SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Kriksos - krok po kroku. / REDUKCJA / foto s.8,12,19

temat działu:

Trening dla początkujących

słowa kluczowe: , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 22792

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 524 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 9039
DZIEŃ 44 - WTOREK, 25 MAJA 2010



SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre
SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre
POZIOM MOTYWACJI: Wysoki




# DZIEŃ 44
Dieta na str. 1, post 8.

~6:50 - jajecznica (7 jaj) + 2 pomidory + oliwa z oliwek (< 10ml)
~9:55 - serek wiejski + orzechy włoskie
~12:00 - pierś z kuraka + ogóry
~14:30 - pierś z kuraka + ryż brązowy (50g) + warzywa
~18:50 - banan
~19:30 - pierś z kuraka + ryż biały (50g) + sos Tikka Masala lol (by B-50)
~20:45 - serek wiejski + orzechy
~23:25 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy (<25g)




17:15 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp
17:45 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp
23:30 - 2 caps. "MGB6"




# SIŁOWNIA:
Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie.

# MIĘŚNIE BRZUCHA:
Dzień bez treningu mięśni brzucha.




# TRENING NR 28

CZAS ROZPOCZĘCIA: 17:50
CZAS: 00:47:37
DYSTANS: 7.7 km
ŚREDNIE TĘTNO: 147 bmp (72.41% HRmax)
CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego
WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 13*C, dość mocny wiatr, pochmurno, brak opadów

CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:11
CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:47:04
CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:39




"Odpoczynek od siłowni"
Kolejny raz wstaję niewyspany. Niby mam już luzy w szkole (ale nie ze wszystkiego) a śpię po 6 godzin. Jak miałem największy zapier*dol to spałem po 7, gdzie tu logika.
W ciągu dnia niewiele się działo, dlatego też nie ma co opisywać. Zgodnie z planem natomiast postanowiłem dzisiaj iść się wybiegać. Szło mi dość opornie, po pierwsze z powodu silnego wiatru, który wiał mi przez ponad 3 km prosto w twarz, po drugie z powodu bólu ud, które najwyraźniej są przetrenowane, a po trzecie - zatoki mnie bolały. Z tymi zatokami to miewałem w dzieciństwie dość częste problemy, ale jakoś od 2 lat zdecydowanie rzadziej dają o sobie znać.
Wyhasałem dziś całe 7.7 km, tempo dupy nie urywa, ale przełączyłem sobie tryb ze stopera na samo pokazywanie godziny i czasu, więc nie kontrolowałem tak tempa - zrobiłem to specjalnie, bo miałem dosyć ciągłego gapienia się w zegarek i zastanawiania się czy biegnę za szybko, czy za wolno. Na szczęście po wczorajszych problemach z wysokim pulsem, dzisiaj było w normie, powiedziałbym nawet, że dawno nie miałem tak spokojnego biegu od strony tętna.
Dieta dzisiaj jak każdy widzi dość dobra, skończyły mi się niestety orzechy włoskie, więc będę musiał się jutro ziemnymi bez soli ratować. Ale kolega ma miejscówkę na mieście, gdzie można dorwać orzechy, więc na pewno niedługo nie będę zdany tylko na łaskę supermarketów. Aż dziw mnie czasem bierze, czemu słodyczy i chipsów są całe pułki, a zdrowej żywności - jeden mały koszyczek.
Podsumowując, jestem zadowolony z dzisiejszego dnia. Mam problemy z brzuchem od niedzieli, jakiś taki nabity jest, poza tym mam problemy z porządnym wys*aniem się . Może to wina braku przez kilka dni warzyw, mam taką nadzieję.
Jutro planuję kompletne nic prócz 2 godzin WFu w szkole, ale to raczej takie poza konkursem. Fakt faktem że po WFie w domu zjem sobie 50g ryżu brązowego z piersią z kuraka, bo jakaś aktywność jednak to jest. W sumie nawet ze zwykłego spaceru można urządzić niezły trening, wszystko zależy jedynie od pomysłowości. Jednym słowem - O-D-P-O-C-Z-Y-W-A-M! Należy mi się, a jak !




