SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

KONKURS!!! Moja siłownia jest najlepsza !

temat działu:

Junior SFD - pierwsze kroki na siłowni i w sporcie

słowa kluczowe: , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 4094

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 6616 Napisanych postów 143322 Wiek 29 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 1157778

Wraz ze sponsorem działu ALLNUTRITION zapraszamy do kolejnego konkursu pt:

"MOJA SIŁOWNIA JEST NAJLEPSZA"

przedstaw swoją domową siłownie w której trenujesz oraz napisz dlaczego ona jest dla Ciebie najlepsza, dlaczego nie wyobrażasz sobie treningu w innym miejscu


jednak, jak wiemy nie każdy trenuje w domu

dlatego tez, jeżeli trenujesz w siłowni profesjonalnej lub fitnesowym molochu i uwielbiasz treningi w tym własnie miejscu, to nic nie stoi na przeszkodzie oby pokazać nam własnie to miejsce i napisać czym cie zauroczyło i sprawiło ze zostałeś/aś tam na dłużej


Pula nagród to 1000zł
na zgłoszenia czekamy do końca listopada


wszelkie pytania pod linkem
https://www.sfd.pl/pytania_konkursowe,_odnośnie_konkursów_i_zabaw_w_dziale-t1165731.html



Zmieniony przez - TomQ-MAG w dniu 2018-11-12 19:32:16

Sprawdź ile masz % tłuszczu?

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 489 Napisanych postów 974 Na forum 195 dni Przeczytanych tematów 47381
"Moja siłownia jest najlepsza!"
Wcale nie uważam, że moja siłownia jest najlepsza ale jest na pewno jest jedyna w swoim rodzaju.
Nie posiadam sprzętu wysokiej jakości ale zacznę od początku.
Gdy zaczynałem przygodę z kulturystyką nie wiedziałem, czy będzie to zajęcie na dłuższy czas czy tylko chwilowa ekscytacja. Nie było mnie stać na karnet na siłownie więc musiałem radzić sobie sam. Pierwsze talerze zrobiłem z felg samochodowych zalanych betonem a gryf ze starego bukowego styla od łopaty
Ławeczkę zrobiłem z kilku desek z palet i obiłem wycieraczkami samochodowymi aby drzazgi nie wbijały się w plecy. Hardkor na maxa. Z czasem dorobiłem prasę do nóg z ramy od starego łóżka oraz wyciąg z podwieszonym workiem z kamieniami.
Po roku czasu doszedłem do wniosku, że w/w sprzęt przestaje spełniać moje wymagania. Kupiłem wielofunkcyjną ławeczkę z prasą do nóg, wyciągiem, modlitewnikiem, poręczami do dipów i stojakami do przysiadów oraz pierwszą stalową sztangę. Szczęście przeogromne, gdy już nie musiałem uważać czy coś się nie urwie w trakcie ćwiczeń. Co jakiś czas dokupowałem obciążenie i w sumie uzbierałem już prawie 250kg, które na chwilę obecną wystarczają. Mam trzy pary sztangielek i trzy sztangi aby nie zmieniać obciążenia co ćwiczenie, kratownicę i wielofunkcyjny drążek.
W między czasie dogadałem się ze znajomym spawaczem i w zamian za pomoc wykonuje dla mnie stojaki, uchwyty do wyciągów czy nawet uchwyt do mocowania półsztangi.
Mógłbym rzec, że siłownia dorastała i rozwijała się ze mną. Jest jakby częścią mnie i wiem, że jest moja. Zawsze na mnie czeka i mam ją pod ręką. Nie muszę tracić czasu na dojazdy. Nikt nie zajmuje mi miejsca i mogę lepiej wykorzystać swój czas i skupić się na treningu nie denerwując się myśląc: "Kiedy ten koleś wreszcie skończy?!" itp. Nie muszę korzystać z przepoconego sprzętu bo różni ludzie uczęszczają do publicznych siłowni. Nie czekam aż się zwolni sprzęt lub obciążenie. Przerwa 90 sek. to zawsze 90 sek. a nie 5 minut. Trening w domu zajmuje mi zależnie od trenowanej partii 70-90min. Na siłowni wyszłoby ok. 2h.
Trenując w domu nie ma presji otoczenia i dziwnego uczucia, że ktoś wiecznie na mnie patrzy. Po prostu jestem szefem swojej własnej siłowni
Słucham muzyki, którą lubię, czasami obejrzę film w telewizji albo ważne wydarzenia sportowe podczas cardio. Mogę pogodzić z treningiem kilka rzeczy i nie muszę wybierać, czy zostać w domu i obejrzeć np. mecz czy iść na trening podczas, którego będę myślał jak tam mecz a nie o treningu albo mogę nawet odrabiać lekcje z dzieciakami. A gdy nie będę miał ochoty na muzykę mogę trenować w ciszy, czego na siłowni rzadko można doświadczyć.
Dla mojej rodziny zawsze jestem pod ręką bo przy dzieciach różnie bywa a czasami coś wymaga szybkiej naprawy lub męskiej ręki.
Czasami muszę trenować późno w nocy i domowa siłownia pod tym względem jest idealnym rozwiązaniem.
Ważnym atutem mojej siłowni jest to, że jest o wiele tańsza z perspektywy lat niż siłownia. Tutaj włożone pieniądze zawsze są moje a w klubach zawsze kasa przepada. Przez 5 lat treningów wydałem ok. 2,5 tys. PLN, gdzie za uczęszczanie na publiczne siłownie zapłaciłbym już 4,8 tys. (5 lat x 12 m-cy x 80PLN).
Kolejna sprawa na plus dla mojej siłowni jest taki, że katering zawsze pod ręką. Czasami piję się mniej lub więcej ale zdarza się, że zabraknie wody a kasa poszła na karnet, a w domu takie przypadki się nie zdarzają. Braknie, to nalewam kolejną porcję i dalej jazda. W trakcie treningu mogę nawet ugotować sobie jedzenie na cały dzień, choć czasami z lekką pomocą żony
Czasem zdarzą się sytuacje podbramkowe takie, jak chęć na szybką "dwójeczkę" podczas siadów. Bez krępacji można zasiąść na swoim tronie.
W lato jak leje się skwar z nieba można ćwiczyć toples i nikomu to nie przeszkadza
Podczas MC czy siadów mogę sobie krzyknąć jak Karol Małecki "Ale lekkie!' i tylko żona postuka się w głowę z lekkim uśmiechem.
Za tymi plusami skrywają się też minusy ale jest ich zdecydowanie mniej niż plusów.
Największym minusem siłowni w domu jest brak asekuracji. Żona pomaga ile może ale przy przysiadach nie wiele zdziała jeśli mnie dogniecie a co za tym idzie z ciężarami się nie poszaleje hamując przy tym swój potencjał. Do tego można jeszcze dodać, że nie ma też kto podać hantli, czy sztangi przy niektórych ćwiczeniach.
Kolejnym minusem jest to, że nikt nie może ocenić mojej techniki wykonywanych ćwiczeń. Dlatego wrzucam dużo filmików z treningu w swoim dzienniku, gdzie forumowicze pomagają w ocenie wykonania.
Podsumowując napiszę, że nie zamieniłbym swojej siłowni na publiczną nawet, gdyby ktoś oferowałby mi uczęszczanie za darmo




