SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Mam problem na osiedlu/w szkole - pisać tylko tu! vol. 2

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 212407

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 13 Wiek 37 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 56
Ja mam taki oto problem. Wczoraj wieczorem byłem z koleżanką w jednym ze sklepów, wychodząc 2 typków ogólnie ciut niższych i węższych ode mnie zaczęło za nami iść i kierować w stronę koleżanki dość mało śmieszne "żarty", "teksty". Nigdy wcześniej sam nie prowokowałem walki, nie brał w takowej udziału i raczej starałem się takich sytuacji unikać. Tutaj jednak nie wytrzymałem zatrzymałem się i grzecznie zwróciłem uwagę żeby się odczepili i nie cwaniakowali w 2 do dziewczyny. Wtedy agresja słowna przeszła na mnie, ogólnie to była jakaś totalna patologia żadne argumenty do nich nie trafiały, w pewnym momencie jeden z nich wyprowadził cios, to działo się bardzo szybko nawet nie wiem kiedy zdążyłem się odchylić zrobić unik jednak zaraz potem dostałem kopa na bark którego nie udało mi się już uniknąć a może właściwie to miał być kopniak na głowę tylko osłoniłem go barkiem ? mniejsza oto. Wszystko działo się jakby z automatu, po otrzymaniu kopa próbowałem się bronić i wyprowadzić cios jednak robiłem to w zasadzie 1 raz w życiu i zrobiłem to na tyle nie udolnie że w momencie kiedy moja pięść szła do jego głowy to nie wiem skąd dostałem od niego sam prosto w lewą część twarzy. Ten cios całkowicie odciął mi chęć do walki złapałem sie za twarz i obróciłem a on wtedy atakował jak w furii później już leżałem na ziemi, zadał 2-3 kopniaki i poszedł. Ogólnie teraz mi z tym h***wo na duszy i nie odbieram tel od koleżanki bo zwyczajnie mi wstyd. Gość nie dość że na takiego nie wyglądał to był troszkę silniejszy do tego dużo, dużo szybszy, po części przegrałem tą bójkę też w swojej głowie bo po tym ciosie całkowicie skupiłem się na samej obronie byłem sparaliżowany. Teraz mam 2 pytania do nieco bardziej doświadczonych obcykanych:

1.) Myślicie że gdyby mój cios w twarz doszedł pierwszy to mógłbym go w jakimś stopniu ogłuszyć ? Zastanawia mnie czy ten cios w twarz zadziała ł by na każdego tak jak na mnie czy na większości 1 cios nie zrobił by wrażenia ? Nie daje mi to spokoju że właściwie jednym ciosem mnie załatwił.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 145 Napisanych postów 2284 Wiek 35 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 24765
Po opisie wnioskuję, że trafiłeś na kogoś, kto nie był w ciemię bity. Facet stoczył pewnie niejedną walkę na ulicy. Nie sądzę, byś miał zrobić na nim wrażenie jakimkolwiek ciosem. Niby, jak mawiał Skrzecz, nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni. I o to właśnie się rozchodzi, że trzeba trafić dobrze technicznie. Skoro w SW jesteś zielony jak szczypior, to o dobrym wyprowadzeniu ciosu nie ma mowy. No chyba, że trafiłby się jakiś "lucky punch".

Takie sytuacje, kiedy idziesz z kobietą, zawsze są trudne. Dużo zależy od jej reakcji. Jeżeli kończy się na zaczepkach słownych, a ona jasno daje do zrozumienia, żebyś nie reagował, to warto odpuścić. Jeżeli natomiast ona nie reaguje, to cholera wie, co sobie myśli. Ja jednak sądzę, że inteligentna kobieta powinna zrozumieć, że nie warto się tłuc na ulicy, szczególnie z dwoma napastnikami.

