym doskoku z uderzeniem i
natychmiastowej ucieczce poza pole rażenia. Dlatego też oprócz techniki bokserskiej takiego znaczenia
nabrały metody ataku z wyskoku. Wprowadzenie przez Tong Dee technik „fruwających" rodem z Opery Chińskiej
pozwalało gwałtownie i z zaskoczenia skrócić dystans w próbie rozwiązania walki jednym uderzeniem. Każde
trafienie Kaad Chuek mogło skończyć się kalectwem lub śmiercią.
Zmiana Kaad Chuek na rękawice bokserskie w latach dwudziestych XX wieku dramatycznie zmieniła obraz Muay Thai.
Uderzenie pięścią osłoniętą rękawicą przestało być tak groźne jak Kaad Chuek. Spowodowało to gwałtowny wzrost
znaczenia uderzeń łokciami i kolanami oraz tak sławnego obecnie Tajskiego klinczu. Często wręcz opłacało się
przyjąć uderzenie pięścią oddając jednocześnie łokciem lub kolanem. Walka łokciami i kolanami wymagała mniejszej
ilości czasu do nauki niż skuteczne posługiwanie się nogami. Dlatego to we wczesnym okresie walk w rękawicach
ukształtował się obraz zawodników Muay Thai nastawionych przede wszystkim na łokcie i kolana oraz niskie kopnięcie
okrężne w nogę (Tae Tad). Czysty pragmatyzm związany z coraz szybszym szkoleniem zawodników „na ring".
Technika bokserska ulegała stopniowej degradacji.
Renesans umiejętności bokserskich i wysokich kopnięć w Muay Thai nastąpił w momencie coraz częstszych
spotkań na ringu Tajów z zawodnikami kultury zachodu. O ile przytłaczającą większość starć wciąż wygrywali
Tajowie, o tyle zdarzały się jednak czasami zaskakujące i nagłe porażki. Szczególnymi umiejętnościami na
ringu wykazali się tutaj między innymi Japończyk Osamu Noguchi, Amerykanin Billy „The Jet" Urquidez oraz
Holender Kaman. Wszyscy oni wielokrotnie wygrywali prestiżowe starcia z zawodnikami Tajskimi właśnie dzięki
przeciwstawieniu Tajskim łokciom i kolanom, przytłaczającej przewagi pod względem elastycznej techniki
poruszania się (unikanie zwarcia), wybitnej techniki bokserskiej (w ich wykonaniu „nokautującej") oraz
zaskakujących nokautujących kopnięć (szczególnie sławne nokautujące obrotowe kopnięcie boczne Benny Urquideza).
Tajowie jako naród pragmatyczny szybko zauważyli swoje luki, co spowodowało gwałtowny nawrót do techniki bokserskiej
(wielu mistrzów Muay Thai jest równocześnie mistrzami lekkich wag w boksie) wraz z różnorodnymi kopnięciami
(szczególnie Tae Tad „ścinające" goleniem z góry na kark). Współcześnie coraz częściej można zobaczyć
na ringu nie tylko łokcie i kolana ale również kopnięcia i techniki bokserskie. Jednakże mimo wszystko
uprzywilejowanie przepisami łokci i kolan wywiera wielki wpływ na obraz walki.
Większe „zrównanie przepisami" wszystkich 8 naturalnych broni (2 nogi, 2 kolana, 2 pięści, 2 łokcie -
dziewiąta broń GŁOWA obecnie nie jest dopuszczona w żadnej formule rozgrywania walk Muay Thai) widać
obecnie w dwóch nurtach Muay Thai szerzących się poza najpopularniejszymi stadionami Bangkoku.
Jedną formułą są walki wyłącznie w bawełnianych owijaczach na pięściach (lub gołymi pięściami)
które wciąż są dozwolone i organizowane w Tajlandii, Laosie i Birmie. Formuła ta zrównuje wszystkie
naturalne bronie przez to że żadna z nich nie jest niczym osłonięta. Oglądając walki natychmiast rzuca
się w oczy fakt że zawodnicy walczą bardziej „zachowawczo" zdecydowanie uważając na pięści przeciwnika.
W takiej sytuacji pięść staje się niemalże równie groźna jak łokieć czy kolano, a ma wyraźną przewagę
zasięgu i jest najbardziej „naturalna" w użyciu.
Drugą zaś formułą jest stosunkowo „świeży" bo zaledwie dwudziestoletni ruch Muay Thai Amatorskiego
(w 1984 roku powstało AMAT - Amateur MuayThai Association of Thailand). Tutaj z kolei dążąc do zmiany
„krwawego oblicza" Muay Thai i starając się intensywnie o umiędzynarodowienie i włączenie w ruch
Olimpijski podążono drogą zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa. Zastosowanie doskonałej klasy
ochraniaczy powoduje zrównanie wszystkich broni poprzez ZMNIEJSZENIE realnego zagrożenia kontuzją
w wyniku zastosowania którejkolwiek z nich. Odpowiedni system punktacji spowodował gwałtowny nawrót
do stosowania wielu technik tradycyjnego Muay Thai na ringu przez co paradoksalnie Amatorskie Muay Thai
stało się najbliższe bojowemu pierwowzorowi. Bezpieczeństwo tej formuły rozgrywania walk spowodowało
olbrzymi napływ dzieci i kobiet (w Kanadzie aż 70% ćwiczących Muay Thai to KOBIETY!!!) oraz gwałtowny
wzrost popularności Amatorskiej formuły Muay Thai na świecie. W ten oto sposób śmiertelna technika pola
bitwy przetransformowała się w jeden z NAJBEZPIECZNIEJSZYCH sportów.