...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
BPL-G Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1822 Napisanych postów 47932 Wiek 31 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 484857
Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie

FIZJOSTEO - Fizjoterapia i Osteopatia
Sk. Ks. Kard. Wyszyńskiego 5 , Warszawa
www.fizjosteo.pl

...
Napisał(a)
Usunięty przez TomQ-MAG za pkt 1 regulaminu
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 229 Wiek 26 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 23997
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 215 Napisanych postów 378 Wiek 20 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 235549
Cześć, przede wszystkim chciałbym podziękować za przywołanie u mnie wspomnień związanych z moją pierwszą stycznością z "siłownią". Cudzysłów użyty bo raczej ławki, dwóch hantli, poręczy do pompek, modlitewnika i drążka do podciągania nie można nazwać pełnoprawną siłownią :D Ale wiecie co ? Trening wtedy sprawiał największą przyjemność i na myśl o pójściu tam juz rozpalały mi się iskierki w oczach. Nie przeszkadzał mi brak diety ( w sumie to jedyna myśl jaka przychodziła mi do głowy to "im więcej białka tym lepiej"), brak jakiejkolwiek wiedzy o progresowaniu czy doborze ćwiczeń. Trening miał przede wszystkim być wymagający i dający satysfakcję, niezależnie od tego czy bede musiał robić 20 czy 30 powtórzeń ze względu na brak optymalnego obciążenia. Myśl o tym czasie wywołuje uśmiech bo każdy kto ma siłownię w mieszkaniu znajdującym się w bloku, wie ile trzeba namęczyć się w sytuacjach, w których nadgorliwy sąsiad puka codziennie do drzwi z pretensjami o każdy najcichszy brzdęk obciążenia :D W sumie czasami pretensje były zasadne, bo drążek do podciągania nie zawsze był na tyle dobroduszny, że wytrzymywał ciężar mojej nieudolnej techniki podciągania i z całym impetem rzucał mnie na kolana wyrywając się z zawiasów :D Ahh, piękne czasy :)





No ale niestety albo stety, pomimo wielu wygranych bitw, sąsiadka ostatecznie wygrała całą wojnę i postanowiłem przenieść się na publiczną siłownię. No ale przechodząc do konkretów:
Dlaczego moja siłownia jest najlepsza?

Dla mnie elementem od którego warto zacząć jest recepcja. Na mojej siłowni jest ona wręcz przemiła, rozmowa z Paniami zawsze pozytywnie nastawia na trening :) Może nie zwracałbym na to uwagi, ale moje wcześniejsze doświadczenia z koksem stojącym na wejściu który potrafi tylko i wyłącznie odburknąć "tak" albo "nie" sprawiają, że jest to dla mnie ważna sprawa :D
Siłownia nie jest typowym molochem, każdego dnia przewijają się tam znajome twarze i panuje bardzo przyjazna atmosfera ;)

No ale nie przychodzę tam tylko, ze względu na atmosferę. Siłownia jest podzielona na salę do treningu siłowego oraz salę do crossfitu. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Sala do treningu siowego jest świetnie wyposażona, nie brakuje sztang, hantli, stanowisk do przysiadów, ławek czy maszyn do cardio. Gdy ktoś potrzebuje trochę więcej miejsca do zrobienia martwego ciągu nie musi się ograniczać i może skorzystać z dużej przestrzeni na sali do crossfitu, który na dodatek oferuje świetne stanowiska do siadów i podciągania.