1) Trzymać dietę, jeden posiłek z węglami - po 2 godzinach WFu w szkole. Reszta białko i tłuszcze
2) Odpoczynek
3) Zająć się treningiem FBW 5x5 - ułożyć plan i wrzucić do sprawdzenia
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 7337 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 45955
"Aż dziw mnie czasem bierze, czemu słodyczy i chipsów są całe pułki, a zdrowej żywności - jeden mały koszyczek."

tak, to irytuje, ale jest tak bo na syfach jest największy biznes niestety Tak jest przyjęte w Polsce że jedzenie jest po to żeby zapchać dupsko a nie po to żeby przepłacać, lepiej się napić. Polacy z reguły nienawidzą zmian i są konserwatystami, dlatego tak już jest, że biznes zbija się na czipsach bo są smaczne i każdy je wcina i zawsze ludzie bedą to chlać. Tak jest łatwiej



Szkoda, że nie podsumowałeś progresu ciężarów z każdego, lub większości ćwiczeń po upływie cyklu, no ale mona to odczytać w sumie z wypisek, gratuluję


a jeszcze co do problemów z wysraniem ()
Nie wiem czy stosujesz zieloną lub czerwoną herbatę (coś pamiętam, że zieloną chyba tak). W każdym razie ja się dużo lepiej czuję po czerwonej kiedy coś jest nie tak i czuję jakby ona pomagała mi to wyregulować, może to tylko moja psycha tak działa, ale spróbować raczej nie zaszkodzi


Zmieniony przez - carbon91 w dniu 2010-05-26 00:25:25

--== GAINER TEAM ==--

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 524 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 9039
Szkoda, że nie podsumowałeś progresu ciężarów z każdego, lub większości ćwiczeń po upływie cyklu
Eee tam nie ma się czym chwalić, mierne ciężary były grane na początku, liczy się tylko to, co jest teraz. Ale nadal daleko od moich celów . No ale przecież trzeba się na coś zdecydować - albo redukuję fat, z lekkim progresem siły, albo robię siłę i olewam redukcję, wtedy progres byłby znaczny.


Nie wiem czy stosujesz zieloną lub czerwoną herbatę (coś pamiętam, że zieloną chyba tak). W każdym razie ja się dużo lepiej czuję po czerwonej kiedy coś jest nie tak i czuję jakby ona pomagała mi to wyregulować, może to tylko moja psycha tak działa, ale spróbować raczej nie zaszkodzi
O tak, zielona herbata jest mi dość dobrze znana . Piłem ostatnio na noc w poniedziałek i we wtorek po południo poszło co miało pójść. Podejrzewam że to ten brak warzyw tak zadziałał, ponieważ jak regularnie je jadałem, nie miałem problemu z wypróżnianiem . Zobaczymy jak będzie po tym tygodniu, jak nadal będzie słabo to się weźmie sięgnie po jakiś inny sposób.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 524 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 9039
DZIEŃ 45 - ŚRODA, 26 MAJA 2010



SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre
SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre
POZIOM MOTYWACJI: Wysoki




# DZIEŃ 45
Dieta na str. 1, post 8.

~7:50 - jajecznica (7 jaj) oliwa z oliwek (< 10ml)
~10:55 - serek wiejski + orzechy (<15g) + warzywa
~14:30 - pierś z kuraka + ogóry
~17:10 - pierś z kuraka + ryż brązowy (50g) + warzywa
~20:45 - tuńczyk z wody (130g) + serek wiejski (100g) + orzechy (<25g)
~22:50 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + orzechy (<30g)




14:40 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp
23:05 - 2 caps. "MGB6"




# SIŁOWNIA:
Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie.

# MIĘŚNIE BRZUCHA:
Plan str. 13, p. 3. Trening nr 2/20, P1T2.

1. Spinanie odwrotne 13 (powt.)
2. Skośne unoszenie tułowia do zgiętych kolan 13
3. Spinanie - stopy płasko 13
4. Unoszenie przeciwległej ręki i nogi 13




Dzień bez treningu aerobowego.