Elastyczność w sztukach walki...

Elementem nierozerwalnie związanym ze sztukami walki jest gibkość całego ciała
w możliwie dużym zakresie ruchu. Większość ludzi pod pojęciem „rozciągnięcia"
rozumie umiejętność wykonania tzw. „szpagatu". Jest to swoiste nieporozumienie
wynikające z faktu iż niewielka ilość instruktorów ma doświadczenie i umiejętności
wystarczające do tego by w odpowiedni sposób przekazywać wiedzę akurat w tym zakresie.
Dlatego też niezwykle często uczniowie rozciągając swoje ciała koncentrują się
wyłącznie na rozciąganiu nóg „zatrzymując się" w rozwoju na szpagacie. Biorąc
pod uwagę rozciąganie mięśni, ścięgien i stawów nóg, szpagat można uznać zaledwie
za „wstęp do rozciągania" - swoiste „ćwiczenie rozgrzewające". Dodatkowo jeśli
chodzi o praktyczne umiejętności walki szpagat jest w zasadzie swoistą „umiejętnością
gimnastyczną" pomocną w wykonywaniu kopnięć, ale nie do końca konieczną a na pewno nie najważniejszą.
Dużo większe znaczenie od rozciągnięcia nóg ma rozciągnięcie stawów barkowych,
kręgosłupa i talii.Rozciągnięcie stawów barkowych ma kolosalne znaczenie w swobodnym
wyprowadzaniu wszelkiego rodzaju uderzeń rękoma i łokciami oraz w wymiarze obrony
przed atakami poprzez dźwignie i łamania na ten wrażliwy rejon. Zastanawiający jest
fakt jakże częstego braku przywiązywania uwagi do rozciągania barków nawet wśród
wielu różnorodnej maści „specjalistów od dźwigni". A przecież im większy zakres
ruchomości tym większe szanse na zaskoczenie przeciwnika i „wyjście" z zagrożenia.
Dlatego też praktycy Chińskiego Qin Na szczególną uwagę zwracają na doprowadzenie
tego rejonu do maksymalnego możliwego zakresu ruchomości. Pozwala to zarówno na
unikanie kontuzji w trakcie treningu jak i na skuteczne kontynuowanie walki nawet
w sytuacji wydawałoby się „bez wyjścia".Z kolei elastyczna talia ma kluczowe
znaczenie w ruchu rotacyjnym ciała koniecznym do zadawania wszelkich uderzeń
rękoma, nogami, łokciami i kolanami. Zrozumiałym faktem jest też znaczenie
rozciągniętego kręgosłupa we wszelkich sytuacjach „walki w parterze". Jego
elastyczność zarówno pomaga generować siłę jak i „wyplątywać się" z dźwigni.
Wbrew pozorom w prawidłowym wykonywaniu kopnięć „bojowych" dużo większe
znaczenie ma „luźna talia" niż „rozciągnięcie nóg". Szczególną uwagę na
rozciągnięcie wraz z nogami kręgosłupa i talii zwracają nauczyciele Chińskich
stylów „kopiących" Tan Tui i Chuo Jiao oraz Tajskiego Muay Thai.Ważne jest
by zdawać sobie sprawę z faktu iż gibkość ciała jest tylko „jedną z umiejętności"
w szerokim spektrum metod treningowych w sztukach walki. Osiągnięcie stanu pełnego
rozciągnięcia jest swoistą „specjalizacją" bardzo pomocną w treningu i walce
ale wcale nie jednoznaczną z realnymi umiejętnościami walki. Wszechstronna
elastyczność pomaga ale nie daje gwarancji. Jest elementem układanki tworzącej
dobrego fightera, ale można być wybitnym zawodnikiem nie będąc rozciągniętym.
Rozciągnięcie nie wystarczy - potrzebna jest jeszcze siła, szybkość, wyczucie
dystansu, technika i wiele innych umiejętności.Jednakże gibkość ciała
niewątpliwie jest ważną wskazówką określającą pełne zaangażowanie w trening
i klasę instruktorów. Jest umiejętnością na tyle trudną do osiągnięcia iż
często pozwala z dużym prawdopodobieństwem określić jak bardzo potencjalny
nauczyciel jest „oddany swojej sztuce".

