SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

MIECZYSŁAW NOWACKI- "NIE SCHODZĘ PONIŻEJ PEWNEGO POZIOMU"

temat działu:

Trening dla zaawansowanych

słowa kluczowe: , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 9706

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


Mieczysław Nowacki, to jedyny zawodnik w naszym kraju i chyba w całej historii polskiej kulturystyki, który startuje nieprzerwanie od 15 lat na WSZYSTKICH Mistrzostwach Polski, a od ponad 10 lat ani razu nie był poza finałem.

Odwiedziłem go w połowie lipca tego roku w jego mieszkaniu w Toruniu.

Rozmawialiśmy długo i musze przyznać, że mimo iż zajmuje się szeroko pojętą kulturystyką od kilkunastu lat, to wróciłem z tego spotkania z nieco innym spojrzeniem na wiele spraw z nią związanych.
W słowach, jakie usłyszałem od mojego rozmówcy było coś, co skłoniło mnie to pewnych głębszych refleksji.

Oto fragmenty tej rozmowy:

„Zaczynałem, jak wielu- w takiej małej norce-piwnicy domu, którym mieszkałem. Był początek roku 1980, miałem wtedy niespełna 18 lat i...(tutaj uśmiech) trenowałem 6 razy w tygodniu po 3 godziny...co drugi dzień klatka piersiowa.
Dziś mamy inne trendy w metodyce treningu, ale wtedy mój organizm był młody i się rozwijał mimo tak morderczego treningu.

A mogę dodać, że mój kolega trenował „klatę" na każdym treningu (obojętnie ile ich było w tygodniu- 4,5 czy 6) i...miał ją najlepszą ze wszystkich swoich grup mięśniowych. To był Marek Borowicz. Dziś każdy powie, że ta klatka nie miała prawa rosnąć, rozwijać się, ale wtedy trenowało się zupełnie inaczej. Wykonywaliśmy po 24-30 serii na duże grupy, 4-5 ćwiczeń. Mniejsze mięśnie otrzymywały dawkę 15 serii i co najmniej 3 ćwiczeń.
No i ...nie trenowało się nóg (znów uśmiech).

Michał:
A kiedy zaczęła się dla Ciebie ta „poważna" kulturystyka?

M.Nowacki:
Wiesz, mi od samego początku wydawało się, że już jest na poważnie, ale tak naprawdę, to zawsze traktowałem kulturystykę bardzo serio.
Trening MUSIAŁ się odbyć, nie „odpuszczałem" treningów. Trenowałem wtedy znacznie więcej niż teraz, nie zwracając uwagi na święta i wakacje.
Teraz są one okazją, by tydzień-dwa wyluzować, a wtedy były okazją do zwiększenia ilości treningów i realizacji jeszcze cięższych planów.
Było sympatycznie, „szła" i waga i siła, choć dziś może się wydawać, że wszystko „stało na głowie" i efekty powinny być mizerne.
Zgodnie z dzisiejszą wiedzą na temat kulturystyki, dosłownie nic nie powinno było się nam udać. Treningów było za wiele i za często. Do tego, by mięśnie rosły i stały się silniejsze niezbędne jest odpowiednie odżywianie, a przecież były to czasy „kartek" na mięso, z wręcz głodowymi racjami miesięcznymi, zaś sklepy „świeciły" pustkami.
Z czego więc te mięsnie miały rosnąć? A jednak rosły.

To się kupiło twaróg, to piło mleko, coś się „zakombinowało". Wiedza o odżywianiu żadna (znów uśmiech). Praktykowało się mleko granulowane i inne „wynalazki". O proteinach słyszało się „gdzieś tam". A jeśli ktoś, na skutek niesamowitego zbiegu okoliczności zdobył puszeczkę, to jadł ją przez 3 miesiące po łyżeczce od herbaty.

Dlaczego więc, na jakiej zasadzie nasze mięśnie rosły-nie mam pojęcia do dziś.

Po 3 latach treningu w naszej piwnicy skończyłem technikum gastronomiczne. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że mając w tej szkole „zasady żywienia" i inne przedmioty związane z dietetyką, kończyłem ją nie mając „zielonego" pojęcia o właściwym odżywianiu. Dopiero dzięki kulturystyce poznałem jak to wygląda w teorii i praktyce.
Bowiem, kiedy próbowałem planować swoje posiłki, musiałem zacząć studiować tabele, nauczyć się przeliczać proporcje, składniki, itd.

Michał:
A kiedy na „poważnie" zacząłeś dbać właśnie o dietę?