Właściciel siłowni jest prawdziwym pasjonatem tego sportu, często widzę sposób w jaki trenuje.. Myślę, że to bespośrednio przekłada się na trafność w doborze sprzętu, dbanie o ciągły rozwój siłowni i o kupno wszystkich przyrządów które mogą pomóc w modelowaniu sylwetki ( skrzynie, sznury do cardio, podstawki do wiosłowań, łańcuchy do podpinania obciążenia itp.)




Osoby które dużą uwagę poświęcają regeneracji i odpowiedniej kondycji swoich mięśni też znajdą coś dla siebie :)


Ponadto na siłowni organizowane są różnego rodzaju szkolenia i warsztaty które są darmowe dla klubowiczów. Właściciele umożliwiają nie tylko rozwój sylwetkowy ale także wzrost wiedzy merytorycznej dotyczącej odżywiania i metod treningowych.
Na siłowni można się także zaopatrzyć w najlepszej jakości suplementy i fajną żywność w bardzo dobrych cenach ;)




No i wisienką na torcie ( choć mi nie dane było doświadczyć :D) jest możliwość spotkania na treningu jednego z naszych czołowych polskich kulturystów - Piotra Boreckiego :)

Jeśli komuś siłownia się spodobała, zapraszam wszystkich do Gymhouse'a :D
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 18 Napisanych postów 216 Wiek 29 lat Na forum 261 dni Przeczytanych tematów 21221


Zaczęło sie tak - wychowany na piwnicznych siłowniach, gdzie czasami była tylko ławka prosta i gryf, czułem niechęć do fitness klubów. Liczyły się dla mnie siłownie ozdobione plakatami z roznegliżowanymi kobietami, które w tamtych czasach pobudzały bardziej niż Nitrobolon. No ale..

Poszedłem na studia, do innego miasta. Wiadomo, że klimat studencko-imprezowy nie sprzyja szukaniu odpowiedniej siłowni i teraz wiem, że niemożnośc znalezienia tej właściwej był jedynie wymówką do tego aby nie trenować. Bywało tak, że znalazłem ciekawe miejsce do ćwiczeń ale po kilku treningach następował okres regeneracyjny. Trwał on zazwyczaj kilka razy dłużej niż okres 'w treningu'.

"Przecież mięśnie rosną podczas odpoczynku i regeneracji, prawda? Poza tym ta siłka jakaś taka nijaka" - mówiłem sobie. "Zamowię pizzę i kilka piw, przecież robię masę, hehe, a głowa też odpocznie od diety" - dodawałem.

Najciekawsze było to, że przez ten cały czas siedziałem na forach sportowych, edukowałem się, nabierałem ochoty na trening. Rozpisywałem sobie rozmaite treningi, diety, świętego Graala to na pewno odnalazłem kilka razy..

Rano wstaje, pakuję się i ide na siłownie! Postanowione.
8 rano.
- to na którą siłownie jedziemy ? - pyta jakiś głos w głowie
- yy.. może ta? a nie czekaj, lepsza będzie ta bo ma strefę wolnych ciężarów. - zastanawiam się jeszcze śpiący. - No tak, ale tam jest przecież zawsze pełno ludzi. W sumie to też nie mam posiłku potreningowego więc chyba lepiej jak pojadę jutro. Tak, lepiej jutro. Odwracałem się na drugi bok i spałem dalej.

Trwało to kilka lat, aż któregoś dnia dotarło do mnie, że BF w okolicach 30%, obwód bicepsa niewiele większy. Dodatkowo tendencja ta raczej się nie poprawia, a nawet idzie to w drugą stronę.
Stan mojej sylwetki do tego stopnia mnie zmotywował, że wybrałem siłownie w budynku mojej firmy, jedną z największych sieciówek. Wiecie, ładne dziewczyny, jeszcze ładniejsi chłopcy, rewia mody i tak dalej. Przestało mi to przeszkadzać, cel był jeden.

Bierzemy się do roboty, koniec z wymówkami, koniec z udawaniem, że nie ma idealnej siłowni. Sylwetka nie jest najgorsza z racji uprawianych innych dyscyplin ale do ideału bardzo daleko.

Na siłownie postanowiłem się wybrać rano, przed pracą, mógłbym nie wytrzymać tych tłumów wieczorem i moje chęci zostały by zdeptane. Po co wystawiać na taką próbę moją motywację już na samym starcie?

Torba spakowana, jedzenie też, idziemy.

- "Ku*wa, co Ty robisz człowieku, jest 6:30", "Może zaczniesz od jutra", "Przecież to bez sensu, tyle siedziałeś w domu i co źle było?" - jedyne myśli jakie pojawiały się w mojej głowie. I co zrobiłem ?