Coż to jest dość dużo mateirału i duzo czytania. I to by było na tyle z tego co na teraz przygotowałem. Później może cos jeszcze załączę.
Pozdro 600

https://bundles.sfd.pl/../../buziaki/29.gif[/img] SFD FIGHT CLUB SFD FIGHT CLUB SFD FIGHT CLUB [img]../../buziaki/29.gif" alt="" />
1
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
_Knife_ Moderator
Ekspert
Szacuny 201 Napisanych postów 11365 Wiek 39 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 86749
Chcesz bana?

NIE przygotowałeś, ani nie napisałeś tylko SKOPIOWAŁEŚ - stąd http://www.muaythai.cnet.pl/muayboran/artykuly.html



Zmieniony przez - _Knife_ w dniu 2005-10-07 21:58:16
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 32 Napisanych postów 12917 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 85996
nie ladnie , ni ni ni
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10873 Napisanych postów 49723 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
O prze*****
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 10 Napisanych postów 916 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 7266
a co sie bedzie wysilal
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 304 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2167
"również uzupełniałem swoje treści tekstami z książki: ''Silna Elastyczność'' To angl. książka którą sam sobie przetłumaczyłem"-

"Tylko trening czyni mistrza"

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10873 Napisanych postów 49723 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
Boczkens jak odpowiesz na zażuty?

Weź coś napisz w tej kwestii,nie może tak być żebyś poszedł bez słowa wyjaśnienia.
Za kopiowanie i podanie sie za autora tekstu który nie jest twoją własnością grozi ban oraz pozbawienie wolności do lat 3 w zawieszeniu na rok.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
saib__ ZASŁUŻONY
Specjalista
Szacuny 58 Napisanych postów 20426 Wiek 31 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 84513
Ja bym go zestrzelił od razu za bezczelność.

Były moderator Sceny MMA i K-1 oraz elita SFD.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 32 Napisanych postów 12917 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 85996
wiecie najch**owiej bedzie jak sie okaże że ta strona jest jego


ale sądząc po tym że sie jeszcze nie odezwał to...




na stos z nim
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 10873 Napisanych postów 49723 Wiek 27 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 57816
he he co kolezka
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 2499 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 23442
niedlugo zapewne na wp napisza cos o aferze boczkensa.

najslabsze psy najglosniej szczekaja

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Muay Thai - Style i

Następny temat

Sila w parterze+kierunek rozwoju dzisiejszego Judo.

BF