M.Nowacki:
W zasadzie to zawsze wiedzieliśmy, że jedzenie jest ważne, jednak pojęcie to było bardzo mgliste. Wszystko sprowadzało się do tego, że trzeba było dużo jeść i najlepiej nigdy nie mieć pustego żołądka.

Potem były „sympatyczne" 2 lata wojska w Ustce, notabene w Stanie Wojennym.
Po wojsku, kiedy wróciłem do domu...nie było już piwnicy, a ściślej siłowni w niej. Sprzęt rozkradziono.

Był wtedy w Toruniu (i bodaj jest do dziś) taki klub-Hades, przy MDK. Rozpocząłem więc w nim treningi. I tu ciekawa i śmieszna historia. Ówczesny instruktor z tego klubu uznał, że niezbędna jest pisemna zgoda rodziców na treningi. Cóż, miałem wówczas 23 lata, za sobą służbę wojskową, pracowałem, wiec...napisałem sobie tę „niezbędną" zgodę sam i mogłem kontynuować treningi.
Jednak nie na długo, gdyż klub był „otwarty" tylko dla młodzieży uczącej się, więc znów trzeba było szukać miejsca do treningów.

Lecz wcześniej (był to rok 1985)-do klubu przyszła informacja o zawodach w Chełmie, niedaleko Torunia.
Przygotowaliśmy się więc z kolegami, jak każdy tylko umiał i pojechaliśmy. Po dotarciu na miejsce okazało się, że imprezę odwołano, z powodu...braku zgłoszeń zawodników.

Tak więc pierwsze moje zawody, to te, które się nie odbyły. Od tamtej pory czekałem na swój debiut 3,5 roku.

Był rok 1988, grudzień, więc pora nietypowa na rozgrywanie zawodów kulturystycznych (tylko, że ja jeszcze o tym wtedy nie wiedziałem)-zawody w Gnieźnie, kategoria „open".

Wystartowało bodaj 17 chłopaków, a ja byłem ostatecznie w połowie stawki. Ważyłem wtedy 74 kg.
Pamiętam te zawody, jakby były wczoraj.
Na miejsce dojechałem wiele godzin wcześniej i rozgrzewałem się...jakieś 8 godzin (tutaj przerwa na salwę śmiechu). Zawody przesuwano z powodu kłopotów z dojazdem uczestników. Na marginesie, to ta „ciut" przy długa rozgrzewka nie miała wpływu na moją lokatę w zawodach.

Pamiętam z tej imprezy jeszcze jedno-pozowanie w układzie dowolnym trwało wtedy przepisowo 60 sekund i tak miałem ułożony swój program. Jednak, kiedy już wyszedłem na scenę, zrobiłem cały w pól minuty i ... prawie uciekłem z tej sceny. W tym stresie wcale nie słyszałem muzyki. Nie, żeby była za cicha, po prostu JA jej nie słyszałem.

W roku 1989 wystartowałem po raz pierwszy w Mistrzostwach Polski i od tego czasu nie opuściłem ani jednej imprezy tej rangi. Mam za sobą 15 kolejnych startów, a 8 razy wracałem z medalem-w tym 2 razy pod rząd złotym.

W tym moim debiucie na M.P stres był tak wielki, że planowanej wagi 70kg zrobiło się 67kg i na siłę zbijałem, by wyjść ostatecznie w kategorii do 65kg.

Musze dodać, że panowały wtedy inne zasady, niż dziś. Na M.P nie startował „kto chciał".
W całym kraju przeprowadzano okręgowe eliminacje. Polegały one na tym, że rozgrywano 5 kategorii wagowych i pierwsi dwaj z każdej(razem dziesięciu) awansowali do finału OPEN , gdzie odpadało jeszcze dwóch, by na M.P wytypować ośmiu.