Telefon od koleżanki odbierz. W końcu stanąłeś w jej obroni i dodatkowo dostałeś po mordzie. Może jej zaimponowałeś
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 14 Napisanych postów 90 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 2897
Tak jak pisze kolega powyżej. Jeśli nie umiesz wyprowadzać uderzeń, niewiele mu zrobisz, szczególnie pojedynczym ciosem, chyba że fartownie trafisz. Większość niewytrenowanych osób wypuszcza tzw. cepy, które ani nie są szybkie ani silne. Za to łatwe do zablokowania, uniknięcia, lub skontrowania. Co zapewne miało miejsce.

To dobrze że skupiłeś się na obronie, bo dalsza walka z gościem, który jak wynika z Twojego opisu potrafił się bić, mogłaby skończyć się dla Ciebie jeszcze gorzej.

I nie przejmuj się zbytnio tą akcją. Zachowałeś się jak należy, a że oberwałeś i że ciosy przeciwnika cie sparaliżowały to naturalna konsekwencja tego że nie masz praktyki w bójkach, ani nie trenujesz sportów walki. Jakbyś wskoczył do jeziora nie umiejąc pływać to też będziesz miał problem podobnej natury. Ważne że nic poważnego się nie stało.

A telefon od koleżanki odbierz bo jak to kobieta, zaraz sobie wkręci że to wszystko jej wina i dopiero będziesz miał kłopot.

A jeśli nie możesz się tym całym tematem uporać, to proponuje odwiedzić najbliższą sekcję boksu/kickboxingu i potrenować.
Gwarantuje że już po paru miesiącach, jeśli nie będziesz miał ochoty żeby ktoś cię trafił, to cie tak łatwo nie trafi:D.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 13 Wiek 37 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 56
Kurde cała ta sytuacja nie daje mi spokoju, nie mogę pogodzić się z tym że poszło mu ze mną tak łatwo, z jednej strony się cieszę że mu się postawiłem w jakimś stopniu ale z drugiej to załatwił mnie jednym ciosem i byłem całkowicie niezdolny do dalszej interwencji. Jak dostałem to praktycznie nic nie widziałem bo woda zalała mi oczy, trochę jak za młodu piłką w twarz. O sportach walki myślałem już za młodu ale mój rehabilitant odradza mi boks bo mam problem z wyskakującym barkiem i zbyt częste wyprowadzanie ciosów na treningach mogło by to tylko pogłębić. Myślę o Krav Maga ale nie wiem czy to coś warte, na filmikach fajnie to wygląda ale w realnym pojedynku może być już kiepsko. Poza tym ja mam tak że nie potrafię kogoś w twarz uderzyć, nie potrafił bym na treningach z np jakimś kumplem bić się po mordzie, a nawet jak już wyprowadzę cios i o dziwo trafię to robi mi się głupio mam jakieś poczucie winy od razu pytam czy nic się nie stało, później cały dzień bym dzwonił z pytaniami czy wszystko ok i przepraszał. Tak już zostałem wychowany jak miałem jakiś konflikt w szkole nawet za młodu to mi rodzice wpajali że pierwszy nie uderzam a jak już muszę to wszędzie ale nie po twarzy no i tak mi zostało. Pomyślę o Krav Maga podejde na sesje pogadam z instruktorem wydaje mi się że przede wszystkim muszą mnie tam porządnie obić żebym się trochę bardziej wytrzymały na ciosy zrobił.

P.S. A co do koleżanki to dzwoniłem, niby wszystko ok przepraszała mówiła że niepotrzebnie się wychylałem że ona się tym nie przejmowała, że mogliśmy iść dalej i by się odczepili i takie tam ale nie zmienia to faktu że źle mi z tym i trzeba coś z tym zrobić. Dzięki wszystkim za opinie, pomoc i poświęcony czas ! PZDR !