Dotarłem! Oczywiście nadal zastanawiając się na co mi to porzebne. Podchodzę zaspany do recepcji a tam:

- Cześć! - wita mnie szerokim uśmiechem Kasia.
- Oho, przedtreningówka już nie będzie potrzebna! - pomyślałem.
Kasia to dziewczna z wysportowanym ciałem, długimi włosami spiętymi w kitka, śliczna buzia, jak się później okazało, Nutella to jej ulubiony cheat meal.
- yy.. cześć. - odpowiedziałem.
Dostałem kluczyk do szafki i udałem się do szatni.

Po wejściu na salę, zapoznałem się ze sprzętami, co gdzie jak. Zacząłem trening. Po kilkunastu minutach podchodzi do mnie on. Zauważyłem go już wcześniej, co nie było trudne. Kaptur na głowie, chodzi jakby co najmniej dorwał jakieś promki na niewidzialne telewizory w pobliskim Media Markcie i właśnie niesie je do domu, ale zaszedł na treningi. Prawdopodobnie zawsze w dniu nóg wypada mu coś bardzo ważnego bo w bicepsie więcej niż w udzie.

- e ziomek, machasz tu?
- ... ?
- no czy klatę tu robisz - i pokazuje na ławeczkę. Skoro leży tu mój ręcznik i na niej siedzę to jak myślisz?
- No tak, jeszcze 3 serię.
- k***a.. szkoda, bo mi pompa spada.
- Przykro mi, przyjacielu - odparłem.

Lekko rozweselony dokończyłem klatkę, śledząc jeszcze poczynania mojego przyjaciela, który chyba pogodził się ze spadającą pompą bo reszte treningu przegadał z.. Kasią.

Ten osobnik, nazwijmy go Sebastian jest praktycznie zawsze kiedy ja jestem, uwielbiam podziwiać jego trening i.. historię z życia, które opowiada w szatni. Ale to już kiedy indziej opowiem.

Innego dnia wybrałem się na trening z koleżanką z pracy, Olą. Okazało się, że ona też tam chodzi więc namówiłem ją na trening rano.

- Zobaczysz, złapiesz energię na cały dzień, przestaniesz pić tą ohydną kawe u nas z ekspresu. - przekonywałem
- No dobra Jasiek, spróbuję. Jak nie, to zabierasz mnie na pyszną kawę do dobrej kawiarni!
- Ok, mamy to.
...
- Dzień dobry, cześć - witamy się z recepcją.
- Cześć! - to znowu Kasia..Tym razem włosy rozpusczone, bez makijażu, wyglądała jeszcze lepiej.
- Przygotować wam jakąś przetreningówkę? - zapytała.
- Już nie trzeba - odpowiedziałem bez zastanowienia.

Po odejściu od recepcji Ola zauwazyła u mnie lekki uśmiech.
- Ładna, co ?
- Przeciętna. - skłamałem
- Haha Jasiek, przecież to widać, że ją to na kawe zaprosiłbyś nawet bez make up'u.
...
Ćwiczymy, ja swój trening, Ola swój. Tak się złożyło, że ćwiczyliśmy obok siebie. W pewnym momencie podchodzi do niej trener.

- Cześć, pierwszy raz Cię tu widzę, niezła forma.
- No bo nie bywam tu często. - Ola uczulona jest na takich typków i daje to od razu po sobie poznać.
- Wiesz, jestem tu trenerem, jakbyś chciała to mogę Ci pokazać parę niezłych ćwiczeń.
- Dziękuję, poradzę sobię.
- No ok, ale masz tu mojego instagrama jakby co. Tam jest kontakt do mnie, odezwij się

Z amoku wyrwał mnie łomot rzuconej sztangi. Stałem jak wryty, z pewnością moje oczy były większe niż 5zł, a usta otwarte. Nie mogłem uwierzyć w to co przed chwilą usłyszałem.

- Tak się teraz robi karierę w branży fitness. - pomyślałem.

Ta sytuacja wiele by wyjaśniała. Prawie za każdym razem jak jestem na treningu, ów trener ma zajęcia personalne. Codziennie z kim innym ale zawsze jest to kobieta w wieku maks 35 lat. Ich trening najczęściej wygląda tak, że siedzą na jakieś maszynie, podopieczna wykona serię raz na 5 minut i śmiechom nie ma końca.

Na tej siłowni można spotkać też Pana Włodzimierza. Uśmiechnięty staruszek, jak się dowiedziałem przed 80. Bardzo duży szacunek u reszty klubowiczów, zawsze z każdym się wita, rozmawia. Oczywiście nie wykonuje ciężkich treningów, ale jak na swój wiek jest całkiem mobilny. Któregoś razu zagadał mnie w szatni

- Chyba od niedawna tu chodzisz młodzieńcze ?
- Zgadza się, drugi miesiąc.
- Wcześniej Cie nie widziałem, ja też miałem przerwę na pisanie tych durnych książek. Ale przynajmniej ludzie czytają.

Tak właśnie się dowiedziałem, że Pan Włodek jest pisarzem i to chyba wcale nie byle jakim. Nie zdążyłem zapytać bo już stał przy zlewie i się.. golił. Codziennie to robi po treningu..

Innym razem Pan Włodzimierz dał mi lekcję savoir vivre.
Kiedy to wychodziłem z szatni, pan Włodek chciał wejść.
Więc odsunąłem się i chciałem go przepuścić.

