SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Przyczyny upadku sztuki walki

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 1360

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
dacheng Bushido24.pl
Znawca
Jest liderem w tym dziale Szacuny 48 Napisanych postów 3140 Wiek 55 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 22723
Tekst Wang Xiangzhai'a, pochodzący z jego książki "Centralna oś drogi pięści", powstałej w latach 1937-1940.

"Przyczyny upadku sztuki walki"
http://www.yiquan.com.pl/artykuly/plprzyczyny.html 

Andrzej Kalisz - AKADEMIA YIQUAN http://www.yiquan.pl

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 36 Napisanych postów 10832 Wiek 39 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 38587
Ciekawy tekst, ale autor nie wskazał przyczyn takich tendencji. Moim zdaniem są nimi:
1. wybujałe ego poszczególnych twórców szkół. pragnących za wszelką cenę utrwalić swoje nazwiska jako twórców czegoś nowego (+ względy komercyjne);
2. zbytnie przejęcie się mistycyzmem, nawarstwiające się z pokolenia na pokolenie i wyrażające się tym właśnie nawiązywaniem do symboli (np. trygramy) - choc moga to być równie dobrze zagrania pod publiczkę - ot, bo tak ładniej brzmi i działa na wyobraźnię;
3. dążenia do stworzenia stylu uniwersalnego - rzecz niemożliwa do wykonania, a owocująca nagromadzeniem nonsensownych technik, możliwych do wykorzystania dopiero w wysokim stadium zaawansowania, albo w ogóle nie mających zastosowania.

To chyba najwazniejsze. Sog za ciekawy temat.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 2 Napisanych postów 387 Wiek 38 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2020
dalbym sog'a ale nie moge wiec wrzucam pozdroweczki

pewnym swojej wiedzy jest się wtedy,kiedy się wie mało-wraz z wiedzą rosną wątpliwości

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
dacheng Bushido24.pl
Znawca
Jest liderem w tym dziale Szacuny 48 Napisanych postów 3140 Wiek 55 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 22723
>1. wybujałe ego poszczególnych twórców szkół. pragnących za wszelką cenę >utrwalić swoje nazwiska jako twórców czegoś nowego (+ względy komercyjne);

To raczej nie bardzo. Norma w Chinach była taka, że nawet gdy ktoś tworzył coś nowego, to była tendencja żeby się nie przyznawać, że jest się twórcą, a raczej opowiadać, że to starożytny styl przekazywany w tajemnicy, dopiero ujawniony. To się zwykle znacznie lepiej sprzedawało

>2. zbytnie przejęcie się mistycyzmem, nawarstwiające się z pokolenia na >pokolenie i wyrażające się tym właśnie nawiązywaniem do symboli (np. >trygramy) - choc moga to być równie dobrze zagrania pod publiczkę - ot, >bo tak ładniej brzmi i działa na wyobraźnię;

To znów przenoszenie współczesnych zjawisk do innego kręgu i innych czasów.
To były po prostu pojęcia, którymi ludzie tam kiedyś myśleli. Tyle tylko, że ludzie, którzy weryfikowali w praktyce swoją sztukę, nie przywiązywali do tego większej wagi. Natomiast brak, czy mniejsza częstotliwość praktycznej weryfikacji powodowały, że nie dostrzegano bzdurności tych koncepcji i powielano je. Natomiast jeszcze raz podkreślam, że trzeba pamiętać, że to był zupelnie inny układ odniesienia niż u nas, dzisiaj.

>3. dążenia do stworzenia stylu uniwersalnego - rzecz niemożliwa do >wykonania, a owocująca nagromadzeniem nonsensownych technik, możliwych do >wykorzystania dopiero w wysokim stadium zaawansowania, albo w ogóle nie >mających zastosowania.

I to też nie za bardzo miało miejsce. To znaczy bywało i tak, ale większość styli nie powstała w taki sposób. Takie zjawisko jest bardziej charakterystyczne dla współczesności. Dzisiaj może sobie ktoś pouczyć się tego i tamtego i jeszcze czegoś, coś pooglądać na video i stworzyć "uniwersalny" styl. A tam było tak, że dostęp do nauczyciela był "reglamentowany". Bardzo rzadko zdażała się okazja do uczenia się różnych styli. Jeżeli, to dotyczyło to wymiany pomiędzy ludźmi, którzy coś reprezentowali i wiedzieli, że mogą się od siebie wzajemnie czegoś wartościowego nauczyć. Ale to zupełnie inne zagadnienie, nie mające wiele wspólnego z negatywnymi zjawiskami o których mówił Wang.
Ewentualnie dotyczyło to wymiany form i technik pokazowych przez "sztukmistrzów" - ludzi o których wspominał Wang - tacy, którzy zarabiali na życie po targach, demonstrując formy i sztuczki, ewentualnie "uczyli" naiwnych, na których te pokazy robiły wrażenie.

Główne przyczyny problemu, to rozpropagowanie na początku dynastii Qing "niby sztuki walki" w postaci estetycznych form (bo władze to popierały, a obawialy się normalnych sztuk walki), co spowodowało degenerację sztuki walki w następnych stuleciach. Sytuacjia może być trochę porownana do obecnej, gdy zwykła publika wyobraża sobie, że realna sztuka walki wygląda jak to co pokazują Jackie Chan, czy Jet Li. Więc tacy ludzie, gdy pójdą do szkoły kung-fu, która reprezentuje coś autentycznego, to im się nie spodoba. Natomiast gdy trafią do szkoły, gdzie uczą głupot, ale ładnie wyglądających - jak na filmach, to kupują ten szajs. Popyt na to rośnie, to coraz więcej "miszczów" to oferuje. Błędne, samonapędzające się koło.

Do tego trzymanie wiedzy (przez tych którzy ją posiadali) w tajemnicy przyczynialo się do pogorszenia sytuacji.


Zmieniony przez - dacheng w dniu 2004-07-28 00:10:51

Andrzej Kalisz - AKADEMIA YIQUAN http://www.yiquan.pl

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
dacheng Bushido24.pl
Znawca
Jest liderem w tym dziale Szacuny 48 Napisanych postów 3140 Wiek 55 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 22723
Kolejny fragment z tej pracy - "Odrzucić 'znak handlowy' systemu mistrz-uczeń" http://www.yiquan.com.pl/artykuly/plshituzhi.html

Andrzej Kalisz - AKADEMIA YIQUAN http://www.yiquan.pl

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

świeto policji

Następny temat

Kyokushin sie rozwija

Shaker