"De Integro"
Lekko dziś zaspałem. No może nie takie lekko, 40 minut to jednak dość długi okres czasu, szczególnie rano, gdy każda sekunda jest na wagę złota. Spóźniłem się przez to na pierwszą lekcję, ale przynajmniej bez pośpiechu przygotowałem sobie do szkoły posiłki, smażąc sobie również pierś z kuraka (bez obawy, na teflonie, żadne oleje). Zapomniałem wczoraj pomidorów kupić i nie było warzyw na pierwszy posiłek. Ale w sumie warzyw i tak dziś ładnie dobiłem, więc nie ma co rozpamiętywać.
W szkole długi dzień, 8 godzin od 9:05, w tym dwa WFy pod koniec dnia. W sumie była to moja jedyna dzisiejsza większa aktywność w ciągu dnia, dlatego zdecydowałem się walnąć przed nim 2 capsy TSE. Trochę się na WFie nagrałem w siatkę, oczywiście to nie to samo co bieganie przez 40-50 minut, ale zawsze coś . Na godzinie wychowawczej przejrzałem sobie internet w poszukiwaniu artykułów o metodzie treningowej 5x5 FBW, znalazłem jeden dość ciekawy (przykro mi chłopaki, ale tutaj na forum jest bardzo chaotycznie opisana ta metoda).
Wiem już co ćwiczyć i jak, znam progresję ciężaru i mam w miarę dokładny zarys treningu w głowie. Pozostaje jeszcze w piątek przelać go na forum i dać do sprawdzenia, bo zawsze jakieś błędy mogą się wkraść . Ogólnie czytałem wiele pozytywnych opinii na temat tego treningu, więc moje oczekiwania są dość wysokie. Oczywiście wszystko zależy od jakości treningu, a to mam nadzieję poprawić po ostatnich błędach podczas ćwiczeń planem FBW wg. WODYNa 15/10/5.
Dieta na plus, jedyny mankament to taki, że muszę jeść orzechy ziemne odtłuszczone, ponieważ nigdzie nie ma tych włoskich. Będę musiał pogadać jutro z kolegą jak będzie w szkole o tej miejscówce, gdzie robi zapasy orzechów. Zwiększyłem także podaż kalorii, szczególnie jeżeli chodzi o podlanie tłuszczami, bo ostatnio trochę to kulało. Oczywiście nadal na pewno jestem na bilansie kalorycznym ujemnym, bo to ma być redukcja a nie masa. Dzisiaj bez węgli mi się w sumie bardzo dobrze funkcjonowało, jedynie węgle wrzuciłem po WFie, ale tylko 50g brązowego. Wspomnieć warto też o tym, że znalazłem dziś w lodówce tuńczyka w sosie własnym. Pierwszy raz jadłem ten produkt, ale bardzo mi zasmakował. Na pewno wprowadzę go na stałe do mojego jadłospisu.
Dzisiaj 2 trening mięśni brzucha, było ciężko. Łapały mnie pod koniec delikatne skurcze. Może to po tym wcześniejszym WFie byłem już zmęczony, nie mam pojęcia.
Jutro kolejny ciężki dzień w szkole, planuję sobie bieganie w sesji popołudniowo-wieczornej, z naciskiem na to pierwsze. 40-45 minut maksymalnie, wcześniej przesadzałem lekko z długością. Od nowego tygodnia kompletnie zmienię harmonogram tygodnia oraz czas przyjmowania suplementów - głównie chodzi mi o BCAA, zamiast przed dam po aero, no i postaram się wrzucać po treningu siłowym. ~550g na 5 tygodni na pewno starczy, później najwyżej uzupełni się zapas. A z takich nieprzyjemnym rzeczy to jutro czeka mnie sporo nauki, ponieważ w piątek mam sprawdzian/kartkówkę (sam nie wiem co dokładnie) z Kasprowicza, Staffa i Tetmajera . Będzie grubo .
A tak na marginesie, polecam: Suma Styli - De Integro.




1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby)
2) BIEGANIE - 40-45 minut, sesja popołudniowo-wieczorna
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 5699 Wiek 50 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 37365
Witam !
Widzę też redukcja w toku
Sam Wuchta Ci doradza więc jesteś w dobrych rękach .
Za dużo tych Wodynowskich treningów nie zaliczyłeś a szkoda .
Również uważam że jego gotowce są warte uwagi bez względu czy cykl masowy czy redukcja .