- No ale jak to tak? Pierwszeństwo mają Ci co wychodzą - poirytowanym Włodzimierz
- yy.. no tak ale proszę.
- Nie wejdę, proszę najpierw wyjść. Zasada wieku nie ma tutaj znaczenia. To że jestem stary nie znaczy, że zapomniałem o dobrym wychowaniu.

Czyli jakbyście chcieli wiedzieć zasada pierwszeństwa wyjścia nad wejściem do pomieszczenia jest wyżej w hierarchii zasad niż przepuszczanie starszych. Przynajmniej według przemiłego Pana Włodzimierza.

Czemu wam to wszystko pisze i opowiadam ? Co to ma wspólnego z tematem konkursu ? Otóż uważam, że miejsce i klimat tworzą ludzie. Uwielbiam obserwować ludzi i z nimi obcować, dlatego też tak pokochałem to miejsce, gdzie praktycznie codziennie wydarza się coś niespodziewanego. To czyni to miejsce niezwykłym, nie wyobrażam sobie innego miejsca na trening w tym momencie. Ludzie, którzy tworzą to miejsce sprawili, że czuję się tam bardzo dobrze. Nawet mimo tego, że zostałem okłamany.. i to przez Kasie..

- hej, macie otwarte 11 listopada?
- hej, poważnie chcesz spędzić wolny dzień na siłowni zamiast na kolacji ze mną? - usłyszała moja wyobraźnia.
- cześć! niestety mamy zamknięte cały długi weekend - a to naprawdę powiedziała Kasia.
- szkoda, żaden wasz klub nie jest czynny?
- żaden

A jak się okazało, i 11 i 12 listopada kluby były otwarte.

Wierzę, że zrobiła to z troski o moją regenerację

Pamiętajcie - 'słaba siłownia' to tylko wymówka. Klimat tworzą ludzie! Dlatego uważam, że moja siłownia jest NAJLEPSZA!







Zmieniony przez - Jassiek w dniu 2018-11-29 18:42:41

Zmieniony przez - Jassiek w dniu 2018-11-29 18:44:03
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 229 Wiek 26 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 23997
*Proszę o skasowanie pierwszego posta konkursowego :)


Witam wszystkich!
Zdecydowałem się wziąć udział w konkursie., nowy partner działu, nowe inicjatywy, mój nowy powrót z dziennikiem w dziale oraz samym faktem regularnego treningu! Więc przyszedł czas również przedstawić Wam troszkę bliżej plac boju, na którym przychodzi mi się mierzyć w batalii o wysportowaną sylwetkę

Momenty....
Każdy od czegoś zaczyna, pierwsze treningi - a w zasadzie machanie hantelkami odbywały się w domku rodzinnym. Dwa zardzewiałe hantle ważące po 5kg, po zmarłym dziadku były moim pierwszym sprzętem treningowym. Jeden nawet został prawie cały odmalowany na biało... na tym mój szalony pierwszy zapał się skończył. Dziś, zdarzają się momenty, gdy nie mogę wyskoczyć na moją najlepszą siłownię. Wtedy muszę wdrożyć wariant "B" treningu! W ruch wchodzą hantle, ale już nie te po dziadku, a nowsze - z TESCO! Zwiększona liczba powtórzeń, manewry z ćwiczeniami i dzięki życzliwości córeczki, która użycza mi swoich kilku metrów kwadratowych - rozpoczynam swój bój

Ale gdy jest czas na trening... wyruszam do mojego miejsca odreagowań...


Jest to miejsce, w którym straciłem przysłowiowe "dziewictwo"! Ale oczywiście mówimy tutaj o tym pierwszym razie... na siłowni. Wcześniej wiadomo, na zajęciach wychowania fizycznego kilkukrotnie siedziałem na maszynach, ale służyły mi one jako taborecik a nie do treningu. Nigdy nie byłem fanem treningu siłowego. Od najmłodszych lat uwielbiałem bieganie za piłką. Betonowe boiska, w głowie wielkie piłkarskie gwiazdy i heja na łeb na szyje. W pewnym momencie w głowie człowieka, tego bardziej już dorosłego i mającego poważniejsze niż mniej poważne życie dochodzi do głowy myśl, że jednak zamiast ganiać za piłką, można zacząć realizować się w innej dziedzinie. Instagramy, Facebooki a przede wszystkim widok znajomych, którzy spróbowali zainwestować kilka chwil przez dłuższy czas dla siebie - i mają rezultaty w postaci fajnych sylwetek mocno mobilizował. Ale tak na prawdę, to żadna mobilizacja, w porównaniu do zorientowania się, że po niedługim czasie pracy nad nogami... ból kolan znika. Radość, euforia, mega power! Wzmocnienie ciała niesie za sobą bardzo dużo Korzyści. No i żona zaczyna rzucać komplementami, że mam fajny twardy tyłeczek, ale wracając do tematu konkursu... Dlaczego właśnie Let's Fitness? Przecież nie mieszkam w małej miejscowości z jedną siłownią. Wybór jest spory, luźno licząc około 8 siłowni. Jednak to to miejsce skradło moje serce. Skradło je kilkoma ważnymi aspektami...