Zawodników startowało wtedy multum. Pamiętam, że w kategoriach do 70 i do 80kg trzeba było przeprowadzać eliminacje do eliminacyjnych 15-tek.
Były mistrzostwa, bodaj w Białymstoku, kiedy Marek Borowicz był 4-ty na 31 lub 32 startujących w jego kategorii, a teraz tylu startuje ŁĄCZNIE na mało których zawodach.
Samych zawodów organizowano wówczas nieporównywalnie większą ilość, wszystko szło „na żywioł".
Nasza spontaniczność była tak wielka, ze potrafiliśmy na zawody do Kwidzyna wynająć (my-kilku zawodników oraz nasi kibice-pół klubu) autobus, po znajomości z jakiegoś zakłady pracy.
Był wtedy, jak to się dziś mówi "klimacik" i było naprawdę super.
Pamiętam dokładnie, wróciliśmy z tego Kwidzyna późnym wieczorem. Coś się zjadło, albo i nie, a 30 minut po północy mieliśmy już pociąg do Białegostoku na kolejne zawody. Na miejscu byliśmy o 7-mej rano, zaś zawody były w południe. W międzyczasie zdążyliśmy zajść na herbatę do rodziny jednego ze znajomych.
Znacznie mniej jednak było wtedy biurokracji i nikomu (a z pewnością nie zawodnikom) niepotrzebnych wymogów nakładanych co i raz na zawodników i ich kluby.
Wystarczył klub, zawodnik, opłacona składka i ...forma startowa.

Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego dziś wymaga się od głównych aktorów spektaklu-zawodników, opłaty za „występ". To pomyłka.

Wiadomo, że poziom zawodników był wtedy niższy niż obecnie.
Dziś praktycznie każdy medalista M.P jest w stanie zmieścić się w ósemce M.E.
Dla porównania najlepszym zawodnikiem ostatnich lat w kat.80kg jest Hubert Olborski i był V-ce Mistrzem Europy.
Wtedy, w latach 80-90-tych aż trzy razy pod rząd Mistrzem Polski w 80-tce był Artur Sidoruk. Wydawał mi się (i nie tylko mi) wówczas wręcz rewelacyjny, ale w Europie był bodaj 8-my.

Michał:
Opowiedz proszę o swoim pierwszym medalu na M.P.

M.Nowacki:
Zdobyłem go na M.P we Wrocławiu w 1992 roku, był to brąz w kategorii do 70kg.
Rok później-w Sosnowcu byłem już Mistrzem do 70kg, by w kolejnym roku powtórzyć ten sukces.
Wtedy to miałem zwycięską passę, od 1993 do 95 roku ani razu nie byłem niżej, niż na I miejscu podium, a startowałem minimum 5 x w sezonie-w tym na Mistrzostwach i Pucharze Polski.
Co najciekawsze, największe efekty treningowe i sukcesy startowe osiągnąłem trenując... znów w piwnicy, niedaleko domu Marka Borowicza, który trenował już tam przed laty.
Panowały w niej surowe warunki i taki swojski klimat. Zimą było zimno jak cholera, latem śmierdziało potem, oj śmierdziało.
Jeśli chodzi o wyposażenie, to niczego tam nie brakowało, były sztangi, sztangielki do ponad 40kg jedna (chromowane-Marek Borowicz pracował wtedy w jakiejś galwanizerni). Kupiliśmy maszynę do hack-przysiadów „Hes-a", ba nawet rowerek treningowy, którego brakowało w niejednym „prawdziwym" klubie.

Wszystko działało, jak w zegarku, bo jeden pracował tu, drugi tam i wciąż coś usprawnialiśmy, poprawialiśmy.
Trenowało nas wówczas 5 lub 6-ciu, z tego trzech startujących. Był rok, kiedy pojechaliśmy wszyscy trzej (ja, Marek Borowicz i jeszcze jeden kolega) na Puchar Polski i...wszyscy wygraliśmy swoje kategorie wagowe (70,80 i 90kg).
Tajemnicą tych sukcesów było chyba to, że schodziło się do tej naszej „dziupli" robiło czym prędzej swój trening (często samemu) i...uciekało z niej. To była „esencja" treningów. I to było TO.
Nic człowieka nie rozpraszało, jak to ma miejsce w klubie. Wiadomo-to zagada kolega, to podejdzie ktoś po radę, to jakaś ładna kobieta trenuje obok...

Potem przez kilka lat (od jesieni 94 roku) trenowałem i startowałem z klubu „Jarek". Właścicielem był mój dobry znajomy. Ten okres wspominam głównie z racji świetnej organizacji i dbania o mnie, jako zawodnika.

W latach 95-2000 startowałem w kategorii do 75kg, a ostatnie lata to 80-tka i chyba już w niej pozostanę, gdyż zbyt wiele czasu zajęłoby mi budowanie odpowiedniej pod względem jakości masy mięśniowej do kategorii wyższej.

Mam już prawo startować również w rywalizacji Weteranów i jeśli tylko dysponowałbym środkami finansowymi (niewielkimi-w skali roku około 10 tyś. Złotych-tutaj APEL REDKACJI DO EWENTUALNYCH SPONSORÓW), to chętnie przygotowałbym drugi szczyt formy na jesień, właśnie na M.P Weteranów i Puchar Polski Seniorów.
Starałbym się zakwalifikować wtedy na M.Ś Weteranów, a kto wie-może przy korzystnym układzie obsady i na M.Ś Seniorów.