Zmieniony przez - Kuzwugu w dniu 2014-04-09 21:51:21
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 145 Napisanych postów 2284 Wiek 35 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 24765
Nie masz psychiki streetfightera, więc nic z tym nie zrobisz. Trenowanie czegokolwiek tego nie zmieni. Za stary jesteś.
Na przyszłość nie wdawaj się w bójki na ulicy, bo jak sam widzisz, nic dobrego Ci to nie przyniosło.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 13 Wiek 37 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 56
Mimo wszystko spróbuje może jak na jakimś treningu dostanę parę razy po p**ku to coś w psychice przeskoczy, nie chodzi mi oto żeby mieć psyche streetfightera tylko żeby w razie ataku umieć się obronić. Bójek unikałem, unikam i unikać będę ale w niektórych wypadkach nie ma wyjścia i chyba gdybym to zostawił i uciekł to teraz mój kac byłby jeszcze większy więc z dwojga złego jeden siniak tam i ówdzie to jednak lepsza opcja.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 14 Napisanych postów 90 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 2897
Krav-Maga to moim zdaniem badziew z rozbudowanym marketingiem. Większości tych technik nie da się wykonać w realnej walce. Niektóre są zdecydowanie bardziej niebezpieczne dla stosującego niż napastnika . Zwróć uwagę, że na wszystkich tych filmikach, agresor czeka grzecznie jak owieczka, aż trener wykona na nim te super techniki, a potem ładnie się kładzie żeby dać się jeszcze kopnąć. Jak to się przekłada na realia ulicznej walki, miałeś okazje doświadczyć na własnej skórze.

Sparowałem trochę z ludkami z KM co trenowali dłuższy czas. Nie potrafili nawet trzymać prawidłowej gardy :D

To, co warto trenować moim zdaniem: boks, kick boxing, tajski, zapasy, judo, bbj. Ew. MMA jako przekrojówkę powyższych sportów.
Na treningach nikt Cie nie będzie na początku obijał. To tak nie działa.

Ashardon z całym szacunkiem, ale się z Tobą nie zgodzę. Nigdy nie jest się za starym na te rzeczy. Gość pochodzi trochę na treningi, nauczy się gardy, obron, trzymania dystansu, złapie trochę obicia i techniki. Do tego poprawi siłę szybkość i kondychę. Na drugi raz nie musi od razu kogoś poskładać, wystarczy że trochę pounika, poblokuje, nie złoży się po pierwszym strzale i już napastnikowi będzie trudniej. A jak potrenuje dłużej to może nawet odruchowo przypieprzy raz i drugi :D. Poza tym sporty walki to fantastyczna i mocno uzależniająca rozrywka.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 145 Napisanych postów 2284 Wiek 35 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 24765
Nigdy nie jest się za starym na te rzeczy.

Nie napisałem nigdzie, że on jest za stary na trenowanie czegokolwiek. Trenować sobie może, jak najbardziej. Napisałem, że jest za stary, by zmienić swoje podejście do walki na ulicy. Znam wiele osób, które od lat trenują spoty walki, mają sukcesy na arenach ringowych, a na ulicy są składani, jak dzieci. To jest kwestia charakteru. W pewnym momencie nie możesz go już zmienić.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 13 Wiek 37 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 56
Ok o jakimś sporcie pomyśle, czy to coś zmieni - zobaczymy. Mam jednak pytanie o to jak się bronić leżąc już na ziemi. Padłem na ziemię i co dalej ? W przypadku który niedawno miałem zastosowałem pozycję żółwia bo tak mi się cały czas obijało o uszy w sumie dzięki temu bez problemu ochroniłem brzuch i głowę martwi mnie jednak łatwy dostęp napastnik do pleców taki kopniak w kręgosłup chyba do najprzyjemniejszych i najzdrowszych nie należy, na całe szczęście takiego uniknąłem, dostałem 4-5 kopniaków po bokach i w sumie na tym koniec był
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 6 Napisanych postów 126 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 8405
Próbujesz jak najszybciej wstać. Jak nie da rady to leżysz na plecach i starasz się odpychać gościa nogami, można też kopać po kolanach albo piszczelach. Nie daj mu też obejść Cię na około, trzymaj go na dystans nogami i kiedy tylko nadarzy się okazja - wstań.

Aha, no i nie trzymaj obu stóp na ziemi - zawsze przynajmniej jedna w górze :).
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Gala Boxing Night 15 Czerwiec !! - Darmowa transmisja HD

Następny temat

Czy obecnie służba w wojsku się opłaca?

WHEY premium