Nie ma co ukrywać, że jeśli chodzi o poziom czystości, dbałości o porządek, jest to miejsce, na którym praktycznie nigdy się nie zawiodłem. Nie ważne, czy trening odbywałem rano czy wieczorem. Zawsze ogarnięte, czasem nawet kosztem niedogodności związanych z wrzeszczącym odkurzaczem o 7:05 tuż nad uchem Mimo zmieniających się co jakiś czas Pan odpowiedzialnych za porządek - zawsze jest bardzo, bardzo dobrze. Recepcja oczywiście również zawsze stoi na wysokości zadania! Uśmiech, życzliwość to standard który możemy tam zastać. Jest to bardzo dobra dawka motywacji przed treningiem głównym


Kolejnym ogromnym plusem jest fakt, iż często dodawany jest nowy sprzęt. Od momentu mojego debiutu zmieniło się bardzo bardzo dużo. Nowy sprzęt do kardio, gumy, wyciągi, wszystko czego dusza zapragnie. Oczywiście po za standardowym sprzętem który znajdziemy praktycznie na każdej siłowni jak ławeczka, hantle - jest też nowa strefa, w której możemy poczuć się jak prawdziwe dziki...







No i przede wszystkim, jest to miejsce w którym czuję się jak ryba w wodzie. Nie jest to siłownia, nadmiernie oblegana, dzięki czemu można spokojnie odbyć trening. Atmosfera ogromnie ważny aspekt w doborze siłowni. Każdy z nas chce dobrze czuć się w miejscu, gdzie poświecą swój wolny czas. Nie jestem osobą z dużym stażem na siłowni, więc każda dodatkowa rada dotycząca techniki jest na wagę złota. Tutaj, na najlepszej siłowni jest tego pod dostatkiem. Nie ma najmniejszego problemu, abym podszedł do trenera, pracującego w klubie i poprosił o rade. Zawsze szczerze uśmiechnięci, pomocni i napełnieni bardzo pozytywną energią i dobrym poczuciem humoru. Z nieśmiałego debiutanta na siłowni potrafili zrobić osobę, która nie boi się pytać, dopracowywać technikę ćwiczeń a nie robić dziwne wygibasy podczas treningu.







Zmieniony przez - MłodyTatus w dniu 2018-11-30 12:24:37
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
monkey22 Doradca
Ekspert
Szacuny 2626 Napisanych postów 4983 Wiek 38 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 219845
Witam

Dlaczego moja siłownia jest najlepsza?

Patrząc z perspektywy innych osób na pewno nikt nie powie że moja silka jest najlepsza bo taka nie jest więc nie ma się co oszukiwać - jest taka na jaką mnie stać i na jaką aktualnie mi warunki oraz sytuacja rodzinna pozwala ( W myśl zasady Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma - więc najlepsza jest tylko dla mnie )Kilka lat temu pomimo przeciwności losu , warunków i wielu innych czynników wskazujących na NIE postanowilem zacząć zmieniać swoje życie , zdrowie i swoją sylwetkę ,było ciężko ale patrzac z perspektywy czasu wiem że było warto i że się udało osiągnąć coś więcej niż zakładałem – patrząc na efekty swojej pracy ( przemiany ) w mojej domowej siłowni mogę śmiało powiedzieć a nawet wykrzyczeć „tak w domu też się da zrobić dobrą sylwetkę „ i warto zrobić ten pierwszy krok .Pomimo braku profesjonalnego sprzętu oraz pomimo brak dostępu do dobrej profesjonalnej siłowni z wszystkimi bajerami i wodotryskami mogę się realizować tak jak chce i tak jak o tym marzyłem gdy byłem nastolatkiem ( wtedy nie miałem tyle samozaparcia co teraz ) .Moja cała siłownia to zlepek okazyjnie kupowanych pojedynczych sprzętów w ciagu prawie 4 lat ( stojaki dopiero nabyłem rok temu pod choinkę :) ) .Siłownia po złożeniu mieści się na metrze kwadratowym w pokoju u dzieci :Sprzet „dyskretnie” wciśnięty między łóżko a szafę ( ławka regulowana , strojaki , 2x hantelki , gryf prosty , gryf mocno lamany , drążek , roller , jakieś gumy , mata i 130kg obciążenia )



Często dzieci mnie gonią od siebie więc ide poprzeszkadzać żonie i tam się rozkładam bo inne pomieszczenia już są zawalone tak że trening bylby mało realny :)



Cały powyższy sprzet plus drążek na suficie pełniący też funkcje wieszaka na różne huśtawki i skoczki dla dziec



Ponadto mam zawsze blisko do mojej malej apteki jak to nazywa moja żona zajmuje dość dużo miejsca ale jakoś tak się tego wszystkiego nazbierało a przecież nie wywale do kosza - mój prywatny sklepik z suplami