Michał:
Czym się obecnie zajmujesz zawodowo?

M.Nowacki:
Pracuję od 12 lat „na bramce" w lokalu. Cały tydzień, oprócz niedziel.

Michał:
Jak godzisz pracę z kulturystyką?

M.Nowacki:
To kwestia przyzwyczajenia, sypiam dużo, budzi mnie zazwyczaj listonosz około południa. Oczywiście, kiedy miewam wolne to sypiając w nocy, nawet krócej- wysypiam się lepiej.

Michał:
Jak trenujesz, jadasz?

M.Nowacki:
Od lat standardowo 5 razy w tygodniu, każda grupa mięśniowa co 5-6 dni.
Dolny grzbiet trenuję z mięśniami dwugłowymi nóg, klatkę z bicepsami, górny grzbiet z tricepsami, barki dzielę na przednie i boczne oraz osobno tylne aktony.

Dietę ściśle stosuję dopiero na 3 miesiące przed startem, choć w kolejnym sezonie planuję 4 miesiące. Poza startami dbam o dwie sprawy: odpowiednią ilość białka w diecie i nie łapanie zbędnych kilogramów-maksymalna waga w okresie między startowym to 95-100 kg. Aktualnie ważę 89-90 kg przy 172 cm wzrostu. Lubię latem czuć się lżejszym.

Moim partnerem od kilku już lat jest Krzysztof Zieliński. Wybrałem go, bo miał wtedy- 6 lat temu 76 cm w udzie i przysiadał w seriach z 220 kilogramami więc uważałem, że będzie to świetny doping do pracy nad moimi opornymi udami. A tak poważnie, to Krzysztof jest bardzo tolerancyjny i jednocześnie potrafi mobilizować do wysiłku.



Michał:
W czym tkwi tajemnica twojego stałego, równego poziomu na M.P?

M.Nowacki:
Żadne inne zawody „nie kręcą" mnie tak, jak M.P, poza tym znany jestem z tego w środowisku, że nie wychodzę do startu, jeśli nie jestem dostatecznie przygotowany.

Michał:
No tak, ale na M.P jesteś ZAWSZE, więc wniosek jest taki, że ZAWSZE jesteś w formie?

M.Nowacki:
Staram się po prostu nie schodzić poniżej pewnego poziomu.

Michał:
Zadam teraz banalne pytanie, lecz jako, że kieruję je do niebanalnego rozmówcy, uważam, że warto je zadać:
Co możesz poradzić wszystkim trenującym, nie tylko tym początkującym?

M.Nowacki:
Najważniejsze to bardzo chcieć. Są takie lata, kiedy jest więcej optymizmu i więcej chęci. Kiedy robi się wszystko, żeby podporządkować życie startowi, by jak najlepiej wypaść.
Przychodzi jednak taki moment, że tak jak przy kupowaniu trzeciego czy czwartego z rzędu samochodu-nie odczuwamy już takiej radości, satysfakcji z zakupu. To samo dotyczy startów i zwycięstw.

Michał:
A czy Ty osiągnąłeś już ten „próg"??

M.Nowacki:
Mnie najbardziej boli fakt, ze mijają lata, a nadal tak naprawdę nikogo, poza samym zawodnikiem, nie interesuje to jak i za co przygotuję się on do startu.

Co jeszcze mogę poradzić...

Jeśli zrobisz wszystko sumiennie od początku do końca, czyli zrobisz systematyczny ciężki trening, sam przygotujesz posiłki, zjesz co potrzeba- bez „odpuszczania bo coś tam" i dotrwasz tak do zawodów, to uzyskasz wiele większą satysfakcję, niż mogą dać pieniądze.

Być może nie zostanę zrozumiany, ale osobiście odradzam zbytnie przejmowanie się obecnymi trendami w kulturystyce. Wytycznymi, by trenować każda grupę tylko raz w tygodniu, czy też ograniczeniami objętości treningu. Większość obecnie uważa, ze tak powinno być.
Uważam jednak, że to nie prawda, bo 20 lat temu były inne stereotypy i też mięśnie rosły.
Nikt nie powie, że byli wtedy gorsi kulturyści, lub że brakowało im masy mięśniowej.
Oczywiście nie było tak szerokiej i wyszukanej gamy suplementów i dozwolonego wspomagania.
Wiedza o dietetyce i suplementacji była mniejsza, ale na braki masy mięśniowej nikt nie narzekał. A przecież trenowano zupełnie inaczej- wręcz przeciwnie do tego, co się dziś zaleca.
Tak więc może się okazać, że to, co dziś jest pewnikiem i jedynym słusznym kanonem, za 20 kolejnych lat może się okazać nieaktualne i złe. I tak pewnie będzie.