Sog za Solidny dziennik
Powodzenia

Zmieniony przez - demolub w dniu 2010-05-27 22:42:18

Żadnych najmniejszych nawet litości choć mięśnie mdleją i trzeszczą kości....
ZOBACZ MOJE FOTY ,KRYTYKA DOPINGUJE :http://www.sfd.pl/Przyszła_pora_na_foty_Demola-t526073-s1.html
ODWIEDŹ DZIENNIK :
http://www.sfd.pl/Świat_jest_mały,_ale_należy_do_wielkich!_15*10*5_by_WODYN-t592390.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 524 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 9039
Za dużo tych Wodynowskich treningów nie zaliczyłeś a szkoda .
Również żałuję, ale mam wszystko rozplanowane tydzień po tygodniu i po prostu po dłuższym FBW WODYNa bym nie miałoby sensu zaczynanie nowego planu przed wyjazdem. Trochę za późno się obudziłem, a szkoda ...


Również uważam że jego gotowce są warte uwagi bez względu czy cykl masowy czy redukcja .
Jeżeli są tak samo efektywne na masie jak na redukcji, to na pewno .


Sam Wuchta Ci doradza więc jesteś w dobrych rękach .
To fakt, Jego wskazówki są bardzo cenne dla mnie i staram się realizować to, co mi podrzuci .


Powodzenia
Dzięki, przyda się na pewno .
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 524 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 9039
DZIEŃ 46 - CZWARTEK, 27 MAJA 2010



SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Bardzo dobre
SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre
POZIOM MOTYWACJI: Wysoki




# DZIEŃ 46
Dieta na str. 1, post 8.

~7:40 - jajecznica (7 jaj) + oliwa z oliwek (< 10ml)
~10:50 - serek wiejski + orzechy
~14:40 - pierś z kuraka + ogóry
~16:15 - pierś z kuraka + ryż brązowy (60g) + warzywa (kapusta młoda extra)
~19:40 - banan
~20:20 - pierś z kuraka + ryż biały (40g) + sos Tikka Masala lol (by B-50)
~23:25 - Sernik z patelni na szybko by grrubas (125g twarogu, 2 jaja, 15g odżywki WPC) + oliwa z oliwek (<15ml)



18:00 - 2 caps. "Thermo Speed Extreme" Olimp
18:35 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp
23:30 - 2 caps. "MGB6"




# SIŁOWNIA:
Dzień bez treningu na siłowni - strategiczne roztrenowanie.

# MIĘŚNIE BRZUCHA:
Dzień bez treningu mięśni brzucha.




# TRENING NR 29

CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:40
CZAS: 00:44:59
DYSTANS: 7.3 km
ŚREDNIE TĘTNO: 146 bmp (71.92% HRmax)
CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego
WARUNKI ATMOSFERYCZNE: 15*C, słaby wiatr, całkowite zachmurzenie, umiarkowane opady

CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:14
CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:43:09
CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:01:36




"- Nie rysuj po teflonie ! - Sama jesteś poteflon ..."
Tytuł dzisiejszej notki ma dużo wspólnego z pewnym przykrym dla mnie wydarzeniem. Mianowicie mojemu tacie udało się zniszczyć powłokę teflonową podczas mycia patelni - nie użył do tego ściereczki, ale druciaka czy jakiegoś innego niepożądanego narzędzia. W efekcie mam kilka dość porządnych rys na dużej patelni (mam jeszcze małą), więc będzie trzeba kupić nową patelnię, bo teflon porysowany = patelnia do kosza. Aghrrr, mówiłem mu żeby się nie tykał teflonu, że sam będę mył .
Trochę mnie to wkurviło dziś, bo patelnia 3 tygodni chyba nie ma nawet jeszcze, a już jest do wyjyebania. Trudno, nie ja będę płacił za nową, jak wyda trochę kasy to się nauczy, że się kurva po teflonie nie szoruje ostrymi narzędziami bo się kurva niszczy ! .
Dzień minął dość szybko, miałem się niby uczyć po szkole polskiego, ale sprawdzian odwołany . Widocznie nie tylko mi się już nie chce do szkoły chodzić, dobry znak.
Dieta dzisiaj na plus, niestety zamiast włoskich były ziemne, bo nigdzie nie mogę tych pierdzielonych włoskich dostać. Poprosiłem mamę, aby kupiła mi dziś tran - przypomniało mi się słynne powiedzenie Morales'a w dziale odchudzanie - "Dodaj tran/o3" . Co otrzymałem ? Tran, ale kurva w capsach . Nie ma zabawy z tymi capsami, nie wiem ile tam tego jest, jutro kupię sobie tran w płynie i już.
Gwoździem dzisiejszego programu było bieganie w sesji popołudniowo-wieczornej. Cały dzień zanosiło się na opady, ciężkie chmury chodziły po niebie, było dość duszno. I kiedy zaczęło padać ? Minutę przed moim wyjściem z domu. Jak niefart to na całego, na szczęście deszcz był w miarę ciepły, więc dało radę biegać.
Z powodu ostatnich problemów z jelitami, dzisiaj bieg musiałem przerwać na jakieś 300 metrów, bo poczułem niesamowity nacisk na kiszki - dosłownie, poczułem że jak się nie zatrzymam to się zejsram. Na szczęście był to już koniec trasy, więc po 2-3 minutach chodu pobiegłem szybszym tempem do domu. Czasowo wyrobiłem się idealnie w to, co sobie wczoraj założyłem. BCAA od Olimpu mam jeszcze na 2 biegi, czyli od nowego tygodnia zacznę puchę BCAA o smaku grejpfrutowym od ActivLabu.
Jutro w planach mam bieganie (podobny dystans do dzisiejszego) i trening mięśni brzucha. Mam nadzieję że będzie lżej niż wczoraj, przynajmniej aby skurcze nie łapały. Tran muszę też kupić i jak kasy starczy, to jeszcze zapas tuńczyka zrobię, bo mi ostro zasmakował ostatnio.




1) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na DTA (Dzień Treningowy Aeroby)
2) MIĘŚNIE BRZUCHA - trening nr 3 (P1T3)
3) Zapatrzeć się w tran

Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-05-27 23:19:56
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 7337 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 45955
siema

z tymi kichami to widzę że masz ekscesy
no, ale najważniejsze, że nie musiałeś przerywać po 10minutach


tylko nie rozumiem, co jest złego w tranie w kapsułkach?

a i jeszcze jedno, pytałeś u mnie w jaki sposób oliwę wchłaniam, a Ty jak to robisz?


Zmieniony przez - carbon91 w dniu 2010-05-27 23:29:59

--== GAINER TEAM ==--

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 524 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 9039
z tymi kichami to widzę że masz ekscesy

Strasznie mnie już to denerwuje powiem szczerze, przed każdym treningiem się zastanawiam - "dzisiaj uda mi się zrobić cały dystans bez problemu czy będę miał srańsko w połowie ?". Strasznie to demotywuje do dalszego działania.


tylko nie rozumiem, co jest złego w tranie w kapsułkach?

Ano to, że nie mam pojęcia jak to łykać, do których posiłków i w jakich ilościach. Niby jest napisane na opakowaniu, że "przyjmować 1 do 2 kapsułek dziennie", ale coś mi się zdaje, że to mojej sprawy z niedoborem tłuszczów nie załatwi . Będę musiał się porozumieć ze specjalistą od tranu/o3 Moralesem i dowiedzieć się więcej na ten temat. Gdybym miał tran w płynie to wiadomo, łycha do posiłku i po krzyku . Poza tym, ten mój tran w capsach ma jeszcze dodatkowo wit. A, D i E (a może to sam czysty tran zawiera w sobie już te witaminy ?).


a i jeszcze jedno, pytałeś u mnie w jaki sposób oliwę wchłaniam, a Ty jak to robisz?

Dzisiaj, po zorientowaniu się, że nie będę miał orzechów do szkoły jak wszamię wieczorem, po prostu nalałem sobie 1.5 łychy stołowej i wypiłem, okropne to było, ale dla utraty fatu gotów jestem na największe poświęcenia .
Jeżeli chodzi o oliwę przyjmowaną w I posiłku, to po prostu polewam sobie na talerzu jajecznicę i mieszam - jadam w takich głębokich talerzach do zup, bo mi się nie mieściła cała na takim zwykłym i musiałem uważać, aby nie wylać oliwy poza talerz .
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 10 Napisanych postów 12037 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 51295
Łapały mnie pod koniec delikatne skurcze - widzę, że jesz MAGNEZ i aby zmniejszyć liczbę skurczy spróbuj dać jedną dwie kapsy przed trenem. Dodatkowo pij więcej wody.

Podejrzewam, że liczba aero, mała podaż wody i już wiadomo dlaczego tak się dzieje

Powrót do korzeni :)

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

mięśnie nóg

Następny temat

Plan treningowy na mase.

FuckBaton