Przygodę z domową siłownią zaczynałem na starym wynajmowanym mieszkaniu w domu wielorodzinnym więc było dużo dużo gorzej z miejscem bo była to mała kwalerka ( ćwiczyłem w kuchni a sprzet trzymałem pod Stolem ) plus był tylko taki że moje ćwiczenia nie przeszkadzały nikomu dookoła Aktualnie sytuacja troszkę się zmieniła ponieważ udało mi się zakupić większe własne mieszkanie więc ku ogromnej radości sąsiadów szczególnie tych na dole bo mieszkam na czwartym piętrze co drugi dzień lub częściej oddaję się uciesze w moim pokoju zabaw ( jest to taka moja mała Oaza spokoju) gdzie idę się wyciszyć gdzie idę poszaleć i realizować swoje cele a cele cały czas posiadam z roku na rok coraz większe .Jeśli chodzi o domowe siłownie to jest sporo minusów i plusów ,przynajmniej jeśli brać pod uwage mieszkanie w bloku , bez dodatkowego pokoju zaadaptowanego stricte pod siłownie .Minusy i tu nie ma się co oszukiwać ale brak naprawdę profesjonalnego sprzętu brak możliwości używania większego wachlarza ćwiczeń może czasem zniechęcać czy dołować bo pewnie prędzej czy później mogą pojawić się zastoje i stagnacja - jeśli ww. się nie pojawi to mamy wolniejszy progres niż doświadczeni bywalcy dobrych klubów no i jak ktoś lubi to ten caly klimat , ta otoczka siłowni robi swoją robote i daje niezłego kopa .. Reasumując to nawey gdybym chcial odwiedzać dobre kluby to nie mam na to szans aktualnie ( totalny brak czasu- praca 10h ,dwojka malych dzieci itp. itd.

Plusem ćwiczenia w domu na pewno jest to że mogę ćwiczyć kiedy chcę i o której chcę byle mieścić się w przedziale poza cisza nocną bo nie ma co się oszukiwać ale stukot żeliwa , brzdęk puszczanych ciężarów potrafi porządnie zdeflorować mieszkania poniżej. Kolejny plus to możliwość ćwiczenia w dowolnym stroju a nawet i bez ( w samej bieliźnie jak najdzie ochota ) co wielokrotnie mi się zdarzało - nie muszę zwracać uwagi na głupie opinie i oceny innych , przejmować się tym że ktoś zza rogu obgaduje , komentuje czy ocenia .Dochodzi jeszcze oszczędność czasu , paliwa na dojazdy itp. gdyż po skończonym treningu od razu jestem w domu , mogę zjeść ciepły posiłek , mogę się wykąpać odświeżyć co w jesieni/zimie wybitnie mi pasuje bo nie lubie na mrozie na deszczu drałować po polu zaraz po treningu. Dla mnie największym plusem jest to że dzieci od małego w tym dorastają , że widzą tate jak ćwiczy , jak się poświęca , widzą pot – krew i łzy ale i widzą efekty tej ciężkiej pracy . Syn Leon ( 6l) bardzo często ćwiczy ze mną , podpatruje , podpytuje więc ogromna duma mnie rozpiera za każdym razem gdy wpada popatrzeć na moją prace .



Młodsza Blanka ( 9 miesiecy) też czasem wpadnie ale jednak jeszcze nie jest to dla nie bezpieczne miejsce i wole gdy mnie jednak nie odwiedza za często ale i na nią przyjdzie czas kiedyś by wstąpić w świat sportu i ruchu .


Miejmy tylko nadzieję że w przyszłości jakoś to wszystko zaowocuje i będę mógł razem z dziećmi ćwiczyć i kontynuować tą fajną przygodę .

Tak więc sami możecie ocenić czy moja siłownia jest najlepsza czy nie czy jest w ogóle chociaż dobra Co by nie było jest moja własna i robię w niej to co kocham no i tez jestem zdania ze fajnie by było chodzić na profesjonalną siłownie , ale bez niej też warto targać to całe żeliwo bo czas leci a afekty przyjdą razem z nim czy to w domu czy to w klubie . A do takich efektów mi się udało dojść – ćwicząc tylko w domu na tym czymś co posiadam i co widać na fotach wyżej




Oczywiście nie dokonałbym tego wszystkie bez waszego wsparcia- wsparcia ze strony osób prowadzących to forum , adminów i doradców poszczególnych działów - bo każdy kto mnie pamięta z okresu początkowego to wie że byłem ciemny jak tabaka jeśli chodzi o diety , treningi itp



Dość tego marnowania czasu na pisanie - lece na trening PIONA








Zmieniony przez - monkey22 w dniu 2018-11-30 16:05:38

Zmieniony przez - monkey22 w dniu 2018-11-30 16:08:16

Zmieniony przez - monkey22 w dniu 2018-11-30 16:32:09

Zmieniony przez - monkey22 w dniu 2018-11-30 16:37:32
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 628 Napisanych postów 1778 Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 190402
Moja siłownia jest najlepsza przede wszystkim dlatego, że to tam rozpoczęłam swoją przygodę z treningiem siłowym i osiągnęłam super efekty. Teraz trenuję będąc Ladies SFD w ciąży a w najbliższym czasie będę wracać do formy, a po za tym:



Moja siłowania:
- proponuje zajęcia dla seniorów (np zdrowy kręgosłup) ma przystosowany sprzęt dla starszych, małe hantle, specjalne rowerki
-dba o dzieciaki i mamy oferując bawialnie, zajęcia dla dzieci, konkursy sportowe, zajęcia cross dla dzieciaków itp, zajęcia dla mam
-jest dla prawdziwych dzików, jest mnóstwo hantli, sztang, talerze jakie tylko można chcieć, brama duża, mała, maszyny, racki do przysiadów, można pożyczać pasy treningowe, wszystkie ciężary kettli, można rzucać sztangą dzięki dobrej podłodze, po kilka ławeczek z każdego rodzaju, itp

Ma rewelacyjne wyposażenie, mnóstwo hantli, kettle, sztangi różnego rodzaju, ławeczki, gumy, taśmy, maty, airbike, bieżnie, schodnie, rowery, orbitreki, ergonometry, rurki do pole dance, rollery różnego rodzaju.