Całe lata stosowaliśmy na przykład serie łączone podwójnie, wykonując po 2 ćwiczenia pod rząd na tę samą grupę mięśniową. Łączyliśmy zawsze ciężkie ćwiczenie z lżejszym, np. wyciskanie z przenoszeniem na klatkę. I uzyskiwaliśmy świetne „napompowanie" mięśni.

Aktualnie zastanawiam się mocno nad zastosowaniem takiego właśnie treningu na uda, z którymi mam zawsze kłopoty.

Kolejny przykład, to kładzenie obecnie nacisku na pełen zakres ruchu.
Kiedyś stosowało się zakres w około 50% poparty rozciąganiem po treningu i mięsnie świetnie się „pompowały" nie tracąc właściwych kształtów i swej długości.

Czyli: nie bujać tułowiem, nie oszukiwać ruchu, ale krótkie, „pompowane" ruchy na 2/3 zakresu ruchu. Zaś na koniec treningu rozciąganie.


Michał:
A jak rodzina akceptuje Twój tryb życia?

M.Nowacki:
Są przyzwyczajeni. Poza tym nie jestem uciążliwy, sam przygotowuję wszystkie posiłki.
Moja córka, 15-letnia Marta od września planuje wspólne wizyty w klubie, zamierza zająć się treningiem rekreacyjnym. Postanowiła również zaprojektować i wykonać stronę internetową o mnie.

Michał:
O czym marzy Mieczysław Nowacki?

M.Nowacki:
Marzy mi się powrót do tej naszej piwnicy. Nie potrzebuję ładnych wnętrz, lśniących sprzętów i tego klubowego rozkojarzenia, bo nie jest to niezbędne do uzyskiwania wyników.
Jest tak chyba dlatego, że tęsknię do czasów, kiedy efekty treningowe były największe, mimo prymitywnych warunków.
Wciąż uważam, że nie osiągnąłem jeszcze szczytu swoich możliwości. Chciałbym mocno „nabić" wagę-oczywiście przy maksymalnej definicji i separacji, no i powalczyć o tytuł Mistrza Polski w kategorii 80kg.

Michał:
Jakie masz plany wakacyjne?

M.Nowacki:
Zastanawiałem się nad startem w Grand Prix w Rowach pod koniec lipca, ale chcę odpocząć. Wybieram się z rodziną nad morze, chyba do Władysławowa. Bardzo lubię podróżować, niestety nie miewam dłuższych urlopów, niż kilkudniowe.



Życzę więc udanego wypoczynku i dziękuję za rozmowę.

Z Mieczysławem Nowackim miał przyjemność rozmawiać Michał Sulewski


PUBLIKACJA:"Sport dla Wszystkich Kulturystyka i Fitness"



ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Fuckmaster ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 200 Napisanych postów 31902 Wiek 33 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 94077
dobra robot a i .. faktycznie gragment rozmowy

.:wiesz co ci powiem... własnie patrze na ciebie przez lunete z budynku obok.. mam noz i wypatrosze Cię jak świnię:.
Oraz nowe motto : "zabij i zakop swoich starych wyrośnie 2x wiecej "
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090
Chwilka- wrzucę fotki..

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


To pozy ze specjalnej sesji

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


:

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


:

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


:

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


I troszkę z dawnych czasów- jeszcze piwnicznych

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


:

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


:

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Michail ZASŁUŻONY
Ekspert
Szacuny 211 Napisanych postów 48745 Wiek 45 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 91090


:

ZAPRASZAM do udziału w akcji "Trenuj z nami CYKLICZNIE"
http://www.kulturystyka.pl/artykuly/120

KONSULTACJE INDYWIDUALNE-MÓJ MAIL PRYWATNY- POWIADOMIENIEM Z SFD-ZAPRASZAM

PORADY INDYWIDUALNE - www.dobierz-trening.pl
ZAINTERESOWANY PORADĄ - PISZ GG:7426473

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

CZy to przeszkadza?

Następny temat

basen a spalanie tkanki tłuszczowej

NutLove