Siłownia jest podzielona na strefy z maszynami gdzie nowicjusze i starsi nie krępują się zaczynać i nie są przerażeni mając dookoła same sztangi, doświadczeni w treningu trenują w strefie wolnych ciężarów gdzie nie biegają osoby mające trening aerobowy ani nie skaczą dookoła osoby mające treningi indywidualne.
Jest także strefa crossfitowa gdzie są skrzynie, sznury, piłki różnego rodzaju, dużo wolnej przestrzeni, tablica do zapisywania notatek, miejsce do treningów indywidualnych i do rozkładania się na macie.
Jest także osobna strefa do treningu aerobowego gdzie są wszystkie maszyny których nienawidzimy będąc na redukcji wszystkie urządzenia są podtoczone do internetu i można na nich mieć swoje konto z zapisywaniem wyników.
Posiada kilka sal do zajęć zorganizowanych a gdy sale są puste można z nich swobodnie, za darmo korzystać samemu.

Pracują tam wykwalifikowani ludzie, których wiedzą pokrywa się z wiedzą jaką pozyskuję na SFD (dla mnie jeden z kluczowych elementów ponieważ na wcześniejszej siłowni byli ludzie z przypadku, a ja miałam większą wiedzę od nich) konsultuję z nimi treningi które proponują Ladies, nie krytykują i nie zamykają się tylko na swoje usługi i plany. Rozmawiają z ludźmi, dopytują o postępy, chętnie pomagają, nie są zamknięci na jeden rodzaj treningu tylko dzielą się na trenerów specjalizujących się w:
-treningu siłowym, typowy trening z wolnymi ciężarami
-treningu crossfitowym
-treningu "delikatnym" z obciążeniem własnego ciała, pilates, piłki

Osobno zatrudnieni są instruktorzy zajęć których jest cała masa
delikatne treningi: stretching i moblity, różnego rodzaju jogi, zajęcia zdrowy kręgosłup, trening powięziony, zajęcia zorganizowane ze sztangami, zajęcia na TRX, zajęcia na linach bungee, treningi interwałowe, zumby

Jest czynna od 6 rano do 23 wieczorem przez cały tydzień, jest czynna w święta i wolne dni.
W cenie karnetu jest sauna sucha i na podczerwień, koedukacyjna i osobna dla pań, gdzie są kwiaty, leżaczki, można odpoczywać i pogadać. Podczas przeziębienia kiedy unikam treningu aby się zregenerować chodzę się wygrzać i posiedzieć jak w spa w cenie karnetu.
W pakiecie jest również tlenoterapia i można po treningu pooddychać czystym tlenem w sali relaksu.
Dla pań jest darmowy rolletic masaż i można zadbać o to by wytrenowany poślad był kładki bez centymetra cellulitu.
Za darmo jest inbody system - analiza składu masy ciała

Zawsze jest czysto, jest dużo pryszniców i zawsze są darmowe żele do kąpieli, nigdy nie brakuje papieru i ręczników.
Szatnia jest duża, nie brakuje szafek, do dyspozycji w cenie karnetu: suszarki, kosmetyki do demakijażu, patyczki, waciki itd

Cała siłownia jest klimatyzowana, w każdej strefie są płyny do dezynfekcji sprzętu i wszyscy spoceni panowie z tego korzystają
Dziewczyny z recepcji są bardzo miłe, można kupić wiele suplementów ale nikt ich nie wciska i nie reklamuje na siłę. Można napić się kawy i posiedzieć przy stolikach jak również odpocząć na kanapie czekając na znajomych czy dzieciaki.

Na mojej siłowni jest organizowanych mnóstwo imprez i konkursów związanych ze sportem, zapraszają różne gwiazdy trenujące z klubowiczami, często można skosztować darmowych suplementów i innych zdrowych przysmaków.
Pracują i trenują tam fantastyczni ludzi. Od seniorów 80 letnich, przez osoby walczące z ogromną nadwagą, mamy z małymi dziećmi, osoby biegające aby rozruszać się po pracy biurowej, po wielkich osiłków którzy wyglądają jak chodzące sterydy i są kwintesencją siłowni
+
Jest duży parking

No i najważniejsze, to wszystko jest w takiej samej cenie jak większość innych przeciętnych siłowni w mojej okolicy

Uwielbiam to miejsce
















...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 6616 Napisanych postów 143322 Wiek 29 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 1157778
dziekujemy za udzial w konkursie, dzisiaj najprawdopodobniej pojawia sie wyniki
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 23 Napisanych postów 229 Wiek 26 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 23997
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Ekto, płaska klatka, wady postawy.

;